Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 18 mar 2010, 15:14
Klaudunia- bo mam nerwicę lękową. Joasia cudownie to wyjaśniła- bo nie mam wtedy kontroli nad moim ciałem, bo nie mam na to wpływu i wpadam w panikę.
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 18 mar 2010, 15:15
magdalenabmw, no sporo, sporo. To jak wejscie na Mount Everest. Kazde takie "zaliczenie" szczytu jest dla nas duzo wartosciowsze niz dla ludzi, ktorzy obcuja z tym na codzien i nie odczuwaja zadnego lęku przed takimi rzeczami. Dlatego tak niewiele osob jest w stanie nas zrozumiec.
Joaśka, raczej lęk przed smiercia :P
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez klaudunia 18 mar 2010, 15:19
kurcze a próbowałyście poprostu wźiaśc jakiś lek przeciwbolowy
morze to głupie ale morze troszke by pomogło
ja się boję jak boli mnie serce choc wiem że jest zdrowe a to że boli to objaw mojej nerwicy
Offline
Posty
236
Dołączył(a)
08 mar 2010, 15:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 18 mar 2010, 15:24
agaska napisał(a):Joaśka, raczej lęk przed smiercia :P


Nie... To nie lęk przed śmiercią, jeśli już to raczej lęk, że nikogo w tym momencie przy mnie nie będzie...
Ja mam takiego małego bzika na punkcie kontrolowania tego, co się ze mną i wokół mnie dzieje... :roll: Gdy mam poczucie, że tą kontrolę tracę to nie jest fajnie. :roll:
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez polakita 18 mar 2010, 15:35
agaska napisał(a):Joaśka, raczej lęk przed smiercia :P

Typowy objaw "lęku napadowego" ja się już wielokrotnie żegnałam z życiem ;) doszłam nawet do wniosku że prawdziwa śmierć to będzie pestka w porównaniu z tym lękiem przed nią ;)
agaska, wyslalam ci wiadomość na priw !
polakita
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 18 mar 2010, 15:36
Potrzeba ciągłego kontrolowania swojego ciała (w tym równiez często niepotrzebnego monitorowania) i w ogóle sytuacji wokoło, w nerwicy odgrywa niestety ważną rolę. I m więcej tej kontroli będziemy chcieli uzyskać tym gorzej się czujemy. Bo mamy wrażenie, że jeżeli pozwolimy czemuś się wymknąc naszej uwagi to nasze najgorsze scenariusze (nerwicowe) się spełnią.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 18 mar 2010, 15:47
Masz dużo racji Victorek. U mnie ma to jednak jeszcze trochę inne podłoże i jest związane z czymś innym... Bo ja klasycznej nerwicy lękowej nie mam. Moja stała potrzeba kontrolowania wynika z tego, co robiłam w dzieciństwie, a czego nienawidziłam i z jednej strony nie chciałam robić, ale jako dziecko nie mogłam sobie poradzić inaczej z emocjami (miałam dość trudne dzieciństwo; i moja osobowość ukształtowała się jako niestabilna emocjonalnie :evil: ). Wtedy zaczęły się moje usilne próby kontrolowania tego, co robiłam, za wszelką cenę chciałam tego uniknąć, a im bardziej się starałam tym bardziej coś popychało mnie do tego, by jednak to robić; potem wraz z upływem czasu obszar tej kontroli stawał się coraz szerszy... No i tym sposobem teraz mam z tym duży problem. :roll:
Ale zakręciłam to wszystko. :roll:
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 18 mar 2010, 15:50
Victorek bardzo dobrze napisał i Joasia. Ja mam tak jak Wy. Natomiast nie mam tak jak Polakita- mam lęk napadowy ale w ogóle nie boję się że umrę bo wiem że nie umrę. Nawet wczoraj jak miałam atak to powiedziałam do chłopaka - 'Spoko, zaraz minie, nic mi nie będzie, od tego się nie umiera'.
Więc nie ma co uogólniać że to typowy objaw bo np ja go nie mam.

Klaudunia- na bóle nerwicowe często przeciwbólowe nie pomagają bo to psycha nas boli. A mnie nawet jak ciało boli to przeciwbólowe są często dla mnie za słabe. Np teraz mam okres, boli mnie brzuch, mam wrzody żołądka które bolą i ćmi mnie głowa (choć lekko jak na mnie, wietrzę mieszkanie i piję dużo wody) - wzięłam no-spe i ibuprom ale dalej boli, ino trochę mniej. I do tego czuję lekki lęk po ataku. A wczoraj tak okropnie mnie głowa bolała że nic nie pomagało i zaczęłam się schizować - atak gotowy. Dobrze chociaż że już umiem nad nimi panować i je zatrzymywać.
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 18 mar 2010, 16:24
...w ogóle nie boję się że umrę bo wiem że nie umrę. Nawet wczoraj jak miałam atak to powiedziałam do chłopaka - 'Spoko, zaraz minie, nic mi nie będzie, od tego się nie umiera'.

Dokładnie, też tak mam Madziu. ;)


A wczoraj tak okropnie mnie głowa bolała że nic nie pomagało i zaczęłam się schizować - atak gotowy..

Jak mnie zaczyna coś boleć to myślę kiedy w końcu przestanie, bo mnie to strasznie wkurza - że nie mogę nad tym zapanować, zatrzymać. No a wiadomo, gdy się zaczynam wściekać na ten ból i na to, że nie mam na niego wpływu to mi to nie pomaga tylko czasem jeszcze pogarsza sprawę. :evil: Przy czym u mnie nie jest to jedynie lęk, ale też złość, agresja. :?
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 18 mar 2010, 16:29
Joasia- u mnie też złość na początku, ale wczoraj cały dzień mnie bolało, tabletki nie pomagały, i coraz mocniej bolało.. W końcu ta złość zaczęła się przeradzać w lęk. I ciekawe, bo po ataku głowa mnie bolała o połowę mniej. Dziś mnie ćmi tylko ale lekko, bardziej czuję jakby jej ciężkość, tak jak w początkach nerwicy. Więc na razie nie będę się truć Polopiryną.

Ale ogólnie mam tak samo jak Ty Asiu.

[Dodane po edycji:]

Ja z tego kota mojego to flaki dzisiaj chyba wypruję.
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Paranoja 18 mar 2010, 16:35
strasznie krótki, koniec siedzenia po nocach
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 18 mar 2010, 16:47
klaudunia, morze (powinno byc moŻe) to jest glebokie i szerokie :P Na migrene nie dzialaja zwykle leki, dostepne w aptekach. One tylko troche zagluszaja bol, ale tak naprawde trzeba sie przemeczyc.

Joaśka, ja sie boje zaraz, ze cos mi sie stanie i nikt mi nie pomoze ;)

polakita, dziekuje :) Jak widac naturalne rzeczy czesto bywaja tak samo dobre (czasem nawet lepsze) niz chemia :mrgreen: Niestety na wlasna reke brac nic nie bede, wole jednak konsultacje z lekarzem, a do mnie juz ta od medycyny naturalnej nie zaglada... :-|

Paranoja, ja sie klade spac srednio miedzy polnoca a 3am, wstaje miedzy 9 a 12 :mrgreen: Tak mialam przed nerwica i znow tak potrafie, bo bardzo dlugo chodzilam spac okolo 4 a nawet 5 i wstawalam o 13/14.

Victorek, masz absolutna racje. Ja natretnie sprawdzalam jak bije moje serce. Wciaz mi sie to zdaza. Dzis sprawdzalam sobie na zajeciach, bo mialam przez chwile wrazenie, ze czuje sie zbyt normalnie i musialam sprawdzic czy w ogole bije :lol:
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 18 mar 2010, 17:55
Wszystko mnie boooli :cry: Mam dość...

[Dodane po edycji:]

A głowa może boleć od ropy w dziąśle? Jem antybiotyk ale ropa ciągle jest, mniejsza, ale jest...
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 18 mar 2010, 18:15
magdalenabmw, od ropy? Nie, ale od antybiotyku moze. I od zeba. Moze Cie boli zab, a promieniem idzie na glowe i stad "migrena".
Btw, powinnas isc do dentysty i sprawdzic te rope. Nie powinna sie tak dlugo trzymac na lekach.
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do