Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 02 maja 2010, 11:03
wovacuum, no właśnie nie wiem skąd. :( Ale mi się pojawia to od roku, gdy jest ciepło. W ubiegłe wakacje to był koszmar. Jak robi się zimno (jesień, zima) - mija, jak cieplej - znowu to samo. :( Mój neurolog mówi, że to mogą być objawy migreny. Z kolei alergolog - że alergii, bo przy tym leci mi woda z nosa. Dostałam skierowanie na tomografię głowy, ale jeszcze się nie wybrałam. Powinnam mieć też prześwietlony szyjny odcinek kręgosłupa, bo jak się więcej ruszam to mi się to nasila i bardzo mnie boli kark, kręgi szyjne.
Martwię się, idzie lato, jak sobie pomyślę, że będę przeżywać to samo co ubiegłym roku to mi się żyć odechciewa, bo nie czułam połowy głowy, twarzy prawie przez cały czas, a oko było widocznie zdrętwiałe, lekarze myśleli najpierw, że to jakiś paraliż. :(
Wykryto mi dwie bakterie, zakażenie przewlekłe, one niby dają różne koszmarne objawy (nawet bywają przyczyną stwardnienia rozsianego! :cry: ), ale nie wiem już dlaczego mi się tak dzieje i jaki ma to związek z temperaturą powietrza. :roll:

[Dodane po edycji:]

Shadowmere, tak, mama i babcia, krzyczały, miały pretensje, że się ciągle czegoś bałam, że płakałam, pamiętam przekleństwa mamy, itp itd. ... W ogóle nie wiedziałam na czym stoję, bo raz mówiły: "Kochanie", a innym razem "ty bydlaku" albo "to to jest głupie". :roll: A dlaczego pytasz?
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 02 maja 2010, 11:50
Korba, mam podobnie co ty. Boje sie o te moje studia, ze sobie nie dam rady, ze nie zalicze, ze zawiode matke... Tak bardzo sie boje! A uczyc sie nie mam sily i ochoty. Chodze zaspana, obolala, znerwicowana... Nic mi sie nie chce. Jeszcze gardlo mnie boli, kregoslup siadl, oko swedzi. A z nerwow to mi sie rzygac juz chce. Zbliza sie sesja, ja jeszcze nie wszystkie przedmioty mam zaliczone - musze sie spiac i pozaliczac. :-|
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Goldielocks 02 maja 2010, 11:55
Dzień nie do życia... Nawet tego posta nie specjalnie chciało mi się napisać. Spać i nic nie robić, to mój cel na dziś... Jak ambitnie. LOL
" [...] Historia Dziewczynki o Złotych Kędziorach nie ma szczęśliwego zakończenia. Próby odkrycia, co jest dla niej odpowiednie, kończą się tak, jakby przebudziła się ona ze złego snu - po czym dziewczynka ucieka... [...] "

Bruno Bettelheim, Cudowne i pożyteczne...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 13:27
Lokalizacja
Nadpobudliwe Narzecze

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 02 maja 2010, 11:57
Joaśka, pytam,bo ciekawa jestem.Ty ,pochodzisz z innego domu niż ja,a jednak jestesmy dosc podobne.Ja także nigdy nie wiedzialam na czym stoje.Matka raz mowila do mnie kotku,kochanie,córeczko,a innym razem "sp***dalaj debilko.Raz brala mnie do łożka(notabene w sposob niewlasciwy) i tulila,a nastepnego dnia tlukla smyczą. Pytam,bo szukam przyczyn na wlasną rękę.przyczyn tego co nam jest.
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 02 maja 2010, 11:59
To widzę, że w ten majowy weekend większość z nas "pełna energii i chęci" do pracy, aktywności i w ogóle do życia... :pirate:

[Dodane po edycji:]

Shadowmere napisał(a):Joaśka, pytam,bo ciekawa jestem.Ty ,pochodzisz z innego domu niż ja,a jednak jestesmy dosc podobne.Ja także nigdy nie wiedzialam na czym stoje.Matka raz mowila do mnie kotku,kochanie,córeczko,a innym razem "sp***dalaj debilko.Raz brala mnie do łożka(notabene w sposob niewlasciwy) i tulila,a nastepnego dnia tlukla smyczą. Pytam,bo szukam przyczyn na wlasną rękę.przyczyn tego co nam jest.


Rozumiem... To prawda, nasze domy są inne, a jednak my w dużym stopniu jesteśmy do siebie podobne. Brała Cię do łóżka mówisz.. Ja spałam z mamą do szesnastego roku życia, tak mnie nauczyła, nie będę tu pisać o szczegółach związanych z nadużyciami sexualnymi i przekraczaniem moich granic, bo się najzwyczajniej w świecie wstydzę. Może dlatego teraz nie wiem w ogóle jak ja się czuję, co czuję, czy coś jest dla mnie właściwie przyjemne czy nie, nauczyłam swoje ciało nie reagować. Czyli w kontaktach z ludźmi myślę sobie: "rób ze mną co chcesz, mnie i tak nie ma". :? Niby wtedy jestem, a jednak nie, bo nie czuję do końca siebie, rzeczywistości. Sobą czuję się tylko wtedy, gdy jestem sama, nie ma nikogo obok mnie. Chociaż wiesz, ja nawet jej za to aż tak nie winię, bo ona sama była i jest chora, potrzebowała pomocy, jest jak duże dziecko nieświadome konsekwencji swoich zachowań, najpierw coś robi a potem pomyśli. :roll:
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 02 maja 2010, 12:16
Joaśka, widzisz moja matka też jest i byla chora.i też jej za to nie winię.Ale sądzę,że stąd wziął sie ( w dużej mierze) w nas wstręt.moja matka kiedy byla pijana,dotykala mnie nie jak dziecko tylko jak faceta.co już wtedy gdy bylam mala wzbudzalo we mnie niesmak i niepokój.ja też nie mam pojęcia co mi sprawia przyjemność,co lubię,czego chcę.jestem zablokowana na tym etapie.muszę to poruszyć z terapeutką na sesji...przyjemnie nie będzie :roll:
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 02 maja 2010, 12:27
Shadowmere, no koniecznie trzeba takie kwestie poruszać na sesjach. Ja przez te doświadczenia to jako dziecko byłam za bardzo rozbudzona sexualnie. :oops: Dosłownie wszystko kojarzyło mi się z sexem, rysowałam nagie kobiety, oglądałam zdjęcia, bawiłam się z koleżanką w gwałty, byłam uzależnona od masturbacji, za pomocą której rozładowywałam też swoje napięcia, lęki, stresy... A teraz to wszystko napawa mnie wstrętem i nie mogę o tym zapomnieć. :roll: No ale dosyć tego off topu. :twisted: :P
Ty też masz taki problem, że w jednej chwili coś myślisz na dany temat, a za godzinę patrzysz na to zupełnie inaczej? Ja to już sama nie wiem, co myślę, kim jestem czego chcę, straciłam gdzieś siebie i nie mogę odnaleźć, gubię się w swoich myślach, poglądach, bo zmieniam je jak rękawiczki. :roll: Nawet się zastanawiam czy to co mówię terapeutce (tzn. jak się czuję, co przeżywam) to prawda czy po prostu tak mówię, żeby coś powiedzieć. :(
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 02 maja 2010, 12:28
Krzysiek- wiesz, z tym okiem to bardziej psychiczne uczucie, bo fizycznie nie umiem tego jakkolwiek wytłumaczyć. Właśnie czasem jak na coś patrzę, np na wazon, to mam takie odczucie ''na twarzy'' (?) jakbym jedno oko miała wyżej... Może tak, jakby mi je brew ściągała do góry. Ale oczywiście tak nie jest :lol: Kurde, cholernie ciężko mi to wytłumaczyć, nie mam tak ciągle, ale czasem mi się zdarza od jakiegoś czasu...

Shadowmere- nie wiedziałam jaką masz sytuację w domu, ale szczerze mówiąc sytuacja nie ma na to żadnego wpływu, bo masz ukończone 18 lat i nie uczysz się, więc obowiązek Twojego ubezpieczenia nie spoczywa ani na szkole, ani na Twoich rodzicach. I jeśli teraz podpisałabyś umowę z NFZ to Ty, a nie Twoi rodzice- bo jesteś pełnoletnia. Natomiast jeśli nie chcesz płacić tych bodajże 200zł miesięcznie, a nie masz ukończonych 26 lat, to możesz się zapisać do jakiejkolwiek szkoły policealnej- nie musisz tam chodzić, a miałabyś ubezpieczenie pełne na NFZ. Nie wiem jak to robisz że nie masz ubezpieczenia a chodzisz do lekarzy na NFZ (bo przecież jak się idzie do lekarza to zawsze trzeba pokazać książeczkę albo dowód wpłaty), no ale mniejsza z tym. Bądz co bądz w razie jakiegoś wypadku tfu tfu jesteś w czarnej du... I nikt za Ciebie o to kochanie nie zadba, bo jesteś pełnoletnia. Ale oczywiście nie musisz mi się tłumaczyć, to Twoja sprawa czy jesteś ubezpieczona czy nie. My możemy tylko doradzić ;)

Esprit- trzymam za Ciebie mocno kciuki Robalku, wiem jaki to stres te chrzty :P Ale dasz radę, musisz! ;)

Za mnie też trzymajcie mocno kciuki, bo niedługo wyjeżdżam nad morze i po drodze muszę zatrzymać się u stylistki na przymiarki. Stresuję się :? No ale co... Ech... Aż mnie brzuch boli ze stresu, lekki lęk... :? :-| Benzo.
Miłego dnia :*
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 02 maja 2010, 12:32
wovacuum, dopiero co zaczęłam wychodzić z leków... nie dam rady znowu zaczynać wszystkiego od nowa... w kółko to samo, z samą nerwicą jeszcze przeżyje, ale ta deprecha....
od rana katuję się Pink Floydami, leżę jak kłoda, snuję się jak zombie, na granicy łez jestem, ale płakać nie potrafię... tragicznie jest dzisiaj. nie widzę wyjścia.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 02 maja 2010, 12:40
Joaśka, przysięgam Ci,że gdy czytalam to co pisalas,to jakbym czytala o sobie.rysowalam nagie kobiety,penisy i inne rzeczy.z kuzynką rownież bawilam sie w gwalty.a gdy moja babcia pracowala w kiosku,to potajemnie wyjęłam hardcorowe pismo(mialam wtedy 9 lat) i zaczelam przeglądać z wypiekami na twrazy.babcia mnie przylapala.wole nie wspominać tego jak bardzo ohydna,brudna i winna sie wtedy czułam.rownież babcia w duzej mierze mnie wychowala,bo jak wiesz ojca nie bylo/pojawial sie sporadycznie.i pamietam jak mowila do mnie:rączki na kołdre,a ja nie rozumialam...dzis rozumiem..byłam i bywam (baardzo rzadko) uzależniona od masturbacji.nawet jako mala dziewczynka(7latka?).Co ciekawe,nie przeklada sie to na moje życie seksualne,seks kojary mi sie z czyms brudnym,brzydkim,napastliwym,wulgarnym,zwierzęcym.nie potrafie odnalezc w tym piękna.No i brzydze sie sobą i wieloma rzeczami.jak i Ty.
z tym zmienianiem sposobu myslenia co godzinę-jasne,że to mam.jestem chwiejna jak choragiewka:).Nawet glupia sytuacja z lekiem od psychiatry-wymusilam by przepisal mi to co chcialam.a po godzinie jednak sie rozmyslilam(przed wzieciem pierwszej tabletki!!!) i juz chcialam nastepne.wymusilam na Adamie bysmy sie wyniesli z domu.a teraz serce mi krwawi z tesknoty i chce wracać!!jutro zapewne nie bede chciala;)i tak w kolko.nawet matke na zmiane kocham do szalenstwa i nienawidze.Najpierw byly dni,gdy dostawalam ataku paniki gdy slyszalam karetke na sygnale-o boże tylko nie mamusia!a teraz dla odmiany życzylabym sobie by znaczna czesc mojej rodziny wymarła,bo tylko to mnie od nich uwolni.nie jestes sama Myszko :D
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez rober6666 02 maja 2010, 12:43
korba
mnie dopadła przed chwila tak silna derealizacja że chyba zwariuję,albo juz zwariowalem. nie ma kompletnie różnicy między snem a jawą. nie jestem w stanie wykonac podstawowych czynności jak np ogolenie się. Wszystko mi sie śni-ja sam sobie się śnie-wiem jak to idiotycznie brzmi ,ale mam takie wrażenie. poważnie myśle nad rozwaleniem sobie łba. To przerasta moje siły. Nie GODZĘ się na takie upodlenie mnie przez los, Boga czy inne ścierwo.
Jedyne co przychodzi mi do glowy to albo wyskoczyc zaraz z okna albo wypć butelke wódki i paść aby odwlec ten stan na potem,hehehe
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 02 maja 2010, 12:45
magdalenabmw, nie uczę się od 3 miesięcy.wybacz ale leżalam jak kloda,i myslalam o smierci,wiec ubezpieczenie nie wydawalo mi sie potrzebne.ponadto leżalam w szpitalu psychiatrycznym,w ktorym jakos nikt sie nie domagal mojego ubezpieczenia.wiadomo jak to jest z dobrymi radami;) można sie wstzrymac dopoki nie zna sie szczegolow.Ale rozumiem,że w niektorych potrzeba radzenia jest przeogromna i musi znaleść ujscie.Buziaki,Magdo rozumiem Twoj stres przed przymiarkami u obcej laski,3mam mocno kciuki za Ciebie.

[Dodane po edycji:]

za chwilę pojde do nowej szkoly i głęboko wierzę,że nic mnie już nie zatrzyma(nic z mojej paskudnej choroby)
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 02 maja 2010, 13:00
Shadowmere, a ja rozumiem, że masz chłopaka który jak widać nie ma pojęcia o tym co to ubezpieczenie na NFZ - bo jeśli TY jesteś chora, to on powinien się zainteresować co i jak żeby wszystko było ok.
Rób co chcesz, twoja sprawa, tylko później nie jęcz, że jakie to niesprawiedliwe - każą mi płacić za leczenie - albo przysyłają rachunki.
My ci tylko dobrze radzimy - a ty reagujesz na to jakbyśmy cię atakowały, a nie o to chodzi....
Bo chyba nie zdajesz sobie sprawy ile kosztuje pobyt w szpitalu....państwowym....dla osoby nieubezpieczonej...... :-|


Mój dzionek, jak na razie dzięki tej "wspaniałej" pogodzie bardzo senny...wykąpać by się albo co......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 02 maja 2010, 13:15
linka, umiesz czytac,prawda? :P to nie mialo zabrzmiec niegrzecznie,tylko żartobliwie,.Napisalam ze bylam w szpitalu panstwowym razem z innymi dziewczetami rownież nieubezpieczonymi.Nie zaplacilam nic.Książeczke zdrowia mam,lecze sie nfz,nic mnie to nie kosztuje.Być może jestem ubezpieczona z którymś z rodzicow,albo ubezpieczenie szkolne jeszce nie stracilo swojej ważności.Albo jakis tajemniczy darczyńca mnie ubezpiecza :P Nie wiem.Tym czego nie mam jest na pewno zaswiadczenie o ubezpieczeniu,bo nie odebralam go ze szkoly.I wcale nie reaguje jakbyscie mnie atakowaly.W postach pisanych nie slychac przeciez mojej intonacji glosu..wiec taki wniosek jest nazbyt pochopny.Dobre rady są oczywiscie wspaniale,ale najwspanialsze wtedy gdy ktos ich potrzebuje(prosi ,pyta).Oczywiscie z calego serduszka dziekuje Wam za troskę-bez cienia zlosliwości :smile: :D
Shadowmere
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: HoyaBella, Purpurowy i 10 gości

Przeskocz do