Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 02 mar 2010, 00:52
Tu w sumie nie ma co opowiadać. Jakiś czas temu ludzie których miałam za przyjaciół okazali się fałszywymi świniami. I od tamtej pory sie unikamy ale co jakiś czas im sie przypomina o moim istnieniu. Najczęściej piszą sobie na forum mojego roku. Np dziś. I ogólnie nic fajnego.. Niby to tylko kilka osób ale akurat tych najbardziej przebojowych na roku. A nie fajnie być obrażanym za darmo przez ludzi których kiedyś sie lubiło.. I nie fajnie iść do szkoły wiedząc że sie na ciebie gapią jak na wroga i obgadują.... A wczoraj były połowinki i ktoś z nich sobie przypomniał że mnie nie było i zaczął o tym na forum pisać i już temat o mnie, a jak.... Teraz wiem aby nikomu nie ufać !
Boże, jeszcze tylko rok w tym piekle.

[Dodane po edycji:]

Dość mam na dzisiaj. Łzy mi sie cisną do oczu a to chyba znaczy że żle jest, chyba pora spać i zapomnieć.
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez VasqueS 02 mar 2010, 01:07
magdalenabmw, Idź spać a frajerami się nei przejmuj oni nie umieją inaczej zareagować i są w tym biedni !
Posłuchaj tej muzyki:
http://www.youtube.com/watch?v=3yTmA1gTFio
Czyste rytmy liryki i metafizyki.
To piromani co mają najeb... w bani!
VasqueS
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 02 mar 2010, 01:20
Dzięki Vasques już mi lżej trochę :smile: Tylko ciężko mi będzie fobię szkolną leczyć w takich warunkach....
magdalenabmw
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Lili-ana 02 mar 2010, 01:34
No tak. To teraz się nie dziwię Magda, że unikasz chodzenia do szkoły.
Nie ma innej rady jak to przetrwać, a tych pustaków olewać. Boshe, co za ludzie?? Tacy "duzi", a tacy durni jeszcze. U mnie w szkole nie było czegoś takiego ale może dlatego że to była szkoła publiczna. A w prywatnych to może tak jest, pełno snobów, dla których liczy się wygląd zewnętrzny i popularność - ale to płytkie!
Ja bym się nie przejmowała, nie ma czym.
Lili-ana
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 02 mar 2010, 01:35
A tak w ogóle to się właśnie dowiedziałam że na początku kwietnia mamy chrzest w rodzinie i mój kochany będzie chrzestnym. I czeka mnie kilkudniowa wycieczka 110km od domu, uroczystość w kościele (ma-sa-kra) a potem uroczystość w domu(tra-ge-dia), teściowie z którymi jestem pokłócona(Boże ratuj!) i jedzenie w gronie masy ludzi. Zajebiście. Wszystko co kocham !!! :cry: Idę po psychotropy w tym tygodniu bo nie przeżyję takiej masakry.
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Lili-ana 02 mar 2010, 01:39
U mnie dziś OK, byłam na grupie terapeutycznej, było bardzo fajnie. Coraz więcej się dowiaduję o sobie... super :D
A tak poza tym to u mnie w domku wszyscy chorzy, ja mam znów katar, mąż też słabiutki, córka kaszle, a najmłodszy nasz maluszek miał dzis gorączkę, bardzo źle się czuł i dużo płakał :( mam nadzieję, że jutro będzie z nim troszkę lepiej.
To ta pogoda powoduje takie przeziębienia, bardzo dużo ludzi z mojego otoczenia jest zasmarkanych czy zakaszlanych.
U was też podobnie?
Lili-ana
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 02 mar 2010, 01:39
Lili-ana- oni mnie nie tolerują tak ogólnie mówiąc bo jestem pewna siebie i jestem szczera. Z wyglądem zewnętrznym itp nie mam problemów(być może za to też mnie nie lubią, bo dziewuchy które mnie nie tolerują ważą po 100kg i nie są zbyt urodziwe) i ogólnie trzymam ramy snobistycznej szkoły- modne ciuchy itd Aby nie odstawać.
Ogólnie mój rok to banda debili z bogatych domów. Żal.
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Lili-ana 02 mar 2010, 01:40
magdalenabmw napisał(a):A tak w ogóle to się właśnie dowiedziałam że na początku kwietnia mamy chrzest w rodzinie i mój kochany będzie chrzestnym. I czeka mnie kilkudniowa wycieczka 110km od domu, uroczystość w kościele (ma-sa-kra) a potem uroczystość w domu(tra-ge-dia), teściowie z którymi jestem pokłócona(Boże ratuj!) i jedzenie w gronie masy ludzi. Zajebiście. Wszystko co kocham !!! :cry: Idę po psychotropy w tym tygodniu bo nie przeżyję takiej masakry.

hihihi :lol:

[Dodane po edycji:]

magdalenabmw napisał(a):Lili-ana- oni mnie nie tolerują tak ogólnie mówiąc bo jestem pewna siebie i jestem szczera. Z wyglądem zewnętrznym itp nie mam problemów(być może za to też mnie nie lubią, bo dziewuchy które mnie nie tolerują ważą po 100kg i nie są zbyt urodziwe) i ogólnie trzymam ramy snobistycznej szkoły- modne ciuchy itd Aby nie odstawać.

Acha, to teraz rozumiem! One/oni są po prostu zazdrośni!
Lili-ana
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 02 mar 2010, 01:42
Nie hihi tylko hardcore :roll: Po prostu mieszanka wszystkich moich lęków! Remix roku !
Jeszcze tylko tam szkoły brakuje. Żeby to przeżyć będę chyba tam musiała jechać z kroplówką - a do kroplówki podpięty płynny Xanax ;)

Być może to zazdrość, ale raczej głupota i płytkość :?
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Lili-ana 02 mar 2010, 01:54
magdalenabmw napisał(a):Nie hihi tylko hardcore :roll: Po prostu mieszanka wszystkich moich lęków! Remix roku !
Jeszcze tylko tam szkoły brakuje. Żeby to przeżyć będę chyba tam musiała jechać z kroplówką - a do kroplówki podpięty płynny Xanax ;)

hihi :lol: Ja Cię rozumiem, też mam spięcia przed spotkaniami rodzinnymi, szczególnie z tą rodziną od mojej strony. Lęki mnie dopadają na widok mojej mamy, babci, wujka i ciotki, czyli tych najbiższych... :roll: ale oni są tylko bliscy fizycznie, ta sama krew ale bliskości psychicznej nie ma żadnej i stąd te lęki. Ja to rozumiem i coraz lepiej sobie z tym radzę, staram się podchodzić do tego racjonalnie. Ale wkur** mnie taki brak bliskości, ten fałsz i sztuczne uśmiechy. Nienawidzę tego. Z takiej rodziny pochodzę i po części dlatego mam nerwicę...
A, no i to, że oni mnie nie znają, a oceniają to jaka jestem i kim jestem. Spotykamy się raz albo dwa razy do roku, więc nic nie wiedzą. Moja babcia twierdzi o mnie, że jestem czarna owca rodziny, bo taka "inna" niż oni... Inna czyli jakaś taka obca już w tej chwili - tak się jakoś czuję. Odcięłam się od nich kiedyś, bo za dużo krytki od nich słyszałam(mam wrażenie że samej krytyki, nic poza tym) więc teraz jest jak jest.
Lili-ana
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 02 mar 2010, 02:02
Ja też się boję spotkań z moją rodziną pomimo tego iż mamy dobry kontakt. Ale ten chrzest mnie przeraża. Spotkanie z kimś z kim jestem skłócona i kto mnie skrzywdził a właśnie na siłę będę musiała się uśmiechać i jeszcze podróż, kościół i uroczysty obiad z tłumem ludzi (rodzina chłopaka). Jak nie dostanę ataku w drodze tam, w kościele albo na tym obiedzie to będzie cud.

Mam trzy wyjścia- nażreć się apapu jak rok temu na Wielkanoc i przeleżeć trzy dni w szpitalu pod kroplówką, nażreć się Xanaxu i pojechać na fazie albo wypić pół litra czystej i pojechać na bombie. Albo wszystko na raz.


;)

Boże, co za dzień !!!

Jedynie wieczorem jeden miły akcent zaliczyłam. Mój chłopak rozmawiał ze swoją matką przez telefon a mi nagle poczucie humoru się włączyło i powiedziałam na cały głos :
-Misiu a chwaliłeś się mamie że bierzesz ślub?!

hahahah :mrgreen: A on beton na twarzy i teściowa w słuchawce:
-Coooo?! <zawał> Synu, bierzesz ślub....?!
Mój luby:
-No najpierw muszę pierścionek kupić....

Hahah kocham wrabiać ludzi :mrgreen: Przy moich rodzicach podobnie go wrobiłam. Powiedziałam że zbiera mi na pierścionek i zanim zdążył cokolwiek odpowiedzieć czy tak jest naprawdę to moi rodzice szczęśliwi rzucili mu się na szyję hahaha :mrgreen: I nie ma wyjścia teraz :P
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Lili-ana 02 mar 2010, 02:06
:mrgreen: fajne masz poczucie humoru hehe, dobre to z tymi zaręczynami :smile:
A na Twoim miejscu, na ten chrzest to ja bym se gulnęła coś przed, a w zanadrzu miałabym xanax :D
Lili-ana
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 02 mar 2010, 02:11
Już wolę nie mieszać benzo z alkoholem, zawsze mieszałam ale ostatnio żle sie czułam po takiej mieszance. Już chyba dostanę do tej pory leki stałe od psychiatry.

Fajnie że Ci sie podoba moje poczucie humoru, mojej teściowej chyba mniej bo pewnie teraz wypija dziesiątą szklankę melisy aby tychykardię zwalczyć :mrgreen: hah Może jej kartkę z kondolencjami wyślę ;) A myślę że takie przedstawienie sprawy dokonanej jest o wiele ciekawsze niż 'delikatne sugerowanie' partnerowi że mam chęć się zaręczyć ;) Przynajmniej dla mnie ciekawsze :mrgreen:
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Lili-ana 02 mar 2010, 02:26
Gadamy se tu jak na czacie 8)
A kiedy do psychiatry idziesz? Leki to niezła sprawa, ja odkąd biorę to ataki mam bardzo rzadko, w sumie to chyba taki poważny to miałam tylko raz w ciągu ostatnich 8 miesięcy, także nieźle. Poza tym są inne plusy ale minusy też są niestety. Coś za coś...

Idę lulu. Dobranoc :smile:
Ostatnio edytowano 02 mar 2010, 02:30 przez Lili-ana, łącznie edytowano 1 raz
Lili-ana
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do