Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez paradoksy 08 maja 2010, 11:52
ja to jednak jestem ta głupsza żona :lol:
paradoksy
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 08 maja 2010, 12:01
esprit, oj biedaku, biedaku. Meczysz sie podobnie jak ja. Choc moj problem z dupa polega wylacznie na zasiadaniu na tronie... Za to problem w otworze wlotowym to juz inna sprawa :evil: Ale wlasnie z tego calego bolu, zmeczenia i w ogole to tez ta moja nerwica przestala mnie meczyc. Ale musze pogratulowac odwagi! Zabieg w znieczuleniu miejscowym... Chyba bym sie bala :P A Tramal to g... jest, lepiej nie brac. Wiecej ma skutkow ubocznych niz zbawiennych.

magdalenabmw, idz i wsadz. A co Cie beda budzic w weekend :P

Conrado31, ja na takiego sasiada zastosowalam terapie szokowa. Otoz przytachalam z garazu kolumne... Ustawilam na drabinie, glosnikiem w str podlogi sasiada - czyli mojego sufitu. Przy rurze (w kacie, tej co do grzejnika wode doprowadza), zeby bylo lepiej slychac. I tak pokatowalam ich glosnym (full volume) metalem (szczegol, ze mi tynk odpadl :P ) od 4 do 8 rano. Halasy (bieganie w szpilkach i trepach, rzucanie rzeczy na podloge etc) skonczyly sie jak reka odjal.

Wstalam wlasnie. Musze zjesc jogurt i lyknac garsc lekow...
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 08 maja 2010, 12:20
magdalenabmw, umarlam,z tej wykalaczki :twisted: moj sasiad,natomiast od 7 rano pucuje swoj motor i caly czas go odpala,tak jakby bal sie,ze juz nigdy nie odpali??i ma przy tym debilowaty wyraz twarzy :D w sumie koles mi nie przeszkadza bo wstalam juz o 6,ale szkoda mi bylo malza i sasiadow w okolicy.
Basen zaliczylam,zakupy zrobione,chalupa posprzatana,koty poszly sobie na dwor-i dobrze-przynajmniej nie wyjà.
Uczè siè gramatyki dzisiaj a malzon bedzie malowal(jeszcze nie skonczyl :twisted: )

[Dodane po edycji:]

agaska, jak twoje malenstwa afty???
wovacuum
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 08 maja 2010, 12:29
Wova- to wsyp mu cukru do baku z benzyną :twisted: Skończy się impreza :pirate:
Agaska- łączę się z Tobą w bólu. Mi się 'odkleja' dziąsło za ósemką dolną. Boli jak cholera :(
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 08 maja 2010, 12:32
magdalenabmw, mowisz cukier???chyba tak zrobiè,serio :D
wovacuum
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Lubomir 08 maja 2010, 12:38
U nas sąsiad z dołu robi remont już cały tydzień. To już jest nie do wytrzymania. Jeszcze w tygodniu to mnie nie ma często w domu ale jak w sobotę rano o 6 już wiercenia, że aż ściany drżą. A jak ktoś ma k...małe dzieci? Ja akurat nie mam. Tak to jest jak się mieszka w komunie blokowej. :evil: Niektórzy nawet potrafią w niedzielę rano takie remonty sobie robić. :roll: A jak gadają, na pół klatki ich słychać co mówią. :lol:
You can win if you want
If you want it, you will win
On your way you will see that life is more than fantasy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
160
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 15:36

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Koturre 08 maja 2010, 12:41
Lubomir,
rozumiem, mnie właśnie kutasy naprawiają windę - dobrze, że kaca nie mam :D
Koturre
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 08 maja 2010, 12:49
Wova- ponoć jak się wsypie cukru do baku (ino nie oszczędnie) to można zatrzeć silnik, ewentualnie zapchać wtryskiwacz i filtr paliwa. Zanim uzbiera na naprawę to hoho :mrgreen: Jest jeszcze inna opcja- możesz kupić piankę PCV i mu napsikać do rury wydechowej :pirate:

Lubomir- współczuję. Zrób mój patent z wykałaczką :mrgreen:

Koturre- a na wymianę wind to ja właśnie czekam, bo od dłuższego czasu mam wysoki czynsz remontowy, i teraz mają nam WRESZCIE wymienić windy- a mi wtedy wartość mieszkania skoczy troszkę ;)
Ostatnio edytowano 08 maja 2010, 12:51 przez magdalenabmw, łącznie edytowano 1 raz
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Goldielocks 08 maja 2010, 12:50
Do dupy... Matka mnie dobija... Czuję się fatalnie. :(
" [...] Historia Dziewczynki o Złotych Kędziorach nie ma szczęśliwego zakończenia. Próby odkrycia, co jest dla niej odpowiednie, kończą się tak, jakby przebudziła się ona ze złego snu - po czym dziewczynka ucieka... [...] "

Bruno Bettelheim, Cudowne i pożyteczne...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 13:27
Lokalizacja
Nadpobudliwe Narzecze

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 08 maja 2010, 12:51
Goldielocks, a co z tą Matką? :cry:
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez paradoksy 08 maja 2010, 12:53
Ewcia, cho no tutaj, przytulem Cię do żonowej piersi :twisted:
Powiedz, że wychodzisz do kościółka czy cuś :angel:


Moi sąsiedzi z kolei lubią jakieś sado-maso, piorą się, krzyczą i kto go tam wie co jeszcze lubią robic :shock:
paradoksy
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Goldielocks 08 maja 2010, 12:56
Wyzywała mnie, nawet nie będę cytować, a jaki sposób... Według niej zawsze byłam i będę do niczego... Mam ochotę umrzeć... Trzącham się. :(

Wybuchłam i oblałam ją wodą... Miałam ochotę jej nakopać. Wstyd mi...

Basia - dzięki myszo :*. :mrgreen:

PS: Dodam jeszcze, że nie zdąrzyłam wstać z łóżka, a już się darła, po mnie i po siostrze... :(
Ostatnio edytowano 08 maja 2010, 13:00 przez Goldielocks, łącznie edytowano 1 raz
" [...] Historia Dziewczynki o Złotych Kędziorach nie ma szczęśliwego zakończenia. Próby odkrycia, co jest dla niej odpowiednie, kończą się tak, jakby przebudziła się ona ze złego snu - po czym dziewczynka ucieka... [...] "

Bruno Bettelheim, Cudowne i pożyteczne...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 13:27
Lokalizacja
Nadpobudliwe Narzecze

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 08 maja 2010, 13:00
Goldie- dlaczego dorosła kobieta daje się tak traktować swojej matce ? Nie jestem w stanie tego pojąć... Gdyby mnie moja mama tak potraktowała to miałaby pewność, że nie odezwę się do niej przez kolejny rok. Tym bardziej że z nią nie mieszkam i traktuje mnie jak osobę dorosłą, a nie gówniarza którym można sterować... Jesteś dorosła przecież, nie jesteś już dzieckiem.
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez paradoksy 08 maja 2010, 13:01
magdalenabmw, niektórzy nie mają opcji ucieczki przed złym domem, spróbuj to też zrozumieć i wziąć tę opcję pod uwagę.
paradoksy
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do