Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez polakita 14 mar 2010, 01:45
Ja się dziś obudziłam z myślą że nie chcę umierać z grzechami na sumieniu (chyba obudził mnie mały atak). poszłam do spowiedzi (co zamierzałam już od dawna zrobić) i byłam u komunii. Muszę powiedzieć że pan Bóg jest moją ostatnią nadzieją bo jeśli nie On to kto :?: Jeśli mi podarował taką nerwicę to niech mi powie co dalej :!:
polakita
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 14 mar 2010, 01:45
Bliksa- to trzymaj się jakoś :? Życie jest niesprawiedliwe.
Agaska- na pewno nie brać? Od samego Baikadentu, solanki i szałwi mi to zejdzie? Bo na razie prawie wcale się nie zmniejszyło :-|
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 14 mar 2010, 02:10
magdalenabmw, na pewno. A w poniedzialek wizyta u denta i niech to obejrzy. Nie wiem czy zejdzie od samego baikadentu, szalwii i solanek, jest duze prawdopodobienstwo, ze tak. Ale antybiotyk, ktory wywoluje u Ciebie zgage i nudnosci absolutnie powinno sie odstawic, bo organizm go i tak nie toleruje (czyt. nie dziala). Mozesz sobie nim tylko zaszkodzic.
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 14 mar 2010, 10:25
Magda, Agaska ma rację, ten antybiotyk zdecydowanie Ci nie pomaga tylko jeszcze bardziej szkodzi. Bez konslutacji z lekarzem lepiej go nie brać. Nie przesadzaj z tymi lekami na zgagę, bo one nie bardzo pomagają, a jeśli już to tylko doraźnie i na bardzo krótko. Radzę Ci weź się porządnie i systematycznie za siemię lniane. Jeśli nie możesz znieść smaku tego "kisielu" (bo ten "klej" nie jest smaczny :? ), jeśli nie lubisz też zmielonego to kup sobie chociaż w aptece siemię w pastylkach i ssij systematycznie. Siemię lniane jest naprawdę rewelacyjne na zgagę, nadkwaśność.

[Dodane po edycji:]

A mój dzisiejszy dzień... Wstałam chyba lewą nogą :? Gardło mnie boli, krtań, pieką mnie wszystkie śluzówki, więc piję jak smok. :evil:
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez VasqueS 14 mar 2010, 10:40
Mój dzień, brzuch mnie boli więc nie jest za dobrze.
I w dodatku chcę schudnąć 2 kilo, boję się, że może wystąpić u mnie anoreksja.
VasqueS
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 14 mar 2010, 10:49
VasqueS, a dlaczego chcesz schudnąć, masz nadwagę, są ku temu jakieś podstawy?
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez VasqueS 14 mar 2010, 11:13
Joaśka, Jakoś się nie za dobrze czuje z brzuchem takim, chcę mieć kaloryfer...
VasqueS
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Majster 14 mar 2010, 11:37
Siedząc w sieci przy kompie to kaloryfera nie wypracujesz. Zeby to osiagnac, to trzeba tyłek z domu ruszyc. A o ile pamietam, to miales czytac ksiazki, a nie wyslepiac sie przy monitorze i psuc oczy..
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 14 mar 2010, 11:39
VasqueS, no odchudzaniem to sobie kaloryfera zdecydowanie nie wypracujesz... Najwyżej jeśli schudniesz to będziesz mieć zwiotczałą wiszącą skórę. :roll: Tak jak pisze Majser - ruch, ćwiczenia i jak najmniej siedzenia przed kompem. ;)
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez zdesperowany1 14 mar 2010, 11:43
he jeżeli ktoś ma duży brzuch i chcę do tego wypracować sobie kaloryfer to odchudzanie+ćwiczenia jest niezbędne

Dużo nie trzeba, wystarczy mieć troche chęci i wolnej przestrzeni w domu ;)
zdesperowany1
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez al_bundy123 14 mar 2010, 11:50
zdesperowany1 napisał(a):he jeżeli ktoś ma duży brzuch i chcę do tego wypracować sobie kaloryfer to odchudzanie+ćwiczenia jest niezbędne

Dużo nie trzeba, wystarczy mieć troche chęci i wolnej przestrzeni w domu ;)

gdyby tak było jak mówisz to wszędzie byłoby pełno kaloryferów że tak się wyraże mięśnie brzucha mają taki urok że trudno się je wypracowuje i jeśli myślisz że wystarczy robić brzuszki i się odchudzać to albo masz wspaniałą genetyką (czyli predyspozycje) czego nie można wykluczyć ;) albo za dużo telewizji oglądasz :P no chyba że ja po prostu jestem jakiś inny :mrgreen:
Oczywiście nie twierdzę że nie da się tego zrobić ale naprawdę nie jest to łatwa sprawa 8)
Samo schudnięcie czyli pozbycie się "dużego brzucha" ok ale potem zaczynają się schody.
Pozdrawiam
G
al_bundy123
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 14 mar 2010, 12:02
al_bundy123, generalnie pozbycie się pokładów tłuszczu z okolic brzucha + brzuszki proste i skośne = kaloryfer.
Z tym, że nikt tu nie pisał, że to łatwe. Dodam, że brzuszki w duużych ilościach, przez dłuugi czas afkors.
Mięśnie brzucha bardzo bardzo trudno jest wyrobić na sześciopak, ale jest to możliwe, dla każdego. Aerobiczna 6 Weidera np :twisted:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez VasqueS 14 mar 2010, 12:09
Będę się starał, zasuwam brzuszki co dziennie i pompki, Majster, nie zauważyłeś że mniej siedzę na tym forum?
Czytam książki jak mogę ale oczy mi się szybko męczą, wczoraj około 3 godzin było, zazwyczaj po godzinie mam zmęczony wzrok.
Dziś brzuch mnie boli, więc ćwiczenia sobie odpuszczę.
Niestety często nerwicowo mnie boli, więc z rana odpadają ćwiczenia.
Ale wieczorem mogę się zmęczyć zazwyczaj.
:)
VasqueS
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 14 mar 2010, 12:10
VasqueS, poważnie, wpisz sobie w google : aerobiczna szóstka weidera - tam masz rozpisany trening na mięśnie brzucha.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do