Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 08 maja 2010, 13:23
Shadowmere- no niepełnoletnia to wiadomo, że trzeba się przemęczyć bo może i uciekniesz z domu, ale roboty nie znajdziesz raczej żeby się utrzymać... Ale co innego mając już te zasrane 18 lat. Naprawdę nikt w domu nie trzyma na siłę.
A z tym dowodem to ja zwlekałam pół roku chyba i myślałam że to długo :shock: Jak Ty 4 lata bez dowodu żyjesz?! A propo- karę zapłacisz w Urzędzie...

Goldie- dlaczego się nie wyprowadzisz? Pracujesz, studiujesz?
Ostatnio edytowano 08 maja 2010, 13:25 przez magdalenabmw, łącznie edytowano 1 raz
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 08 maja 2010, 13:24
magdalenabmw, o nieee....zaraz sie zacznie :why:
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Goldielocks 08 maja 2010, 13:25
magdalenabmw napisał(a):Dziewczyny, ja naprawdę myślę że jak ktoś bardzo chce to może. Mam wielu znajomych którzy uciekli z domu rodzinnego. I piszę Wam jak- zarabiają powiedzmy najniższą krajową 1200zł- 300zł pokój, 600zł jedzenie, 300zł na swoje wydatki. Żle ? Lepiej jest w domu pełnym awantur? To jest Wasz wybór... Ale nie piszcie mi że MUSICIE, bo same dobrze wiecie że nie musicie... po prostu tak Wam wygodniej.


Przy mojej chorobie, to nie mam wyjścia... Wiesz co to ataki paniki, silne lęki, natręctwa... Hmmmm?

Może dla Ciebie wszystko jest proste... Dla mnie najwyraźniej nie.
" [...] Historia Dziewczynki o Złotych Kędziorach nie ma szczęśliwego zakończenia. Próby odkrycia, co jest dla niej odpowiednie, kończą się tak, jakby przebudziła się ona ze złego snu - po czym dziewczynka ucieka... [...] "

Bruno Bettelheim, Cudowne i pożyteczne...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 13:27
Lokalizacja
Nadpobudliwe Narzecze

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 08 maja 2010, 13:28
Goldielocks napisał(a):
Przy mojej chorobie, to nie mam wyjścia... Wiesz co to ataki paniki, silne lęki, natręctwa... Hmmmm?


Kobieto... Aż za dobrze wiem ! Mam nerwicę lękową z atakami paniki i natręctwami.

Ok, studiujesz. Przenieś się na zaoczne, idz do pracy, zamieszkasz w akademiku. Nie chcesz iść na zaoczne? Ok, złóż pismo w rektoracie o stypendium socjalne, dostaniesz od szkoły pieniądze na akademik i jedzenie, a poza tym będziesz mogła dorabiać.
Gdzie jest problem ?
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 08 maja 2010, 13:30
magdalenabmw, sorry,ale skad Ty możesz wiedziec?Nie bylas w takiej sytuacji,los okazal sie łaskawszy dla Ciebie,nie musisz na siebie pracowac,mozesz sobie pozwolic na zaoczne studia.Nie każdy może..
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Goldielocks 08 maja 2010, 13:31
magdalenabmw napisał(a):
Goldielocks napisał(a):
Przy mojej chorobie, to nie mam wyjścia... Wiesz co to ataki paniki, silne lęki, natręctwa... Hmmmm?


Kobieto... Aż za dobrze wiem !

Ok, studiujesz. Przenieś się na zaoczne, idz do pracy, zamieszkasz w akademiku. Nie chcesz iść na zaoczne? Ok, złóż pismo w rektoracie o stypendium socjalne, dostaniesz od szkoły pieniądze na akademik i jedzenie, a poza tym będziesz mogła dorabiać.
Gdzie jest problem ?


Otrzymanie stypendium socjalnego uzależnione jest od zarobków...

To moja sprawa, co zrobię.

Koniec dyskusji, bo powoli zaczynam się złościć.

Mogę napisać coś, czego będę żałowała...

[Dodane po edycji:]

Shadowmere napisał(a):magdalenabmw, sorry,ale skad Ty możesz wiedziec?Nie bylas w takiej sytuacji,los okazal sie łaskawszy dla Ciebie,nie musisz na siebie pracowac,mozesz sobie pozwolic na zaoczne studia.Nie każdy może..


DOKŁADNIE!
" [...] Historia Dziewczynki o Złotych Kędziorach nie ma szczęśliwego zakończenia. Próby odkrycia, co jest dla niej odpowiednie, kończą się tak, jakby przebudziła się ona ze złego snu - po czym dziewczynka ucieka... [...] "

Bruno Bettelheim, Cudowne i pożyteczne...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 13:27
Lokalizacja
Nadpobudliwe Narzecze

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 08 maja 2010, 13:32
W sumie ja tez wczesnie wyprowadzilam siè z domu i jestem teraz kochana coreczkà a kiedys??klotnie byly i rozne takie.Jednak z wiekiem,te zle wspomnienia sie zacierajà.Teraz np,przynajmniej 3 razy w tygodniu dzwoniè do mamy,chociazby sobie poplotkowac.Kiedys bèdàc pannà 17 letnià ,to nie bylo mozliwe :roll: oj nie.Chociaz muszè przyznac,ze jak mama byla u mnie w marcu,chcàc pomoc mi w trudnej sytuacji,to po tygodniowym pobycie,juz mi zaczèla przeszkadzac:wszystko mi przestawiala w mieszkaniu,gderala,ze na forum za dlugo siedzè,ze oko zle malujè,ze w glanach chodzè,za duzo pijè...No w pewnym momencie czulam sie jakbym miala znowu 16 lat a nie tyle co mam teraz :roll: Kocham mamè bardzo,wybaczylam jej doznane krzywdy przez nià,ale nie moglabym z nià dluzej mieszkac.Jest fajnie jak jestesmy na urlopie:ogniska grille,spacery obiadki :D
wovacuum
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 08 maja 2010, 13:35
Shadowmere napisał(a):magdalenabmw, sorry,ale skad Ty możesz wiedziec?Nie bylas w takiej sytuacji,los okazal sie łaskawszy dla Ciebie,nie musisz na siebie pracowac,mozesz sobie pozwolic na zaoczne studia.Nie każdy może..


Skąd wiem? Żyłam przez prawie rok za 200zł miesięcznie (jedzenie, rachunki, kot...). Słabo?
Owszem, wyprowadziłam się z domu. Ale to, co działo się potem to już inna bajka... Ponad poł roku szukałam pracy, aż wkońcu założyłam swoją firmę. Nie poddałam się, chociaż często brakowało mi na chleb, bo chleb kosztował 1,50zł a ja miałam 1,20zł i tydzień życia przed sobą... Nie chciałam prosić rodziców o pomoc, czułam że i tak za dużo dostałam, nie chciałam pokazać że się poddaję... Zresztą oni też wtedy mieli gorszy okres. Siedziałam i ryczałam z żalu całe noce.
Skąd wiem?
Ale jak widać - MOŻNA. Ale trzeba CHCIEĆ.
Wzięłam życie w swoje ręce zamiast dalej siedzieć i płakać. I teraz mogę sobie pozwolić na nie-pracowanie i studia zaoczne.
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Goldielocks 08 maja 2010, 13:39
magdalenabmw napisał(a):
Shadowmere napisał(a):magdalenabmw, sorry,ale skad Ty możesz wiedziec?Nie bylas w takiej sytuacji,los okazal sie łaskawszy dla Ciebie,nie musisz na siebie pracowac,mozesz sobie pozwolic na zaoczne studia.Nie każdy może..


Skąd wiem? Żyłam przez prawie rok za 200zł miesięcznie (jedzenie, rachunki, kot...). Słabo?
Owszem, wyprowadziłam się z domu. Ale to, co działo się potem to już inna bajka... Ponad poł roku szukałam pracy, aż wkońcu założyłam swoją firmę. Nie poddałam się, chociaż często brakowało mi na chleb, bo chleb kosztował 1,50zł a ja miałam 1,20zł i tydzień życia przed sobą... Nie chciałam prosić rodziców o pomoc, czułam że i tak za dużo dostałam, nie chciałam pokazać że się poddaję... Zresztą oni też wtedy mieli gorszy okres. Siedziałam i ryczałam z żalu całe noce.
Skąd wiem?
Ale jak widać - MOŻNA. Ale trzeba CHCIEĆ.
Wzięłam życie w swoje ręce zamiast dalej siedzieć i płakać. I teraz mogę sobie pozwolić na nie-pracowanie i studia zaoczne.


Hmmmm a CHCESZ być zdrowa? Dlaczego nie jesteś? Przecież MOŻNA...

W ogóle, szkoda słów... To forum o nerwicy, czy o przedsiębiorczości?!

Widocznie, nie jestem tak wspaniała, jak Ty...
" [...] Historia Dziewczynki o Złotych Kędziorach nie ma szczęśliwego zakończenia. Próby odkrycia, co jest dla niej odpowiednie, kończą się tak, jakby przebudziła się ona ze złego snu - po czym dziewczynka ucieka... [...] "

Bruno Bettelheim, Cudowne i pożyteczne...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 13:27
Lokalizacja
Nadpobudliwe Narzecze

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 08 maja 2010, 13:39
magdalenabmw, no to po co sie wyprowadzilas z domu,skoro krzywda Ci sie nie działa?
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Krzysiek1234 08 maja 2010, 13:42
magdalenabmw napisał(a):Shadowmere- widzę że i Ty potwierdzasz, iż kobiety schabów nie lubią, i racja :great: Ja osobiście lubię wysokich, smukłych i szczupłych. Tacy mają najczęściej... wiele do zaoferowania :lol: :oops:


Racja, ja też potwierdzam. Właśnie taki jestem, słowo w słowo. Mogę się pochwalić wymiarami :lol:

Jeśli chodzi o wyprowadzki, to one tylko w teorii brzmią pięknie. Co ma zrobić człowiek, którego przerasta wyjście z domu, ba, przerasta go odgrzanie sobie zupy?
Oczywiście, że wszystko można, ale to jednak jest okropny ból.
Ostatnio edytowano 08 maja 2010, 13:44 przez Krzysiek1234, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
14 sty 2010, 19:04

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 08 maja 2010, 13:42
Goldie- w momencie kiedy wzięłam życie w swoje ręce miałam już nerwicę. I nawet nie miałam kasy na leki. Było mi zajebiście ciężko ale jakoś ogarnęłam temat. Dlatego nie rozumiem jak ktoś pisze, że nie można. Można. Naprawdę nikt Cię łańcuchem w domu nie przypina (chyba?). I nie porównuj nerwicy do wyprowadzki... Wyprowadzka zależy od Ciebie, nerwica trochę mniej jednak.

Shadowmere- każdy inaczej pojmuje słowo 'krzywda'. Może nikt mnie nie bił czy nie wyzywał, ale też się awanturowałam z rodzicami (jak każdy chyba?), i miałam dość już zrzędzenia typu 'umyj talerze, wynieś śmieci, idz się uczyć'... Ja jestem wolnym ptakiem, ewentualnie to ja mogę wydawać rozkazy... nie mi.

Krzysiek- nikt nam pączków w życiu nie obiecywał. Mi też było ciężko.
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 08 maja 2010, 13:45
magdalenabmw, widocznie bylas na tyle silna.przecież każdy ma inną wrażliwość.A jak sie wyprowadzilas to gdzie zamieszkalas?sama?
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Goldielocks 08 maja 2010, 13:45
magdalenabmw napisał(a):Goldie- w momencie kiedy wzięłam życie w swoje ręce miałam już nerwicę. I nawet nie miałam kasy na leki. Było mi zajebiście ciężko ale jakoś ogarnęłam temat. Dlatego nie rozumiem jak ktoś pisze, że nie można. Można. Naprawdę nikt Cię łańcuchem w domu nie przypina (chyba?).


Chciałam Ci przypomnieć, że jesteś na obserwowanym... Więc daruj sobie złośliwości - cyt. "Naprawdę nikt Cię łańcuchem w domu nie przypina (chyba?)". :?

Magda - bądź sobie supergirl... Nie wszyscy są tak doskonali jak Ty...

Ja się SAMA zajmę swoim życiem. W jaki sposób, to już moja sprawa...

THE END
" [...] Historia Dziewczynki o Złotych Kędziorach nie ma szczęśliwego zakończenia. Próby odkrycia, co jest dla niej odpowiednie, kończą się tak, jakby przebudziła się ona ze złego snu - po czym dziewczynka ucieka... [...] "

Bruno Bettelheim, Cudowne i pożyteczne...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 13:27
Lokalizacja
Nadpobudliwe Narzecze

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 13 gości

Przeskocz do