Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 30 mar 2010, 00:21
magdalenabmw, :mrgreen:
esprit, no co ty, lososiowy przepis od Ciebie brzmi bardzo kuszaco :mrgreen:

Jest ktores z was w stanie odpowiedziec mi nt tego odczucia mojego w gardle? :roll:
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Anonymous 30 mar 2010, 00:26
[i]wypowiedz skasowana, autor zbanowany[/i],
Anonymous
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 30 mar 2010, 00:37
esprit, no wlasnie tak podejrzewalam.
Nie, wiesz, ja dawno te ulotke czytalam i telepke mialam na poczatku brania. Ale juz sie nie boje go :mrgreen: Dlatego tak mnie zastanawialo to uczucie. Ale juz minelo, wiec obstawiam jednak na bulke, heh.

Dzieki!
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 30 mar 2010, 09:09
Przypominam, że ten temat to nie jest czat :roll:
Jak chcecie sobie pogadać zapraszamy na IRCa.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez dogomaniaczka 30 mar 2010, 09:11
zwalam kolejny dzień, nie mogę się pozbierać.
dogomaniaczka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 30 mar 2010, 09:17
Mój dzień - nastrój na razie dobry, bo jest wilgotno, więc mogę swobodnie oddychać i głowa nie boli. :mrgreen: Niedługo wyruszam na psychoterapię (jakoś się denerwuję... :roll: ), potem zajadę na uczelnię, a popołudniu w końcu neurolog, tak swoją drogą to ciekawa jestem co mi powie na moje migreny, nigdy nie byłam u neurologa. :P
Miłego, spokojnego dnia Kochani. ;)
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Paranoja 30 mar 2010, 10:20
Joaśka, popuka Cię, każe dotknąć palcem nosa, pomasuje stopy... przynajmniej u mnie tak było, być może da skierowanie na jakieś prześwietlenie głowy. Ja też poszłam z powodu migren, a wylądowałam w szpitalu z boreliozą :D

ps. mój dzień się dopiero zaczął, źle nie jest.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 30 mar 2010, 10:24
Bryndza i ujnia z grzybnią, komp mi się zawirusował, poskanowałam, pousuwałam, się okazało, że pliki systemowe też :evil: i teraz muli, 100% użycia procka cały czas WTF ??
Będę musiała przeinstalować system, a to jest czasochłonne żeby później to wszystko do ładu doprowadzić....ehhhhh
Na plus jest to, że jest śliczna pogoda a ja jadę tylko na jedne zajęcia :D
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 30 mar 2010, 12:10
U Was słońce a u mnie ciemno jak w ... w jaskini :mrgreen: Ani deszczu, ani burzy, po prostu szaro, smutno i brzydko.
Fuj, zakichane miasto. I obudziłam się z mdłościami, bleah.

Muszę dzisiaj wyjść zrobić małe zakupy kosmetyczne i zacząć może myśleć co by tu ubrać na ten chrzest :? Czuję się jak przed Wigilią, pewnie niektórzy z Was pamiętają że wtedy też odliczałam dni do katastrofy. Teraz jest to samo. Na szczęście mam
dobrą duszę w postaci Esprita, który mnie wspomaga :smile:

Zdołowałam się troszkę wczoraj wieczorem. Przeglądałam sobie oferty domów na sprzedaż i natrafiłam na dwa w stanie surowym zamkniętym (ale z zewnątrz już otynkowane, ocieplone itd gotowe), 40km od morza, na polu w lesie, 400m od jeziora :roll:
Cisza, spokój... Patrzę na cenę- JEZUS MARYJA STAĆ MNIE! Cena była tak dobra (chyba ze względu na miejsce i tani materiał, no i ze to stan surowy zamknięty) że mogłabym już dzisiaj załatwiać wszelkie formalności sprzedaży i kupna.

Jeden mały szkopuł- województwo pomorskie i bardzo daleko do jakiegokolwiek większego miasta, nie wspominając że zdecydowanie za daleko od moich rodziców i rodziny, a ja nie chcę tak daleko mieszkać.

No i dupa :cry:

Więc nastrój mój dzisiaj średni, ale zobaczymy jak będzie dalej.
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 30 mar 2010, 12:30
magdalenabmw napisał(a):40km od morza, na polu w lesie, 400m od jeziora

Moje marzenie...........ahhhhhh

magdalenabmw napisał(a):Jeden mały szkopuł- województwo pomorskie i bardzo daleko do jakiegokolwiek większego miasta, nie wspominając że zdecydowanie za daleko od moich rodziców i rodziny, a ja nie chcę tak daleko mieszkać.


Może czas odciąć pępowinę? Choć nie mnie o to pytać, ja byłam tak wychowana, że mimo iż kocham swoich rodziców nie jestem z nimi aż tak związana.....taki mam charakter chyba, ich bliskie towarzystwo nie jest mi potrzebne "do życia". Moja siostra też wyprowadziła się 250 km od domu. Magda w dobie internetu kontakt to już nie jest problem.... ale mogę zrozumieć, że są ludzie mocno związani emocjonalnie z rodzicami i potrzebują ich bliskości. W każdym razie ja bym kupowała, kupowała, kupowała ;)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 30 mar 2010, 12:54
Linka- nie kuś ;) :mrgreen:
To nie jest w zasadzie tylko kwestia rodziny (chociaż dla mnie istotna szczególnie ze względu na moją o 10 lat młodszą siostrą- jest ze mną bardzo mocno emocjonalnie związana i straszliwie za mną tęskni nawet jak teraz mieszkam 40km od niej). Już nie wspominając że żyję tu w tych okolicach od dziecka i jestem z nimi związana. Ale problem byłby także z pracą. Tutaj pracę ma mój facet i to bardzo dobrą pracę, a tam jest szczere pole- idealne do mieszkania, ale gorzej z zarobkiem :? Do morza mają nawet blisko, ale do jakiegokolwiek miasta już nie. A muszę też myśleć żeby potem mieć za co żyć i ten dom utrzymać, bo kupić to nie taki wielki problem. Chociaż zawsze ryzyko, ale ja mogę ryzykować jeśli stawką jest spełnienie moich marzeń.

Pozostaje też kwestia wykończenia go- trzeba zrobić podłogi, tynki, pomalować w środku, położyć płytki itd całe wykończenie. To też jest sporo kasy (widzę po remoncie moich kilku metrów, a co dopiero dom 120m2) ale powiedzmy że to dałoby się obejść, bo wiem że moi rodzice poruszyliby niebo i ziemię aby tylko mi pomóc w tej materii, już z nimi o tym rozmawiałam.

Jednakże tej odległości i totalnego braku miast i pracy tam nie umiem obejść :?

Żal mi, ale liczę na to że mój luby jak najszybciej dostanie umowę o pracę a nie zlecenie jak teraz i od razu zaczynam działać. Drożej mnie wyjdzie, ale dam radę. Jak człowiek chce to może wszystko. :smile:
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 30 mar 2010, 12:55
magdalenabmw, przypominam sie o przepisik :P
linka, w kazdym z postow jest cos nt naszego dzisiejszego samopoczucia :mrgreen:

Wstalam o 12. Wlasnie zrobilam sobie moja ulubiona herbatke - teekanne irish cream, mmmmmmniami. Ponoc rozwalilam nocnymi tekstami znajoma, heh. No coz :] Taka moja rola juz chyba. Dzis czuje sie duuuzo lepiej. I o dziwo spokojnie, choc jutro mam kolokwium :shock: Nie moge sie juz doczekac swiat. Musze zapisac mnie i moja przyjaciolke do fryzjerki to sie bujniemy albo przed swietami albo po.
Chyba zaraz sobie ugotuje biala kielbase... Tylko nie ma swiezej bulki. Hmm. No ale jesc mi sie chce. A moze kuraka odgrzeje jeszcze :roll:
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez jacas 30 mar 2010, 14:16
wrocilem z silowni, ladny dzien, potem chyba pojde na ulice pograc w karty z chlopakami ;) ja ze wzgledu na leki abstynent :mrgreen:
jacas
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Donkey 30 mar 2010, 14:29
Czesc kochani!
Ja mam maly nawrot ;/ Od piatku jade na lexotanie..
Brrr .. strasznie sie boje..
Na szczescie dzis ostatni dzien zajec na uczleni i mam wolnee...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do