Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez zdesperowany1 04 mar 2010, 12:44
jakies przeblyski normalnosci... :roll: chociaz wszystkie mięsnie kurcza sie i rozluzniaja...i tak az do bolu :roll: \


idę na spacer :lol:
zdesperowany1
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez VasqueS 04 mar 2010, 12:50
Kurde wziełem leki ale niepokój nie znika ciężko mi złapać koncentrację :/
Jak to fajnie było nie mieć nerwicy :/
VasqueS
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez BladeM 04 mar 2010, 12:56
Podejzewam ze jak bym zaczela naprawde tu dokladnie moje zycie opisywac z pewnoscia wielu by nie bylo w stanie tego czytac.

Co do mojej siostry , tak zyje co prawda ma tylko jedne ploco ale zyje. Przez mase lat po tym wszystkim wychowywalam ja sam (rodzice duzo pracowali) Jak wyszlam za maz ona miala jakies 10 lat. Ja wyjechalam na zachod i tesknilam za nia bardzo. Majac 18 Lat przyjechala mnie odwiedzic i poznala chlopaka . Byla u mnie 2 lata az do momentu slubu. Bylo mi ciezko z dwojka dzieci i ex mezem i jeszcze ona na utrzymaniu, ale cieszylam sie z calego serca ze jest przy mnie. Oszczedzalam niesamowicie aby zrobic jej wesele. Oplacilam wszystko , kupilam przepiekna suknie, dzien przed slubem przyjechali moi rodzice. (tata starej daty) i prosilam siostre aby nie szla dzien przed slubem na noc do chlopaka bo tata bedzie zly. Za to zostalam wyproszona z jej wesela ...to nic..to tylko taki bol w moim sercu....Rodzice wyjechali ona juz w ciazy i zerwala kontakt ze mna...z bolami porodowymi zadzwonila...natychmiast bylam w szpitalu...potem znowu zero kontaktu...potem problemy z jej mezem ...dzwonila znowu bylam...znowu mnie odepchnela...w czasie gdy tak bardzo potrzebowalam pomocy i otuchy ...biorac rozod z moim pierwszym mezem pojechalam do niej mowiac "zapomnialam kupic chleba mozesz mi dac 2 kromki dla dzieci" nie zapomnialam nie mialam na chleb, odpowiedz byla stacja benzyny jest otwarta idz se kup...potem wyszlam znowu za maz i przy tym rozwodzie musialam syna ukryc u pierwszego ex aby moj drugi maz nie zrobil mu krzywdy. Bo on byl zolniezem i scigal mnie 3 dni z pistoletem po hamburgu, zniszczyl mi caly dom , wyrzucajac nawet zdjecia i wspomnienia z lat dziecinstwa moich dzieci...potem walka o mojego syna i ten przerazliwy bol w moim sercu...a moja siostra gdy byla po imprezie zadzwonila aby mi powiedziec ze jestem niczym , ze nawet dziecka nie mam przy sobie...wygrywajac sprawe w sadzie odzyskujac syna zadzwonilam do siostry aby podzielic sie radoscia, uslyszala..."ty szmato ciekawe jak dlugo bedziesz miec go przy sobie" Jechalam samochodem i wylam z bolu....ale znowu wybaczylam i jak zadzwonila pomoglam...wychodzac ze szpitala teraz po odwyku tak bardzo jej potrzebowalam, zadzwonilam uslyszalam (zdychaj su...o)...dzis jest wielka rana w moim sercu i mimo jej postepowania tesknie...jest jak moje dziecko dla mnie ja ja wychowalam...
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez VasqueS 04 mar 2010, 12:56
Tak nie dobra ja zaraz mam geografię więc będę mógł z tobą popisać później nic się nie martw ułoży się zobaczysz tylko wybierz sięna jakąś terapię we Wrocławiu jest ich dużo.
Zawsze jest oddział dzienny na Kasprowicza tam możesz chodzić na terapię jeśli nie znajdziesz gdzie indziej :)
VasqueS
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Jadis 04 mar 2010, 13:03
Vasques, czy Ty masz jakieś życie poza tym forum? bo widzę, że wszędzie się udzielasz (mimo, że zapewne nie masz wszystkich wymienionych tu schorzeń), i co wchodzę na forum, to większość tematów jest obstawionych przez Ciebie. to zaczyna wyglądać jak stan chorobowy powoli.
Jadis
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez agnieszka.m 04 mar 2010, 13:53
Jadis, racja... :roll:
Vasques, może czytaj uważnie, skoro już tak udzielasz się na forum - BladeM, nie mieszka w Polsce, więc nie ma mowy o terapii we Wrocławiu. I przestań wreszcie wszystkim wciskać tą terapię, to już dawno stało się nudne :roll:
Życie nie daje nam tego, co chcemy, tylko to, co ma dla nas — Władysław Stanisław Reymont
Avatar użytkownika
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
22 gru 2008, 20:32
Lokalizacja
okolice Szczecina

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez VasqueS 04 mar 2010, 14:16
agnieszka.m, Ja robię co uważam za stosowne jeśli ktoś ma problem to napewno niektórzy pseudolekarze stawiający diagnozę ne pomogą a ten tekst nei był do BladeM tylko do dziewczyny z Poznania która napisała że jest w wrocławia Jadis, Ja interesuję się psychologią więc trochę wiem o tym wszystkim
Skoro ktoś pyta o radę i wiem co można zrobić to odpowiadam :/

[Dodane po edycji:]

człowiek nerwica, Nie ma się czego bać co się tam może stać ?
VasqueS
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez agnieszka.m 04 mar 2010, 14:23
Vasques, uważasz, że lekarz nie pomoże, tylko terapeuta? Na jakiej podstawie? Nie we wszystkich zaburzeniach potrzebna jest terapia, czasami właśnie mogą pomóc leki, więc przestań każdy przypadek sprowadzać do terapii...Nie decyduj za lekarzy!

A mój dzisiejszy dzień...super, świeci słoneczko, żyć nie umierać!
Życie nie daje nam tego, co chcemy, tylko to, co ma dla nas — Władysław Stanisław Reymont
Avatar użytkownika
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
22 gru 2008, 20:32
Lokalizacja
okolice Szczecina

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez VasqueS 04 mar 2010, 14:29
agnieszka.m, JA mówię że zawsze że właśnie decyzję należy zostawić lekarzom tylko mówię że w niektórych przypadkach jest to zamienie problemów pod dywan bo zaniżoną samoocenę czy strach się nie wyleczy tylko można złagodzić objawy lekami
Ja mam zasunięte rolety i się odgradzam od słoneczka jestem w dobrym humorze bo dostałem 5- i 4 z geografii
Ja tylko w niektórych przypadkach mówię o terapii zazwyczaj o psychologu lub lekarzu a zazwyczaj ludzie wolą iść do terapeuty niż do psychiatry...
Więc tak to wynika.
Czysta logika [!]
VasqueS
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Jadis 04 mar 2010, 14:30
Vasques, ja nie mówię, że to co piszesz jest złe, ale lepiej by Ci zrobiła rozmowa z ludźmi twarzą w twarz, wyjście z domu, zamiast pisania na forum.

mój dzisiejszy dzień? powinnam wziąć wieczorem leki, a mam ochotę się napić piwa. i nie wiem co zrobić.
Jadis
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez VasqueS 04 mar 2010, 14:32
Jadis, Ja nie mam znajomych a jakiś kontakt z ludźmi zachowuję właśnie dzięki temu forum
Do szkoły nie chodzę bo mam zbyt duże lęki :/
mam nauczanie indywidualne :)
VasqueS
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Jadis 04 mar 2010, 14:34
to bardzo źle. wiesz jakie ja mam lęki? takie, że często gęsto mnie rodzina zbierała jak leżałam nago na podłodze w łazience, wymiotowałam powietrzem, bo nie miałam czym, i robiłam pod siebie, do tego kapał ze mnie pot i byłam tak sztywna, że nie wydawałam z siebie normalnie brzmiących słów.


jeśli nie wyjdziesz do ludzi, nigdy nie wyzdrowiejesz. mówi Ci to osoba, która od 17 lat walczy z nerwicą i lękami. tylko pobyt wśród ludzi pomaga wyzdrowieć.
Jadis
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez VasqueS 04 mar 2010, 14:37
Jadis, Tak ja też wymiotowałem powietrzem miałem biegunki ostre bóle brzucha :/
Teraz czuję niepokój często mi wali serce jak młotem
Ale się mniej tym przejmuje
Wcale nie jest źle bo z czasem może pójdę do szkoły :)
VasqueS
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez magdalena031083 04 mar 2010, 14:40
Mój dzisiejszy dzień ? hmmm jeszcze się nie skończył :mrgreen: :roll:
napisz na piasku to co dajesz ,wyryj na skale co otrzymujesz....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:24
Lokalizacja
Olsztyn

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 7 gości

Przeskocz do