Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 15 mar 2010, 15:19
Lili-ana, ojej, nie denerwuj sie i nie przekreslaj nic. Moze porozmawiaj o tym z terapeuta, wybierz sie do niego z mezem? Podejmijcie jakies kroki, porozmawiajcie... Przeciez milosc was polaczyla, na pewno wszystko da sie odbudowac!

Zapomnialam dopisac, ze wlasnie wrocilam z uczelni. Mam kserowki na czwartkowe kolo, w czwartek musze zrobic na srode next week. Bylam tez za Wisla i na murach obronnych (pierwszy raz o 10 lat, ale tam sie pozmienialo :shock: ). Teraz robie obiad - spaghetti 8)

[Dodane po edycji:]

magdalenabmw, a jakie obecnie leki przyjmujesz, skoro ssri Ci nie pasowaly? Bo sie zastanawiam nad braniem tego spamilanu - to nie ssri tylko przeciwlękowy...
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Lili-ana 15 mar 2010, 15:29
Tak chcemy zmienić, tzn ja chcę całkiem odstawić ale mój mąż mówi, że dopiero w czerwcu, bo wtedy będzie wg niego najlepiej odstawić, bo lato i lepsze samopoczucie w związku z tym.
Ale my się mijamy, nie patrzymy sobie w oczy, dla mnie to jest bardzo trudne i nie do zniesienia już!
Ja mogę odstawić od zaraz, a on jeszcze nie.
widać dla niego ważniejsze jest jego własne samopoczucie, niż nasz związek...
Lili-ana
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 15 mar 2010, 15:31
Agaska- ja nie jem żadnych leków od prawie dwóch lat. SSRI bardzo mi pomogły w temacie 'nerwica' bo mój stan był już krytyczny a SSRI mnie z tego wyciągnęły na prostą (no i 2mg benzo dziennie). Miały dużo plusów ale i dwa minusy- wyłączenie uczuć (i tych pozytywnych i negatywnych, byłam jak robot) i to, że zmieniają człowieka już na zawsze jeśli bierze się je dość długo (z tego co wiem). A Spamilan bierz jeśli lekarz Ci go przepisał, on nie uzależnia i wydaje mi się że więcej może dać korzyści niż strat.


Ja też dziś robię spaghetti na obiad :smile: I jakoś tak nie mogę się zabrać za sprzątanie, niech mnie ktoś w tyłek kopnie ! :?

Lili-ana -leki na pewno mają jakiś wpływ na Wasze zachowanie i emocje ale nie możecie też na nie zwalać całej winy. Jeśli w związku nie ma problemów itd to żadne leki tego nie zmienią. Co najbardziej Cię wkurza w mężu? Z czym macie największy problem? Bo jeśli z mijaniem się i 'ani me ani be ani kukuryku' to czas usiąść i POROZMAWIAĆ.
Ostatnio edytowano 15 mar 2010, 15:33 przez magdalenabmw, łącznie edytowano 1 raz
magdalenabmw
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Lili-ana 15 mar 2010, 15:32
magdalenabmw napisał(a): Ale chyba go kochasz jeszcze? Bo leki spłycają uczucia itd ale nie wyłączają ich całkiem.

no własnie nie wiem jak to jest, już nawet tego nie potrafię stwierdzić :( Dużo się pozmieniało odkąd ja do niego dołączyłam, tzn. do brania ssri...

[Dodane po edycji:]

Porozmawiać... wiele razy rozmawialiśmy i przez jakiś czas po takiej rozmowie jest dobrze, a potem znów dupa...

W naszym związku są problemy, wydaje mi się że jak w każdym... Są mniejsze ale są też te Większe.
Lili-ana
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 15 mar 2010, 15:37
Lili-ana- w 'normalnym każdym' związku nie myśli się o rozstaniu i nie ma się wątpliwości 'czy na pewno go/ją kocham'. Więc najwidoczniej macie większe problemy niż tylko zwykłe, jak każda para. Może pomyślcie jednak nad zmianą leków i może nad terapią małżeńską???
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Lili-ana 15 mar 2010, 15:45
terapii małżeńskiej próbowaliśmy ale niestety po dwóch spotkaniach pani terapeutka nam podziękowała... z tego względu, że mąż jest uzależniony od marihuany... i powiedziała, że od tego należałoby zacząć, od terapii indywidualnej...
Ja chodzę na terapię dla współuzależnionych więc ja indywidualnie się rozwijam, zmieniam. Mój mąż nie chce... jest uzależniony i do tego się przyznaje ale na terapię nie pójdzie, twierdzi że pali bo lubi. Typowe dla nałogowca...

No i macie odpowiedź...
Lili-ana
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 15 mar 2010, 15:58
magdalenabmw, wiesz jak to jest z tymi lekami :P Czlowiek zawsze ma jakies obawy, ale zaczne sobie od cwiartek.
Ja juz obiad zrobilam :P Kopas w zadkas - na zaped dla Cie ;)
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Jadis 15 mar 2010, 15:59
Były napisał, żeby porozmawiać o ślubie mojego brata. Odpisałam mu, najgrzeczniej jak mogłam, że lepiej będzie, jeśli przyjdzie bez swojej obecnej dziewczyny. Odpisał mi w wyniosłym tonie, że nie rozumie w czym mi przeszkadza jej obecność, więc napisałam mu, że po prostu dla mnie będzie to przykre. Rozpętała się wymiana obraźliwych emaili i koniec końców dostałam strasznej histerii. Dzisiaj mam wizytę u psychiatry, a czuję się tak rozdygotana, że nie umiem się zebrać do kupy. Mam wrażenie, że jestem w jakiejś równoległej rzeczywistości. I do tego wszystkiego nie mogę o tym opowiedzieć mojemu chłopakowi, bo mnie zgnoi za kontaktowanie się z eks. Nie umiem się opanować, wszystko doprowadza mnie do histerycznego płaczu.
Jadis
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez 2FACE 15 mar 2010, 16:01
A ja czuję się dzisiaj jak KUPA....i to w dodatku zrobiona dwa razy....czyli nie za dobrze ;)
CIĘŻKO JEST LEKKO ŻYĆ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
19 sty 2010, 13:32
Lokalizacja
KRAKÓW

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 15 mar 2010, 16:08
Lili-ana - byłam kiedyś w związku z gościem uzależnionym od trawy i bardzo nie miło wspominam. Wystarczyło że trzy dni nie palił i dostawał histerii, raz myślałam że mi krzywdę zrobi i zrobił- tylko póżniej. Wyślij męża na terapię i postaw jasne zasady- albo terapia i rodzina, albo trawa i do widzenia. Musi poczuć że Tobie to się NIE PODOBA.

Agaska- dzięki za kopa :smile: Bardzo się przyda :D Mam tak cholernego lenia dzisiaj że masakra... Chyba te pare dni w szkole i pracowania nad nerwicą tak mnie wymęczyły heh ;) A leki bierz jeśli tylko lekarz zalecił.

Jadis- mam wrażenie że ci ludzie wchodzą Ci na głowę. Dajesz sobą sterować byłemu, swojemu facetowi i swojej rodzinie. To nie oni będą z nim żyć tylko TY, więc co Cię interesuje czy oni go lubią czy nie? Nie lubią to nie, ich problem. Jeśli masz chęć to weż go na te wesele i tyle. Masz prawo. Tym bardziej że Twój eks idzie ze swoją nową. I kompletnie nie rozumiem czemu Twój brat wziął sobie Twojego exa na świadka- niezłe chamstwo wobec Ciebie :evil: Generalnie moim zdaniem Twój obecny bardzo nie fajnie się wobec Ciebie zachowuje ale jeśli chcesz go wziąć to weż i miej w dupie 'co powie mama' bo to nie jest facet Twojej mamy :smile: Jesteś dorosła i nie daj im tak sobą pomiatać. No i przede wszystkim- fryzjer, kosmetyczka, nowa kiecka- co by byłemu gul skakał na weselu :P
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Jadis 15 mar 2010, 16:11
magdalenabmw, dzięki. Jesteś takie moje słoneczko na tym forum :smile:
Jadis
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Paranoja 15 mar 2010, 16:18
chciałabym bardzo gorąco i serdecznie podziekować wszystkim, na ktorych mogłam polegać wczoraj mniej więcej koło godziny 20 na kanale. Wasza pomoc i wsparcie było dla mnie w tych cięzkich chwilach bardzo pomocne. Gdyby nie wy, być może by mnie już nie było.... dziekuję, że zawsze można na was liczyć.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 15 mar 2010, 16:32
magdalenabmw, no problemo, jak chcesz to moge ubrac czerwonosznurowanego glana, z pewnoscia da na zaped taki, ze hoho :mrgreen: No przepisal mi, rok temu, heh. A ja bralam tylko doraznie, bo pietralam... I wiesz, wyszlam z tego bagna bez lekow, ale odczuwam wciaz obawy i miewam stany lękowe na zasadzie - czuje, ze cos jest nie tak, boje sie, ze cos mi sie stanie, ale blokuje to. Anyway... lyknelam cwiartke, tj 0,25mg. Trzymajcie kciuki, zeby bylo ok, dawno nie lykalam. Na oslode, biala czekoladka i rooibos z miodem i wanilia. Troche mnie nosi, bo psychika oczekuje efektow ubocznych, a cialo ich nie chce :P Musze sie czyms zajac, hmm... moze poodkurzam. A potem poczytam na kolo... W zasadzie to ja to chce brac tylko po to zeby sie nie wpedzic znow w nerwice, heh. A ze uspokajalam sie tym podczas atakow paniki, lykalam tabletke lub nawet poltorej, to powinno byc ok. Gdyby organizm nie tolerowal, dalby mi znac wtedy... chyba... :roll:
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez puszekokruszek 15 mar 2010, 16:37
Lili-ana napisał(a):terapii małżeńskiej próbowaliśmy ale niestety po dwóch spotkaniach pani terapeutka nam podziękowała... z tego względu, że mąż jest uzależniony od marihuany... i powiedziała, że od tego należałoby zacząć, od terapii indywidualnej...

No i macie odpowiedź...


Się zgadzam...mój eks też palił bo lubił, szkoda tylko że dla tego "nie muszę ale lubię"kradł co się tylko dało by mieć na trawkę..
Poproś go by się zastanowił co jest dla niego najważniejsze, bo dopóki ważniejsza od Ciebie jest trawka to daleko na tym nie zajdziecie(u mnie skończyło się na biciu i okradaniu mnie)


U mnie tyż spagetti 8)
Almost dying changes nothing, dying changes everything...
"Istnieje wiele rodzajów czubków:od depresji dwubiegunowej po socjopatię"("Krew Manitou",G.Masterton :) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
12 mar 2010, 09:18
Lokalizacja
Lublin / Łęczna

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do