Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 27 lut 2010, 17:20
Zakupy udane,aczkolwiek myslalam ze puszczè pawia w centrum handlowym-tak bylo goràco.Antybiotyk siè skonczyl,w poniedzialek jak nie bèdzie poprawy to pojdè do lekarza-mam bardzo powièkszone wèzly chlonne juz od dluzszego czasu.Staram siè nie myslec o tym...corka wyjezdza jutro ,ale humorki nam dopisujà :D dzis wieczorem gramy w kosci i jemy loempie,jutro wrzucè wam przepis :smile:
wovacuum
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez VasqueS 27 lut 2010, 17:23
Rozmawiałem z tą koleżanką ze szpitala i rozmowa mnie zdenerwowała bo cały czas naciska żeby się dowiedzieć co mi jest i cały czas mówi o śmierci ale to rozumiem bo dziewczyna ma depresje jestem zmęczony już chyba zaraz coś zjem i poczytam jakąś książke
VasqueS
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 27 lut 2010, 17:24
angela_be, nie bardzo wiem czego oczekujesz ale działanie takich leków odczuwa się po minimum 2 tygodniach a pełne działanie leku po 4- do 8 tygodni........więc jedna, czy dwie tabletki to dopiero początek drogi..... :-|
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 27 lut 2010, 17:32
linka napisał(a):magdalenabmw, Ty generalnie nie masz zamiaru się leczyć? Bo piszesz, ze sobie radzisz itd....ale, nie męczy cię to, ze jesteś tak bardzo uzależniona od kogoś?


Generalnie mam zamiar się leczyć. Tylko ciągle sie zastanawiam czy aby na pewno chcę brać leki. Bo od długiego już czasu jedynymi objawami mojej NL jest lekka fobia społeczna, bóle głowy i bardzo rzadkie napady paniki. A z terapią u mnie jest problem,ale to dłuższa historia.
W sumie nie jestem zależna od kogoś, bo sama sobie umiem pozałatwiać swoje sprawy, ale jestem zależna od czegoś- od samochodu. A to tylko i wyłącznie moja wina, bo auto stoi pod domem i sie kurzy a ja boję się iść na prawko :? :-|




Jestem wściekła :evil: Po godzinach nauki, po całym dniu stresu i paru godzinach dobierania ubrań itd (moja szkoła to Fashion Tours - jak nie wyglądasz to znaczy że nie żyjesz, prywatna uczelnia pełna snobów) wreszcie dotarłam do szkoły. Poszłam zaliczyć sobie niemiecki (o czasie jeszcze) a babka mi mówi:
-Pani Magdo proszę mi wybaczyć, ale zmieniły mi się plany i dziś nie zdążę pani przepytać. Proszę przyjść w środę !


:evil: :evil: :evil:

Myślę 'Ok, muszę indeks do środy oddać więc zdążę'. I idę do rektoratu po mój indeks aby zostawić go komuś (żeby mi wpisy dwa wzieli) a tam wisi kartka- 'Rektorat dziś nieczynny. Przepraszamy.'

:evil: :evil: :evil:

Wściekła wsiadłam w auto i wróciłam do domu. Mam jeszcze dziś wykład i ćwiczenia ale nie obowiązkowe i nie mam indeksu więc pieprzę, nie idę.

Jutro chyba muszę jechać do szkoły znowu na jakieś tam zajęcia, w poniedziałek na zaliczenie i w środę na zaliczenie i po wpisy.

Wrrrrr.....
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 27 lut 2010, 17:35
Hmm leki lekami, ale myślę, że terapia bardzo by ci pomogła skoro wyeliminowałaś już większość objawów - ale to już twoja sprawa. :smile:
Co do uczelni, nie psuj sobie tym krwi - Ty masz tak co dwa tygodnie a pomyśl jakiego ja mam wkur*a jak jadę na uczelnię 25 km w jedną stronę na jedne (!!) zajęcia a na miejscu okazuje się, że nie ma prowadzącego i nie raczył nas uprzedzić .....i tak średnio raz na tydzień :evil:


Wieczór się zapowiada miło - dobre jedzonko+ dobry film+dobre towarzystwo...... :mrgreen:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 27 lut 2010, 17:38
Linka-Tak, na pewno by pomogła, wiem o tym. Zresztą chcę tego. Sama myślę że już ogromnie dużo osiągnęłam bo sama pozbyłam się lęku wolnopłynącego, derealizacji, depersonalizacji i miliona objawów somatycznych, ale jest pare spraw z którymi mam problem. Np ta fobia społeczna/szkolna. Ciągle wyznaczam sobie nowe zadania i robię je, bez benzo (leżą w śmietniku) ale czuję że to ciągle za mało, że mój problem nie jest do końca rozwiązany i sama nie umiem znalezc jego zródła. No i mam czasem napady agresji, jestem rozdrażniona, to też jest irytujące. Terapia jest ale na drugim końcu miasta i nie wiem nawet jak tam sie zapisać itd i chciałabym mieć prawko żebym mogła sama tam jezdzić, ale na prawko iść sie boję ....i koło sie zamyka :-|

p.s. A uczelnię mam co tydzień niestety :-| Rozumiem co przeżywasz, ja cały pierwszy rok jezdziłam 40km na studia i wcześniej 3 lata do liceum. Ech...
A teraz sie wkurzyłam bo już bym wszystko załatwione miała, a przez ich 'nie ma nas, sorry' muszę teraz cały tydzień załatwiać i jezdzić..... Wrr.. Wkurzające.
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez angela_be 27 lut 2010, 18:06
linka, po afobamie odczulam roznice juz po pierwszym dniu, no ale to psychotrop, wiec nie ma co sie dziwic..
Wieczność to tunel kończący się dupą..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
17 lut 2010, 20:21

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 27 lut 2010, 18:13
Angela- Afobam to jest psychotrop, to bardzo silny lek z grupy benzo i trzeba na niego uważać. On zaczyna działać po godzinie więc nie dziwne że widziałaś różnicę. Antydepresanty potrzebują paru tygodni.
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Majster 27 lut 2010, 18:31
angela_be napisał(a):linka, po afobamie odczulam roznice juz po pierwszym dniu, no ale to psychotrop, wiec nie ma co sie dziwic..
To ja sie zapytam tak: co nie jest psychotropem? Tylko mi nie mowcie ze panadol bo wiadomo co mam na mysli :mrgreen: :mrgreen:
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez monika03 27 lut 2010, 18:33
mam przebłyski wiec dd powoli znika
monika03
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 27 lut 2010, 19:34
Ludzie, czy tylko mnie tak dziś napie..... boli głowa ? :( :-|
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Martin_87 27 lut 2010, 19:36
Straszny dzień od 6 rano, ale to na moje własne życzenie ;/ Zażywam Zomiren SR 0,5 na wieczór. od paru dni nawet odczuwałem małą poprawę, ale wczoraj już nie mogłem wytrzymać i musiałem się napić. Wypiłem 5-6 piw i wszystko legło w gruzach.. ;/ Rano o 6 rano zaczeło mnie tak telepać jak bym miał padaczkę... zażyłem Cloranxen który biorę doraźnie i się uspokoiło.. cały dzień leżę i mam lekki stan podgorączkowy... teraz muszę zaczynać wszystko od nowa i zawiodłem osobę na której mi zależy... :(
nerwico weź mnie zostaw, daj spokój w końcu, nie odbieraj wszystkiego, ja nie chcę tego
zbyt wiele złego nie chcę być twym kolegą, proszę cię, k***a, błagam nie rób mi tego!
ŻYJE, WIERZĘ i JESTEM.
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
31 sty 2010, 22:44

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez VasqueS 27 lut 2010, 20:36
A ja się zdenerwowałem bo chciałem czytać książke a rodzina cały czas mi przeszkadzała wchoili i się pytali psa i z nim rozmawiali albo sami do siebie gadali brat o filmie jak sie polozyl rozumiem niech sobie gadają ale takie coś mnie doprowadziło do szewskiej pasji i złość narosła do ogromnych rozmiarów już dziś nie poczytam tylko będę z słuchawkami na uszach izolował się i szukał świętego spokoju...

Serce mi waliło jak młot a teraz czuje taką ciężkość pewnie większości z was to jest znajome
VasqueS
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Joana 27 lut 2010, 20:49
Pomocy! Przeżywam jakieś załamanie. Nie wiem co się dzieje ze mną ostatnio. Dzisiaj np. ryczałam cały dzień poza domem, wpadłam w histerię, ludzie na ulicy patrzyli na mnie jak na debila. Chciałam się zapaść pod ziemię, jestem drażliwa, nie wiem jak mój mężczyzna ze mną wytrzymuje, chyba niedługo mu sił zabraknie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
19 lut 2010, 21:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do