Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez petunia 24 wrz 2009, 11:11
magdalenabmw ale Ci dobrze ... :smile: ja dziś kiepsko dla mnie od wczoraj jakby niebo się oberwało a najgorsze jest to że jeszcze przez jakiś czas będzie boleć ... I jak ja sobie dam z tym radę?
Niczym kot w kojcu liżę swoje rany ...
... w drodze do wyskoczenia na "cztery łapy"
Bo wszystko w życiu ma swój ustalony porządek i czas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
123
Dołączył(a)
18 maja 2009, 21:39
Lokalizacja
Północny Chaos

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez lubisia19 24 wrz 2009, 12:46
Witam. Dzisiaj nie mam zbyt dobrego dnia. Zapomniałam zabrać śniadania do pracy, więc chciałam wyjść do sklepu coś sobie kupić. Niestety boje się wyjść.... bo czuje że ludzie się będą na mnie patrzeć... Chyba będę głodować dziś...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
16 wrz 2009, 15:24

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Gunia86 24 wrz 2009, 12:59
Próbowalam wczoraj olewać nerwice i udawalo mi sie cały dzień ale wieczorem mnie złapał taki ból w klatce piersiowej ze chciałam juz na pogotowie jechać ale puscilo i zasnęłam. Dzis z kolei próbuje nie myslec ale zupelnie mi to nie wychodzi bo bardzo sie stresuje (jutro mam wyniki czy dostalam sie na studia) i ten stres ciagnie za sobą wszelkie objawy, ciezko jest. Ale trzeba sie trzymac, i Wy wszyscy tez sie trzymajcie - nie tylko dzisiaj!

p.s. jesli sie dostane na studia to jutro bede najszczesliwsza neurotyczką na swiecie ;)
Gunia86
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 24 wrz 2009, 14:54
Kiepski ten dzień. W pracy w tym tygodniu ciężkie klimaty, 3 moich znajomych zostało zwolnionych.
Mnie chyba nic nie grozi, ale stres mi się udzielił, a poza tym siedzą u nas Włosi-właściciele i nas maglują z każdej strony, ale dobrze, że mam co robić - bo gdy mam dużo pracy, mniej myślę.

W przerwach od zajęć mam lęki, właściwie to dawno nie czułam takiego strachu. Nieprzyjemne to.
Korba
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 24 wrz 2009, 15:09
Petunia- w sumie mam tak codziennie od półtora roku, nie licząc zjazdow na studiach ktorych sie okrutnie boję!

Korba- łyknij jakieś uspokajacze i pij melise, niedlugo do domku idziesz juz!:*


Udalo mi sie wczoraj olewac nerwice :mrgreen: Dzis tez sie uda. Takie piękne niebo dzis, morze spokojne!ach.. Nie licząc tego ze okropnie bolą mnie plecy na dole, już od lipca, martwie sie tym bo od Was nauczylam sie hipochondrii i boje sie, ze to rak :(. Milego dnia!
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 24 wrz 2009, 17:41
madzia, jakie niedługo, mamy 17:41, a Włochom się jakoś nie spieszy do hotelu, dalej nas molestują :mrgreen:
Korba
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 24 wrz 2009, 19:27
Korba to do ktorej Ty w robocie siedzisz?

p.s. To sobie wyrwij jakiegos mokrego włocha na kolacje :lol:
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 24 wrz 2009, 20:07
Madzia nie mogę żadnego Włocha wyrywać, bo jestem pod kontrolą ;) I ta kontrola jest od nich przystojniejsza o niebo :mrgreen:

Dopiero skończyłam pracę...ufff
Korba
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 24 wrz 2009, 20:11
A faktycznie, zapomnialam o małżu :mrgreen:
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 25 wrz 2009, 00:34
Nie chce już chyba małża, nie chce nikogo. Odpuszczam. Wszystko jest na opak, nie rozumiem co to miłość i co to 'kocham cię', to chyba tylko takie gadanie. Muszę po prostu dowiedzieć się.... jak z tym wszystkim żyć i czy się w ogóle da....
Korba
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Gunia86 25 wrz 2009, 10:37
dostalam sie na studia!! nawet na dwa kierunki, a tak panikowałam ;)
nauczylo mnie to czegos: nie radze sobie kompletnie ze stresem, myslalam ze zwariuje, teraz jak zszedł to czuje sie jak naćpana... ale pozytywnie nacpana!

Kolejna obserwacja: poziom lęku zmalał dosc stanowczo, ale nie zniknął... myslalam ze moze ta radosna wiadomosc zniweluje lęk, niestety nie :( a wiec od ponad dwóch miesiecy czuje go dzien w dzien, jest umiarkowany ale rozlozony w czasie, w przyszłym tygodniu dzwonie umówic sie do psychiatry.

obiecałam sobie ze jak sie dostane na studia to zbieram siły i próbuje zmienic swoje zycie i nastawienie, bede walczyc ile sił mi starczy, pokonam lęk i wiem ze w koncu wyjscie ze znajomymi bedzie przyjemnoscia a nie przerazającą koniecznoscią! wierze w to :)

Przesylam wam wszystkim troche wiary na dzisiejszy dzien!

Ach i jeszcze jedna rzecz z ktorej jestem dumna: nie zlicze ile razy chcialam pisac na tym forum o tym jak mi zle i jak niedobrze i jak okropnie sie czuje i jakie to ja mam objawy i błagac o opinie czy tez tak macie czy inaczej itp itd i co? Za kazdym razem sie powstrzymywalam! Narzekanie do niczego nie prowadzi, za to ten post jest optymistyczny i takie wlasnie chce pisac! wlasnie takie,a nie posty przepelnione lękiem i błaganiem o uwage.

Mam nadzieje ze ktos to w ogóle przeczyta ;)
Gunia86
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez marcjanna 25 wrz 2009, 10:41
Gunia86 - gratuluję z całego serca! Ja ostatnio szkołę zapuszczam, nie chodzę, przez nerwy, ale też muszę się w końcu wziąć za siebie...
Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję!
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
15 wrz 2009, 01:14

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez KasiaMi11 25 wrz 2009, 10:44
Cześć,cześć moi kochani,pamiętacie jeszcze małą,biedna,znerwicowaną Kasię?Powracam na rodzinne forum ze spuszczonym łbem,albo ogonem.Pożegnałam się w lipcu przed wyjazdem nad morze,którego się bardzo ,bardzo bałam.Jak się okazało zupełnie niepotrzebnie.Przeżyłam naprawdę fajne dwa tygodnie,jakieś tam małe ataki duszenia były,ale piwo z sokiem malinowym pomagało prawie natychmiast.Dzieciaki były wniebowzięte,szalały i wykańczały nas do granic.Ale wieczory były tylko dla nas-plaża zaraz za ogrodzeniem domku,rozgwieżdżone niebo,cisza bo w tej Rewie to tylko jedna ulica na krzyż i psy dupami szczekają no i wiecie... :P :mrgreen: Niestety to co dobre szybko się kończy.Wróciłam do domu i się zaczęło.Dodam tylko ,że odstawiłam seroxat,sama z dnia na dzień.Terapia zawieszona,bo ośrodek psychoterapii remontują.A ja pogarszam się z dnia na dzień.Już dwa razy leżałam na izbie przyjęć pod kroplówką.Znowu budzi mnie w nocy tachykardia i ból za mostkiem,znowu bardzo się boję.Wyć mi się chce,że jestem taka ułomna.Pozdrawiam laseczki.Korbka ale ty piękna jesteś w tym avatarku :D :DGunia gratulacje kobietko.

Jakie serce taki lęk...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 13:13
Lokalizacja
Lublin

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 25 wrz 2009, 11:51
Gunia86, gratulacje! brawo! :D

KasiaMi11, trzymaj się ciepło, przetrzymaj, a dobre znowu wróci.


Aaaaaaaaa, chciałam odwołać to, co napisałam w poprzednim poście. Ja to miewam poważne chwile zaćmienia... :mrgreen: Małża takiego nie chcieć, trzeba mieć nierówno pod sufitem :mrgreen:

A tak na serio..... Powiedziałam to dzisiaj... "Kocham Cię... Nie chcę żyć bez Ciebie... Zmieniłeś moje życie..." Bo myślę sobie, że robimy plany... zdobywamy cele... Zmagamy się z tym. Ale trzeba się rozejrzeć... Rozkoszować się tym. Bo to jest to. TU i TERAZ. To wszystko może zniknąć jutro. Dlatego musiałam mu to powiedzieć dzisiaj... Nie jutro i nie kiedyś tam...
Korba
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do