Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Donkey 08 mar 2010, 14:23
Dziekunje Wam za mile slowa..
Nie chce zapeszac ale chyba faktycznie wygrywam z nerwica caly czas..

Czuej sie dobrze.. I ejstem kochana i kocham!

Madzia jak kochasz i jestes pewna to nei am na co czekac !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Jadis 08 mar 2010, 14:25
Magda, Vasques ma 17 lat - to nie jest jeszcze mężczyzna/facet, więc raczej bym się nie sugerowała jego zdaniem na temat związków ;)
w kwestii ślubu: niestety jest udowodnione, że związki zawarte w zbyt młodym wieku się rozpadają zanim obie osoby skończą 30 lat. nnie znam Waszej sytuacji, więc nie mogę się za Was wypowiadać. mogę tylko życzyć wszystkiego dobrego, wbrew złym statystykom.

masz 20 lat i za rok kończysz studia? :shock: chyba licencjat, czyli tzw. niepełne wyższe.
Jadis
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez VasqueS 08 mar 2010, 14:33
magdalenabmw napisał(a):Czy Wy, faceci, musicie mieć takie zamotane mózgi? :?

Ja tam nie mam, do końca go nie rozumiem po ślubie też będzie się bał, ważne żeby spełnił się jako ojciec, jeśli dziecko miało by mieć nerwice bo będzie ja zaniedbywał i nie okazywał uczuć to trzeba to przemyśleć.
Dzieci to nie jest zabawa, on jest dojrzały i to wie.
Ty go znasz i wiesz czy jest czuły, opiekuńczy.?
Donkey Dobrze, że znalazłaś tego jedynego.
Jak jesteśmy przy związkach, to ja mam problem ze swoją dziewczyną, ja mam punkt widzenia taki, iż nie ma tajemnic i wiem o niej wszystko, ona ma inne bo podjęła decyzję o tym, że na pewne rzeczy za wcześnie, rozumiem to i szanuję.
Lecz to jak to powiedziała, że nie chce się zeszmacić... :/
Wolałbym jak by mi mówiła, dyskutowała ze mną o tym, nie zamykała się w swoim świecie, jak się wspólnie myśli to łatwiej przyjąć taką dycyzję, niż nie licz na nic.
P.S Nie chodzi o seks żeby nie było, iż jestem napaleńcem które nie rozumie, bo rozumiem i też wiążę z tym uczucia.
VasqueS
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez polakita 08 mar 2010, 14:40
magdalenabmw, nie rozumiem cię, najpierw wymuszałaś na nim żeby się oświadczył (jak rozmawiał ze swoją mamą przez telefon) a teraz mówisz że sama nie wiesz czy tego chcesz. Wybacz ale nie widzę tu logiki z twojej strony.
polakita
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 08 mar 2010, 14:54
Jadis- i ja i on mamy za sobą inne związki. I mam pewność że to TEN. Tylko nie mam pewności czy już dojrzałam emocjonalnie do ślubu, muszę to przemyśleć bardzo poważnie - nie patrzeć na to 'co powie mama', tylko na to co mówi moje serce i mózg. Co do studiów- tak, za rok kończę licencjat :smile: Na magistra na razie się chyba nie wybiorę.
A rozmawiałaś ze swoim facetem na temat tego jak wczoraj Cię potraktował? Przeprosił?

Vasques- mam pewność że będzie cudownym ojcem. Nie znam bardziej opiekuńczej osoby od niego. No, może jego matkę :P I wiem, że chce, bardzo chce. Ale wyczuwam w nim strach. To chyba normalne, ja też bardzo chcę ale mam wątpliwości, boję się czy dam sobie radę.
Co do Twojej dziewczyny- jeśli chodzi o rozmowę to jak najbardziej popieram Cię. W związku bardzo ważna jest szczerość, uczciwość, brak tajemnic. Związek buduje się na zaufaniu. A w kwestii fizycznej- nie naciskaj na nią, dziewczyna musi dojrzeć do takich decyzji. Musisz być czuły i czekać :smile:

Polakita- z tą akcję przez telefon to jaja były z mojej strony :smile: Takie mam czarne poczucie humoru :P To, że chcemy się zaręczyć wiemy od dawna. Już pół roku temu ustaliliśmy który pierścionek. Więc ja absolutnie na niego nie naciskałam w tej kwestii, razem do tego doszliśmy. Zaręczyn jak najbardziej chcę, ślubu także - tylko nie mam pewności czy już teraz, zaraz, czy trochę poczekać z tym może. Nie mam wątpliwości co do tego czy chcę, bo chcę. Ale mam wątpliwości co do terminu.
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Jadis 08 mar 2010, 14:59
magdalenabmw napisał(a):Jadis- i ja i on mamy za sobą inne związki. I mam pewność że to TEN. Tylko nie mam pewności czy już dojrzałam emocjonalnie do ślubu, muszę to przemyśleć bardzo poważnie - nie patrzeć na to 'co powie mama', tylko na to co mówi moje serce i mózg.


to super, życzę Wam jak najlepiej :)


magdalenabmw napisał(a):A rozmawiałaś ze swoim facetem na temat tego jak wczoraj Cię potraktował? Przeprosił?


oj Magda, nie żartuj ;) przecież on nie przeprosi jeśli uważa, że ma rację. ja sobie z nim kompletnie nie radzę, bo on czasem mówi różne rzeczy tak, jakby tylko głupio klepał, i wtedy pada mnóstwo złych, okropnych słów pod moim kątem. a później nagle mu przechodzi i sprawa już dla niego nie istnieje.
Jadis
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez VasqueS 08 mar 2010, 15:02
magdalenabmw, Wiem, czekam nie naciskam na to, naciskam na szczerość i brak tajemnic, bo dla mnie związek bez tego jest jak przyjaźń prawie tu chodzi o wspólne zastanawianie i myślenie, nawet nie myślę żeby naciskać, zależy mi na niej.
Skoro wiesz, że będzie dobrym ojcem to możesz mu to tłumaczyć, w końcu powinno dotrzeć to naturalne, że się boicie to świadczy o waszej odpowiedzialności.
:)
Może nagle okaże się, że jesteś w ciąży i po prostu da radę.?

[Dodane po edycji:]

Jadis, Tak nie może być, powinien przeprosić mnie czasem nachodzą myśli odnośnie przeszłości, że dziewczyna mnie zraniła i nie do końca wiem czy szczerze się poczuwa do skruchy.
Ale staram się nie rozpamiętywać, to nic mi nie da.
VasqueS
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez polakita 08 mar 2010, 15:28
magdalenabmw - ok to najważniejsze jeżeli wiecie! Ja radzę przemyślec i porozmawiać o wielu rzeczach przed a nie po ;)
Jadis, jeżeli facet jest z tobą z litości, to lepiej go wyślij gdzie pieprz rośnie! I nie miej litości ;)
polakita
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez MOCca 08 mar 2010, 15:42
Niech żyją benzodiazepiny, w nocy miałam ataki samonakręcających się stresów, poratowałam się i dziś jeszcze trzyma ta tabletka, jest cudownie. ;) Do czasu...heh

Przystaje za opinią, że co kilka lat nasz charakter się zmienia i inne priorytety nami rządzą, ten ślub hmmm to szaleńtwo :} Jak dla mnie to minimum 5 lat jeszcze ;)
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Jadis 08 mar 2010, 15:44
MOCca napisał(a):Niech żyją benzodiazepiny


heh, ja się od nich uzależniłam i nawet końskie dawki nie dały rady. teraz mam absolutny zakaz brania nawet najmniejszych ilości.
Jadis
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 08 mar 2010, 15:44
Jadis- Twój facet jest jak moja teściowa :mrgreen: Nagada, nagada, a potem twierdzi że nic sie nie stało :?
Vasques- masz rację, nie naciskaj :smile: A w ciążę tak łatwo się nie zachodzi, trzeba się trochę postarać :P
Polakita- tzn o czym konkretnie porozmawiać? Może coś doradzisz? O sprawach finansowych, materialnych? Bo jeśli o to chodzi to mamy wspólny majątek już od dłuuuugiego czasu. Wszystko mamy wspólne. Jedyna zmiana byłaby taka, że zameldowałabym go u siebie.
Mocca- być razem 8 lat i dopiero brać ślub to dopiero szaleństwo :mrgreen:
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez MOCca 08 mar 2010, 15:51
Jadis, to był prezent na święto kobiet :} magdalenabmw, to okazały wynik, czyli że od 12 roku życia jesteś już w poważnym związku? :P Nie chcę starszyć, ale krążą takie legendy już, że po ślubie to chop się zmienia hehe a dzisiaj mogę trochę pofeminizować :}
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Paranoja 08 mar 2010, 15:51
jejku 20 lat i ślub to dla mnie kosmos. Nie powinnam w sumie zabierać głosu bo ja faceta nie mam, jestem starą panna (lub ładniej singielką ;) ) i mnie po prostu do "żeniacki" nie ciągnie, ja nie wyobrażam siebie jako żony, matki.... :shock:

Gratuluję Obrazek
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 08 mar 2010, 16:20
Mocca- nie, bo Ty piszesz że za pięć lat lepiej może, a ja z nim już trzy lata jestem, to za pięć będzie osiem :P Więc jak mamy być 8 lat razem i dopiero ślub to nie bardzo trochę dla mnie ;) heh Wydaje mi się że wtedy dopiero by sie wszystko pozmieniało.

Paranoja- dziękuję :smile: Ale na razie to nic na 100%.
Pewnie dlatego tak mówisz bo patrzysz przez pryzmat singielki :smile: Mnie do żeniaczki też nigdy nie ciągnęło, ale w sumie co mi zależy skoro i tak chcę z nim być już zawsze. Nie wyobrażam sobie życia bez niego, bo to nie tylko mój partner ale także najlepszy przyjaciel, bratnia dusza. A dom już prowadzę, więc ten ślub nic nie zmieni w kwestii materialnej itd bo my już żyjemy jak małżeństwo.

Ja jeszcze sobie muszę poważnie wszystko przemyśleć. No i co pierwsze- ślub czy dziecko? I czy w ogóle ślub na razie? Przecież dziecku nie jest potrzebny. Ajj sama nie wiem. Zagmatwane to wszystko.
magdalenabmw
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 7 gości

Przeskocz do