Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez Lusi 17 lis 2006, 11:02
Dzieńdoberek wszystkim!!!!!!
Znowu do 17 będę udawać, że pracuję.
Dzisiaj niby czuję się dobrze, ale z rana moje serce zwariowało. Zaczęło skakać jak głupie we wszystkie strony. Jak ja tego nie lubię.
Ale nic to. Dzisiaj piątek. Potem dwa dni lenistwa. Szkoda tylko, że w weekend nie mogę z Wami pogadać.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

przez monietta 17 lis 2006, 11:20
Witajcie!!!wlasnie wstałam i stwierdziłam,że było to pierwszy raz od dłuzszego czasu miłe wstawanie:)miałam uroczy sen:)ale ja nie o tym chciałam...dzis mama namawia mnie abym pojechała z nią do cioci(mieszka kilka przystnków stad...ale ja chyba nie jestem pewna czy dam rade...jk wychodze to paralizuje mnie strach...myslicie,ze powinnam spróbowac??? :?
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
28 paź 2006, 12:49
Lokalizacja
Perth, Australia

Avatar użytkownika
przez Lusi 17 lis 2006, 11:24
Jedź! Jedź! I jeszcze raz JEDŹ!
Musisz próbować. Nie zamykaj się w skorupie.
Nie pojedziesz sama tylko z mamą. Zawsze możesz uczepić się jej rękawa. I nic Ci się na pewno nie stanie.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez monietta 17 lis 2006, 11:27
lusi a jak zemdleje,zwariuje???
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
28 paź 2006, 12:49
Lokalizacja
Perth, Australia

Avatar użytkownika
przez Lusi 17 lis 2006, 11:38
Co Ty bredzisz?!
Jak możesz zwariować? Myślisz, że można zwariować zminuty na minutę? A niby dlaczego wogóle miałabyś zwariować? Bo pojedziesz do ciotki? Nie słyszałam, żeby od tego ktos zwariował.
Boisz się ,że zemdlejesz? Jak zemdlejesz, to się ockniesz. Wiele osób przy mnie już mdlało i nie zauważyłam, żeby ktoś od tego umarł.
Nic poważnego Ci nie grozi. Jedynie może atak paniki, ale to juz znasz.

Nie widzę przeciwwskazań, aby pacjentka mogła udać się z mamą do cioci.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

przez kasia_28 17 lis 2006, 11:46
Lusi!!!!Cześć!!!! :lol: :lol:
Ale Ty masz fajnie....DWA dni słodkiego lenistwa i czas dla córeczki ;)
Ja jutro muszę "przyrapować"do pracy, ale na szczęście tylko na 4 godzinki od 8.00 do 12.00.
Mam tak dobry humor, że cieszę się nawet na dzisiejsze porządki w domu - chyba mi odbija...???? ;)
Ale mój kochany mężczyzna mi pomoże i będziemy sobie sprzątać razem :smile:
Nie bardzo mi sie chce, ale wiem, ze nie muszę tego robić, tylko chcę się zmobilizować, bo jutro po powrocie z pracy wszystko zwali mi się na głowę, sprzątanie, obiad, a mój Kotek będzie pomagał moim rodzicom w przeprowadzce...W pracy się dzis nie namęczę, a w domu zrobię tyle, na ile będę miała siłę :P
Lusi-Słoneczko: nic sie nie martw, że nie pogadamy podczas weekendu, nadrobimy w poniedziałek!!! :lol: :lol: :lol: Oczywiście cały czas rzetelnie i pilnie pracując :D :D [/url]
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
03 lis 2006, 11:08

przez monietta 17 lis 2006, 12:03
Lusi tak jest Pani doktor!tylko jak zemdleje to bedziesz mnie zeskrobywać z asfaltu :twisted:
a tak seriooo to beje sie jak nie wiem,az mnie brzuch rozbolał!
Kasiu udanych pożadków Ci życze,buźki! :D
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
28 paź 2006, 12:49
Lokalizacja
Perth, Australia

Avatar użytkownika
przez Lusi 17 lis 2006, 12:16
Monietta, zastanów sie czego tak naprawdę sie boisz. Przecież nie pojedziesz sama, tylko z mamą. Upoważniam Twoją mamę, aby w razie czego w moim imieniu zeskrobała Cię z asfaltu.
Ja też miewam momenty, że panikuję. Nie myślałaś chyba, że jest inaczej? Ale nie mogę się poddać. Bo wtedy to tylko leżeć i czekać na marny koniec. Nie o to chodzi. Trzeba walczyć. W każdej walce są ofiary, ale im więcej zdobywamy doświadczenia, tym ofiar mniej.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

przez kasia_28 17 lis 2006, 12:22
MONIETTA - naprawdę nic Ci się nie stanie, pomyśl sobie, że lek już Cie chroni i nie pozwoli atakowi Cię "napaść".
Zreszta sama jestes silnai zobaczysz jaka będziesz z siebie dumna, BO CI SIę UDA!!!!!!
Ja wiem, że na początku przejechanie nawet półprzystanku autobusem jest czystą abstrakcją, ale trzeba przełamywać te bariery.
W autobusie zamknij oczy, usiądź sobie, a jak będziesz czuła, że robi Ci się słabo to wiesz co mogę Ci poradzić? Weź ze sobą HALLSY - ja miałam taki patent na początku i się nieźle sprawdzał, bo mówiłam sobie, że HALLSY udrażniają drogi oddechowe i w związku z tym łatwo mi się oddycha, a co za tym idzie to wcale nie zemdleję i......jakoś szło.
Czasami lepiej, czsami gorzej, ale jakos zawsze tak sobą kierowałam, żeby nie pozwolic lękowi zamknąć mi drzwi przed nosem ;) ;)
Przecież to TY, a nie LęK I STRES decydują o tym, co masz robić.
Chcesz jechać do cioci - jedź (TY o tym decydujesz!!!)
Nie chcesz zemdleć - nie mdlej (to przecież również TY o tym decydujesz!!!!)
A jek masz ochotę, to mdlej - pomogę Lusi zeskrobać Cię z asfaltu :P :P :P
Ja zaczynałam od kilku przystanków, a skończyłam na podróży i pociągiem i autokarem z Lodzi do Krakowa.Nigdy nie zemdlałam, nic mi się nie stało i jakoś do tej pory żyję!!! ;)
DASZ RADę I NAPISZ KONIECZNIE JAK UDAłA SIę WYCIECZKA!!! :D :D
POZDRAWIAM I TRZYMAJ SIE MOCNO!!!
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
03 lis 2006, 11:08

przez monietta 17 lis 2006, 12:29
dziewczyny jesteście naprawde najukochańsze!!ciesze się,że trafiłam na to forum...jak Wy to mówicie to wydaje sie proste,gorzej jak znajde się na polu,juz wiem dokładnie co mi sie tam bedzie działo:(:(:(jednak nie poddam sie,nie wiem jeszcze czy pojade,ale postaram się dla Was!
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
28 paź 2006, 12:49
Lokalizacja
Perth, Australia

Avatar użytkownika
przez niqqa 17 lis 2006, 13:43
Moj dzisiejszy dzien??

Zastanawiam sie czy On zadzwoni, czy to ja mam zadzwonic. I czy wogole odbierze moj telefon... a wieczorem parapetowa u kolezanki z uczelni...i jakos nie potrafie sie z tego cieszyc ;(
Niebo jest na wyciągnięcie ręki,tylko ciągle nie wiemy jak tam dojść....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
17 sty 2006, 22:32

przez kasia_28 17 lis 2006, 13:54
NIQQA-Zadzwoń, co Ci szkodzi??? :lol: Przecież jak nie odbierze to świat się nie zawali. Jak nie ON, to kiedyś odbierze ktoś inny.
Powiem Ci tylko, że ponad 2 lata temu ja nie czekałam czy zadzwoni czy nie, zadzwoniłam sama i obecnie razem mieszkamy w naszym ślicznym, nowym domku :lol:
A wiesz do czego niedawno się przyznał? Ze nie wie, czy WTEDY by zadzwonił (pomimo, że jest taki pewny siebie!), bo....bał się czy ja w ogóle odbiorę telefon, a nawet jeśli tak to czy będę chciała z nim rozmawiać :P :P
Pozdrawiam

[ Dodano: Pią Lis 17, 2006 2:08 pm ]
Czemu nikt się nie odzywa :cry: ???
Smutno mi jak nie ma tutaj żadnych nowych postów :(
Kecajku, Lusi, Monietta, Dąbrówko!!!I wszyscy inni!!!!ODEZWIJCIE SIĘ - NAPISZCIE CO U WAS SŁYCHAĆ?? :D :D
U mnie dzień mija całkiem przyjemnie, chociaż niezwykle "śpiąco", co jest, u licha??????????
A może to objaw tego, że siedzę w pracy i nic nie robię, tylko udaję, że pracuję ;) ;) ?
Pewnie gdybym się solidnie wzięła do pracy to i nie byłabym śpiąca i czas szybciej by płynął...a tak to siedzę i próbuję odciągnąć od pracy i innych obowiązków porządnych obywateli i pogadać sobie z nimi na forum...
Ale jakos nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia i pozdrawiam wszystkich gorąco!!! :lol: :lol:
P.s. Czy u Was tez taka śliczna pogoda?????Prawie jak latem - normalnie SZOK :shock:
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
03 lis 2006, 11:08

przez monietta 17 lis 2006, 17:41
Witam Kochani,Kasieńko jestem juz!no więc tak:PORAżKA....jedna wielka,ogromna klapa:(podczas drogi czu;am sie wiecie jak a z powrotem musiał przyjechac po mnie tato:(pocieszam sie,ze zle samopoczucie to moze wina seroxatu...na poczatku slyszalam,ze tak jest....blagam poradzcie cos bo jetem wykonczona i zalamana :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
28 paź 2006, 12:49
Lokalizacja
Perth, Australia

Avatar użytkownika
przez Kecaj 17 lis 2006, 18:45
Cześć Dziewczyny :D

Jestem ale dziś to chyba jakiś kryzys przechodze :( Zaraz jak wstałem pomyślałem że coś nie tak ze mną. :( Niby wszystko jest wporządku a mnie to normalnie krew zalewa.Jakiś taki poddenerwowany jestem a wczoraj było fajnie,myśle że to minie czytałem posty i doszedłem do wniosku że to może coś w powietrzu że mnie tak złamało.Ciesze się że macie dobre chumorki i myśle że jutro też będę się lepiej czuł.

Pozdrawiam Pa Pa Pa
Avatar użytkownika
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
06 lis 2006, 11:15
Lokalizacja
Wielkopolska

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do