Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Znowu mój dzień

Avatar użytkownika
przez ashley 14 kwi 2007, 20:03
edi46 napisał(a): Może będzie lepiej!!! :lol:
Z tego co widzę to już jest lepiej ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez edi46 14 kwi 2007, 21:55
Droga ashley!

sama nie wiem jak w końcu ze mną jest! Wiem, że jak się zaprę i mocno wkurzę na siebie to jakoś mi przechodzi. po takich atakach czuje się jak nienormalna!!! czsami sobie powtarzam, że ja chcę być NORMALNA.
Pozdrawiam :lol:
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
13 kwi 2007, 01:07

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 14 kwi 2007, 22:52
Jak Wam mija wieczór??
Bo ja cały czas przy monitorze...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez faiter 14 kwi 2007, 22:59
Witam,
Czasami mam wrażenie, że im człowiek "silniejszy", tym większe kłody Bóg rzuca mu pod nogi...
Czy wierzę w Boga? Wierzę, że w życiu nie ma przypadków.
Kiedyś tłumaczyłem sobie, że jestem takim biblijnym "Hiobem", że Bóg mnie doświadcza, aby w rezultacie wynagrodzić za wszystkie cierpienia...
Muszę przyznać, że takie myślenie dodawało mi otuchy i pozwalało przetrwać "ciężkie" chwile.
Zarzuciłem słynny slogan "co cię nie zabije, to cię wzmocni" - to właśnie takie nastawienie prowadzi do nerwicy; jak ktoś trafnie zauważył na forum: "co cię nie zabije, to zrobi się z tego nerwica".
Jeszcze niedawno myślałem, że najgorszy koszmar mego życia (prześladowania) minął, że nie będę musiał już "walczyć", co prawda pozostały stany nerwicowo - depresyjne, ale nie miałem ich codziennie.
Zresztą jak pewnie wiecie, trzeba nauczyć się - mimo takich stanów - jakoś funkcjonować; są przecież w życiu ważniejsze "rzeczy".
Każdy człowiek zasługuje na szacunek, każdy człowiek ma prawo być szczęśliwy, każdy człowiek ma prawo cieszyć się życiem - czy to nie jest k***a jasne?!
Nie chce mi się już walczyć - czuję się zmęczony. Prowadzę walkę na dwóch frontach: "wewnętrznym" i "zewnętrznym". Na obu frontach przegrywam...
Nie wiem czym sobie na to wszystko zasłużyłem.
Cierpienie uszlachetnia?!
Mam dość.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
22 mar 2007, 00:32
Lokalizacja
Pomorze

Avatar użytkownika
przez Mizer 14 kwi 2007, 23:07
płakać mi się chce.

no i ranę rozdrapałam i chyba kocham nadal danego zajętego osobnika.

winem się zachlałam.

szkoda, że nie mógł dzisiaj pożałować, że mimo wszystko kontakt z osobą, którą bardzo lubił <no i chyba też teraz lubi> urywa mu się jak papier toaletowy...

A lubił, oj lubił i cały czas powtarzał :P
mogłam podreczyć, ale nie chciało mi się projektować przedsięwzięcia. w sumie nie chcę niczego żałować.
i wpierdzieliłam niemiłosierną dawkę jedzenia, pipiłam nieprzyzwoitą dawką alkoholu, nie bawiłam się dobrze.
czuję się niedoceniona, a żeby ktoś docenił- muszę się nadal katować..ehe...<nie-jedzeniem> przecież jestem zadowolona ze swojego wyglądu, ej!!
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 14 kwi 2007, 23:58
Miłość jest do dupy i tyle...tylko krzywdzi ludzi...są może nie liczne wyjątki ktorym się udało...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez marmarc 15 kwi 2007, 00:22
zależy co rozumieć przez słowo "miłość"...
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 15 kwi 2007, 01:13
miłość rozumiem jako całkowite oddanie się drugiemu człowiekowi,pragnienie bycia z tym drugim człowiekiem,chęć do rozwiązywania problemów z drugim czlowiekiem,wspieranie go w trudnych chwilach,jest to zlączenie się dwóch dusz w jedną...
Milość krzywdzi ludzi bo:
1.Jej utrata sprawia ból
2.Jej brak sprawia jeszcze wiekszy ból
3.Boli sama myśl o tym,że ktoś jest szczęśliwy a ja nie
4.Boli widok osób szczęśliwych na ulicy.
5.Jej brak często jest głoówna przyczyną chorób psychicznych
6.Boli kiedy jedna osoba kocha a druga nie...

Teraz na inny temat:Dzisiaj okazało się,że nie byłem zaproszony na impreze urodzinową<a byli zaproszeni mój brat i jego dziewczyna,kuzyn wraz ze swoją,drugi kuzyn mieszka w tym samym domu co organizatorka więc zapraszany być nie musiał.....Co to ku..a sie dzieje,ja już nawet wśród dalszej<chociaz w sumie bliskiej> rodziny jestem uważany za debila!?Może dlatego mnie nie zaproszono bo dziewczyny nie mam....zresztą jak własna rodzina mnie nie chce....to napewno nie będzie mnie chcieć żadna kobieta....
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez marmarc 15 kwi 2007, 01:28
może to że nie zostałeś zaproszony to jakieś nieporozumienie, może i tak mogłeś przyjść, bez zaproszenia... nie znam się na imprezach urodzinowych, jako dorosły człowiek byłem chyba raz na czymś takim...
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Avatar użytkownika
przez Tygryska 15 kwi 2007, 08:23
Darek z twoich punktów dla mnie wynika że to brak miłosci jest krzywdzący a nie smam miłość.Miłośc znajdziesz w swoim czasie. Chociaż przyznam że ja rozumiem miłośc inaczej, myślę że raczej nie mozliwe jest złączenie dusz, całkowite oddanie się drugiej osobie brzmi dla mnie przerażająco. Bo gdzie wtedy będzie miejsce na nasza indywidualność, to co nas różni?Myslę że zdrowo jest mieć swój i tylko swój kawałek życia, siebie itd.Chociaz czasem się wkurzam czemu on nie jest w stanie mnie zrozumieć, mam wrażenie jakbyśmy byli z innych galaktyk :roll: ech.. ci faceci :roll: ;)

Mizer przytulam wirtualnie

Zaraz muszę się zbierać. Najpierw obowiazki, wieczorem przyjemnosci. Mam nadzieję że z lubym dojdziemy do porozumienia bo wczoraj przez telefon znów się pokłóciliśmy, oczywiście znów na ten sam temat :roll: Czy to aż tak trudno zrozumieć o co mi chodzi?Co z tego że sie pogodzilismy 5 minut później jak problem nadal zostaje nierozwiązany i kolejne spięcie jest tylko kwestią czasu :roll:
Ale kocham go i tak i cieszę sie jak głupia na dzisiejsze spotkanie.Idę zrobic się na bóstwo ;)
Trzymajcie się ciepło, wracam jutro.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

przez edi46 15 kwi 2007, 08:50
faiter!!!
moim zdaniem za dużo od siebie wymagasz! chcesz być doskonały! pozwól sobie na słabości a wrócisz do normy! nic nie jest tylko białe albo czarne! sama długo siętego uczyłam! nadal się uczę! warto!!!! :lol:
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
13 kwi 2007, 01:07

Avatar użytkownika
przez IceMan 15 kwi 2007, 09:25
panie Moderatorze

Ej! Ja jestem Piotrek a nie "panie Moderatorze"! :lol:
Mizer napisał(a):To się nazywa być ZAPALONYM SPORTOWCEM XD

...w pełnym tego słowa znaczeniu :mrgreen:
edi46 napisał(a):Muszę przyznać, że na początku miałam lęki, bałam się jechać przez łąki, nawet nie wzięłam ze sobą picia, na wypadek gdyby zaschło mi w gardle. Na szczęście nic się nie stało!!!!!!!! Nic!!!

A widzisz :D jest lepiej !
człowiek nerwica napisał(a):Jak Wam mija wieczór??
Bo ja cały czas przy monitorze...

Hmmm... mi minął trochę zbyt ...procentowo... i z punktu dzisiejszego dnia chyba lepiej było go spędzić przed monitorem :?
Mizer napisał(a):pipiłam nieprzyzwoitą dawką alkoholu

czemu mi się zrobiło niedobrze jak to przeczytałem :-|
człowiek nerwica napisał(a):Miłość jest do dupy i tyle...tylko krzywdzi ludzi...są może nie liczne wyjątki ktorym się udało...

Myślę, że gorzej krzywdzi jej brak.
człowiek nerwica napisał(a):zresztą jak własna rodzina mnie nie chce....to napewno nie będzie mnie chcieć żadna kobieta....

i tu się z Tobą nie zgodzę
Tygryska napisał(a):Myslę że zdrowo jest mieć swój i tylko swój kawałek życia, siebie itd.

racja
Tygryska napisał(a):mam wrażenie jakbyśmy byli z innych galaktyk

aż tak źle nie jest ;) mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus - galaktyka ta sama :P
edi46 napisał(a):moim zdaniem za dużo od siebie wymagasz! chcesz być doskonały! pozwól sobie na słabości a wrócisz do normy! nic nie jest tylko białe albo czarne! sama długo siętego uczyłam! nadal się uczę! warto!!!!

A ja te słowa pokieruję do Darka ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez ashley 15 kwi 2007, 11:16
faiter napisał(a):Nie chce mi się już walczyć - czuję się zmęczony. Prowadzę walkę na dwóch frontach: "wewnętrznym" i "zewnętrznym". Na obu frontach przegrywam...
Nie wiem czym sobie na to wszystko zasłużyłem.
Cierpienie uszlachetnia?!
Mam dość.

Czy cierpienie uszlachetnia, teraz nie mam zdania na ten temat. Na pewno zadaje rany, ale być może kiedyś jak już z tego wyjdziemy, stwierdzimy, że jednak byl w tym jakiś glębszy sens. Masz dość, ja też mam tego wszystkiego serdecznie dość i taka myśl chodzi mi po glowie bardzo często. Ale to nas musi zmotywować. Musimy iść ciągle do przodu, nie dawać za wygraną, aż w końcu te myśli nas opuszczą i zastąpią je inne. Bardzo dobre. Damy rade, w końcu jak walczymy to w końcu musi być dobrze. Odnośnie Boga ja wierzę, że on ciągle przy nas jest i nam pomaga. Tylko czasem ciężko jest to dostrzec. Będzie dobrze ;)
Darek milość nie jest zla. Milość to sens życia. Ale trzeba potarfić kochać, siebie i innych. Myślę, że Ty też trfaisz na piękną milość, która nie sprawi Ci bólu tylko radość. Tylko czasem potrzeba czasu, no ale mlody jesteś i wszystko przed Tobą, więc niczym mi się tu nie zamartwiać ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 15 kwi 2007, 14:16
Kurcze...za godzine znowu ide na urodziny.......i znowu będzie tam mój kuzyn który mnie na siłe próbuje wkórzyć...
No ale jakoś sobie z nim poradze ;)
A to co było wczoraj to bylo takie spotkanie...na które powinienem być zaproszony...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do