Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Anonymous 17 mar 2010, 12:35
[i]wypowiedz skasowana, autor zbanowany[/i],
Anonymous
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez klaudunia 17 mar 2010, 12:46
wiesz esprit masz rację
ja byłam na terapii 1,5 roku i dalej nie umiem sobie z sobą poradzic:-(
ale jeśli czujesz że coś nie tak z tą terapią to zaufaj swojej intuicji
Offline
Posty
236
Dołączył(a)
08 mar 2010, 15:18

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 17 mar 2010, 12:46
Esprit- racja, racja. Cztery wizyty to mało, to dopiero początek początków. Wyluzuj się, przecież wiesz że to nerwica a nie wylew! To nerwica przybiera takie różne formy chorobowe. Wypij melisę albo dziurawiec, zjedz Nervomix (bez recepty), zajmij czymś myśli i luzzzzz.

Polakita- gratuluję odwagi :smile: Akurat po Tobie bym się nie spodziewała takiego ujawnienia bo pamiętam jak się obruszyłaś że imieniem do Ciebie napisałam :mrgreen: (żeby nikt nie poznał hehe). A widziałam Cię wcześniej więc nie nowość dla mnie :P Ja swojego nie dam, nie chcę straszyć forumowiczów :P heh

Wstałam ok 10 poddenerwowana i wkurzona, z lekkim bólem głowy. Mam trochę problemów a nienawidzę ich mieć. No i czeka mnie zapracowany weekend. Fuck :x

Nie mam pomysłu czym się dzisiaj zająć, przez ten antybiotyk kompletnie nie mam siły i energii, czuję się jak plastelina.
magdalenabmw
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 17 mar 2010, 12:48
esprit, no po 10 to juz powinno. Ja tam odczulam OGROMNA ulge juz po 1 wizycie. Fakt, ze mnie wypralo psychicznie - czulam sie zmeczona jakbym nie spala jakis tydzien, ale to bylo takie dobre zmeczenie, bo czulam wyrazna ulge. Moze to dlatego, ze to bylo moje pierwsze, samotne wyjscie w miasto... A moze faktycznie terapia. Tak czy siak, od tamtej pory zaczelam robic systematycznie krok naprzod.

polakita, tez uwazam, ze nic nie widac :P Ale po mnie tez ludzie mowia, ze nie wygladam na znerwicowana :roll: Choc rodzina jak mnie zobaczy, to sie pyta co ja tak schudlam, heh.

magdalenabmw, no xanaxu to niech on lepiej z dziurawcem (czyli rowniez nervomixem) nie laczy :mrgreen:
Ostatnio edytowano 17 mar 2010, 12:51 przez agaska, łącznie edytowano 1 raz
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Anonymous 17 mar 2010, 12:51
[i]wypowiedz skasowana, autor zbanowany[/i],
Anonymous
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez nervka 17 mar 2010, 12:57
Mój dzisiejszy dzień...?rozpoczął się od godziny 11.30 gdyż zasypiam dopiero o 3 nad ranem.Oszołomienie wstępne-gdy bierze sie nowy lek i czeka ok 2 tyg na efekty.Za oknem jest tak szaroburo-że zastanawiam się czy nie położyc się spowrotem do wyrka-( Ale przeczytałam wypowiedz psychiatry,że lęki mijają po 50tym roku życia na bank- nie ma pacjentów staruszków- epogeum lęku to 29 -a 36 rok życia-Więc nawet zażartował,że można pić herbatkę i czekać na odejście lęków-Tylko kto by chciał tak żyć? No a tak poza tym....nic ciekawego...Każdy wlecze swój wózek nerwicowy,każdego dnia,z wiekszym lub mniejszym bólem duszy-i to jest godne pochwały-ile trzeba nam siły!
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
15 mar 2010, 13:38
Lokalizacja
Poznań

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 17 mar 2010, 13:00
esprit, walcze z nerwica ponad rok. Pierwsze objawy mialam juz w 2007, ale je zbagatelizowalam. Pelen obraz pojawil sie w grudniu 2008, w styczniu 2009 wyladowalam w szpitalu z przechodzonym atakiem paniki (miesiac jakis chodzilam z tetnem 100+, w szpitalu mialam 148). Dali kroplowe, blokera i do domu. Potem wykluczali po kolei rozne chorobska, wiec jeszcze mnie trzepalo dluuugo... Ostatniego dnia maja mialam ostatni atak paniki. Potem chodzilam na czworaka, bo nie mialam sily na nic i tak mna zawladnely lęki. Na terapie odwazylam sie chyba w sierpniu...
Ataki paniki mialam bardzo czesto. Zwlaszcza przy dobieraniu lekow - po Citalu co wieczor (masakraaaaa). Ale zawzielam sie, zaczelam czytac o qigongu i wizualizacji i zaczelam z tym walczyc. Polecam obie metody.
Dla mnie kazde wyjscie z domu bylo czyms piekielnie trudnym. Naprawde, nawet wyjscie z psem pod blok potrafilo sie skonczyc atakiem i ucieczka do domu... A teraz biegam na miasto, po supermarketach i na uczelnie prawie codziennie (fakt, ze nie na zajecia, ale zawsze. Jutro mam kolo, wiec wyladuje juz w klasie z moja grupa, heh)
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 17 mar 2010, 13:01
agaska napisał(a):
magdalenabmw, no xanaxu to niech on lepiej z dziurawcem (czyli rowniez nervomixem) nie laczy :mrgreen:


A dlaczego? :smile: Ja łączyłam. Jedyne co dziurawiec może zrobić to obniżyć działanie alprazolamu zawartego w Xanaxie, nic więcej :smile: Zamiast Xanaxu Nervomix najlepiej jeść. Na mnie 4 tabletki Nervomixu działają prawie jak 0,5 mg benzo.

A propo- mój X powiedział że też myślał o akwarium, już nawet odpowiednie znalezliśmy- 25 l :smile:
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 17 mar 2010, 13:10
magdalenabmw, no ja tam bym sie bala laczyc. W ogole boje sie benzo. Mam Zomiren 0,5 i nie uzywam. Nie tknelam nigdy.
O, 25l fajniutkie :) No to moze zalozycie i bedziesz sie zajmowac rybenciami :mrgreen:
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Anonymous 17 mar 2010, 13:23
[i]wypowiedz skasowana, autor zbanowany[/i],
Anonymous
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Paranoja 17 mar 2010, 14:47
od rana na wariata załatwiam wszystko, bo poszłam późno spać, późno więc wstałam, kąpałam sie długo i w ogóle za dużo na dziś mam rzeczy, nie wyrabiam.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 17 mar 2010, 15:12
esprit, a no to chyba, ze tak. Ale dasz rade ;)

Paranoja, ja to samo, ale obudzili mnie o 9am... Uczelnia, pokserowac rzeczy musialam, bo indywidualny tok nauczania... Wiec makulatury od kijka i ciut ciut. Powinnam isc do lekarza z tym moim rtg kregoslupa, ale chyba zal mi czasu :? A on tylko 1 w tygodniu jest, ech.
Jutro kolo, w piatek kolo, next week w srode 2 kola. No masakra! :shock: Rooibos, zjem cos (kebaba sobie dzis zamowie, a co mi tam), lykne spamilan i siadam do rycia :evil:
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 17 mar 2010, 15:14
polakita napisał(a):
Paranoja napisał(a):polakita, gratuluję odwagi, faktycznie, nie wyglądasz na osobę, która na coś cierpi, zresztą tak jak ja.

to potem zamieszczę inne zdjęcie na którym WIDAĆ ;) tylko nie chcę nikogo straszyć ;)


Polakita, ale sympatyczna buźka :)
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez polakita 17 mar 2010, 15:18
Korba_v.2 napisał(a):Polakita, ale sympatyczna buźka :)

no bo nie widziałaś innych moich zdjęć, to jest jedyne które się nadawało ;) :mrgreen: tak czy inaczej dziękuję!
polakita
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do