Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez faiter 16 kwi 2007, 22:58
Dobry wieczór,

Od rana targały mną negatywne emocje; było we mnie dużo złości na ludzi i cały ten "niesprawiedliwy" świat.
Przyjechałem do domu kompletnie zablokowany emocjonalnie. Z powodu nagromadzonych przez cały dzień emocji nie byłem w stanie normalnie myśleć i działać. Przypominałem sobie te wszystkie twarze wyrażające kpinę i pogardę w stosunku do mojej osoby i przepełniała mnie wprost obłąkańcza chęć zemsty...
[Taki "twardziel" jak JA nie może przecież pozwolić aby ktoś śmiał mu "podskoczyć".
To ja wybieram ludzi z którymi chcę się "zadawać", to ja decyduję kto może (albo ma zaszczyt) się do mnie "zbliżyć".
Liczy się tylko mój "wizerunek".
Gardzę ludźmi słabymi; jestem silną jednostką - nigdy nie przegrywam; nikt nie ma ze mną szans.
Wokół siebie mam samych wrogów; dziwnie się czuję kiedy nikt i nic mi nie zagraża.
Jestem uparty i nieustępliwy - nigdy nie zginam karku, potrafię latami wypominać doznane "krzywdy" i w sposób wyrafinowany "karać" osoby, które się do tego przyczyniły; nigdy nie wybaczam.]


K***a, jestem jakimś pier******m ROBOTEM!!!

A tak poza tym najbardziej na świecie pragnę kochać i być kochanym...

Dobranoc Wszystkim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
22 mar 2007, 00:32
Lokalizacja
Pomorze

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 16 kwi 2007, 23:02
najbardziej na świecie pragnę kochać i być kochanym...

ja też
a jak widziałam to nawet nie spojrzałam, perfidnie głowę w bok, odburknięcia, do widzenia. Helo, jedynie pasjonujące rozmowy na gg i pasjonujace pierwsze spotkanie.
I tyle, głupio mi było jak się spytał, czy mam zły humor. Zawsze miałam jak go spotykałam przez ostatnie x miesięcy, głupia sprawa. nawet nie miałam głowy ucieszyć się chwilą, była tak zajebiście miła, tylko znowu stres, nerwy, szmery w kuchni mnie denerwowały, i widziałam, że jemu też było głupio- nie było o czym gadać, a osoba, której chciał sprawić radochę była nieczynna i przekwaszona, raz po raz udawało mi się pociągnąc temat

Ja też nie jestem w stanie normalnie rozmawiać z ludżmi którzy coś dla mnie znaczą.<oni coś dla mnie znaczą ale ja dla nich nie znacze nic >...po prostu robi się ze mnie kłębek nerwów,nie wiem co powiedzieć,w ogóle z ludzmi rozmawiać na żywo nie umiem
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Mizer 17 kwi 2007, 10:08
Darek- a ja myślałam, że mnie już to ominęło XD
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Tomek 17 kwi 2007, 10:48
A ja mam znajomych i przyjaciół, kocham i jestem kochany, mam pracę i swoją firmę tylko jakoś mnie to wogóle nie cieszy. Kiedyś myślałem że jak będę miał to czy tamto to będę szczęśliwy i g. prawda. Czuję się fatalnie, jak bym nigdzie nie pasował. Nigdy nie miałem towarzystwa z którym bym się czuł dobrze. Jak się ktoś odezwie na kim mi zależy to najchętniej bym uciekł - nie umiem z nim swobodnie porozmawiać, pośmiać się z byle czego.
Każda nowa znajomość to dla mnie wielki stres, dobrze że jeszcze zostali mi ludzie których znam latami ale wystrczy że ich nie widzę jakiś czas to potem znowu ta sztywność i co tu powiedzieć.
Ja zazdroszczę innym, inni zazdroszczą mnie. Nie ma z kim pogadać.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:53 am ]
Przepraszam że tu piszę i Was dołuję ale akurat ten wątek śledzę cały czas i już Was trochę kojarzę. Pozdrawiam wiosennie :)
Chcę mieć inną, lepszą przeszłość i już!
Jak to? nie da się???
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
27 mar 2007, 13:45

Avatar użytkownika
przez IceMan 17 kwi 2007, 13:08
człowiek nerwica napisał(a):po prostu robi się ze mnie kłębek nerwów,nie wiem co powiedzieć,w ogóle z ludzmi rozmawiać na żywo nie umiem

Podpisuję się pod tym... właśnie najgorzej w przypadku osób które coś dla mnie znaczą. I też w przypadku nowych znajomości. W pierwszym przypadku najgorsze jest to, że unikając stresu unikam osób które coś dla mnie znaczą, przez co na zewnątrz wygląda to tak, jakby te osoby znaczyły mniej niż zwyczajni koledzy, koleżanki ... :? Cholerny paradoks
Tomek też to samo... nie wiem, czy w końcu nie wybrać się z tym do psychologa/psychoterapeuty, tylko zastanawiam się, czy po maturze, czy dopiero we Wrocku na studiach (tam większy wybór).
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 17 kwi 2007, 13:20
nie wiem, czy w końcu nie wybrać się z tym do psychologa/psychoterapeuty, tylko zastanawiam się, czy po maturze, czy dopiero we Wrocku na studiach

Piotrek...jeżeli czujesz,że potrzebujesz pomocy psychologa to nie czekaj...
Przeciez u siebie możesz iść na jedno spotkanie z psychologiem i ocenić czy będzie Tobie pasował,ocenić czy zdobył Twoje zaufanie.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez IceMan 17 kwi 2007, 13:28
W sumie chyba tak zrobię, ale dopiero po maturze ;) To, co mam nie uniemożliwia mi kontaktów, da się z tym żyć, ale mam przez to problemy w sferze uczuciowej - w związku z tym:
Piotrek napisał(a):najgorsze jest to, że unikając stresu unikam osób które coś dla mnie znaczą, przez co na zewnątrz wygląda to tak, jakby te osoby znaczyły mniej niż zwyczajni koledzy, koleżanki ...

...i faktycznie lepiej tak jak mówisz - może psycholog mi pomoże i za jakiś czas już będę w 100% normalnie prosperował.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Tygryska 17 kwi 2007, 13:38
Piotrek a może już teraz?Do października jeszcze sporo czasu...

Ja się mobilizuję do pisania pracy magisterskiej :roll: powinnam teoretycznie w tym tygodniu iść do mojej promotorki ale lenia mam strasznego, na samą myśl że jutro i pojutrze mam byc na wydziale odechciewa mi się wszystkiego :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 17 kwi 2007, 13:38
To, co mam nie uniemożliwia mi kontaktów, da się z tym żyć, ale mam przez to problemy w sferze uczuciowej - w związku z tym:
Piotrek napisał:
najgorsze jest to, że unikając stresu unikam osób które coś dla mnie znaczą, przez co na zewnątrz wygląda to tak, jakby te osoby znaczyły mniej niż zwyczajni koledzy, koleżanki ...

Ja też mam problemy przez te nerwy w sferze uczuciowej...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez IceMan 17 kwi 2007, 13:45
Tygryska napisał(a):a może już teraz?Do października jeszcze sporo czasu...

Właśnie nie chcę mieszać tego teraz z maturą, więc najwcześniej - czerwiec. A do października faktycznie sporo czasu, więc poszukam na razie kogoś na miejscu.
człowiek nerwica napisał(a):Ja też mam problemy przez te nerwy w sferze uczuciowej...

Heh ... wiem - już nieraz o tym pisaliśmy. Ale trzeba się wreszcie za to wziąść. Ty już zrobiłeś krok (psychoterapia) - czas jeszcze na mnie.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez maiev 17 kwi 2007, 13:48
Właśnie staram się opanować żeby się nie wściec, i coraz gorzej mi idzie. Ale normalnie ta osoba doprowadza mnie do białej gorączki. Że też jeden człowiek może robić drugiemu tyle przykrości i jeszcze udawać że nic się nie stało. I tak w kółko i w kółko. Tyle razy mówiłam żeby tak ze mną ni postępować i co i znowu. Chyba powinnam się przyzwyczaić. Ale do chamstwa - nie umiem. :evil:
Już mi lepiej troszkę. Spróbuję poprawić sobie jakoś humor żebym nie zrzędziła tak jak wczoraj. :mrgreen:
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

przez justys 17 kwi 2007, 14:08
A ja ide dzisiaj na rozmowe w sprawie pracy,nie cierpie takich rzeczy i denerwuje sie.Jednak chcialabym dostac ta prace i miec juz za soba to cale szukanie bo tego tez mam juz dosc,a pracowac bym chciala.Tylko te rozmowy kwalifikacyjne bardzo mnie stresuja.Mam nadzieje ze dzisiaj jakos uda mi sie opanowac nerwy ;)
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
22 mar 2007, 15:57
Lokalizacja
czestochowa

Avatar użytkownika
przez maiev 17 kwi 2007, 14:15
justys napisał(a):Mam nadzieje ze dzisiaj jakos uda mi sie opanowac nerwy

też mam taką nadzieję i trzymam kciuki. Daję ci małego kopa na szczęście i heja na rozmowę. :mrgreen:
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez Justynka 17 kwi 2007, 14:20
maiev napisał(a):Że też jeden człowiek może robić drugiemu tyle przykrości i jeszcze udawać że nic się nie stało. I tak w kółko i w kółko

Właśnie :!: :shock: mnie też się to w głowie nie mieści. Mam w domu taki ciężki przypadek, który odkąd pamiętam rozładowuje swoje nerwy i frustracje kosztem innych. Wszyscy są mu winni, wszyscy są nienormalni, ciemni, nieroby itp. tylko on jest ku*** fantastyczny :roll: Rzeczywiście do chamstwa trudno się przyzwyczaić, tym bardziej jeśli nie możesz od niego uciec.
maiev napisał(a):Już mi lepiej troszkę. Spróbuję poprawić sobie jakoś humor żebym nie zrzędziła tak jak wczoraj. Mr. Green

No ;) Trzeba się trochę zdystansować do tego, bo inaczej człowiek by oszalał :!:
Justysno stres :!: :smile: i powodzenia!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
30 sty 2007, 20:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do