Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez mon08 04 paź 2009, 18:49
marcjanna kilka miesięcy temu moja nerwica objawiała się właśnie w taki sposób jak opisałaś - drętwienie kończyn i kłucie (ja je miałam na stopach), to utrzymywało się bardzo długo, miałam nawet brak czucia w lewej ręce, dosłownie jakby była bezwładna - dopiero neurolog powiedział mi, że to również przez nerwy. Utzrymywało się to przez kilka dobrych tygodni na codzień, później tylko od czasu do czasu, a teraz już praktycznie minęło.
''Gdy nie masz perspektyw, to jedyna rzecz
Ruszaj do przodu, obierz drogi cel
Zapamiętaj dzień kiedy odnalazłeś sens...''
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
10 maja 2009, 22:51

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez marcjanna 04 paź 2009, 21:08
mon08 - Bezwładną miałam też prawą rękę, ale z czasem przeszło. Od trzech tygodni mam teraz taką właśnie lewą nogę, myślę, czy to od Xanaxu, który rzekomo zmniejsza napięcie mięśni, czy to nerwica, czy jeszcze coś... Mnie kłuje w palcach u rąk, straszne uczucie! I dałaś wiarę, że to nerwy? bo ja nie mogę uwierzyć, że pod wpływem nerwicy może stać się z organizmem COŚ TAKIEGO. :shock:

linka656 - Smyrnęłam dość mocno, bo czułam, że tu jakiś strupek, patrzę - a tu nóżkami macha :shock:
Po prostu dziwnie mi się składa to w jedną całość, że po tym ugryzieniu wachlarz objawów zwiększył się stukrotnie... Pieczenie skóry? Ból twarzy? Oczu/oczodołów? Nagle bolą kości/mieśnie, a w nocy cała drżę. A mnie mrowi i drętwieje niezależnie czy to atak czy nie, zaczyna kiedy chce i kończy kiedy chce...
Dziś stwierdziłam, że z moją sytuacją w domu i moją tendencją do przejmowania się wszystkim i wszystkimi nietrudno o nerwicę... Kiedy ciągle widzisz płacz mamy. I nie wiesz jak pomóc.
Ale czy aż tak daleko posuniętą pod względem objawów...

[Dodane po edycji:]

Ah i co...I ciągle ostatnio kicham, a dziś mnie chyba rozłożyło....
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
15 wrz 2009, 01:14

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez mon08 04 paź 2009, 23:13
Jestem pewna, że to przez nerwy, babka zaleciła mi rozciąganie się rano wieczorem to też chyba pomogło. Co do boreliozy - może te objawy u Ciebie wystapily z samego faktu, że to może być ta choroba? Kiedy ja sobie wmówiłam, że mam raka każde kaszlnięcie było dla mnie dowodem potwierdzającym. Jednak badania warto zrobić - dla samego uspokojenia, a jeżeli będzie taka potrzeba, do wyleczenia. 3mam kciuki mocno za Ciebie ;)
''Gdy nie masz perspektyw, to jedyna rzecz
Ruszaj do przodu, obierz drogi cel
Zapamiętaj dzień kiedy odnalazłeś sens...''
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
10 maja 2009, 22:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 04 paź 2009, 23:37
Nie ma nic przyjemniejszego w życiu niż wieczorny ataczek, he? :-|
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez marcjanna 05 paź 2009, 02:27
W nocy też fajnie...Budzę się, tętno 100 i pali mnie skóra.........I ten zatkany nos....Do tego szczypie przy siusianiu, wiec infekcja bakteryjna gotowa....
mon08 - zrobie,ale na wyniki sobie poczekam...miesiac=(zwariuje...

[Dodane po edycji:]

aaale boli mnie prawe oko...ruszac nie moge galka.......w ogole zawsze prawie cisnie mnie z prawej strony glowy, a lewa strona ciala jest slabsza, rzygac mi sie chce........mam dosyc........................
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
15 wrz 2009, 01:14

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 05 paź 2009, 11:08
Ja dzisiaj czuję się całkiem nieźle, tylko jestem trochę rozdygotana i nie wiem czemu.
Zaraz biorę pierwsze 30mg Paromercku, czyli zwiększam dawkę. Kurczę, biorę go już
prawie 5 miesięcy, a ciągle się boję tych zwiększeń dawki. :?
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez magdalena031083 05 paź 2009, 15:16
Ostatnio czuję się dobrze ,radzę sobie ,nerwica nie wraca to najważniejsze ,pozdrawiam wszystkich :*
napisz na piasku to co dajesz ,wyryj na skale co otrzymujesz....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:24
Lokalizacja
Olsztyn

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez tet 05 paź 2009, 15:50
U mnie nawrót złego samopoczucia - powtórka z dnia poprzedniego. Pierwszy dzień na uczelni za mną, dałam radę ale było gorąco, dosłownie.. teraz miejsca sobie znaleźć nie mogę, siedzę jak na szpilkach. Hmmm sensowne zajęcie by się przydało :roll:
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bliksa 05 paź 2009, 16:51
a u mnie wiosna :D czuję sie cudownie, sama poszłam na duuuze zakupy(mam agorafobię), nie mam zadnych ataków, normalnie cud , miód i orzeszki, czego i Wam życzę ;)
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez offtopic 05 paź 2009, 17:06
U mnie tragedia, zacząłem studia( zaoczne) miałem pierwszy zjazd na uczelni który ledwo co przeżyłem. Szkoda opowiadać co tam się działo... Na początku mimo lęków, napięcia jakoś nawet było ok, poznałem kilka osób. Z biegiem godzin wszystko zaczęło osiągać apogeum, na wykładach ledwo co byłem w stanie cokolwiek zapisać z stresu... W środę mam umówioną wizytę u psycho, ale na razie myślę czy nie zrezygnować już z tych studiów, i jeśli będzie trzeba wyjechać gdzieś i zacząć się porządnie leczyć, zrobić cokolwiek z tym życiem w którym jestem do niczego praktycznie nie zdolny... . Z jednej strony jeśli każdą minutę tam spędzoną mam się tak męczyć, to nie ma sensu, z drugiej cholernie mi szkoda bo wszystko tam super mi się podoba. Następny problem, to to że większośc rodzinki dowiedziała się już że zacząłem studia...
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bee84 05 paź 2009, 17:46
offtopic ... ja 5 lat temu zaczynałam tak samo ......... iiiii dziś skończyłam studia ...
... a czy jest sens się męczyć??? ... myślę, że tak, bo jak zrezygnujesz to nie poczujesz ulgi tylko żal, że przez to gówno musiałeś zrezygnować ...
... weź może po prostu żyj z dnia na dzień ... nie rezygnuj ... tylko póki masz resztki sił chodź do szkoły i wytrzymuj na siłę ... raz będzie lepiej raz gorzej (zapewne częściej będzie gorzej) ... ale w tych momentach kiedy będzie lepiej .. będziesz strasznie z siebie dumny ...
... i mów sobie, że jak się nie uda nie będziesz miał do siebie pretensji ...
Ja jestem idealnym przykładem na to, że można skończyć dzienne studia z zajebistą nerwicą ... i to dojeżdżając codziennie 1.5 godz w jedną stronę pociągiem ...

Naspiduj się jakimiś lekami i w drogę .... tym bardziej, że to studia zaoczne!!! ... raz na jakiś czas pozdychasz ale skończysz te szkołe - zobaczysz:) ...

[Dodane po edycji:]

swoja drogą ..... już dawno mnie tu nie było bo generalnie od jakiegoś czasu udaje, że mam stalowe nerwy, i że w ogóle jestem oazą spokoju ....
.... do momentu, aż w piątek obudziłam się, otworzyłam oczy ... i nagle w głowie zakręciło mi się jakby ktoś zakręcił ruletką ... tak szybko, że nie wiedziałam czy ja jeszcze żyje czy juz nie .... i od tego czasu to wraca przy jakichś nagłych ruchach i przy schylaniu się ....
Oczywiście już odwiedziłam szpital .... w sobote badał mnie neurolog i laryngolog ... bo podejrzewałam, że to błędnik .... ale niby jest ok .....

................ a mi się dalej kręci w głowie :cry: ............
.... czy Wam tez się zdarzają takie szybkie zawroty głowy w ramach nerwicy???? .... czy robić badania na guza mózgu???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez mon08 05 paź 2009, 19:14
offtopic za nicnie rezygnuj z uczelni!! Po tym poczujesz się jeszcze gorzej, ja pół roku siedziałam w domu nic nie robiąc (też rzuciłam studia) co zrobiło mi jeszcze większą masakrę w głowie, czułam się zupełnie odizolowana ze świata, zupełnie jakbym stanęła w miejscu. Poproś swojego psychologa o wydanie opinii, niech napisze, że masz problemy z dojazdem/wysiedzeniem w sali, pokaż wykładowcom jeżeli będzie taka potrzeba, żeby nie mieli Ci za złe opuszczania zajęć. Dzisiaj też miałam pierwszy dzień na studiach (dziennych), z 9 godzin wytrzymałam 4, ale trzeba walczyć i brać jak najwięcej udziału w życiu codziennym. Ja taką opinię mam ze sobą więc przed każdymi zajęciami muszę pokazać, żeby później nie mieć przesrane, a o to na studiach łatwo jeżeli chodzi o nieobecności. Przemyśl to 10 razy, może za miesiąc już będziesz czuł się lepiej, nie ma sensu przekreślać tego na samym początku.
bee84 jak dawałaś sobie radę z atakami podczas zajęć?
''Gdy nie masz perspektyw, to jedyna rzecz
Ruszaj do przodu, obierz drogi cel
Zapamiętaj dzień kiedy odnalazłeś sens...''
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
10 maja 2009, 22:51

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bee84 05 paź 2009, 19:30
masz racje mon ... trzeba walczyć ... a zaświadczenie od lekarza to dobry pomysł ... ja się umówiłam z moim psychiatrą, że będzie mi co pół roku wypisywać zwolnienia na pół roku ... czyli teoretycznie cały czas byłam na zwolnieniu ... ale oczywiście tylko tak dla zasady, żebym tylko wiedziała, że mam zwolnienie i jakby co mogę zawsze pozalegać w domu ... ta świadomość mi baaardzo pomogła .....
... a jak sobie dawałam rade?? ............ heh - nie dawałam;)
... w zasadzie moje siedzenie przez 5 lat na zajęciach ograniczało się do tego, że siedziałam i myślałam: "chyba już wyjdę, ... albo jeszcze nie ... jeszcze 5 minut, ... ale teraz to już na bank wychodzę ... albo jeszcze nie, wytrzymam ..." itd itd ... na szczęście należę do tych trochę zdolniejszych więc cudem dawałam rade nadrabiać materiał ....
.. wiem, że łatwo mi się mówi bo ja właśnie skończyłam studia .... ale to nie znaczy, że teraz mi lepiej ... teraz czeka mnie praca (której póki co nie mam) ..... więc jak widzicie i tak nie można się wywinąć od zobowiązań, zawsze będą nas otaczać sytuacje powodujące lęki .... więc co za różnica czy to uczelnia czy coś innego ................ dlatego nie pozostaje nic innego jak cisnąć na siłę :!: :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Donkey 05 paź 2009, 19:34
Moj dzisiejszy dzien jest fatalny.. W sumie to juz drugi taki okropny dzien :(
Czuje ze wsyztsko wraca:(
Nie moge myslec o przyszlosci bo czuje lęk, ciagle chce mi sie plakac !
Jestem taka beznadziejna!
Ciagle niezadowolona, ciagle czegos mi brakuje :(


A myslalam ze juz to wsyztsko za mna!
Boje sie powrotu , bboje sie czy dam rade!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do