Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez puszekokruszek 27 maja 2010, 08:19
Pakowanie, pakowanie, pakowanie :roll: cały dzień ma nie byc prądu więc dziś bez obiadu i cholera prania nie zrobię a mi się wylewa już. No i czuję się zle, kiedyś kochałam zmiany a teraz wszystko mnie przeraża-przeprowadzka, pozniej młode do przedszkola, szukanie pracy, mam ochote zwinąć się w kłębek i nic nie robić. chcę byc znowu sobą do jasnej choroby, uśmiechnieta soba sprzed kilku lat

[Dodane po edycji:]

No i poszłoooo. Siedzę i wyję. PMS,nerwica, border, depresja czy co? Nie wiem jak sobie pomóc...Włączę Jacobsona, może to mnie postawi do pionu trochę

[Dodane po edycji:]

Poległam. Zapisałam się prywatnie do psychiatry, jakos przeboleje te 50 zł. Niestety przyjmuje tylko w czwartki a że za tydzień święto to dopiero za 2 tygodnie. Ale jakoś na doxepinie może dojadę, ten psychiatra ma świetne opinie więc może on mi pomoże :roll:
Kończę monolog ;) miłego dnia
Almost dying changes nothing, dying changes everything...
"Istnieje wiele rodzajów czubków:od depresji dwubiegunowej po socjopatię"("Krew Manitou",G.Masterton :) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
12 mar 2010, 09:18
Lokalizacja
Lublin / Łęczna

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 27 maja 2010, 10:24
a mi grypa wrocila :? w klacie boli od kaszlu-chyba bèdè musiala isc do doktorka.....niestety dzisiaj i jutro nie ma sznas-pracujè,a lekarz jest po poludniu i akurat w czwartek i piàtek nie ma wizyt domowych.Moze w sobotè pojdè-ale zas mi szkoda dnia na lekarzy :roll: ogolnie jest ok.Slonce swieci,jest cieplutko.Buziaki

[Dodane po edycji:]

puszekokruszek, trzymaj siè kobieto-dobrze,ze idziesz do tego psycho..myslè,ze przezywasz tè przeprowadzkè i stàd te "rewelacje" z nerwicà.Buzka ;)
wovacuum
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez puszekokruszek 27 maja 2010, 12:11
wovacuum, dzięki ale myślę, że mój obecny "stan"to niestety nie nerwica :roll: jest coraz gorzej ale faktycznie, kładę to na karb przeprowadzki i staram się nie "odpłynąć"tylko trzymać dzielnie. Ale tak nieciekawie to jeszcze nie było :?
Almost dying changes nothing, dying changes everything...
"Istnieje wiele rodzajów czubków:od depresji dwubiegunowej po socjopatię"("Krew Manitou",G.Masterton :) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
12 mar 2010, 09:18
Lokalizacja
Lublin / Łęczna

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 27 maja 2010, 12:14
puszekokruszek, nie nerwica,czyli co?depresja :? ?
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez puszekokruszek 27 maja 2010, 12:18
nie wiem dlatego-mimo, że broniłam się jak mogłam-idę do psychiatry prywatnie bo ma bardzo dobre opinie w sieci. Może to border, może depresja, może nie wiem co-nie chcę sama wymyslać a bordera nie miałam zdiagnozowanego więc nie chcę "typować"-niech to zrobi psychiatra bo ta do której teraz chodzę nie miała dla mnie ostatnio czasu na wizycie mimo, że byłam w bardzo złej kondycji nie zdążyłam się nawet wyżalić co mi dolega
Almost dying changes nothing, dying changes everything...
"Istnieje wiele rodzajów czubków:od depresji dwubiegunowej po socjopatię"("Krew Manitou",G.Masterton :) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
12 mar 2010, 09:18
Lokalizacja
Lublin / Łęczna

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 27 maja 2010, 12:21
puszekokruszek, kurcze szczerze Ci powiem,że lek to jakiś trefny dostalas.Są nowsze,lepsze.Oczywiście to sprawa indywidualna,ale zdziwil i zaniepokoil mnie ten doxepin :? .A lekarkę koniecznie zmien,jesli nawet nie miala czasu by wysluchac co Ci dolega.
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez puszekokruszek 27 maja 2010, 12:26
Shadowmere napisał(a):puszekokruszek, kurcze szczerze Ci powiem,że lek to jakiś trefny dostalas.Są nowsze,lepsze.Oczywiście to sprawa indywidualna,ale zdziwil i zaniepokoil mnie ten doxepin :? .A lekarkę koniecznie zmien,jesli nawet nie miala czasu by wysluchac co Ci dolega.

Zmieniam lekarza ZWŁASZCZA dlatego, że nie miała czasu mnie wysłuchać-recepta na doxepin, do widzenia, nastepny :? bo w tej chwili nerwica to chyba mój najmniejszy problem, leki się wyciszyły, soma są ale jakoś żyję-gorzej z naprzemiennymi stanami depresyjnymi i atakami złości-nie chcę już czytać nic na necie bo jak to z nerwicą-zaraz wynajdę u siebie wszystkie choroby :roll:
Almost dying changes nothing, dying changes everything...
"Istnieje wiele rodzajów czubków:od depresji dwubiegunowej po socjopatię"("Krew Manitou",G.Masterton :) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
12 mar 2010, 09:18
Lokalizacja
Lublin / Łęczna

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 27 maja 2010, 12:27
Przejadlam sie na wieczor i w nocy bylo rzyganko. Dzis juz jest ok, choc jestem zdziebko niewyspana. Mam denta, znow jazda z chirurgiem... Ale juz mam zapewnione, ze jak mnie nie przyjma, to mam dzwonic do jednej babki i ona osobiscie, z lekarzem, bedzie zalatwiac mi przyjecie, bo jestem pierwsza osoba, ktora tak oficjalnie sklada tego typu skarge i poszlo jeszcze do rzecznika i takie tam... Takze ogolnie bossko. Zwlaszcza, ze co ten lekarz moze zrobic? Spojrzy na zdjecie i wysle mnie do krojenia do szpitala, no faktycznie, straci pol dnia na mnie, PRYCH!
Oczywiscie sie telepie, nie mam ochoty na jedzenie, bo zaraz zmykam do dentysty i leczenie zabka kolejnego.

Joaśka, Jak mama? Mam nadzieje, ze wszystko jest ok!
Magdaa, poranek, wiec sadze, ze nieciekawie sie czujesz. Wiesz, jak wezmiesz procha, to zajmij sie czyms. Wtedy odciagniesz glupie mysli od tego faktu i zobczysz, ze nic sie nie dzieje (a nie moze sie nic dziac przy tak malej dawce) ;) Pozniej bedziesz te tabletke uwazac za tabletke szczescia, ha :mrgreen: Ja powinnam wziac moja, ale nie moge sie przemoc zeby zjesc, wiec odpuszcze sobie i wezme po obiedzie.
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 27 maja 2010, 12:28
puszekokruszek napisał(a):nie wiem dlatego-mimo, że broniłam się jak mogłam-idę do psychiatry prywatnie bo ma bardzo dobre opinie w sieci. Może to border, może depresja, może nie wiem co-nie chcę sama wymyslać a bordera nie miałam zdiagnozowanego więc nie chcę "typować"-niech to zrobi psychiatra bo ta do której teraz chodzę nie miała dla mnie ostatnio czasu na wizycie mimo, że byłam w bardzo złej kondycji nie zdążyłam się nawet wyżalić co mi dolega


mało który lekarz odważy się zdiagnozować bordera, bo jego leczenie jest niezmierne trudne - w końcu to osobowość - praca nad nią to psychoterapia, trudna i czasochłonna, nie zawsze przynosząca efekty.
ja miałam rozmowę z moją psychiatrą o borderze i jedyne co usłyszałam to "co pani to da, jeśli stwierdzimy, że to bordeline".
a ja wiem, że to mam - bo widzę objawy od nastolatki miałam, choć wtedy na nic się nie leczyłam. a teraz co - leczę się bezskutecznie na nerwicę lękową, od 1 maja mam silne objawy depresyjne (w połączeniu z nerwicowymi, bardzo przyjemne...:/).
dostanę dziś (bo idę do lekarza) pewnie jakiś nowy cholerny lek na kolejne cholerne kilka miesięcy, a przecież na przełomie marca/kwietnia zaczynałam odstawianie velafaxu, bo było już u mnie względnie dobrze, po czym jak taki psycho efekt jojo, wszystko wróciło z dodatkowymi dolegliwościami.
obawiam sie, że się nie mogę wyleczyć, bo to osobowość graniczna i zawsze będę miała tendencję do pewnych odchyleń.
za długo się już leczę, żeby wierzyć, że to tylko nerwica lękowa i tylko depresja.
trzymajcie za mnie kciuki dzisiaj - ciekawe, czy wrócę do domu z kolejnym woreczkiem cukierasków z apteki.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 27 maja 2010, 12:38
bordeline ma to do siebie,że wszystkim objawy pasują :mrgreen:
dlatego ja mimo,że mnie tak 4krotnie zdiagnozowano(rownież w szpitalu),przestalam sie tym przejmowac,moj obecny psych mowi na mnie:"smutna,samotna,porzucona dziewczynka"
i tak sie zresztą czuję.Jak idę do niego i mu biadolę,że mam to czy tamto,to on mi mowi-tak,tak ma pani kiełbasicę. :D
bpd najczęściej występuje u ofiar molestowania seksualnego,i u dzieci,ktore doznaly porzucenia,to tak statystycznie.
Z wlasnego doświadczenia powiem,że da sie z tym żyć,ale cechy zachowania,lubią nawracac i nawracają-tak samo jak depresja czy nerwica.
Już raz myslalam,że jesem zdrowa,zupelnie zdrowa.
A potem "pah" jakaś batdzo stresowa sytuacja sie zarzyla...i znow ta sama kolomyja od początku..
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez puszekokruszek 27 maja 2010, 12:40
bpd najczęściej występuje u ofiar molestowania seksualnego,i u dzieci,ktore doznaly porzucenia,to tak statystycznie.

hahaha, jedno i drugie u mnie pasuje :mrgreen: idę na spacer bo korci mnie szukać na necie co mi jest a najgorsze co moge zrobić to bawić się w samozwańczego doktorka :roll:
Almost dying changes nothing, dying changes everything...
"Istnieje wiele rodzajów czubków:od depresji dwubiegunowej po socjopatię"("Krew Manitou",G.Masterton :) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
12 mar 2010, 09:18
Lokalizacja
Lublin / Łęczna

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 27 maja 2010, 12:41
puszekokruszek, u mnie też to pasowalo i sie wpasowalo :roll:
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 27 maja 2010, 12:47
Agaska, dzięki, na szczęście nic jej nie jest, żadnych zmian na skórze ani w samopoczuciu, czuje się normalnie, i mam nadzieję, że już nie będzie przykrych niespodzianek. :roll:
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 27 maja 2010, 12:48
wiesz, twierdzę, że to mam, bo wierz mi - byłam leczona prawie na wszystko i wypróbowano na mnie wszelkie możliwe leki.
i wciąż tkwię w tym samym. jedynie mam pokaźne dziury w mózgu i problemy z koncentracją. a o swojej wątrobie to wolę nie myśleć.
myślę, że nigdy nie zostałam właściwie zdiagnozowana.
skoro żadne leki mi nie pomogły - to coś w tym chyba wszystkim jest i problem tkwi dużo głębiej.
a 2 lata terapii to była dla mnie istna mordęga. nie mniej jednak nauczyłam się obserwować siebie i dowiedziałam się sporo o psychologii. dlatego odważam stawiać sobie taką, a nie inną diagnozę. niezależnie czy jest ona właściwa.
trochę dość mam tej męczarni i muszę ją jakoś sama dla siebie zdefiniować.
a moja intuicja mnie jeszcze nie zwiodła. kiedyś usilnie lekarka leczyła mnie na CHAD. musiałam przejść katorgę zażywając różne stabilizatory, zanim lekarka stwierdziła to, co jej powiedziałam już na samym początku - że nie mam CHAD-u.

[Dodane po edycji:]

Joaśka napisał(a):Agaska, dzięki, na szczęście nic jej nie jest, żadnych zmian na skórze ani w samopoczuciu, czuje się normalnie, i mam nadzieję, że już nie będzie przykrych niespodzianek. :roll:


całe szczęście :)
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do