Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 12 kwi 2010, 21:14
Jacas- dzięki za wsparcie :smile:
Wovka- a myślałam, że Ty wczoraj wyjechałaś :mrgreen: Kocica dostała dziś zastrzyk, za dwa tygodnie na sterylizację jest umówiona. Ale dalej chodzi i wyje... Ponoć max do rana ma jej przejść :? Ma-sa-kra.

esprit napisał(a): Jeśli jeszcze raz napiszę że wypiłem piwo lub coś podobnego możecie mnie śmiało KOPNĄĆ W DUPĘ i obtańcować jak małego Kazia. :105:


Z największą przyjemnością! :mrgreen: :yeah:
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 12 kwi 2010, 21:21
magdalenabmw, nie Madziu dzisiaj w nocy,o 2 wlasciwie to juz jutro..dawno nie bylam na takim urlopie i bardzo przezywam,jeszcze dziasiaj mialam taki nieprzyjemny dzien,mianowicie okazalo sie,ze sprawca wypadku w ogole nie zglosil,ze màz zostal poszkodowany..taka informacje dostalam z towarzystwa ubezpieczeniowego!!dlatego dopiero dzisiaj wszystko ruszylo.Nie mam pojècia dlaczego ten nasz znajomy tak zrobil ,a do tego sie ukrywa..jestem bardzo zawiedziona i wsciekla.
wovacuum
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 12 kwi 2010, 21:24
wovacuum

Miłego wypoczynku:) Nie stresuj się.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 12 kwi 2010, 21:31
Wova- niestety, ale s*kinsynów jest masa na świecie. Nie martw się, policja się zajmie wszystkim i tak łatwo frajer się z tego nie wywinie, będzie poszukiwany. A Ty się Kobietko nie stresuj, weż jakieś uspokajacze ze sobą w razie czego, no i wódeczkę w kieszeń na drogę :mrgreen: Będzie dobrze. Pomyśl sobie że 99% albo i 100% forum zazdrości Ci tego wyjazdu- nawet ja, a przecież ja boję się podróży! Poopalaj się tam za nas troszkę :roll: I nie myśl o tym wypadku na urlopie, weżmiesz się za to jak wrócisz do domu.
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Anonymous 12 kwi 2010, 21:32
[i]wypowiedz skasowana, autor zbanowany[/i],
Anonymous
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 12 kwi 2010, 21:35
A ja znowu padam na pysk, jakbym tonę węgla przerzuciła , a w sumie to nic nie robiłam, cholera!
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez fobia 12 kwi 2010, 21:40
wovacuum, udanego wypoczynku życzę 8)
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 12 kwi 2010, 21:41
Dzièki kochani za mile slowa,dodajà mi otuchy :D esprit, ja uwielbiam podrozowac,nawet w czasach kiedy mialam lèki i ataki paniki to wlasnie podroze dzialaly na mnie kojàco..juz tak mam dziwnie :D wiola173, idz na basen..mi pomogl,moze tobie tez??wiem,ze to marna pociecha,ale moze jednak??chociaz przerazilo mnie to jak napisalas wczoraj ,ze juz 20 lat wojujesz z nerwiczkà :roll: to i tak siè trzymasz babo :D magdalenabmw, bèdziemy w kontakcie ;)

[Dodane po edycji:]

fobia, dzièki wielkie-obiecujè ze nie bèdè za duzo pic winka :105:
wovacuum
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 12 kwi 2010, 21:48
i o fotkach pamiętaj :)
szczęśliwej, spokojnej i radosnej podróży, buźka :*
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez takajakaś18 12 kwi 2010, 21:48
nic mi sie nie chce;(jeszzce miesiac:((nie mam sily do niczego!;((((((
takajakaś18
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez halenore 12 kwi 2010, 22:08
Witajcie.Jestem tu nowa.Piszę do Was,bo może tu znajdę jakąś poradę.Brałam antydepresanty.Dalej biorę.Zaburzenia lękowe leczę od 7 lat.Przeszłam też prawie 3-letnią psychoterapię.Dużo się o sobie dowiedziałam,ale w moim przypadku to chyba za mało.Z tą wiedzą trzeba umieć coś zrobić,a ja chyba nie potrafię.Ostatnio dostałam się na staż.Miejsce jest bardzo spokojne,ale ja mam non-stop jazdy.Od 1 kwietnia schudłam ze 3 kg z nerwów.Nie mogę jeść,a jak coś zjem to zaraz spotkanie z wc,nie mogę spać,nie mogę normalnie funkcjonować.Nie chcę się poddać,bo mam prawie 27 lat.Trzeba zacząć na siebie zarabiać i jakoś układać sobie życie.Przed studiami pracowałam rok czasu w bardzo ciężkim miejscu,praca stokroć gorsza niż obecna i mimo choroby (bo byłam już wtedy zdiagnozowana) dawałam sobie świetnie radę.A teraz po 5 latach studiów jest bardzo źle.Nie potrafię zrozumieć dlaczego tak się dzieje.W tym czasie przeszłam terapię,więć powinno byc lepiej,a jest gorzej.Nie chcę rezygnować i zamknąć się w czterech ścianach.Zresztą wiem,że jak zrezygnuję to wcale mi lepiej nie będzie.Poza tym obawiam się,że jak teraz zrezygnuję,będę rezygnowac zawsze i nigdy nie podjemę żadnej pracy...
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Anonymous 12 kwi 2010, 22:30
[i]wypowiedz skasowana, autor zbanowany[/i],
Anonymous
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 12 kwi 2010, 22:35
halenore

Witaj. Masz rację, jak się poddasz , będzie Ci jeszcze ciężej, wiem z własnego doświadczenia. Co do terapii, hm, ja tez przeszłam i nieraz, a całkowicie tego gówna jakim jest nerwica, pozbyć się nie potrafię:( Więc trudno mi powiedzieć, dlaczego.

wovacuum
Ja jestem jakimś dziwnym przypadkiem, bo wielu ludzi tutaj pisze,ze wysiłek fizyczny im pomaga itd. Ja natomiast po każdym wysiłku jestem tak wypompowana, że 3 dni dochodzę do siebie i gorzej się czuję:(
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez halenore 12 kwi 2010, 22:46
Jakie jazdy?Zaczęło się od ciągłego poddenerwowania.Kilka razy miałam atak silnego lęku.Nie zawsze muszę brać uspokajacza,bo w niektórych sytuacjach porafię poradzić sobie bez tego.Mam ciągle sensacje żołądkowe i ciśnienie 170/110 przy lekko podwyższonym tętnie.Najpierw miałam duszności w pracy i w domu.Potem doszły straszne bóle pleców i ramion,a teraz na zakończenie okropnie boli mnie głowa,zęby i w zasadzie tak,jakby cała twarz mi dretwiała.Bardzo mało jem,bo mam tak zaciśniety żołądek,że po większej ilości zwyczajnie mnie mdli.Nie doszukuję się żadnych nowych chorób.Hipochondryczne historie już przerabiałam,więc nie ma co latać po lekarzach i sie ośmieszać.Wiem,że to kolejny atak nerwicy.Nie chcę rezygnować ze stażu,a ciężko pracowac w takim stanie...
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do