Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

przez Tomek 27 kwi 2007, 10:50
Makcia masz rację nie każdy zasługuje na naszą przyjaźń. Nie wiem czy to co piszesz to twoje osobiste przeżycia czy przykłady ale z tego co widzę to chyba nie doceniam swoich przyjaciół i znajomych - sami porządni ludzie.
Jednak widzę że temat Cię mocno poruszył i widzę też że wiele sie zmieniło od tego pierwszego postu na który odpisałem.
Ale jeszcze się trochę powymądrzam - wg. duża część myśli i konfliktów które powodują nerwicę jest nieuświadomiona, jeżeli nadal jesteś na etapie poszukiwania "tego co Cię boli" to zwróć uwagę na myśli które pojawiają się bezpośrednio przed reakcjami nerwicowymi, na sny, no i oczywiście najlepsza by była psychoterapiia. Życzę dużo siły w poszukiwaniu szczęścia a tymczasem cieszę się że trzyma się Ciebie dobry nastrój. Trzymaj Się!
faier rozumiem Cię aż za dobrze - nie ma nic gorszego niż wpaść w negatywne emocje a potem im zaprzeczyć. Wtedy już nic się nie czuje, nie można śmiać się, kochać, pracować. Trudno podjąć najdrobniejsze decyzje. Ale widzę że jesteś na dobrej drodze - masz świadomość. Postaraj się pogodzić z tymi negatywnymi emocjami, przeżyj je, pogódź się z tym że taki jesteś, powiedz sobie chcę czuć cokolwiek nawet to co najgorsze i zobaczysz że szybko pojawią sie też te pozytywne emocje i wtedy dopiero będziesz wiedział jaki jesteś. Niestety są w nas różne myśli - złe i dobre. Najważniejsze żeby sie z tym pogodzić a nie żyć w ciągłym konflikcie ze sobą. W moim przypadku zaprzeczanie złym emocjom powodowało że nie potrafiłem sie od nich uwolnić. To nie tędy droga. Ale z drugiej strony wiem że nie da się przeżyć pewnych spraw w samotności, potrzebny jest drugi człowiek który wysłucha, zrozumie, zaakceptuje. I dziękuję za to wszystkim którzy to potrafią bo bez nich nie potrafił bym zmieniać siebie. Życzę Ci jak najwięcej takich ludzi którzy zaakceptują Cię takim jakim jesteś i sprawią że zobaczysz siebie z zupełnie innej lepszej strony.
Ostatnio edytowano 27 kwi 2007, 13:32 przez Tomek, łącznie edytowano 1 raz
Chcę mieć inną, lepszą przeszłość i już!
Jak to? nie da się???
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
27 mar 2007, 13:45

Avatar użytkownika
przez maiev 27 kwi 2007, 11:56
faiter napisał(a):Wierzysz w ludzi

no wierzę - niektórzy nazywają to naiwnością. ;) Ale cóż. :?

Atkaa napisał(a):Do tego łzawię i pociągam nosem

no ja w tym roku też. Nie wiem od czego i dlaczego ale to nieprzyjemne niesamowicie. Cały czas mam oczy czerwone jak królik jakiś i nos mnie swędzi. Coś się do mnie przyplątało. Potrzebne mi jak .... :? :evil:
faiter napisał(a):a wtedy co? odrzucenie?

no czasem tak, ale nie zawsze. Czasem warto zaryzykować. Z takiego założenia ostatnio wychodzę - tzn. staram się.
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

przez Makcia 27 kwi 2007, 13:56
Cześć Miśki Kochane
Mam dzisiaj taki dzień że aż sobie chyba podskocze z radości :D
Po pierwsze dowiedziałam sie że będe pracować we wrześniu w zerówce po drugie dostałam podwyżke po trzecie w przyszłym tygodniu ide do pracy tylko w środe. Co za radość mnie dzisiaj zniewala ;)
A teraz siedze i szykuje sie do znajomych na urodzinki ..

Tomku dziękuje Ci za rady..jednak powiedziałam sobie kiedyś że postaram sie na tyle na ile potrafie poradzić sobie sama ze swoimi dolegliwościami i lękami. Ucze sie poznawać siebie, żyć ze sobą. Moje ataki są w różnych sytuacjach czasami poprostu od tak sobie. Jeśli chodzi o sny są jednakowe boje sie że sie udusze..przeraża mnie to ale staram sie myślec o tym jak o małym kłopocie którego pokonam. Nie zabije mnie strach..sama sie zabijam myśląc o rzeczach które istnieją w mojej głowie. Jeśli sama sobie nie uświadomie pewnych rzeczy nikt tego za mnie nie zrobi. Potrzebuje Was jednak..do walki...żeby nie czuć sie samotna..żeby wiedzieć że mnie wspieracie. Pewnego dnia powiem Wam że "jej" nie ma...będziecie pierwsi którzy sie o tym dowiedzą :D
Atkaa nie zjadaj tylu pyłków jeśli one tak na Ciebie działają :D Zostaw niech sobie latają w spokoju ;) a Ty od razu musisz sie nimi "upijać"
Maiev ja też sie boje chrabąszczy jednak o 18 jestem w piżamie i nawet nie zauważyłam że już zaczęły latać :D
Darek wiedziałam że pokonasz ten atak..ciesze sie że tak świetnie sobie radzisz...
Codziennie powtarzam sobie dzisiaj będzie lepiej..i jest..Bywają dni gdy wątpie ale staram sie zbierać..jestem to Wam winna ;)
Pa Kochani..
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 27 kwi 2007, 14:33
Cześć Miśki Kochane
Mam dzisiaj taki dzień że aż sobie chyba podskocze z radości
Po pierwsze dowiedziałam sie że będe pracować we wrześniu w zerówce po drugie dostałam podwyżke po trzecie w przyszłym tygodniu ide do pracy tylko w środe. Co za radość mnie dzisiaj zniewala
A teraz siedze i szykuje sie do znajomych na urodzinki ..


Cześć Makcia!!!!
Ciesze się,że masz taki wspaniały dzień!!!Życze Ci żebyś miala tylko takie fajne dni jak ten!!!
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez maiev 27 kwi 2007, 15:38
Makciu - fajnie że masz taki dzień. A podskocz sobie z tej radości - co Ci zależy :mrgreen: . Może będzie więcej takich dni.

Ja zaraz idę. Ale normalnie śmiać mi się chce z samej siebie. Jakiegoś takiego stresa mam, jakbym na egzamin szła a nie na spotkanie z koleżanką. No i powiedzcie, jak normalny człowiek miałby zrozumieć takie coś, jak ja czasem sama siebie nie rozumiem. Przecie jakbym jej powiedziała że się tak denerwuję przed spotkaniem z nią to by chyba padła ze śmiechu albo się obraziła, że taka straszna. :mrgreen: ;) Śmieszne to czasem. Kiedyś nie było to dla mnie zabawne ale teraz...hmm. :mrgreen:
Miłego dnia wszystkim!!!
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez ashley 27 kwi 2007, 15:52
Hej! U mnie ok, slońce zdaje się zagluszać problemy, a może poprostu one znikają? :) hehe fajnie by bylo, ogólnie dzien ok, ale na 7 lekcji myślalam, że nie wytrzymam :D
Atkaa napisał(a):Agorafobio Idziemy na spacerek

Świetne nastawienie :smile:
Faiter nie jesteś zly, nie chcesz tego, jak sam piszesz, tylko robisz tak, bo boisz się. Boisz się odrzucenia albo zawiedzenia na tej osobie i tak reagujesz. Mi to wygląda tak, jakbyś Ty wyprzedzal to, co zrobi (tylko wg Ciebie) ta osoba. Pierwszy pokazujesz, że tego kogoś olewasz. To pewnie wynika z tego, że masz jakieś urazy do ludzi(wnioskuję z jednego wcześniejszego posta) i nie ufasz im. Rozumiem jak to jest, bo też mialam podobnie. Ale postaraj się jednak otworzyć na ludz. Tym bardziej, że oni sami wyciągaja do Ciebie rękę. Wiesz jak jest dużo ludzi, którzy by tego chcieli? A mimo to są samotni. Ty nie musisz być ;) To jest super, że inni uważają Cię za osobę godną zainteresowania. Więc jak ktoś zagada to od razu podejmij temat, jak się uśmiechnie odwzajemnij uśmiech. Być może nie z każdym będziesz klimacil, ale na pewno wśród tyc osób znajdziesz fajnych wartościowych ludzi, którzy przywrócą Ci wiarę w ich dobre intencje.
Darek cieszę się, że wytrzymaleś i już czujesz się lepiej :)
Makcia super że masz taki szampański humor :D
Pewnego dnia powiem Wam że "jej" nie ma...będziecie pierwsi którzy sie o tym dowiedzą
My czekamy ;)
Ostatnio edytowano 27 kwi 2007, 15:56 przez ashley, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez justys 27 kwi 2007, 15:54
Witam wszystkich :smile:
Ja mam dzisiaj dobry dzien.W koncu znalazlam prace kolezanka mi zalatwila od 7 maja zaczynam.Troche sie denerwuje,ale mysle ze bedzie dobrze.A jutro ide na wesele mojego brata ciotecznego to sie troche pobawie ;)
maiev milego spotkania zycze;)
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
22 mar 2007, 15:57
Lokalizacja
czestochowa

Avatar użytkownika
przez Mizer 27 kwi 2007, 16:17
Zatyczana.

Chce mi się strzelić w łeb.
I to nie bez powodu.

Pokłóciłam się z siostrą.
Dlaczego?
Bo ona tylko przychodzi, pruje jape, traktuje jak gówno GóWNO co się między nogami plącze.
jest starsza o rok, ale ona sama potwierdza, że odpoczęła psychicznie ode mnie, że chce się wynieść, perfidnie wykorzystuje to, że jest jedyną podporą bezpieczeństwa.

Ja tak na nią liczyłam...
Nie mogę nawet dojść do głosu, bo jestem "sku**wielem", bo się drę, denerwuję.
Ale ja nie umiem reagować inaczej jak ktoś mnie depczre po czym strzela focha, że nie rozmawia i nie słucha.

Zostaję sama z pier**lnym poczuciem winy, które we mnie wpiera, bo to ja jestem nerwowa, ja się drę. Powinnam się zamknąć i latać na kolanach za złotogłowym uosobieniem klasy i pokoju, który ma zawsze POWOD, żeby na mnie się wyżywać- drąc- mówiąc-odpychając.

Mam ochotę się zabić!
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 27 kwi 2007, 16:38
Bo ona tylko przychodzi, pruje jape, traktuje jak gówno GóWNO co się między nogami plącze

Kurcze dokładnie to samo robi mój brat...
Ja tak na nią liczyłam..

Nie warto liczyć...nawet na rodzeństwo...

Ale ja nie umiem reagować inaczej jak ktoś mnie depczre po czym strzela focha, że nie rozmawia i nie słucha.

No i dobrzxe reagujesz!!!!!
Zostaję sama z pier**lnym poczuciem winy, które we mnie wpiera, bo to ja jestem nerwowa, ja się drę.

To siostra powinna mieć poczucie winy nie Ty!!!!To ona prowokuje calą sytuacje traktując Cie w ten sposób jaki to robi.TY NIE JESTEŚ NICZEMU WINNA!!!!!!!
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Mizer 27 kwi 2007, 16:42
darek- ehe, ona ma zawsze racje.
sprawa będzie się ciągnęła tygodniami, a ja nie mam czasu się dołować.

Myślę, że przesadziła.
Jeżeli na prawde czeka aż tylko się ode mnie uwolni <a razem ze mną poczucia, że ja jej potrzebuję, poczucia, że musi mnie wspierać, empatii, przez którą sama podobno się łamała przez nią.

To ja wtym momencie stanę zdesperowana i pierwszy raz nie będę widziała jakiegokolwiek wyjścia.
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez IceMan 27 kwi 2007, 16:58
Makcia napisał(a):Mam dzisiaj taki dzień że aż sobie chyba podskocze z radości

No i pięknie :mrgreen: A ja Ci życzę tylu takich dni żebyś do tego skakania sobie skakankę musiała kupić :P

Darek... ty za mocny jesteś na te ataki. W końcu zniszczysz nerwicę i biedaczka od ciebie odejdzie w bólu :lol:

maiev napisał(a):No i powiedzcie, jak normalny człowiek miałby zrozumieć takie coś, jak ja czasem sama siebie nie rozumiem.

A ja jestem nienormalny i Cię rozumiem :lol:

justys życzę z całego serca żeby ta praca była udana... no i baw się dobrze ;)

Mizer ty takich tu rzeczy nie opowiadaj że chcesz się zabić bo to nieprawda. Hmmm... jest takie powiedzenie: Umiesz liczyć - licz na siebie. Takie podejście jest najzdrowsze... wiadomo - do ludzi warto wyciągać rękę, ale stać tylko i wyłącznie na swoim gruncie a nie czyimś, bo tylko swój grunt nie usunie się niespodziewanie i boleśnie spod nóg. Będzie siostra czy nie będzie - Ty dasz radę. Uwierz w to.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Mizer 27 kwi 2007, 17:37
Piotrek- no fakt, przeszło mi, zabić się nie zabiję.

dogryzę jej.

A z tym liczeniem na siebie, proszę, odczepcie się, bo to mój problem od samego urodzenia, mam widocznie trochę inaczej umeblowane pod kopułą niż Wy.

A z nie-liczenia na rodzinę wyrosłam, nie jestem zbuntowaną trzynastolatką, że spakuję się, ucieknę i powiem, że nikt mnie nie kocha.
Po to w końcu mam rodzinę, jeżeli ktoś w niej jest w stanie powiedzieć coś takiego, to sam się o to połamie i prędzej czy później będzie żałował.


To siostra powinna mieć poczucie winy nie Ty!!!!To ona prowokuje calą sytuacje traktując Cie w ten sposób jaki to robi.TY NIE JESTEŚ NICZEMU WINNA!!!!!!!


dzięki Darek. mam w tym swoją winę, ale denerwuje mnie po prostu jak ona się oczyszcza i cały burdel zwala oczywiście na mnie.
Od 0 do 13 roku zycia byłam i tak przez nią odpychana jak cielak, po wyjściu ze szpitala zaczęła mnie wreszcie traktować jak człowieka a nie kulę u nogi. Teraz widocznie tendencja jej wróciła.
Ale ona sama jest słaba.
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez IceMan 27 kwi 2007, 17:46
Ta sytuacja mi wygląda tak, że twoja siostra znów schowała się nie wiadomo czemu w jakąś tzw. skorupkę i zamknęła się. Być może ma swoje problemy. Jak zwykle - pomaga spokojna rozmowa. Oczywiście jeśli twoja siostra się uzewnętrzni.
Mizer napisał(a):dogryzę jej.

No... jak będziecie się gryźć nawzajem to daleko nie zajedziecie.
A z tym liczeniem na siebie...
Mizer napisał(a):proszę, odczepcie się, bo to mój problem od samego urodzenia, mam widocznie trochę inaczej umeblowane pod kopułą niż Wy.

to ja myślę, że owszem, czasem rodzina może pomóc nieść twój ciężar, o ile radzi sobie ze swoim. Pomyśl nad tym. Tak to wygląda, że każdy się w swoim czasie łamie i możliwe, że twoja siostra nie może podołać wszystkiemu. Może ona ma jakieś problemy i to czas, żebyś Ty jej dała wsparcie?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Mizer 27 kwi 2007, 17:55
Nie, Piotruś.

Teraz całą rodzinę nastawiła przeciwko mnie.
O skutek uboczny kłótni, bo odwaliłam burzę.
<bo nie chcę mieć śmietnika na łbie nie mogąc nawet dojść do słowa, bo krzyczę>
I nie chcą mnie słuchać.
Nie rozumie matka relacji ja-moja siostra.

Ja jestem świnią.
Teraz we mnie to wetkinie i będzie powtarzać ilekroć jej się uwidzi.

W nerwach nie mogę rozsądnie myśleć- jak każdy, tylko że mnie wyjątkowo łatwo urazić.

Ma problemy, zbyłam ją parę razy po domowemu, bo wszczęła temat ostatniej kłótni.
Ja odpowiedziałam jej cytatem: "rób jak uważasz".

jestem winna.
Ale nie całości.
Nie chodzi mi o to kto ma racje, tylko jak się wzajemnie zrozumieć- nasza dewiza od dawna, każdy ma głos, każdy ma powód.
Kiedy odbierają jednemu głos, a matka się wtrąca i ucisza, bo nie lubi kłótni <wnerwia mnie to> to zrozumienie nie jest możliwe.

btw. nie proszę o wsparcie.
chowam się z problemem jak mogę, czasem się wyżalę, ale to nie w moim stylu. Tu chodzi o moją osobę, która ryczy w poduszkę <kiedyś> nie chce nikogo w to mieszać, a ktos się tym przejmuje i tak
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do