Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 08 maja 2010, 14:02
Kochani,uwielbiam was za te dyskusje!! :D forum nabiera wtedy smaku i nie jest nudziarsko i "jèczydupowo" :twisted:
wovacuum
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Krzysiek1234 08 maja 2010, 14:03
No! Anioł zgody w mej skromnej postaci zstąpił oto miedzy zwaśnionych i już mamy pis end low!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
14 sty 2010, 19:04

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez paradoksy 08 maja 2010, 14:05
ode mnie też krówka

Obrazek


:mrgreen:
paradoksy
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 08 maja 2010, 14:05
Ridllic, ee.nie chciałam Cie ośmieszyc.Przepraszam jesli tak to zabrzmiało.
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Lubomir 08 maja 2010, 14:22
Tak mi przyszło do głowy, że Madzia to Alexis Carington naszego forum (był kiedyś dawno taki serial Dynastia, może niektórzy pamiętają) :D a pozostałe dziewczyny to Crystel :lol: Ale nie no ogólnie fajnie jest, tylko mi robota stoi (odkurzanie konkretnie) przez te ciekwe dyskusje ale dosyć tego dobrego. DO ROBOTY!! Narazie. ;)
You can win if you want
If you want it, you will win
On your way you will see that life is more than fantasy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
160
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 15:36

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 08 maja 2010, 14:35
Lubomir- ojjjj Ty to chyba chcesz sam w czwartek dryłować na ulicę Żołnierską, co? :twisted: Bo sobie grabisz ! hahahhaa :lol:

A propo mi też stoi tak jak Tobie, Lubomirze. I niestety też tylko robota :lol:
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 08 maja 2010, 14:41
Kupiłam dwie pary butów...trampki..Shad, możesz się śmiać, again...........ja mam jednak chyba problem XD, matka mnie razem z tymi butami wyj**ie do piwnicy niedługo :lol:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 08 maja 2010, 15:11
linka, uwieeeeelbiam trampki! Mam ich chyba 3 pary juz tylko, musze dokupic, bo pare sie podarlo :mrgreen:

paradoksy, no to raczej krowa jest :P

magdalenabmw, uwielbiam krowki, ale na chwile obecna zjedzenie 1 skonczyloby sie haftowaniem pol nocy i jeszcze wieksza iloscia aft w gebie (cukier = wspaniala pozywka dla nich).

Jem wlasnie rosolek z duza iloscia marchewki i koperku. Zrobilo sie u mnie straaaaaasznie goraco. Duszno wrecz. Chyba sie wyburzy. Poszlabym na spacer, ale:
a) wole miec blisko wc
b) mam spuchnieta buzie po prawej stronie
c) @
A naprawde az zal serce sciska... Akurat naladowalam sobie akumulatorki do aparatu i nie moge sie przejsc po okolicy czy nawet miescie zeby fotecki pocykac :?
No nic, obejrze sobie Ip Man 2, a wieczorkiem Statek Widmo z Karlem Urbanem (mniami). Musze sprawdzic, czy mam kostki lodowe...
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Anonymous 08 maja 2010, 15:14
[i]wypowiedz skasowana, autor zbanowany[/i],
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Anonymous
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 08 maja 2010, 15:20
Esprit- moi rodzice mogą Ci taki zrobić jak chcesz. Ostatnio jakiś motor robili :smile: A ten faktycznie czadowy... Robi wrażenie. Ja też bym takie chciała mieć, ale prawdziwe :mrgreen: W końcu dobre bmw nie jest złe ;)
Agaska- to wyjdz tylko przed dom ;) A 'Statek Widmo' super film, też będę oglądać.

Dobra, idę dalej sprzątać.
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 08 maja 2010, 16:13
magdalenabmw, wlasnie sie zbieram z pieskiem 8)
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez puszekokruszek 08 maja 2010, 16:15
Jeden z tych dni kiedy masz ochotę jeb**ć wszystko i wszystkich, zebrać du**w kupę i zniknąć :evil:
MAD, MAD, MAD, sad, sad, sad...
bleh :?
Almost dying changes nothing, dying changes everything...
"Istnieje wiele rodzajów czubków:od depresji dwubiegunowej po socjopatię"("Krew Manitou",G.Masterton :) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
12 mar 2010, 09:18
Lokalizacja
Lublin / Łęczna

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 08 maja 2010, 16:17
Chcę do domu :!: :(
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Olimpia 08 maja 2010, 16:46
Ostatnio przydarzyła mi się dziwna rzecz w nocy... Muszę od razu zaznaczyć, że bardzo trudno będzie mi tamten stan opisać.
Spędzałam weekend u siostry i położyłam się spać około 1 w nocy. Zaczęłam zasypiać i nagle jakby we śnie poczułam się tak jakbym leżała we własnym łóżku, w moim domu. Strasznie trudno mi to wyrazić... Trochę tak jakbym kładła się spać w pokoju siostry a sekundę później budziła się w zupełnie innym miejscu, moim pokoju. Czułam, że mam otwarte oczy i w ciemności widziałam zarys mojego pokoju. Miałam też wrażenie, że ktoś stoi obok mojego łóżka, porusza się, siada na brzegu. Pomyślałam sobie, że może to mama przyszła do mnie zobaczyć czy już śpię i czy zgasiłam światło. Zapytałam ją po co przyszła, ale nie usłyszałam odpowiedzi. Zaczęłam więc szukać jej rękami, jakbym chciała ją dotknąć, poczuć czy to ona. Potem powiedziałam "mamo, to ty?" i zaczęłam przeraźliwie krzyczeć.
Zupełnie nie umiem tego wyrazić...To było coś strasznego. Działo się zupełnie poza mną. Czułam, że wymachuję rękami ale to było jakby mechaniczne, nie sterowane moim myśleniem. Tak samo z krzykiem. Nie czułam że wydobywa się ze mnie jakiś głos, ale go słyszałam. Wszystko działo się jakby we śnie, ale wiem, że miałam otwarte oczy. Usiadłam na łóżku, bo obudził mnie mój własny krzyk. Oczywiście postawiłam cały dom na nogi, wszyscy się obudzili i nie wiedzieli co się dzieje...
Nie umiem tego wytłumaczyć zupełnie. Serce mi waliło jak oszalałe i byłam potwornie przerażona. Nigdy w życiu się tak nie bałam jak wtedy. Przeszło mi po 5 minutach. Spojrzałam na zegarek i okazało się, że to wszystko działo się dosłownie 15 minut po tym jak położyłam się spać. Udało mi się ponownie zasnąć, tym razem spokojnie.
Dodam też, że następnego dnia czułam niepokój w związku z tym nocnym incydentem. Nie wiedziałam czy to mi się wydawało czy stało się naprawdę.
Bałam się też zasnąć przez kilka następnych dni.
Czy komuś z Was przytrafiło się kiedyś coś podobnego?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
14 lut 2010, 18:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do