Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 10 maja 2010, 07:48
Shadowmere, blokada jak za pierwszym podejsciem do egzaminów, atak, szok, atak, płacz, lęk, atak ....
polski poszedł gładko ( z paroma atakami ) reszta dno totalne dno.... nie wiedziałam że moja choroba jest tak silna, że nie potrafie zrobić prostej rzeczy jaka jest matura, jest mi wstyd .......
Praca? Było miło ale kierowniczka, nałozyła na mnie taką presję, że psychicznie nie wytrzymałam, nie pokazywała mi nic, na ciuchach nie było cen, wymagała odemnie abym juz pierwszego dnia robiła utarg 1000 zł, pamietała wszystkie ceny, pracowała tak jakbym miala praktyke 10 letnią, ale myśle spoko , dam rade.... byłam głupia, z dnia na dzien presja wieksza, wymagania kosmiczne, docinki typu " ty nic nie umiesz, jak ty sobie dasz rade, czemu tu przyszłas, za mało utargu, ja nie wytrzymam z wami dziewczyny, nic nie umiecie", podziekowałam, nie wytrzymałam.... to jest mały sklep, zaledwie 12 m2 , na zadupiu, a ona wymagała działań jak w całym hipermarkecie, ja nie miałam doswiadczenia w handlu, a ona chciała żebym na dzieńdobry robiła utarg kolosalny. Nie dała mi szansy sie nauczyć, od razu chciała wielkich osiagnieć, ja takiej presji nie wytrzymuje, ja potrzebuje czasu do wszystkiego.

[Dodane po edycji:]

puszekokruszek, niby tak, ale podchodzic do matury 4 raz?? to jest wstyd i debilizm z mojej strony ...
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 10 maja 2010, 07:52
ALEKS*OLO, co do matury,będzie dobrze.zdasz ją,zobaczysz.a co do pracy-mialam to samo gdy bylam kelnerką,gdy robilam kawe w kawiarni...wszyscy gapili mi sie na ręce,poprawiali,sprawdzali,dogadywali.Nigdy więcej.To nie jest praca dla kogos z nerwicą.Jedyną pracą,którą lubiłam i,ktora mnie nie stresowala bylo opiekowanie sie dziećmi.
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez puszekokruszek 10 maja 2010, 07:56
ALEX*OLO moja babacia zdała prawko za 12 podejściem ;) wiem, że to nie to samo ale porzecież to "tylko"matura.(no dobra, łetwo mówić, sama trzęsłma się na myśl, że moge nie zdac...)

Co do sklepu-dobrze, że to BYŁA praca. Ja robiłam rok u gościa który miał superwymagania. Utarg dzienny miał wynosić minimum 4,500 zł. Jak było mniej potrafił ładnie pojechać po czowieku. Skutkiem pracy u niego była silna depresja która pózniej "pomogła"przyplątać się nerwicy :?
Almost dying changes nothing, dying changes everything...
"Istnieje wiele rodzajów czubków:od depresji dwubiegunowej po socjopatię"("Krew Manitou",G.Masterton :) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
12 mar 2010, 09:18
Lokalizacja
Lublin / Łęczna

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 10 maja 2010, 08:45
puszekokruszek napisał(a):ALEX*OLO moja babacia zdała prawko za 12 podejściem ;)


Moja jedna koleżanka też. :P
Ja mam prawo jazdy, ale co z tego, jak i tak nie jeżdżę. :evil:
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez puszekokruszek 10 maja 2010, 09:01
Ja chciałam robić ale po kilku jazdach po mieście instruktor mnie odwiódł od tego :lol:
Wcisnąć gaz umiem ale pózniej mnie paraliżuje i nie jestem w stanie zahamować, po mieście jezdziłam 120 i nie byłam w stanie wolniej :roll:
Dlatego nawet nie ryzykuję i nie robię prawka ;)

Ja się znowu obijam. Nie wiem za co się wziąść z tym sprzataniem. Po kolei będę leciała szafkami choć moja natura chomika nie bardzo mi pozwala cos wyrzucic ale w końcu trzeba
Almost dying changes nothing, dying changes everything...
"Istnieje wiele rodzajów czubków:od depresji dwubiegunowej po socjopatię"("Krew Manitou",G.Masterton :) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
12 mar 2010, 09:18
Lokalizacja
Lublin / Łęczna

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Anonymous 10 maja 2010, 09:09
[i]wypowiedz skasowana, autor zbanowany[/i],
Anonymous
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 10 maja 2010, 09:10
puszekokruszek, no ja jakimś cudem zrobiłam prawko i zdałam, ale dla bezpieczeństwa innych ludzi i swojego nie prowadzę, bo nie czuję wtedy rzeczywistości, włącza mi się derealizacja, wszystko jest jak w jakiejś grze komputerowej, nie czuję prędkości, wszystko jest rozmyte, zwalnia mi refleks... Więc nie wsiadam za kierownicę. Nie wiem czy to się kiedykolwiek zmieni. :(
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 10 maja 2010, 09:12
Żeby dojechać na 11.30 na zajęcia muszę wstać przed 9 :why:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 10 maja 2010, 09:15
ALEKS*OLO, nie ta praca to inna,nie przejmuj siè tak.Praca w handlu jest bardzo stresujàca i tak siè dziwilam,ze takà znalazlas-jeszzce presja typu,ze musisz zrobic taki i taki utarg??to zwykly mobbing moja droga.A matura?do konca jeszcze nie wiesz jak Ci poszlo prawda?nie nakrècaj siè nagatywnie,to nic nie da.Wiem,ze takie rady mogè sobie w dupè wsadzic za przeproszeniem,ale czasem pomagajà.Jesli teraz Ci sie nie uda,bedziesz startowac znowu za rok ,czy kiedys tam.To ogromny stres.Ja to wogole nie wiem jakim cudem zdalam maturè-z dzieckiem na rèku i pierwszym mèzem psychopatà i nerwicà do pary.tez myslalam,ze mi nic nie poszlo,a tu ciach-zdalam.Moze ALEKS*OLO, wcale nie jest tak zle jak myslisz???Trzymam kciuki za Ciebie.Trzymaj sie mocno ;)

[Dodane po edycji:]

linka, ja zeby dojechac na 14 do racy wychodze z domu juz o 12.30.no lipa.ale prawa jazdy nie zrobie w zyciu!!!i tak telepiè sie autobusami.... :twisted:
wovacuum
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Dino 10 maja 2010, 10:00
kurcze dziewczyny i chłopaki ,dacie rade,ja to wiem.
Ja mam nerwice powiązaną z depresją ,miałem trzeci nawrót,też nie wychodziłem z łóżka i myślałem aby ze sobą skończyć.
Ale jak widzicie to już trwa siedem lat i żyje,zrobiłem prawo jazdy zawodowe,teraz śmigam nową ciężarówka,walczyłem z pracodawcą pół roku aby mi wymienił na nowe auto bo tamto było tak już zużyte że śmierć nie raz miałem w oczach.
Jestem miesiąc bo odstawieniu paroksetyny którą brałem około chyba ośmiu miesięcy i moim zdaniem chyba za krótko bo mam już lekkie dołki,idę we wtorek do mojej pani doktor o tym porozmawiać.
Z tego co przeczytałem w necie jeżeli ktoś w okresie pięciu lat miał trzy nawroty depresyjne to raczej trzeba będzie łykać prochy do końca życia i z tym też chyba będę musiał się oswoić i zaakceptować co też jest moim problemem.
Tak wiec głowa do góry dacie rade ja to wiem jako weteran lękowo depresyjny.
nie ma ludzi zdrowych są tylko nie przebadani.
normalność to zbiorowe szaleństwo
ja jestem odlotowym kierowcą zawodowym
kryzys wieku średniego?-kupiłem sobie YAMAHE XS 400
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
06 sie 2007, 21:11
Lokalizacja
Dolnośląskie

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 10 maja 2010, 10:05
Dino, ja tez jestem weterankà-i nie wcinam prochow 7 miesiècy.Ale prawa jazdy nie zrobiè:zle orientujè siè w terenie,i wogole-nie lubiè samochodow.Traktujè je jako zlo konieczne.I jeszcze uwazam ze jest to skarbonka bez dna :D
wovacuum
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Dino 10 maja 2010, 10:18
wovacuum napisał(a):Dino, ja tez jestem weterankà-i nie wcinam prochow 7 miesiècy.Ale prawa jazdy nie zrobiè:zle orientujè siè w terenie,i wogole-nie lubiè samochodow.Traktujè je jako zlo konieczne.I jeszcze uwazam ze jest to skarbonka bez dna :D

Moim zdaniem brać czy nie brać to gestia lekarza,jest tyle zaburzeń nerwicowych i depresyjnych że nie da się uniknąć leków które mogą zapobiec tragedii lub utraty pracy.
nie ma ludzi zdrowych są tylko nie przebadani.
normalność to zbiorowe szaleństwo
ja jestem odlotowym kierowcą zawodowym
kryzys wieku średniego?-kupiłem sobie YAMAHE XS 400
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
06 sie 2007, 21:11
Lokalizacja
Dolnośląskie

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 10 maja 2010, 10:24
Dino napisał(a):
wovacuum napisał(a):Dino, ja tez jestem weterankà-i nie wcinam prochow 7 miesiècy.Ale prawa jazdy nie zrobiè:zle orientujè siè w terenie,i wogole-nie lubiè samochodow.Traktujè je jako zlo konieczne.I jeszcze uwazam ze jest to skarbonka bez dna :D

Moim zdaniem brać czy nie brać to gestia lekarza,jest tyle zaburzeń nerwicowych i depresyjnych że nie da się uniknąć leków które mogą zapobiec tragedii lub utraty pracy.


oczywiscie zgadzam siè z Tobà-ja przestalam brac leki po konsultacji z lekarzem ;)
wovacuum
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 10 maja 2010, 10:27
oj kiepsko.Miałam poki co jeden nawrot po dwoch latach.Ale też mialam naprawde kosmiczny uraz.Trudno przewidziec jak w życiu będzie prawda?Bo gdyby wszystko ukladalo sie w miare,to nawrotu by u mniie nie bylo.
Shadowmere
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Purpurowy i 11 gości

Przeskocz do