Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez VasqueS 27 lut 2010, 20:52
Joana, Jakieś powody tego widzisz może jest coś co to wywołało jakaś stresująca sytuacja chodzisz na terapie?BIerzesz Leki?
VasqueS
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez gregory21 27 lut 2010, 21:30
BladeM napisał(a):Na poczatku mojego leczenia przesladowaly mnie rozne, rozniste mysli wpedzajace mnie w panike. Psycholog mnie nauczyl metody sejfu...wymaga wyobrazni i koncentracji nad soba (czego nerwicowca nie brakuje raczej maja jej nadmiar)

A wiec gdy dopadaja cie zle meczonce i straszace mysli zamknij oczy i oddychaj spokojnie. Wyobraz sobie ze masz swoj wlasny sejf do ktorego masz tylko ty klucz i nikt oprocz ciebie nie moze tego otworzyc. Czyli masz wladze. W momencie gdy takie straszace mysli sie pojawiaja zamykasz je do sejfu i zamykasz na klucz i wiesz co prawde ze te mysli sa ale one juz nie maja na ciebie wplywu bo ty masz nad nimi kontrole sa zamkniete w twoim sejfie . Moj sejf byl z bardzo grobymi drzwiami ze stali .

Jest to cwiczenie troszke trudne, ale jesli opanujesz je do bedzie ci sie udawac coraz czesciej i latwiej zamykac mysli w sejfie. Na poczatku myslac ze juz zamknelam jakas mysl ona wracala i ja sie zloscilam ze mi nie wyszlo. Z czasem weszlam w taka perfekcje ze zamykajac mysli prawie ze moglam to poczuc jak je zamykam. Podobne uczucie jak by puszczala jakas blokada no i uczucie lekkosci.

Sprobuj bo warto.


witaj:) dziekuje za podrzucenie tego...tak myslalem ze cos w tym jest... ja będąc u psychologa dostalem sposob na bezpieczne miejsce.. mialem sobie znalesc bezpieczne miejsce np..pokoj i otwierac w nim wszystko szuflady , szafki , chodzic po nim starac sie nie myslec o niczym innym ale powiem szczerze kiedy mialem atak , nie potrafilem sie tak naprawde skupic na niczym innym tylko na tym ataku.. ostatnio mam bardzo duzo nerwow, dusze sie non stop , lapie mysli typu nie bede potrafil wciagnac powietrza do pluc.. poprostu jest zle...
gregory21
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Joana 27 lut 2010, 21:46
vasques, leki biorę, na terapię nie chodzę. Nie wiem czym spowodowane jest pogorszenie mojego nastroju.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
19 lut 2010, 21:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez BladeM 27 lut 2010, 21:56
Gregory21 nie ma za co. To z tym miejscem bezpiecznym tez znam. Na uczucie duszenia sie pomagaja cwiczenia metoda jacobsen tu na forum gdzies jest caly post o tym. Ja dzieki tym cwiczenia pozbylam sie atakow i tego okropnego uczucia "kluski w gardle"

A to z tym pokojem bedzie tylko wtedy dzialac nawet w ataku jesli konsekwentnie bedziesz robic to cwiczenie coddziennie nawet jak nie masz objawow.

Pozdrawiam

PS. Jeszcze jedno wiem ze to tylko slowa i momentach gdy sie zle czujesz nie wiele znacza ale i tak ci to napisze. Majac nerwice mozesz spasc ze schodow i polamac nogiu (ale to i zdaza sie ludzia bez nerwicy), mozesz przechodzic przez ulice i miec wypade itd ale jedyne co na 100% ci sie nie stanie, nie udusisz sie przez nerwice. A objawy masz obecnie mocne i trwale bo nerwicy udalo sie znalezc sposob aby ci stracha napedzic. Trzymaj sie i pamietaj nic ci sie nie stanie, tak jak przez ostatnie dni ci sie nic nie stalo.
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez VasqueS 27 lut 2010, 22:34
Joana, A może spróbujesz terapię bo leki są dobre ale tylko na jakiś czas ale nas nie wyleczą
VasqueS
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez fobia 28 lut 2010, 00:32
już mi lepiej w porównaniu z nerwami od samego rana - pogadałam z mężem i jest ok, dzwoniła siostra i skutecznie poprawiła mi humor :)
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bliksa 28 lut 2010, 01:41
mój dzisiejszy dzien superrrrrrrrrr!
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Joana 28 lut 2010, 01:49
vasques napisał(a):Joana, A może spróbujesz terapię bo leki są dobre ale tylko na jakiś czas ale nas nie wyleczą

Wiem, wiem.
Jestem tego samego zdania. Byłam kilka razy u psychologa i na tym stanęło. Niebawme mam nadzieję zacznę od początku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
19 lut 2010, 21:40

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez VasqueS 28 lut 2010, 02:20
Joana, Trzymam kciuki no i wybierz dobrego terapeute :)

[Dodane po edycji:]

A ja mam zaraaz jechać do babci w góry jedzie się 2 Godziny i trochę się boję ale myślę jadę :)!
VasqueS
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez monika03 28 lut 2010, 11:17
po japońsku -jako tako:))))
monika03
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez jacas 28 lut 2010, 13:27
to tak jak u mnie monia ;)
jacas
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 28 lut 2010, 13:53
Ech...

Wczorajsza noc była niezbyt miła. Zrobiło mi sie gorąco i poczułam że moje serce jakoś dziwnie skacze. Poprosiłam mojego chłopaka żeby posłuchał jak mi serce bije (nie mówiłam o co chodzi). Posłuchał i zrobił duże oczy mówiąc- a czemu bije raz szybko a raz wolno?

Trochę mnie to wystraszyło ale stwierdziłam że to wina nerwicy. Zresztą, każde EKG mi krzywo wychodzi i ze szmerami, więc powinnam sie przyzwyczaić.

Dziś zaspałam do szkoły. I tak miała tylko jakiś nic nieznaczący wykład i ćwiczenia z gościem na którego nie mam chęci patrzeć. Ale bądz co bądz wypadałoby iść na to. Jednakże zaspałam, obudziłam się z bólem głowy i jakimś lękiem.

Teraz mój chłopak pojechał na zajęcia (ta sama szkoła) i mogłam jechać z nim, ale przecież nie będę jechać na 30 minut zajęć :?

Zresztą, i tak pewnie nikogo na nich nie ma. Mój rok miał wczoraj Połowinki i z tego co wiem to sie w trupa zalali. Wątpię aby przyszli dziś do szkoły na jakiś wykład :?

Trochę się stresuję bo dziś mój facet ma pierwsze zajęcia ze swoim nowym rokiem (powtarza) i już wczoraj widziałam jka te głupie du*y sie na niego gapiły... Wrr.. te baby z mojej uczelni są bezczelne ogólnie. Kiedyś jedna perfidnie przy mnie (!) go podrywała, a inna jak był na wycieczce to koło niego usiadła na ławce i powiedziała :
''Bardzo mi sie podobasz, mogę cię pocałować?''

:evil:

Boże, jak można byc taką mało subtelną babą?

Dobrze że on ma swój mózg, ale mimo wszystko te dziewuchy mi na nerwy działają.

Miłego dnia ! Ja dziś muszę się pouczyć, jutro zaliczam dwa semestry z ruska.
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Lili-ana 28 lut 2010, 14:39
Magda, nie przejmuj się durnymi babami, Jeśli Twój facet ma rozum i zależy mu tylko na Tobie, to nie masz się co przejmować. Po co psuć sobie nerwy jakimiś pustymi lalami? ;)
PS. Nadal mi się wydaje, że robisz wszystko żeby do szkoły jednak nie chodzić - no ale nerwica lękowa, czy fobia jest wytłumaczeniem na te uniki. Ale jak się nie zmierzysz z tymi lękami to one będą rosły w siłę, bo przecież tak to działa, że się coraz bardziej nakręcamy...

A ja kiedyś tu się nie udzielałam, tzn w tym temacie... w ogóle przez jakiś czas mało zaglądałam na forum. A teraz zauważyłam u siebie zmianę jakąś, bo mam ochotę się troszkę pouzewnętrzniać, choćby na tym topiku właśnie ;) To pewnie zasługa terapii grupowej na którą chodzę :D
Lili-ana
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 28 lut 2010, 14:55
Lili-ana - to wylej wszystko z siebie, będzie Ci lżej jak sie uzewnętrznisz :smile: A lepiej nam niż obcym ludziom na ulicy itp ;)
Babami sie nie przejmuję ale działają mi na nerwy. Raz siedziałam z nim w szkole na ławce, a jakaś dziewczyna (na oko lat 25, więc już powinna mieć troszkę oleju w czaszce) wcisneła się między ludzi żeby usiąść obok niego z drugiej strony, nachyliła się, dotkneła jego ramienia i mówi słodkim głosikiem wpatrując sie w niego jak sroka w gnat-'Cześć, możemy razem przećwiczyć?' Spojrzałam sie na nią takim wzrokiem że jak bym miała w żrenicach lasery to już by była przepalona na pół, ale nie zrobiło to na niej wrażenia. Po chwili wstała, zdjęła kurtkę, położyła mu na kolanach i mówi 'Idę do toalety, popilnuj mi kurtki. A jak wrócę to będziemy razem w parze' i sie uśmiecha do niego po czym na mnie spojrzała z pogardą :evil: :evil:

Musiałam spiąć w sobie wszelkie pokłady cierpliwości aby jej tam gonga nie strzelić ! A mój luby? Ha ! Sam był w takim szoku że nie był w stanie ani be ani me ani kukuryku wyjąkać z siebie. Mężczyzna :evil:

I jak tu nie mieć nerwicy ?!


A ze szkołą... No jasne, że sie migam :mrgreen: Dziwnym by było gdybym sie nie migała ! hehe
Ale wczoraj siedzieliśmy do nocy i potem jeszcze ta przygoda z sercem, zasnełam ok 3 i zwyczajnie nie słyszałam budzika. Wstałam ok 12 a zajęcia miałam do 13.30 to już nie miałam po co jechać na nie(pomijam że godzinę siedzę przed lustrem bo taką mam szkołę). No i kolejna sprawa że pewnie sama bym siedziała bo chyba jako jedyna nie byłam na tych Połowinkach.
magdalenabmw
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Motocyklista i 10 gości

Przeskocz do