Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez ashley 28 mar 2007, 10:04
Dzięki kochani za wsparcie ;) fakt to wszystko zaczęlo się zupelnie nieświadomie, to tak jak z efektem motyla, mala rzecz wywolala wielką burzę z piorunami. A ja o wszystko obwinialam glównie siebie. A chyba raczej powinnam uświadomić sobie, że to poprostu tak niefortunnie wyszlo. Chcialabym cofnąć czas i to zmienić. Ale nie mogę. Gdybym wtedy zdawala sobie sprawe do czego taka mala blachostka mnie doprowadzi... Poznalam taką stronę życia, której nie chcialam poznać. Jak patrzę na siebie chociażby na zdjęciu to widzę fajną, milą dziewczynę z dobrym sercem i takim uosobieniem, że budzi sympatie u wielu osób mimo, że w ogóle nie zwraca na to uwagi (to ostatnie akurat nie sama sobie wymyślilam tylko rzeczywiście tak mi sporo osób dalo odczuć i slyszalam różne opinie na swój temat). Co za ironia losu. Przez te moje problemy poczulam się tak jak ostatnio napisalam...i to nie byl pierwszy raz. Wiecie co zastanawiam się na jedną rzeczą. Już stracilam bardzo wiele, pomijając zmarnowany smutny okres w moim życiu, to widzę, że jestem zraniona dość mocno. Jak patrzę na siebie to już nie jestem tą osobą, którą kiedyś bylam. Ta depresja i to wszystko znacznie mnie zmienilo. Nie wiem jak to pisać jak się czuję. Poprostu jak po przejściach (nie użalam się nad sobą, staram się z tym pogodzić i tego nie rozpamiętywać). Staralam się bardzo mocno, nawet powoli staralam się zapominać o tym wszystkim i myśleć już o dobrych rzeczach na stale. Ale jak zobaczylam, że mimo tego, że się staram i daję z siebie dużo to w moim wnętrzu i tak dzieje się coś innego. Np. wczraj wyszlam z domu (codziennie wychodze, nie jest tak, że mam z tym problemy, bo moglo to tak zabrzmieć ;)) i myślalam o samych pozytywnych rzeczach i nagle poczulam ogromny smutek z wewnątrz. Wrócilam do domu i plakalam w lazience jaieś 5 minut. I to nie bylo przez to, że chcialam rozpamiętywać to co bylo i się zamartwiać. Nie. Poprostu. Widzę, że przeszlość nie pozwala mi tak latwo o sobie zapomnieć, dużo bardzo dużo mi się z nią kojarzy. Tzn nie cala przeszlość tylko ten okres który byl. Widzę, że mimo, że zamknęlam tamten rodzial on pozostawil na mnie takie skutki, w mojej psychice, że wygląda to mówiąc delikatnie nieciekawie. Nie chcę już więcej tracić. Chcę zrobić wszystko, żeby odzyskać normalne spokojne pewne życie. Postanowilam że pójdę do lekarza. Bo teoretycznie ok gorzej w praktyce. Miewam różne nieciekaew stany, np. depresyjne, smutku, strachu i lękowe też. Dlatego postanowilam, że zamiast do psychologa(już bylam ale on zajmuje się raczej problemami bez tego typu stanów) pójdę do psychiatry. Chcę iść do psychiatry, bo on jest lekarzem raz od poważniejszych problemów dwa od takich stanów różnych i to on wypisuje leki. Ja nie myślę w ogóle o lekach. Ale czuję, że psychiatra konkretniej by się tym zająl i mi pmógl. Co o tym myślicie? ta decyzja stąd, że widzę, że pewne rzecz mają nade mną zbyt dużą wladzę i czasem trudno mi się ich pozbyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 28 mar 2007, 11:14
Ech....a ja kolejny dzień męcze się z tym kompem...teraz kombinuje jak zrobić format wielu systemów zainstalowanych na jednej partycji...
Na dworze tak fajnie jest a ja przed kompem...
Mam nadzieje,że taka pogoda jak dziś utrzyma się do następnego tygodnia..
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez wiatr 28 mar 2007, 11:37
ashley napisał(a):A ja o wszystko obwinialam glównie siebie.

Kochana ashley nigdy, a to nigdy za nic Siebie nie obwiniaj. Bezwzględu na to co się wydażyło w Twoim życiu nie jest to Twoja wina. Wręcz przeciwnie niejedna osoba która biernie lub czynnie istniała w jakiejś części Twojego życia to powinna wlaśnie Ciebie prosić o wybaczenie, przeprosić Cię za to, że nie wykazała na tyle sił , zainteresowania by Ci pomóc, a nawet być z Tobą w momentach trudnych. Jeszcze raz powtarzam nie bowiniaj się a im wybacz i sobie też. Jesteś osobą bardzo wrażliwą, widać to po postach jakie kierujesz do innych, ponieważ potrafisz zrozumieć ból innych. Ale to wynika w 100% twojego doświadczenia z przeszłości. Cenne rady udzielasz a tylko dlatego by ktoś czytając twoj post skrócił drogę męki, bólu. Uwierzył w siebie.
Ja osobiście czytając twoje posty widzę jak się starasz, walczysz i jak bardzo chcesz wygrać. I tak się wówczas zastanawiam skoro ona tak walczy, pisze o swoich uczuciach, emocjach w danej chwili, oznacza skoro ona wierzy w siebie to dlaczego nie ja. Zdajemy sobie wowczas sprawę będziemy cierpieć, ale ból będzie stopniowo znikał - skoro ona to dlaczego nie ja i to jest wskazanie drogi do wolności, krok po kroku
Pa serce i będę tak dlugo z Tobą aż zobączę Cię w temacie - wolność- a przy Twojej wytrwalośći gorąco wierzę w Ciebie bo jesteś naprawdę bardzo dobrym,mądrym człwiekiem ;)
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Makcia 28 mar 2007, 12:29
Ashley mam nadzieje że dzisiaj czujesz sie lepiej..i nie masz powodów do głębszych zmartwień ;)
Moim zdaniem twoje skoki nastroju mogą być związane z okresowym, przejściowym stanem - ducha lub pogody. Sama wiesz jak czujesz sie najlepiej. Myśle jednak że może lepiej gdybyś wybrała sie do psychologa bo on mógłby z Tobą skutecznie popracować nad rozwiązaniem pewnych problemów które w danej chwili cie przerastają. Psychiatra jest raczej od przepisywania leków, dla mnie jest ostatecznością (nie chce nikogo urazić to mój sposób na radzenie sobie z tym " co dalej" ). Psychiatra przepisuje leki ale one nie rozwiązują problemów, raczej je ztłumiają i prowadzą do względnej stabilności, do przeczekania na "lepszy, pewniejszy okres" dla siebie. Czytając Twoje posty widać że bardzo sie starasz i że wychodzi Ci to a potknięcia zdarzają się nawet tym ktorzy tą walkę mają za sobą. Moim zdaniem jesteś silną dziewczyną która już jest na drodze do tego aby zacząć wędrować dalej.. Nie wiem poprostu czy jest sens cofać się do tyłu. Bo ja to tak sobie widze..najpierw są tabletki (na ten najtrudniejszy okres gdy człowiek czuje sie na tyle zagubiony i emocjonalnie wyczerpany że jest to konieczne aby powrócić go do świata żywych). Gdy ktoś to osiągnie to idzie do psychologa który pomaga zrozumieć siebie i problemy z jakimi sie boryka. W między czasie rezygnuje z tabletek bo jeśli wierzy już że będzie ok i nie widzi siebie i świata w tak smutnuch kolorach to po co tabletki? Wcześniej czy później wszystko sprowadza sie do tego aby zacząć normalnie żyć. Tylko od nas zależy na jakim etapie jesteśmy i jaką wybieramy droge. Że ja jestem bardzo niecierpliwa to wybieram zawsze droge "na skróty" Pomimo tego że sie bardzo boje lub mam doły ide dalej bo wybralam świadomie to co dla mnie najlepsze chociaż tak jak mówie samą mnie dopadają bardzo smutne i złe nastroje..Ashley pomyśl co Tobie najbardziej pomoże. :D Pozdrawiam Cie serdecznie pa pa
Wiaterku jak sie dzisiaj masz? wszystko ok? ;)
Darek chętnie bym Ci pomogła z tym kompem ale moje zdolności są ulokowane w innej dziedzinie..wole raczej humanistyczne kierunki a informatyka leży u mnie odłogiem. Mój mąż jest informatykiem moge go więc popytać co i jak zrobić ..i jakoś na odległośc będziemy w stanie Ci pomóc..jeśli oczywiście chcesz.
Pozdrawiam was wszystkich serdecznie. Milego dzionka :D
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

Avatar użytkownika
przez ashley 28 mar 2007, 12:49
Wiaterku, dziękuję Ci bardzo. Wzruszylam się czytając ten post (i znowu będzie, że jestem wrażliwa ;) ) i od razu poczulam się lepiej. Już nie będę siebie za to obwiniać- teraz widzę wyraźnie, że to nie moja wina. A już na pewno nie w takim stopniu jak wcześniej myślalam. Będziesz ze mną? Fajnie, ja zamierzam napisać w krokach do wolności. Że wygralam. I w glębi duszy wiem, że napiszę.

wiatr napisał(a):Cenne rady udzielasz a tylko dlatego by ktoś czytając twoj post skrócił drogę męki, bólu. Uwierzył w siebie.


A Ty tym postem bardzo skrócilaś moją drogę. Bardzo. Jestem Ci za to bardzo wdzięczna. I oczywiście pelna sily i zapalu do walki. Walki którą muszę wygrać, bo to moje życie i już dawno podjęlam decyzję, że będzie piękne. Takie, że będę z niego dumna.

wiatr napisał(a):skoro ona to dlaczego nie ja i to jest wskazanie drogi do wolności


Wlaśnie. Jeśli ja mogę to Ty też możesz i każdy może. Możecie :) Możecie więcej niż się Wam wydaje. Tylko uwierzcie.
Makcia dzięki, może rzeczywiście dobry psycholog na te stany. Leki odpadają w o góle o nich nie myślę. Raczej o terapii, która pomoże mi usunąć pewne skutki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez Makcia 28 mar 2007, 13:19
Trzymam więc Ashley za Ciebie kciuki ;) Powodzenia
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

Avatar użytkownika
przez IceMan 28 mar 2007, 13:24
Ashley, czytając twój post pomyślałem o jednym. Ta cała gnębiąca przeszłość przypomina się Tobie - nagle, w różnych nieprzypadkowych (ze względu na skojarzenia) chwilach. I myślę, że zapomnienie o tym wszystkim samo w sobie może jest dobrym pomysłem, ale jeśli dookoła jest wiele rzeczy, które nie dadzą zapomnieć - to wtedy nie najlepszy pomysł. Myślę, że lepiej by było, jeślibyś tą przeszłość zaakceptowała. Żeby nie zadręczać się, nie obwiniać się, nie dołować, nie płakać - gdy coś z tej przeszłości się przypomni. Osobiście nie widzę innego wyjścia. A co do lekarza - czy nie myślałaś o psychoterapeucie? Bo myślę, że tu psychoterapeuta pomoże - odkopać przeszłość, przemyśleć wszystko i raz na dobre zagoić rany tak, żeby ruszane codziennymi skojarzeniami z przeszłością nie bolały. Myślę, że Tobie nie potrzeba rad jak walczyć z lękami i złym nastrojem i do tego leków, tylko głębokiego przemyślenia i rozrachunku z tym, co było. Pozdrawiam serdecznie!

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:32 pm ]
Mój dzisiejszy dzień: Wróciłem z zakupów, teraz siedzę na forum. Jeszcze czeka mnie pakowanie... i coś czuję, że albo dzisiaj zrobię kawałek prezentacji z polskiego albo poleniuchuję :P . A co do jutra... jadę na 3 dni do Przesieki z 2 klasami. Jedziemy połazić po okolicy, pooglądać widoki... i zapomniałem o celu głównym - napisać kilka matur z matmy :P reszta w międzyczasie. Ciekawe czy bardziej odpocznę czy się zmęczę ;) Także nie będzie mnie tu ze 3 dni (no chyba że wpadnę gdzieś tam na chwilę do kawiarenki :mrgreen: ).

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:50 pm ]
ups... nie zauważyłem że jestem 1 stronę do tyłu :P

Darek - PartitionMagic - wiesz o co chodzi ;) - utwórz dyskietki startowe w komputerze brata i odpal na swoim (nie zapomnij w BIOSie ustawić, żeby zamiast z CD startował z dyskietki) i sformatuj tym programem.

Ashley - zgadzam się z Makcią co do psychiatry. Na twoim miejscu wybierałbym między psychologiem albo psychoterapeutą.

A w ogóle jak się dzisiaj macie wszyscy?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 28 mar 2007, 14:08
Darek - PartitionMagic - wiesz o co chodzi Wink - utwórz dyskietki startowe w komputerze brata i odpal na swoim (nie zapomnij w BIOSie ustawić, żeby zamiast z CD startował z dyskietki) i sformatuj tym programem.

Wiesz z tym poczekam do piątku bo wtedy mój brat przyjedzie i zostanie zmuszony do pomocy :D,bo boję się że jak sam bym kombinował z dyskiem to jeszcze bym go bardziej uszkodził ;) a poza tym pamiętam że kilka lat temu miałem podobną sytuacje co teraz.i sobie poradził z tym....szkoda,że zapomniałem jak on to wszystko zrobił...ze swojego komputera przeprowadził format mojego dysku i bylo wszystko ok ;).....teraz sobie bede narazie na tym kompie pisał,a jutro wykasuje historie i nie będziie wiedział,że bawiłem się jego komputerem.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez IceMan 28 mar 2007, 14:14
Widać podłączył twój dysk do swojego komputera i to jest bardzo dobre wyjście. Szczególnie, że wiele rzeczy możesz w ten sposób odzyskać ze swojego dysku, jeżeli masz tam coś ważnego.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Makcia 28 mar 2007, 14:15
Piotrek no to ciężko będzie bez Ciebie..Baw sie dobrze i wypoczywaj brzuchem do góry...przyda ci sie wyjazd..nabierzesz sił i wrócisz z wielkim zapałem do nauki...jakoś sobie poradzimy tutaj..nie szukaj kawiarenki odpocznij sobie w cieniu palmy ...albo topoli...jak kto woli ;) ( a teraz mi sie rymy wlaćzyły no..zaczyna sie... :D ). na razie
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

Avatar użytkownika
przez Justynka 28 mar 2007, 14:49
maievpiękny wiosenny, stokrotkowy obrazek ;)
Piotrwreszcie zasłużony odpoczynek :mrgreen: Miłego pobytu, pogoda mam nadzieję dopisze :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
30 sty 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 28 mar 2007, 14:56
Piotrek-mam PartitionMagic na swoim kompie i co teraz mam zrobić?
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez IceMan 28 mar 2007, 15:23
Podczas instalacji albo po włączeniu programu powinno się pojawić powiadomienie o możliwości utworzenia dyskietek startowych. Potrzeba dwóch dyskietek. Jeżeli nie wyskoczy powiadomienie, to poszukaj w programie - jakoś może znajdziesz taki kreator (o ile pamiętam program jest po polsku więc tym łatwiej). I potem restart, w BIOSie ustaw żeby ruszał nie z CD tylko ze stacji dyskietek. I odpalisz z tych dyskietek program bez uruchamiania Windowsa. A potem już łatwizna - klikasz prawym na partycję/dysk i wybierasz format (w razie wątpliwości - jeżeli wyskoczą jakieś okienka to wybierasz NTFS, a reszty nie zmieniaj). Potem klikasz na jakiś tam przycisk w prawym dolnym rogu żeby wykonał polecenia i potem się restartuje. I komp jest gotowy do instalacji Windowsa.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez ashley 28 mar 2007, 15:34
Piotrek myślę, że to jest dobry pomysl- psychoterapia. Ja już chyba wszystko sobie powiedzialam odnośnie przeszlości, setki razy przemyślalam i uświadomilam. Ale ciągle od tego uciekam i boję się tego. Poza tym źle na mnie wplywa moje miasto- tu na każdym kroku coś mi o tym przypomina. Muszę iść na taką wlaśnie psychoterapię. Czym się tak wlaściwie różni psycholog od psychoterapeuty. Nie bardzo wiem jak znaleźć dobrego fachowca. A chcialabym wiadomo trafić na kogoś dobrego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do