Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 12 kwi 2010, 23:24
Skoro przerabiałaś terapię. To może trzeba po jakieś leki sięgnąć. Nie nakłaniam, ale wiem ,że czasem nie ma innego wyjścia.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 13 kwi 2010, 00:38
wiola173 napisał(a):wovacuum
Ja jestem jakimś dziwnym przypadkiem, bo wielu ludzi tutaj pisze,ze wysiłek fizyczny im pomaga itd. Ja natomiast po każdym wysiłku jestem tak wypompowana, że 3 dni dochodzę do siebie i gorzej się czuję:(


Ja też tak mam.

[Dodane po edycji:]

A tak poza tym to nie fajnie jest. Dowiedziałam się, że osoba z rodziny mojego X ma raka, ostatnie stadium, umierająca... Bardzo mi smutno, to jeszcze młoda kobieta, ma więcej energii niż ja :cry: .... Płakać mi się chce. Kobiety róbcie cytologię.
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez tomakotunio 13 kwi 2010, 01:41
wiola173 napisał(a): Ja jestem jakimś dziwnym przypadkiem, bo wielu ludzi tutaj pisze,ze wysiłek fizyczny im pomaga itd. Ja natomiast po każdym wysiłku jestem tak wypompowana, że 3 dni dochodzę do siebie i gorzej się czuję:(


Najprawdopodobniej źle się odżywiasz lub mało/źle wypoczywasz. Trening bez odpowiedniej ilości dobrego jedzenia/witamin/snu może przynieść więcej szkody jak pożytku. No i oczywiście należy zaczynać od niewielkiego wysiłku.
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
19 mar 2010, 22:57

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez puszekokruszek 13 kwi 2010, 07:32
jacas napisał(a):http://komixxy.pl/3095/Pytanie
:D



Dzięki jacas , tego mi było trzeba :mrgreen: juz z pół godziny przeglądam komiksy :mrgreen:

Samopoczucie z rańca do du... Oczywiście bez powodu, ot tak sobie. Piję zimną kawę i rozweselam się komiksami. Zielone g***o nadal nie działa. Musze poprosić psycha o końską dawkę albo zmianę na coś dużo DUŻO mocniejszego :?
Trza śniadanie zjeść i wytargać dziecia na plac zabaw i zakupy

[Dodane po edycji:]

wiola173 napisał(a): Ja jestem jakimś dziwnym przypadkiem, bo wielu ludzi tutaj pisze,ze wysiłek fizyczny im pomaga itd. Ja natomiast po każdym wysiłku jestem tak wypompowana, że 3 dni dochodzę do siebie i gorzej się czuję:(


Ja po weselu (byłam tylko do 3,o4 już spałam)1,5 tygodnia dochodziłam do siebie, i przez cały ten czas potwornie kręciło mi się w głowie, nie miałam na nic siły i było mi nmiedobrze. Od tego czasu nie zarywam nocy bo wyłam wtedy z bezsilności
A może spróbuj nordic walking?
Almost dying changes nothing, dying changes everything...
"Istnieje wiele rodzajów czubków:od depresji dwubiegunowej po socjopatię"("Krew Manitou",G.Masterton :) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
12 mar 2010, 09:18
Lokalizacja
Lublin / Łęczna

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 13 kwi 2010, 07:42
magdalenabmw napisał(a):
Dowiedziałam się, że osoba z rodziny mojego X ma raka, ostatnie stadium, umierająca... Bardzo mi smutno, to jeszcze młoda kobieta, ma więcej energii niż ja :cry: .... Płakać mi się chce. Kobiety róbcie cytologię.


Przykro mi , wiem co to znaczy mieć w rodzinie osobe chorą na raka. Mój dziadek 2 lata temu zmarł na raka (przezyłam to strasznie), a w tym roku zachorowała moja babcia, ale juz jest po chemii i jest wporzadku , choróbsko cofneło się (tfu tfu odpukać coby nie zapeszyć).

Wstałam o 6 , odprawiłam chłopaka do pracy, piję kawkę, palę fajurke i zastanawiam sie coby na obiad zrobić :comone:
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Iqwetka 13 kwi 2010, 10:14
Dzień zaczął się lepiej niż wczorajszy.. mimo nieprzespanej nocy z powodu przeziębienia mojego chłopaka.. ale jak się zajmuję nim to nie myślę o mojej nerwicy..
W pracy o dziwo spokój.. może to dzięki zapasowi tabletek (różnego rodzaju na sensacje żołądkowe i przeciwbólowe na brzuszek) jakie mam w torebce? Nie muszę ich nawet brać.. sama świadomość że jestem zabezpieczona po zęby sprawia że jest mi łatwiej.. Nawet zjadłam śniadanie.. skończyło się bólem brzucha ale zjadłam..

Kupiłam sobie jakąś herbatkę w aptece poleconą przez panią magister.. może coś da w chwili zwątpienia..

Ciągnie mnie na zakupy.. wiem, że to poprawiłoby mi humor i w ogóle ale nie mogę.. za dużo wydaję kasy..
Tylko spokój nas uratuje..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 12:17
Lokalizacja
Warszawa

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez jacas 13 kwi 2010, 10:20
Puszekokruszek niektore komiksy mnie rozpierniczaja :D np ten http://komixxy.pl/7876/II-WS :D
jacas
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 13 kwi 2010, 10:41
esprit, alkohol, nawet w niewielkich ilosciach, nasila lęki. Wiem to po sobie. Wypilam Karmi Black w zeszlym roku (JEDNO) i skonczylo sie bardzo nieciekawie.

Nie dali mi dzis spac. O 7am pobudka :evil: No ale zrobilam sobie jajecznice na sniadanko, ciepla herbatke (choc jest mi dzis cos piekielnie duszno...) i ogladam TVN24.

magdalenabmw, Wspolczuje z powodu kota. Ja az tak boli ta cieczka, ze Ci jeczy?
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 13 kwi 2010, 10:48
agaska, nie boli zaś jęczy - bo by sobie....no jak to ładnie określić....pokopulowała - i drze się na jakiegokolwiek samca co by ją dopadł - to samo było z kotką mojego chłopaka, przeszło na szczęście po jakimś pół roku po sterylizacji - jeśłi ktoś nie planuje kociąt - namawiam żeby jak najszybciej poddał takiemu zabiegowi swoją kotę :smile:

Znaczy, ja nawiedzona pod tym względem jestem, bo łapałam jeszcze jakiś czas temu koty łażące koło mojego bloku i zanosiłam znajomemu wetowi żeby in za darmo sterylkę zrobił :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 13 kwi 2010, 11:38
Aleks*Olo- dziękuję Ci. Znam osobiście kilka osób które wyszły z raka, więc masz słuszną nadzieję że Twoja babcia wyjdzie z tego bez szwanku. Współczuję Ci z powodu dziadka... Najważniejsze to robić badania. Ta kobieta z rodziny mojego X nie chodziła do ginekologa
, i w końcu trafiła do lekarza przed Świętami ...z bólem nerek. Do tego miała mdłości. Powiedzieli jej, że to pewnie nerki szwankują, zrobili usg... A tu guz na narządach kobiecych. Nerki bolały bo na nie naciskał. Ostatnie stadium, daje przerzuty. Smutno mi bo to jest bardzo radosna kobieta, i mówiła zawsze że 'Madzieńka będzie idealną żoną dla X', że ona chce być na ślubie... Chyba nie zdąży do września. Zajebiście mi smutno. Sama muszę iść na cytologię, już 2 lata nie byłam :-|

Agaska- Linka dobrze napisała. Kotki nie mają cieczki, to tylko suczki mają. Ją nic nie boli. Kotce po prostu chce się kopulować i przez kilka dni (koty bezdomne na wiosnę, a koty domowe nawet co 2 tygodnie) wyje w niebogłosy non stop wołając kocura, tarza dupą po ziemi, rozkracza tylne łapy, podnosi ogon... Obrzydlistwo jednym słowem :? Dostała zastrzyk wczoraj ok 12 w południe a dalej wyje jak głupia. Jeśli do 16 dzisiaj nie przestanie to znów dzwonię do weta, obawiam się że za mało jej wstrzyknął bo przyżydził. A za dwa tygodnie ma sterylizację (tj kastrację) -wytną jej narządy rodne i mam nadzieję wreszcie będę mieć spokój z tymi rujami, bo to jest nie do zniesienia.


Mój dzień na razie nic ciekawego więc nie ma o czym pisać za bardzo. Wstałam, jem śniadanie, muszę zrobić jedną pracę zaliczeniową a nie bardzo wiem jak, mam pms i gryzę, hmm może coś namaluję, może nie... Wyszłabym gdzieś a nie ma gdzie, ani z kim... Lipa. Po tym weekendzie będę mieć miesiąc wolnego w szkole, więc będę mogła się zająć szczęką. I planuję zrobić podstawowe badania. Wiecie może jakie to są dokładnie? Morfologia krwi z OB, TSH i co tam dalej? Mam pustkę w głowie :?

Weżcie zabierzcie tego kota ode mnie. ...

Miłego dnia dla wszystkich.
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 13 kwi 2010, 11:55
Dziwny dzień.....patrzę w Tv i jest mi przykro...chyba nawet bardziej niż w niedzielę :(



magdalenabmw napisał(a): A za dwa tygodnie ma sterylizację (tj kastrację) -wytną jej narządy rodne i mam nadzieję wreszcie będę mieć spokój z tymi rujami, bo to jest nie do zniesienia.

Przejdzie, przejdzie, jeszcze pierwsza ruja może być uciążliwa ( ale już nie tak jak teraz) a później już zapomnisz co to kocie serenady. Pamiętaj tylko, żeby później kupować jej karmę dla kastratów - bo po tym zabiegu koty stają się leniwcami, są takie bardziej tulaśne i mniej aktywne - i często zdarza im się solidnie przytyć ;)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 13 kwi 2010, 12:14
magdalenabmw, ja musze przestac pic i jesc jak czytam teksy Twojego autorstwa :lol: Rzecz obrzydliwa opisalas w sposob powalajacy!

Hm, to dziwne, bo kotki znajomych nie sa sterylizowana i sie nie dra... A maja ich 2 :roll:
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 13 kwi 2010, 12:24
agaska

Moje też się nie drą, ale wychodzą na podwórko i niedługo znowu maluchy będą:)
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 13 kwi 2010, 12:34
A no smutny dzień, dla mnie z kilku względów...

Linka- oby przeszło, bo zwariować można, a już nie może mieć więcej zastrzyków. W zasadzie mój kot już tylko śpi i je, więc chyba takiej różnicy nie będzie ;) Zresztą jak trochę przytyje to nic jej się nie stanie, bo 3kg waży, malutka jest. No i byłby problem- mój kot nie je nic poza KiteKatem i Whiskasem :? Royala nie tknie, chociaż zdrowe dla niej. A jest jakaś karma dla kotek po sterylce którą mogłabyś polecić? To kupię i zobaczymy, może zje.

Agaska- jakoś tak samo mi wychodzi :mrgreen: Cieszę się że mogę poprawić Ci humor i przyczynić się do tego że częściej będziesz czyścić komputer z resztek jedzenia i herbaty. Chociaż czysty będzie :mrgreen:
Co do kotek- każda tak naprawdę inaczej ruję przeżywa. Ponoć jest to też zależne od rasy- syjamy mają ruję szybko, persy póżniej. Jedna kotka będzie mieć taką ruję, że nikt nie pozna nawet że ją ma, a inna będzie mieć taką, że zrobi wszystko aby całe miasto się dowiedziało że ona ma chcicę i dało jej zapylacza.
Moja teraz wygląda mniej więcej tak jak kot z foto poniżej, a jak wyje to wolisz nie wiedzieć :mrgreen:

http://www.guzer.com/pictures/scary_big_cat.jpg

[Dodane po edycji:]

p.s. Moja pewnie dlatego się drze, bo tylko w domu siedzi i nie może wyjść 'na kurffy' jak to Wova napisała :mrgreen: :lol: hahaha.
magdalenabmw
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Motocyklista i 11 gości

Przeskocz do