Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez Zorki 15 kwi 2007, 22:48
człowiek nerwica napisał(a):Wczoraj mój brat znowu był ze swoją dziewczyną.......całą noc przez niego sie denerwowalem bo nie przyjeżdżał do domu

Darek, a po co Ci to kontrolowanie brata?
Czy wróci o pierwszej, czy o trzeciej to nic nie zmienia. Nic! Nie będzie bezpieczniejszy wracając dwie godziny wcześniej. Ty też nie zapewnisz mu bezpieczeństwa dzwonieniem i wysyłaniem smsów. A efekt jest taki, że obaj zepsuliście sobie humor.
Fajnie, że bierzesz się za terapię.

Mizer napisał(a):albo mam znowu zacząć odchudzanie dla dobra samopoczucia <bo jak sie okazało jeszcze nie rozgraniczyłam emocji od żarcia, nie chwal dnia przed zachodem>

albo mam sie puknąć w łeb i po tym puknięciu nie mam pomysłu na siebie.

ale przejdzie XD

Wybieram odpowiedź C. Co wygrałem?
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

Avatar użytkownika
przez faiter 15 kwi 2007, 23:04
edi46 napisał(a):faiter!!!
moim zdaniem za dużo od siebie wymagasz! chcesz być doskonały! pozwól sobie na słabości a wrócisz do normy! nic nie jest tylko białe albo czarne! sama długo siętego uczyłam! nadal się uczę! warto!!!!

Rzeczywiście, perfekcjonizm od zawsze był moją wadą. Ubzdurałem sobie kiedyś, że celem człowieka jest dążenie do doskonałości i byłem w tym twierdzeniu bardzo zasadniczy.
Nigdy nie byłem w pełni zadowolony z samego siebie, mimo, że nieraz odnosiłem jakieś tam "sukcesy". Uważałem, że to zasługa innych osób, albo też dzieło przypadku.
Co do słabości, to byłem przekonany, że "słabymi" ludźmi się gardzi, że będąc "słaby" nigdy nie zyskam akceptacji i szacunku otoczenia.
Teraz boję się "obnażyć", żeby nie wystawić się na łatwy cel - są osoby, które tylko czekają na chwilę mojej "słabości"...


ashley napisał(a):Czy cierpienie uszlachetnia, teraz nie mam zdania na ten temat. Na pewno zadaje rany, ale być może kiedyś jak już z tego wyjdziemy, stwierdzimy, że jednak byl w tym jakiś glębszy sens. Masz dość, ja też mam tego wszystkiego serdecznie dość i taka myśl chodzi mi po glowie bardzo często. Ale to nas musi zmotywować. Musimy iść ciągle do przodu, nie dawać za wygraną, aż w końcu te myśli nas opuszczą i zastąpią je inne. Bardzo dobre. Damy rade, w końcu jak walczymy to w końcu musi być dobrze. Odnośnie Boga ja wierzę, że on ciągle przy nas jest i nam pomaga. Tylko czasem ciężko jest to dostrzec. Będzie dobrze Wink

Jak zwykle z Twojego postu wieje optymizmem; pozytywne i nieco idealistyczne spojrzenie na życie - kiedyś też taki byłem. Niestety proza życia brutalnie zweryfikowała moje nastawienie w tej kwestii.
Co do cierpienia - to niezwykle złożony problem. Cytując Ezopa: "Zawsze istnieje człowiek bardziej cierpiący od Ciebie".
Warto też, przytoczyć słowa Cz. Miłosza: "Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna".
Podobno ks. Tischner będąc na łożu śmierci, kiedy nowotwór spustoszył już cały jego organizm, zdołał jeszcze napisać: "nie uszlachetnia"...
Co do mnie, to wczoraj miałem wszystkiego dość, dzisiaj jeszcze bardziej DOŚĆ, a jutro? Jutro - nie wiem jak będzie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
22 mar 2007, 00:32
Lokalizacja
Pomorze

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 16 kwi 2007, 00:50
Znowu mnie wzieło na głupie refleksje.Kiedy to sie skończy...obwiniam siebie za wszystko chociaż wiem,że nie powinienem....rano mi pewnie przejdzie ;)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez maiev 16 kwi 2007, 10:02
człowiek nerwica napisał(a):Znowu mnie wzieło na głupie refleksje

tez tak mam ostatnio.
Mam zły dzień, nie cierpię siebie. Czemu ja jestem taka?? Przecież mogłabym być inna. :evil: i było by tak pięknie. A tu co?
Ja się boję nawet złożyć podania o pracę więc...jak mogę iść na jakąś rozmowę i do samej pracy. Chcę iść do pracy, ale jak już przyjdzie do jakiejś konkretnej oferty to jestem dosłownie sparaliżowana i słowa nie powiem. To bez sensu. Mam ochotę sobie palnąć w łeb. Bo jak tak żyć?
Taka piękna pogoda a mnie się żyć nie chce. :cry:
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

przez kamilos1986 16 kwi 2007, 10:44
czesc Wszystkim..ja niedawno wstalem od dzis postanowilem wrocic do sportu zaczne od biegania :) moze to jakis sposob na te problemy wszystkie...chociaz ranek ciezki ciagle jakies problem z "zatykaniem" pzdr
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 11:02

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 16 kwi 2007, 11:05
Ja się boję nawet złożyć podania o pracę więc...jak mogę iść na jakąś rozmowę i do samej pracy. Chcę iść do pracy, ale jak już przyjdzie do jakiejś konkretnej oferty to jestem dosłownie sparaliżowana i słowa nie powiem. To bez sensu

Mam coś podobnego...bardzo chce pracować,w jakimś stopniu zarabiać na siebie,ale ja sie do cholery boje pracy,ba! boje sie pójśc do urzędu pracy!.Jest mi wstyd przed innymi,ponieważ wszyscy którzy są w mojej
sytuacji pracują gdzieś żeby w jakimś stopniu uniezależnić się od rodziców...no a ja k...a nie potrafie pójść i iść do głupiego urzędu.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Lusi 16 kwi 2007, 11:19
Oj przestańcie z tą pracą!!
Ja idę jutro na rozmowę kwalifikacyjną. Stres zżera mnie juz od paru dni. Ale dam radę. Wy też dacie.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez maiev 16 kwi 2007, 11:37
Lusi nie krzycz :smile: . Powodzenia na tej rozmowie!! Mam nadzieję ze ciebie stres nie zeżre. :smile:

człowiek nerwica napisał(a):a nie potrafie pójść i iść do głupiego urzędu.

hmm tez tak mam, ale urząd pracy to bardzo nieprzyjazne środowisko - wcale tam nie chodze bo i po co.
Zresztą i tak już nie umiem się oszukiwać, że coś się zmieni na lepsze więc mam to wszystko gdzieś. Ja nie wiem po co ja się urodziłam w tych czasach.
Od rana myslę jak tu przestać musieć na siebie patrzeć i nie mam nastroju do śmiechu a poczucie humoru gdzieś wyszło - zostało tylko użalanie się nad sobą i przewrażliwienie. Dawno tego nie było - ale musiało powrócić. ehh
wybaczcie to co napisałam ale takie mnie dziś myśli dręczą. Cieszyłabym się z czegoś, ale ja to nie zasługuje na to żeby się z czegoś cieszyć. Idę i nie smęcę.
Jak widac mój dzisiejszy dzień jest do....d.
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez Róża 16 kwi 2007, 11:56
Maiev,nie martw się,dziś jest tak,a jutro będzie lepiej ;) Mówi wam to była urzędniczka Urzędu Pracy-nie powiecie chyba,że jestem straszna :lol: A teraz też siedzę bezrobotna i co z tego?Maiev-dlaczego tak się nie doceniasz?Jeśli nie jesteś zmuszona iść do pracy,to spoko.W domu zrobisz o wiele więcej pożytecznych rzeczy,niż w pracy.Jeszcze biorąc pod uwagę dzisiejsze zarobki,to śmiało możesz sobie na razie odpuścić.A jeśli już chcesz pracować,to podejdź do tego w sposób rozrywkowy-że nie musisz,że tylko tak chcesz sobie zobaczyć jak to jest.Nastawienie,nastawienie i jeszcze raz nastawienie.Jeśli czlowiek zdołuje się przymusem,to szkoda jego czasu na bieganie za pracą.Stres wytraca wszystkie argumenty.Luzik,kochani ;)
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez Tygryska 16 kwi 2007, 12:38
ashley, Darek - super że zaczynacie terapię, będzie lepiej zobaczycie, potrzeba tylko trochę cierpliwości

Lusi - powodzenia, trzymam kciuki. Nie taki diabeł straszny ;)

Mnie akurat szukanie pracy napedza,żyję wizją zmiany swojego położenia i to daje mi siły. Wkurzam się że mało jest ciekawych ofert ale próbuję dalej.Jednak nic na siłe, nie ma co się zmuszać czy zadręczać. Zgadzam się z Różą: odpowiednie nastawienie i luzik ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

przez Tomek 16 kwi 2007, 12:40
Hej, ludzie!
Nie martwcie się tak tym poszukiwaniem pracy. To że Was od tego "odrzuca" to jest tylko jeden z objawów dzięki któremu możecie się dowiedzieć że coś jest nie tak. Mam nadzieję że kiedyś wszyscy dotrzecie do swojego źródła lęków.
A ja mam dziś taki dzień że sam nie wiem jak się czuję. Ani mi nie smutno, ani wesoło, nie lubię takich dni nie wiem co z sobą zrobić. Muszę coś szybko zrobić żeby pobudzić swoje emocje. Tylko co?
Chcę mieć inną, lepszą przeszłość i już!
Jak to? nie da się???
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
27 mar 2007, 13:45

przez justys 16 kwi 2007, 12:41
Dobrze wiedziec ze nie tylko ja tak mam chodzi mi o prace.Bardzo chce pracowac,bo to siedzenie w domu juz mnie dobija no i wlasna kasa tez by sie przydala.Dzisiaj bylam zlozyc cv i kosztowalo mnie to sporo nerwow,a jutro rozmowa kwalifikacyjna tam.Mam tylko nadzieje ze jakos sobie poradze.A juz bylam o krok zeby tam wogole nie wejsc,ale na szczescie jakos sie zmobilizowalam.Ja mam tez tak ze im dluzej siedze w domu to potem ciezej jest mi gdzies wyjsc.A pare miesiecy to juz trwa.
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
22 mar 2007, 15:57
Lokalizacja
czestochowa

Avatar użytkownika
przez maiev 16 kwi 2007, 12:48
Dzięki Ci Różo bardzo bardzo :smile: Od razu mi troszkę lżej
Róża napisał(a):nie powiecie chyba,że jestem straszna

ty nie straszna :smile: - ale zdarzają się tam takie osoby że...brrr
Róża napisał(a):dlaczego tak się nie doceniasz

no w zasadzie jakoś nie mam za co się cenić.
heh a co ja powiem na rozmowie jak mnie spytają czemu tyle lat byłam bez pracy. A kto normalny zrozumie, że miałam durną fobię społeczną, przez którą to prawie z domu nie wychodziłam a jak już wyszłam to słowem się nie odezwałam.
Głupie to. Ale jak z tego wybrnąć. po takim pytaniu chowam się jak żółw do swojej skorupy i ...the end.
Wkurzają mnie te wszystkie komplikacje. Staram się czy nie - niby wszystko jest na dobrej drodze a tu co - przeszkoda i wszystko do d... Wściekła jestem bo zawsze tak jest. Siostra mi załatwiła takie chałupnictwo i co....i oczywiście komplikacje musza być. Jakaś machina się zepsuła i nic z tego. A miało być pewne - na mur-beton. Widzicie jak to jest. I jak tu się nie wkurzyć.
Czasem zdarzają się takie cholerne dni, że wszystko człowieka dobija. Właśnie następna porcja "dobijaczy" nadeszła.
Idę kosić trawę. Jak skosze ten hektar to moze mi się lepiej zrobi.
Pozdrawiam!
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

przez saskias 16 kwi 2007, 14:18
kazdy dzien jest rozny..raz jest lepiej..raz gorzej..ale jak czlowiek wstaje z bolem glowy to jak moze byc dobrze..?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do