Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez Justynka 09 kwi 2007, 19:24
ewa125 napisał(a):do nas do domu nikt nigdy nie przychodzi, juz nie pamietam kiedy ostatnio ktos u nas byl. szkoda mi mamy, niby chcialaby kogos zaprosic ale ojciec od razu "pokazal;by temu komus gdzie jego m,iejsce" , nie mam w poblizu zadnej rodziny, jestem do tego jedynaczka, nie lubie swiat jakichkolwiek bo sie nudze, tak to przynajmniej mam prace na glowie, a teraz siedzimy tak we 3 i co jakis czas sie klocimy...

Widzę, że jakaś prawidłowość w tych naszych rodzinach się objawiła :lol: Do nas też juz prawie nikt nie przychodzi, jak od czasu do czasu wpadnie rodzina dalsza czy bliższa jest sztywno, a ja czuję się koszmarnie, nie umiem się wyluzować i dobrze bawić, tylko czekam tak naprawdę,żeby sobie poszli ci goście. Kiedyś tłumaczyłam to złe samopoczucie tak,że po prostu nie lubię tego wujka, tej ciotki, czy tej kuzynki, potem doszło,że nie lubię po prostu gosci. A teraz wiecie co? Stwierdziłam, że nie! przestałam lubić spotkania z ludźmi ze względu na zachowanie moich rodziców. Mój ojciec przez cały czas odgrywał ważniaka i wspaniałą, godną uwagi głowę tej rodziny, która się na wszystkim zna i wszysko wie, a gdyby tylko ktoś próbował przedstawić swój punkt widzenia, zjadłby go żywcem! :evil: Moja matka natomiast strasznie wycofana-całą imrezę szykowała dla gości żarcie w kuchni. Tonę żarcia! Im więcej tym lepiej. Jak zjedli jedno, zmywała i szykowała następne :roll: W ogóle nie pojawiała się w pokoju. Jak odjeżdżali-pakowała im jedżenie na drogę :!: :!: :shock: :lol:
Było mi po prostu wstyd za to jak oni się zachowywali :evil:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:31 pm ]
człowiek nerwica napisał(a):Powiedziałem mojej matce,że chce iść na kolejną terapie a ona zaczeła krzyczeć że nie będzie płacić już za kolejną terapie.....czyli już nie będe sie leczył.....super matke mam....

Spróbuj porozmawiać z matką na spokojnie, wytłumaczyć jak ważna jest dla ciebie terapia, jak potrzebna i że zależy ci na niej. Gdyby chodziło o jakąś nieważną sprawę można by machnąć ręką i powiedzieć: nie to nie! Łaski nie robisz! ale tutaj Darku chodzi o twoją przyszłość i musisz zebrać tą siłę i cierpliwość, jaką jeszcze masz i spróbować dogadać się z matką. Teoretycznie jesteś dorosły i jak się uprze, to nie ma obowiązku płacić za prywatną terapię. Ale może warto zagryść jeszcze trochę wargi i spróbować załagodzić ją :?:
Trzymam kciuki!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
30 sty 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez Tygryska 09 kwi 2007, 19:35
Człowiek nerwica nie wiem ile masz lat i jakie możliwości, ale na twoim miejscu szukałabym wszelkich możliwości żeby uniezależnic sie finansowo i najlepiej wyprowadzić z domu. Mi sama myśl o tym że jak dobrze pójdzie to za kilka miesięcey bede na swoim juz pomaga :lol: a nie mam tak ostrych starć z rodzicami, starają się, przejmują tylko że pewnych rzeczy poprostu nie potrafią :roll: Układało się między nami jak się ukladało, teraz jestem dorosła i sama ma wpływ na ten układ, część rzeczy chcę zmienić, część nie, wiem na co mam wplyw a na co nie.Ech.. kocham ich bardzo :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez ashley 09 kwi 2007, 20:56
Darek podpisuje się pod slowami Justynki. Eh... Może jednak warto jest zebrać ich i szczerze powiedzieć, co Ci robią. Powiedz im wszystko to co czujesz. Niech to wiedzą, skoro jeszcze to do nich nie dotarlo. Powiedz, że chcesz, żeby to się zmienilo. Że Ci na tym zależy. (Jeśli uznasz, że to w ogóle ma sens bo ja nie wiem) Jak nie pomoże powinieneś ich olać na serio przynajmniej na jakiś czas.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 09 kwi 2007, 21:03
Problem w tym że nie mam takich możliwości......mam 19lat dopiero zacząlem studia więc nie mam na razie żadnych możliwości....dlatego wyprowadzka nie wchodzi w gre....

Spróbuje załagodzić sytuacje........no a teraz kilka godzin na forum przed monitorem ;) -wiem wiem takie siedzenie do 2 w nocy nie jest dobre ale co mam robić codziennie wieczorem skoro nie mam przyjaciół w realu...jak już mówiłem mam tylko Was i dziękuje Wam za to że jesteście...
Powiedz im wszystko to co czujesz. Niech to wiedzą, skoro jeszcze to do nich nie dotarlo. Powiedz, że chcesz, żeby to się zmienilo. Że Ci na tym zależy. (Jeśli uznasz, że to w ogóle ma sens bo ja nie wiem)
Już im tyle razy mówiłem co czuje ale oni mnie nie słuchają,zawsze wiedzą swoje i uważają że nie mam prawa ich krytykować bo oni są moimi rodzicami a rodziców nie powinno sie krytykować.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez ashley 09 kwi 2007, 21:17
Jak Ci dobrze z tym kompem, a mnie mama ciągle wygania sprzed kompa, to nie fair! :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez Tomek 09 kwi 2007, 21:21
Tygryska, twoja energia :twisted: zepsuła forum I co teraz? :)
Darek, rozumiem że w takiej sytuacji masz słabe możliwości ale musisz coś wymyślić. Musisz z nimi poważnie porozmawiać, na spokojnie, może za kilka dni. Musisz być pewny czego chcesz i wtedy Ci pomogą.
Pamiętam że w Twoim wieku też mi nie było za wesoło - nie wiedziałem jak sobie pomóc. Też żadnych możliwości finansowych. Ale szukałem cały czas, troszkę pomogli ludzie, troszkę ja się przyczyniłem i powoli stanąłem na nogi. Tak się składa że przez tą cholerną nerwicę i kłopoty finansowe nawet nie zacząłem studiów ale okazało się że bez studiów też da się żyć.
Chociaż sam nie wiem... gdyby kilka osób mi nie pomogło to może by mnie już nie było. No ale za terapię sam musiałem zarobić.
Trzymaj się i nie poddawaj. Już wiesz co ci dolega i jak szukać pomocy to bardzo dużo - masz cel.
Chcę mieć inną, lepszą przeszłość i już!
Jak to? nie da się???
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
27 mar 2007, 13:45

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 09 kwi 2007, 21:22
Ashley-jeszcze tego by brakowało żeby moja matka mnie z kompa wyganiała
A z rodzicami pogadam jutro..
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Tygryska 09 kwi 2007, 21:45
Ło mamo. Czy ktoś to umie naprawić?

A akademik? Albo dorabianie i wynajmowanie czegoś razem z innymi studentami?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez IceMan 09 kwi 2007, 22:00
Tomek napisał(a):Tygryska, twoja energia Twisted Evil zepsuła forum I co teraz? :)

Tygryska napisał(a):Ło mamo. Czy ktoś to umie naprawić?

Się robi! :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Tygryska 09 kwi 2007, 22:09
Super :D Postaram się więcej nie demolować forum :oops:

Mam jakiś dobry humor dzisiaj. Święta, goście itd. za mną ufff...Jutro znów poszukiwanie pracy :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

przez wiatr 09 kwi 2007, 22:11
Człowieku nerwico Darku rodzic bardzo często ,, wygania " osobę zbyt długo przesiadujących przy kom. To normalny zdrowy odruch z ich strony, a tylko dlatego że martwią się >z kim ty możesz pisać, być może to nie są odpowiednie dla Ciebie osoby, a może... itd. > wydaje mi się ,że tak naprawdę nie rozmawiamy z nimi otwarcie dlaczego siedzimy przed kom. aż tak długo. Dla nich bywa to dziwne. Tak myślę, rodzice sory będą jednak co do kom. nieufni. Sama również przebywam zbyt długo i wiesz co słyszę za każdym razem '' czy ty jesteś już uzależniona od tego kom? :mrgreen: By nie wdawać się w dyskusję, bo wiem że bym musiała wszystkim dookoła powiedzieć a nawet pokazać czym tak naprawdę się zajmuję ( piszę z wami) używam małego kłamstwa :oops: poszukuję materiały do mojej pracy. Wiem,że to nieładnie, wstyd mi, ale z wami jest mi dobrze.Forma rozmów jest grzeczna, mila. Musiałam znaleźć zloty środek, by z nikim się nie spierać. Bo poco. Nic przecież by to nie dało dobrego. Nie bierz ze mnie przykładu, ale spróbuj poszukać własnego środka i nie myśl o wyprowadzce. Jeszcze na samodzielne życie masz naprawdę czas. Nie spiesz się. Pa
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 09 kwi 2007, 22:19
A akademik? Albo dorabianie i wynajmowanie czegoś razem z innymi studentami?



To są zaoczne studia<sorry,że nie napisałem wcześniej ;) >
Wiatr-spróbuje znależć swój złoty środek
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Tygryska 09 kwi 2007, 22:31
Jak zaoczne to tym bardziej możliwości jest wiele. Coś mi się wydaje że przede wszystkim problem jest w gotowości. Ja to rozumiem, ale przemyśl sprawę. Obserwuję pare osób które się niedawno usamodzielniły i widzę jak dobrze to na nie wpłyneło, z resztą same tez tak mówią. Jednak na pewno nic na siłę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

przez wiatr 09 kwi 2007, 22:47
Darku, zawsze w Ciebie wierzyłam i nic się w tym kierunku nie zmieniło. Jesteś bardzo mądrym człowiekiem i masz bardzo dobre serce. ;)
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 8 gości

Przeskocz do