Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez monika03 29 sty 2010, 22:31
Wovca nie wiedziałamn ze juz tyle walczysz z tym"dziadostwem" silna babka z ciebie buziaki
monika03
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Bertha 29 sty 2010, 22:32
Ja walczę ze swoją zwariowaną psychiką już 7 lat (pierwsza wizyta u psychiatry w wieku 14 lat, obecnie mam 21 lat) i chyba jeszcze co najmniej 10 lat będę walczyć. Raczej szybko się z tym nie uporam.
Wybieram się na Curacao oglądać flamingi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
05 sie 2009, 09:27
Lokalizacja
Rypin/Bydgoszcz

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 29 sty 2010, 23:01
Bertha, im szybciej tym lepiej..mnie dorwala narwica jak mialam 25 lat :? ale jest coraz lepiej,wytrzymujè bez lekarstw,terapia co jakis czas..najdluzsza przerwa bez atakow paniki 2 lata..nie tracè nadziei!!no i wsparcie najblizszych to podstawa w moim przypadku ;)

[Dodane po edycji:]

monika03, muszè byc silna dla siebie ,dla dziecka i dla wszystkich :D
wovacuum
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez takajakaś18 29 sty 2010, 23:27
ale jestem zmartwiona;(( !! :( a dzien jak dzien zwyczajnie.;P
takajakaś18
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez jacas 29 sty 2010, 23:46
czym zmartwiona?
jacas
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 30 sty 2010, 09:31
Zwracam się do buractwa z irca :mrgreen:
No na tym polega nerwica nieeeeeeeeeeeee ? - sranie po gaciach, że stanie się coś, co się na 99,9999999999% nie stanie :twisted:
Oraz nie jestem kujonem....mam więcej szczęścia niż rozumu..... :mrgreen: :mrgreen:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez monika03 30 sty 2010, 09:53
:( :(
monika03
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Donkey 30 sty 2010, 10:05
Monia co to za smutne minki?
Ja dopiero sie obudzilam. Dzisiejszy dzien mam caly zaplanowany wiec mam nadzieje ze wszystko uda sie wykonac :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez monika03 30 sty 2010, 10:07
czesc Donkejku minki takie bo dzień smutny:((
monika03
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Donkey 30 sty 2010, 10:09
Dopiero się zaczął i już taki smutny?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Ameli83 30 sty 2010, 11:25
wovacum, a juz myslalam, ze wszyscy tutaj sa mlodsi ode mnie. Ja mam 26 lat a z choroba zyje juz z jakies pewnie 6 lat. Dopiero teraz zdaje sobie z tego sprawe. Ile teraz jest innaczej. Jak ja mialam pierwsze objawy nerwicy plakalam, chudlam w oczach, ale z nikad nie bylo pomocy. Nikt a tym bardziej ja nie rozumial co sie ze mna dzieje. Zawsze jednak mowilam sobie ze bedzie dobrze, poradze sobie. Teraz mam depresje wywolana nerwica. Jednak od kiedy zamykam sie w pokoju, uciekam od ludzi czuje sie bezpiecznie i nie mam ochoty walczyc z choroba. Problem zaczyna sie kiedy spotykam znajomych, przypadkowo, bo tak to wszystkich unikam i uswiadamiam sobie ile trce, wtedy mam maksymalnego dola, mysle ze to wszystko nie ma sensu, ze nie mam rodziny... Jak to bylo z Toba?? Od poczatku walczylas z choroba?? Kiedys to nawet nie bylo takiego forum :?
"Niech nagle pojawi sie w Tobie mysl, ze to co widzisz,
w rzeczywistosci jest calkiem inne, niz sadziles.
Odkryj piekno lasu, ciepla barwe czyjegos glosu, intrygujacy zapach.
Kazdego dnia chociaz przez kilka minut sprobuj patrzec na swiat na nowo"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
03 sty 2010, 21:34

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 30 sty 2010, 11:34
monika03 napisał(a):czesc Donkejku minki takie bo dzień smutny:((


Ojej, dlaczego smutny..? Może to tylko taki kiepski poranek, potem będzie lepiej!

Mi dzień zaczął się całkiem nieźle, choć nie spałam już od czwartej rano (ach ten kaszel niczym u gruźlika :evil: ), i mam nadzieje, że będzie jeszcze lepiej. Śnieg sypie, zawierucha za oknem, ale nie ma mrozu praktycznie, a to mnie niezmiernie cieszy :mrgreen:
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 30 sty 2010, 13:01
Ameli83, tak walczylam od samego poczàtku,jak tylko siè zorientowalam po wizycie u rodzinnego od razu poszlam do psychiatry:a tam learstwa i oczekiwanie na terapiè,jako ,ze wtedy nie pracowalam,pamiètam,ze chodzilam 2 razy w tygodniu przez 3 miesiàce!!mam bardzo mile wspomnienia z tamtej terapii..jakos pozniej mialam przerwè w atakach ze 2 lata a pozniej znowy nawrot.I wlasciwie caly czas walczè :D od 4 miesiècy jest bardzo dobrze,corka polecila mi to forum:tu odkrylam,ze takich jak ja jest tysiàce!!Teraz bèdàc w Belgii jezdzè na terapiè raz na jakis czas i te spotkania bardzo mnie wzmacniajà no i caly czas wierzè w zaleczenie tej nerwicy..jest coraz lepiej i niech tak pozostanie. :D
wovacuum
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Ameli83 30 sty 2010, 13:22
Ja mialam jakies 19 lat, troche problemow rodzinnych i finansowych. Poszlam do pracy i wtedy dostalam pierwszych atakow lekowych. Myslalam jednak, ze sobie poradze. Nikt z boku nie reagowal, a ja tylko tracilam szacunek do siebie, bo jestem slaba i nie potrafie sama sie pozbierac. Jadlam tabletki uspakajajace takie z apteki, pierwszy raz pomogly, pozniej juz nie. Dlatego stwierdzilam, ze to cos siedzi w mojej glowie i wciaz chcialam o tym zapomniec a im bardziej chcialam tym wiecej o tym myslalam i to sie poglebialo. Wkoncu ucieklam od tego problemu wyjezdzajac za granice. Pierwszy rok bylo ok, az poznalam chlopaka w ktorym sie zakochalam, (chcialam mu sie spodobac mimo ze to on mnie poderwal) wiec zaczelam sie za duzo spinac i leki powrocily. Zaczelismy sie coraz wiecej klocic i oddalac od siebie, przestalam radzic sobie z emocjami i zerwalam z nim . Znajomi mowia mi, ze to lepiej bo on nie byl dobry dlamnie, a ja i tak dalej go kochalam. Dzisiaj za wszystko winie siebie, nie czuje sie warta ani jego ani nikogo innego. Nie chce juz byc kochana bo tylko krzywdze innych i siebie.
"Niech nagle pojawi sie w Tobie mysl, ze to co widzisz,
w rzeczywistosci jest calkiem inne, niz sadziles.
Odkryj piekno lasu, ciepla barwe czyjegos glosu, intrygujacy zapach.
Kazdego dnia chociaz przez kilka minut sprobuj patrzec na swiat na nowo"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
03 sty 2010, 21:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do