Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 29 kwi 2010, 15:54
Dziewczyny idzcie, bo potem np będziecie chciały zajść w ciążę i będziecie się dziwić czemu nie wychodzi... Trzeba się zbadać, i nie zakładamy tu od razu jakichś raków, ale jest dużo innych chorób- np bardzo grożna endometrioza która prowadzi do bezpłodności! A przecież chcecie mieć dzieci kiedyś pewnie ;)
Każda kobieta odczuwa lekki wstyd, nawet jeśli idzie po raz setny. Lepiej może znajdzcie ginekologa
kobietę? Ona ma to samo przecie między nogami co Wy :P A nawet jeśli to facet- on i tak w życiu widział więcej 'brzoskwinek' niż miejski szalet, więc nie ma się czego wstydzić :roll: :mrgreen:
Noom, ale starczy ot ;)

Trzeba ruszyć swoje piękne cztery litery do roboty... Ech.. Co by tu na kolację zrobić dzisiaj :bezradny:
Póki co robię kawę po cesarsku, o taką:
• żółtko,łyżka miodu, 2 łyżki słodkiej śmietanki i 2 łyżki koniaku
Wszystko zmiksować i zalać mocną, gorącą kawą.
- składnikom można zmieniać proporcje w zależności od upodobania, ale ja najbardziej lubię właśnie tak i do tego espresso. Smacznego!

:smile:
Ostatnio edytowano 04 sie 2013, 00:36 przez abcZdrowie, łącznie edytowano 2 razy
Powód: Dotam tylko, ze jest masę choróbsk które dają się wyleczyc jakimiś taniutkimi tabletkami - ale zaniedbane prowadzą do przykrych konsekwencji.
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 29 kwi 2010, 16:12
Niech mnie ktoś kopnie w rzyć i każe zabrać się za prace zaliczeniowe bo sesja się skrada jak Don Pedro z krainy dreszczowców/deszczowców (??) a Ja w czarnej dupie siedzę..... :roll:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez puszekokruszek 29 kwi 2010, 16:22
a ja uwielbiam chodzić do gina pod warunkiem, że jest mężczyzną :mrgreen: nie nie, nie żadne zboczenie, lecząc niepłodnośc musiałam chodzić i co drugi dzień więc się przyzwyczaiłam a nawet polubiłam.
Ale rozumiem niechęć bo mnie kiedys stare babsko(1sza wizyta u gina)tak odstraszyło, że na mysl o ginie wpadałam w histerię. Polecam sprawdzić na "dobrym ginekologu"i iść-i tak osobiście polecam mężczyznę, kobiet się zawsze wstydziłam a przed facetem-ginem mogę latać na golasa ;)

Obiad zrobiony i zjedzony, pierogi z mięchem i marchewka z groszkiem i kalafiorkiem. Pycha
Zaraz sie wytargam z dzieckiem na dwór bo jęczy, że chce iść
Almost dying changes nothing, dying changes everything...
"Istnieje wiele rodzajów czubków:od depresji dwubiegunowej po socjopatię"("Krew Manitou",G.Masterton :) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
12 mar 2010, 09:18
Lokalizacja
Lublin / Łęczna

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 29 kwi 2010, 16:27
puszekokruszek, rozumiem,że bezpłodności udało sie zaradzic :) Ile Twój maluch teraz ma?
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez puszekokruszek 29 kwi 2010, 16:40
Shadowmere napisał(a):puszekokruszek, rozumiem,że bezpłodności udało sie zaradzic :) Ile Twój maluch teraz ma?

NIEPŁODNOŚCI ;) bezpłodnośc jest nieuleczalna, niepłodnośc się leczy.
Prawie 3 lata, duża już z niej dziewucha :mrgreen:
Almost dying changes nothing, dying changes everything...
"Istnieje wiele rodzajów czubków:od depresji dwubiegunowej po socjopatię"("Krew Manitou",G.Masterton :) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
12 mar 2010, 09:18
Lokalizacja
Lublin / Łęczna

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 29 kwi 2010, 16:55
Shadowmere napisał(a):Joaśka, czyli Ty też nie miałaś badania ginekologicznego?to co ginekolog Ci robił?Tylko rozmowa?
rzeczywiście szkoda,że nie mieszkamy obok siebie.moglybyśmy udać sie do lekarza i podczas badania trzymać za ręce :P


Nie, nie miałam... :roll: Jak miałam 16-17 lat to jeździłam do Centrum Zdrowia Dziecka do ginekologa-endokrynologa w związku z brakiem miesiączki w wyniku anoreksji. Miałam robione tylko USG, badania hormonalne, rozmowy, przepisywane środki hormonalne, na koniec jak kończyłam 18 lat to kobieta chciała mnie niemal na siłę posadzić na fotelu ginekologicznym, co mnie jeszcze bardziej odstraszyło, ta baba była wstrętna!!! :evil:
Muszę się spiąć i w końcu iść chociaż jak o tym pomyślę... Achhhh, szkoda gadać. :roll:
Znacie może delikatnego ginekologa dla "początkujących" w Warszawie..? :roll:

Już po fryzjerze, pani uwinęła się raz dwa, i tak lubię. :mrgreen:
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 29 kwi 2010, 17:05
Joaśka, to sie musimy przemóc i iść :roll: .innego wyjścia nie ma,pozniej bedzie coraz gorzej.

[Dodane po edycji:]

puszekokruszek, masz córeczkę:).Bardzo marzę o córeczce!a jak jej na imię jesli można spytać?:)
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 29 kwi 2010, 17:14
Shadowmere, no, trzeba iść i koniec. Nie czekajmy dłużej. Ja się zapiszę wkrótce. Hmmm... muszę sobie bardziej skonkretyzować termin. ;)
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 29 kwi 2010, 17:24
Słuchajcie mam okropny problem z motywacją,no poprostu nic mi sie nie chce.a musze sprzątnąć w chacie i dzieciom ugotować.czy ktoś może mi powiedziec jak sobie radzicie,gdy kompletnie wam sie nic nie chce i nie macie siły sie za nic zabrać?buziaki.
Shadowmere
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez puszekokruszek 29 kwi 2010, 17:41
Shadowmere Wiktoria ;)
Jak nie mam motywacji po prostu ruszam tyłek i robie co mam do zrobienia, po jakimś czasie udaje mi się "zaskoczyc"i robie co muszę nawet z chęcią.
Jak mi się nie chce gotowac wyobrażam sobie małżona jak tyra przez 12 godzin i od razu mi ochota na gotowanie wraca. sprzatanie? a co, ucieknie? nie chce Ci się , nie sprzątaj :mrgreen: kiedys sprzatałam codziennie gruntownie (z nudów)ale odkąd mam lapka... ;)
choc przy dzieciu trza jakoś ogarnąc te zabawki kilka razy dziennie bo inaczej bysmy potonęli..
I otóż co musze zaraz zrobic bo lego narozpie....dookoła.

Joaśka http://www.znanylekarz.pl/ i se szukasz ;)
Almost dying changes nothing, dying changes everything...
"Istnieje wiele rodzajów czubków:od depresji dwubiegunowej po socjopatię"("Krew Manitou",G.Masterton :) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
12 mar 2010, 09:18
Lokalizacja
Lublin / Łęczna

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 29 kwi 2010, 17:52
Shadowmere- ja sobie nie radzę :? A niestety to jest także mój problem.
Boże, spraw żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce... :roll:

PuszekOkruszek- sprzątasz zabawki swojej córki? A czemu ona tego nie robi? Za mnie babcia sprzątała zabawki i zobacz jaka księżna ze mnie wyrosła, nawet mi się nie chce dupy ruszyć żeby podłogę odkurzyć (wstyd się przyznać, no ale co.. taka prawda :? :-| )... I przez to że tak mnie każdy wyręczał w dzieciństwie i nade mną skakali to mam teraz taką brzydką cechę wykorzystywania ludzi... 'Po trupach do celu' jak to się mówi, i mało mnie interesują inni ludzie, liczy się to co JA chcę... Ale zdaję sobie z tego chociaż sprawę, ponoć to już połowa sukcesu... Z tymi dziećmi to trzeba uważać... Ale jak nabałagani to lepiej niech sama to posprząta po sobie, nie wyręczaj jej.

Byłam w sklepie znowu, posiedziałam trochę na ławce przed blokiem jedząc loda...
I tak poobserwowałam otoczenie.
Na lewo ode mnie gromada plotkujących moherów. Teoretycznie powinny siedzieć same, bo są stare i nikt nie lubi plociuchów... Ale może właśnie o to chodzi że jak są stare to przez te wszystkie lata życia zdążyły sobie zgromadzić grupę wsparcia.. A że plotkują.. plociuch do plociucha ciągnie.
Na prawo ode mnie dwóch meneli na ławce, siedzą wyluzowani ze swoim ekwipunkiem i pytają przechodniów czy mają ognia... Teoretycznie powinni siedzieć sami... Bo przecież z alkoholikami nikt nie chce trzymać, poza tym są bezdomni i brzydko pachną.. A jednak mają z kim usiąść, napić się browara, pogadać...

I siedzę na środku ja, Magda. Teoretycznie powinnam siedzieć z kimś bo przecież jestem sympatyczna, nie plotkuję, ładnie pachnę nawet... A jednak siedziałam sama.
Samotność jednak każdego może dotknąć... Jakie to życie jest popier****ne... Zjadłam loda, wstałam... i wróciłam do domu, bo z kim mam siedzieć? Z własnym cieniem?
No i o 20 muszę być dostępna, mam przekazać pewną rzecz obcemu facetowi, nie lubię takich sytuacji...
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez puszekokruszek 29 kwi 2010, 18:00
magdalenabmw napisał(a):Shadowmere- ja sobie nie radzę :? A niestety to jest także mój problem.
Boże, spraw żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce... :roll:

PuszekOkruszek- sprzątasz zabawki swojej córki? A czemu ona tego nie robi? Za mnie babcia sprzątała zabawki i zobacz jaka księżna ze mnie wyrosła, nawet mi się nie chce dupy ruszyć żeby podłogę odkurzyć (wstyd się przyznać, no ale co.. taka prawda :? :-| )... I przez to że tak mnie każdy wyręczał w dzieciństwie i nade mną skakali to mam teraz taką brzydką cechę wykorzystywania ludzi... 'Po trupach do celu' jak to się mówi, i mało mnie interesują inni ludzie, liczy się to co JA chcę... Ale zdaję sobie z tego chociaż sprawę, ponoć to już połowa sukcesu... Z tymi dziećmi to trzeba uważać... Ale jak nabałagani to lepiej niech sama to posprząta po sobie, nie wyręczaj jej.


Nie zbawi mnie jak czasem po niej sprzatnę ;) po mnie też stary czasem sprząta :mrgreen: W ŻADNĄ stronę nie można przesadzać, ani być zbyt pobłażliwym ani zbyt wymagającym.

Ja mam właśnie odwrotnie, zawsze najpierw patrze na innych, pózniej na siebie, powinnam mieć na imię Empatia :roll: dobrze, że młode po mnie tego nie odziedziczyło :lol:
Almost dying changes nothing, dying changes everything...
"Istnieje wiele rodzajów czubków:od depresji dwubiegunowej po socjopatię"("Krew Manitou",G.Masterton :) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
12 mar 2010, 09:18
Lokalizacja
Lublin / Łęczna

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Goldielocks 29 kwi 2010, 18:07
Wizyta u ginekologa
, w gruncie rzeczy nic strasznego... :D Bałam się, że mam raka, bo wyczułam na węźle chłonnym guzek... okazało się, że to tylko powiększony węzeł. Chociaż nie powiem, żebym przestała się bać bleeee.

Hmmmm dziwne było to, że węzeł zaczął mi puchnąć, po tym jak dostałam w pupkę zastrzyk (jak miałam atak paniki, to pogotowie przyjechało)... A ból ciągnął się dokładnie od tamtego miejsca. :/

Shadowmere - idź do ginekologa, na pewno wszystko będzie dobrze. :D
" [...] Historia Dziewczynki o Złotych Kędziorach nie ma szczęśliwego zakończenia. Próby odkrycia, co jest dla niej odpowiednie, kończą się tak, jakby przebudziła się ona ze złego snu - po czym dziewczynka ucieka... [...] "

Bruno Bettelheim, Cudowne i pożyteczne...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 13:27
Lokalizacja
Nadpobudliwe Narzecze

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 29 kwi 2010, 18:12
puszekokruszek - dzięki wielkie za linka :mrgreen:

Shadowmere
- co do motywacji - sama sobie teraz nie radzę z jej brakiem. :evil: Próbuję się do czegoś zabrać i normalnie nic. :(
Joaśka
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do