Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Paranoja 16 mar 2010, 15:58
nie za dobry, głowa mnie boli, ale to może od pogody... wczoraj mnie też bolala.
Wróciłam z Krakowa z uczelni.... niestety muszę sama siebie zbić po du.. ale niestety zawaliłam... przez moje lenistwo/depresję/nerwicę/prokrastynację/smth* będę musiała wznowić studia, więc rok w plecy.... niby nic gdyby nie to, że nie ma mojej specjalności.... muszę wybrać inną. Zawiodłam mamę, ale przede wszystkim po raz kolejny samą siebie ;(

* zaznacz co Ci pasuje

Do pozytywnych części dnia zaliczyć mogę natomiast to, że wyniki na borelioze wyszły negatywne, więc dobre, i że mam jeszcze wolne do 6tego kwietnia, więc się wybyczę (chociaż mogłabym pisać pracę magisterską :( )

Coś jeszcze? kupiłam sobie fajniutkie etui do komórki, takie jakie chciałam... no prawie ;)
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 16 mar 2010, 16:48
magdalenabmw, w tej chwili mam je w akwarium 10l (testuje podloza roznego rodzaju, bo na bazalcie z substratem z ziemi ogrodowej mialam przepotezny atak nitek nie do zniszczenia, ktore wrosly w podloze :P ). 30l akwa sprzatalam raz na 2 tyg, to mniejsze mniej wiecej tak samo. Ale mam znow z substretem z ziemi ogrodowej, tylko zamiast bazaltu, na wierzch dalam potezna ilosc kwarcu. Zlikwidowalam tez moczarke, zostawilam same rotale i gloske. Jesli podloze zda egzamin, to chyba przeniose znow do kosteczki 30x30x30. Ewentualnie kupie 20 na wymiar i znow umieszcze na parapecie, jak te 10 ;) Juz sie nie moge doczekac maluszkow!
Ogolem krewetki nie potrzebuja przesadnie wielkiego litrazu. Ale filtr gabkowy to na bank, bo te wszelkiego rodzaju kaskady czy nawet wewnetrzne normalne potrafia wciagac. Zastanawialam sie nad Aquael Mini, ale... sama nie wiem. Grzalka odpada, temperature reguluje mi powietrze. Zwlaszcza, ze mam 4 kardynalki zlote, ktore lubia zimniejsza wode (18 - 25C). Red Cherry swietnie sie w takiej T trzymaja. Mialam 10, jedna najstarsza mi zdechla niestety, ale ta teraz ciezarna, wiec bedzie ich wiecej :P

klaudunia, z codziennosci i walki o lepsze jutro :) Nie mozna sie poddawac po prostu. Ja sobie powiedzialm, ze chocbym miala rzygac i z pampersem latac z powodu sraczki na uczelni, to sie nie poddam. Wygram z ta nerwica i osiagne to czego chce.
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 16 mar 2010, 16:50
Magda, smaruje Clotri-cośtam cośtam. A można z nerwicy takiej wysypki dostać? Bo mam wrażenie...., że ona się przemieszcza.... :mrgreen:
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 16 mar 2010, 16:56
Lili-ana - jak tam u Ciebie? Już lepiej z mężem? (jeśli mogę spytać)
Paranoja- mnie też głowa dziś boli, słońce plus zimne powietrze= masakra.
Agaska- ja bardziej myślałam o rybkach bo już kiedyś miałam, a krewetek się boję :mrgreen: Tylko nie wiem czy będzie mi się chciało to sprzątać i czy mój kot za bardzo ich nie pokocha :roll: :?
Korba- od nerwicy? Nigdy nie słyszałam o czymś takim. Wg mnie albo zjadłaś coś pryskanego, albo od proszku do prania, albo jakaś bakteria. Smaruj tym Clotrimazolum i powinno pomóc niedługo :smile:

Kto do mnie wpadnie obiad ugotować? :mrgreen: Nie mam energii na tych lekach, a mięśnie mam jak z waty...

I muszę się wziąć za naukę i robienie pracy zaliczeniowej na sobotę, porażka jak mi się nie chce! :-|
A zajęcia będą na 8 rano, jak dam radę wstać to będzie cud...
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 16 mar 2010, 17:01
magdalenabmw, no to jak o rybki chodzi to 15l i male stadko neonkow bys mogla miec (7 dajmy na to). Choc ty mieszkasz w Szczecinie i moglabys dorwac Microrasbore Kubotai... *serduszka* :mrgreen:
Na kota jest sposob - przykrywac akwa.
Czego sie boisz w krewetkach? Sa duzo zabawniejsze niz rybki :P
Wpadlabym, ale gotowalam juz u siebie. Wypilam wlasnie rooibosa, zaraz zrobie sobie drugiego i powinnam sie zaczac uczyc na kolo z present tenses i questions, answers, negatives + question tags. Jutrzejsze kolo przelozone na next week, ale ponoc w piatek mam miec z lektoratu z hiszpana... :roll: Wiec jutro znow busy day bo trzeba dyrdac na uczelnie pokserowac skillsy i hiszpana, isc do lekarza z rtg no i sie uczyc.
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 16 mar 2010, 17:10
Agaska- ja też piję Rooibosa teraz i też myślę czy by się nie pouczyć na koło :smile: A rybki to bym chciała jakieś takie oryginalniejsze niż neonki. Już kiedyś miałam skalary, bojowniki i welony i raczej w takich gustuję. Marzy mi się akwarium z błazenkami ale nie wiem czy można je tak łatwo kupić i czy trudno je utrzymać. A mój kot pewnie skakałby na akwarium i jeszcze by przewrócił :? Muszę nad tym pomyśleć. W rybach wkurza mnie to że nie można ich przytulić :roll: :P

[Dodane po edycji:]

O, na Allegro jest błazenek, za 65 zł :mrgreen:
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 16 mar 2010, 17:28
magdalenabmw, do przytulania masz kota :mrgreen: Mi sie piekielnie podobaja dyskowce, zwlaszcza kolorowe paletki... A wstukaj sobie w google Microrasbora Kubotai - ja osobiscie jestem zakochana w tych malutkich rybciach. Niestety koszty sprowadzenia takiego gatunku do mnie to bylby koszt 200zl za worek... Juz nie wspominajac o tym, ze mi wystarczyloby 10, a w takim worku to ze 40 jest, heh. Ale wiem, ze jest w Szczecinie czy tam pod Szczecinem facet, ktory ma te rybki i sprzedaje po 7zl sztuka. Albo moze sprowadzic... jakos tak.

Ja to mam jeszcze takie cudo:
Obrazek
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 16 mar 2010, 17:36
Oj tak, paletki są cudowne! Tylko mam jeszcze obawy jak będę musiała na parę dni wyjechać.. kota zabieram ze sobą, a ryby kto by karmił? :-| Więc to chyba nie dla mnie, ale przemyślę to!

Jeju, niech mnie ktoś sprzed kompa wygoni... Kurczaka trzeba wstawić, ziemniaki obrać.. A mi się tak cholernie nie chce! :?

Ale piękna mysia! :D Miałam kiedyś myszkę, dostałam ją w zamian za to że nie chciałam mieć siostry (mama była w ciąży) i w zamian za to że godzę się na urodzenie siostry zażyczyłam sobie myszy. No i kupiłam ją, wsadziłam do słoiczka i poszłam spać. Ino zapomniałam dziury w zakrętce zrobić... :? Miałam 10 lat, żeby nie było :P
Ostatnio edytowano 16 mar 2010, 17:37 przez magdalenabmw, łącznie edytowano 1 raz
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 16 mar 2010, 17:37
magdalenabmw, w tych czasach jest cos takiego jak karmnik :P Dozuje odpowiednia ilosc opkarmu o danej godzinie. Tylko cena takiego cuda tez odpowiednia, hehe.

Zakladam czerwonosznurowanego glana... robie zamach... i kopaaaaaaaas! :twisted: Leeeecisz do kuchni :twisted:

Ojej, biedna mysia byla :P Moj jest rasowiec. Sprowadzalam go specjalnie z Krakowa 8)
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 16 mar 2010, 19:55
Mój dzień - rano wstałam w kiepskim humorze, bo w nocy się nie wyspałam, żołądek mnie bolał. :evil: Potem "wycieczka" do Wawy,czyli psychoterapia. Byłam jakoś wrogo nastawiona do mojej terapeutki, jakby czemuś była winna i tylko szukałam zaczepki i okazji do ironizowania, echhh... :roll: Po południu koszmarna migrena, która trwa do teraz. :evil:
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 16 mar 2010, 20:07
Agaska- o kurcze, faktycznie! Znalazłam taki karmnik za 27zł na allegro :mrgreen: Ojjj... zaczynam myśleć poważniej o akwarium :D Co do myszy- jak coś jest upragnione to można po to jechać na koniec świata. Ja po mojego kota jechałam 300km, a do tamtego miasta przywieziono go z Czech. Pewnie dlatego nie rozumie jak mówię ''Nie wolno!'' bo nie czai po polsku :roll:

Joasia- ja też mam dziś cały dzień nieznośny ból głowy :evil: A na żołądek jest len, jak sama wiesz. Mam nadzieję że już Ci lepiej.

Robię Murzynka, kto wpada? :smile:
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Kn24 16 mar 2010, 20:30
a ja w dalszym ciagu przeziebiona tak ze mam dosyc :( do tego moj synek- 9 miesiecy wariuje:) czytaj: ma wielki nadmiar energi i dzis w nocy nie chcialo mu sie spac takze ledwo co zasnelam a ten o 3 sie obudzil i zachcialo mu sie zabawy:( dzis tez malo spal licze na to ze padnie a ja sobie troche odpoczne bo meza jeszcze nie ma w domu wiec sama z malym siedze. I ogolnie ze wszystkim w domu daje rade zazwyczaj nawet nie narzekam na to ze maz tak dlugo w pracy bo musi po prostu ma swoja firme i nie da rady inaczej na razie, ale dorwalo mnie paskudne przeziebienie i nie mam sily na nic.
Nie ważne, ile razy się upadnie.
Ważne jest, ile razy się podniesiemy.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
09 lis 2009, 16:32

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 16 mar 2010, 20:34
Dzięki Madzia ;) No właśnie zjadłam kolację i jakoś lepiej mi się trochę na głowę zrobiło. :mrgreen: Z żołądkiem na szczęście już ok.
O rrraannyyyy, jak ja dawno murzynka nie jadłam... :roll: Kurcze, podziwiam talent kulinarny, ja to beztalencie jestem jeśli chodzi o gotowanie/pieczenie/smażenie. Z głodu nie zginę, ale nie mam się czym pochwalić.
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 16 mar 2010, 21:29
magdalenabmw, widze, ze moj glanik zadzialal :mrgreen: Ja dzis moim kreweciom tak wysprzatalam, ze w koncu wsio widze. Tzn, zrobilam drastyczna przycinke roslin... Byl juz malpi gaj i nielad przeokropny, wiec trzeba sie bylo ladnie postarac :) Wymienilam 80% wody, oczyscilam sciany z glonow, wrzucajac "scinki" do akwa - krewetki zjadly. Pouczylam sie juz, uporzadkowalam question tags jutro sobie zdrukuje + mini czasowki (bosska sprawa!). Pokseruje hiszpana i skillsy no i sie zobaczy co dalej. Tymczasem lece smazyc rybe, bom glodna :P
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Purpurowy i 13 gości

Przeskocz do