Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

przez mamukaroli 20 kwi 2006, 01:24
Ja strasznie bałam się Świąt, pojechałam jednak do teściów 220 kilosów od domu.
Ja,która od 2 miesięcy nie wychodzę dalej niż do piekarni za rogiem.
Było dobrze, przetrwałam podróż, polalam dizeciaki wodą, wybrałam się na wycieczkę do Świętej Lipki ( do kościoła nie udało mi się wejść), ale nie było mega napadu więc chyba ok
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

przez VaBoom 20 kwi 2006, 09:46
Kochający, angina szybko znika bez śladu :)

Pamiętam, że kiedyś też miałe,m anginę i dłuugo jej lekarz nie wykrył. Najpierw powiedział, że się przeziębiłem (w lipcu!), później, że to może grypa i jadłem jakieś apapy...dopiero jak miałem przywidzenia i omamy słuchowe, to dostałem antybiotyk :> Najciekawsze 2 tygodnie mojego życia ;)
My body on the floor - a Kodak moment
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
11 mar 2006, 15:17
Lokalizacja
Gliwice

Avatar użytkownika
przez cicha woda 20 kwi 2006, 11:43
Święta minęły dobrze.
Byłam w kościele, którego bardzo się bałam, w dodatku na chrzcinach i wszystko było ok.
Odwiedziłam trochę rodzinki i sobie odpoczęłam.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Krzychu 21 kwi 2006, 20:40
U mnie święta powiedzmy średnio minęły, jeżeli chodzi o sprawy nerwicy.
W kościele wytrzymałem może z 15 minut a potem przy rodzinnym obiedzie poczułem lęk i wyszedłem na spacer, a że pogotowie było blisko to zaszedłem , zmierzyli mi ciśnienie (160/100) dostałem tabletkę i przeszło. Wróciłem do domu i jakby nigdy nic usiadłem razem do stołu.
Pociesza mnie to, że jeszcze parę miesięcy temu w kościele wogóle bym nie wytrzymał, a przy nadejściu lęku erka leciała by na sygnale taką bym zrobił panikę. Mój lęk był kontrolowany i spacerkiem poszedłem do pogotowia. No i dodam ,że w świeta zrobiłem w sumie około 300km za kierownicą - byłem z dziecmi u rodziny. Są jakieś postępy - no i te lęki są rzadziej.
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
15 mar 2006, 19:45

Jak Wam minął dłuuuugi weekend?

przez patrycha 07 maja 2006, 17:49
Cześć wszystkim. Ja znerwicowana na maksa kobieta byłam z facetem wypocząć w góry na 5 dni - o dziwo wszystko było ok - żadnych omdleń , spoconych łap , i innych cholerstw - super - cieszyłam się jak nie wiem co - myślałam że zdrowieje - wróciłam do domu i dupa!!!!! Znowu ten lęk , spocone łapy , jakieś zawroty głowy no bo przecież we wtorek już kolokwium i System Eliminacji Studenta Jest Aktywny ( SESJA) więc moja nerwica znowu w akcji ! Szlag by to ..... :( chlip chlip - mam teraz faze że pewnie mam raka - matka już wytzrymać ze mną nie może , ja ze sobą też . No i był sobie weekend majowy ...ech.... Pozdrawiam Was ciepło!

[ Dodano: Nie Maj 07, 2006 6:17 pm ]
No ale czytałam tu też ochrzany że to forum jest pesymistyczne to dodam że optymistycznie nastawiam się do tego że jak uwalę tą sesje to do września jeszcze jest trochę czasu :D
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
24 kwi 2006, 17:02

Dzisiaj było kiepsko...

przez milka 16 sie 2006, 18:29
Od rana byłam spięta i przerażona, bo od kilku dni miałam zaplanowane wyjście z córką do fryzjera. W końcu postanowiłam, że nie nie będę jej ścinać włosów sama tak jak to zwykle robiłam, bo efekty były opłakane. I normalnie miałam stracha przed wyjściem, przed ludźmi, których mogę tam spotkać. Już chciałam zawrócić, bo dziwnie się czułam. Ale nie poddałam się, czułam się jak pijana, szłam na lekko szmacianych nogach, a potem zwyczajnie mi przeszło. Potem jeszcze na moment pojawił się lekki straszek, ale nie poświęciłam mu zbyt wiele uwagi i rozpłynął się gdzieś. Niby to takie nic, ale dla mnie to wielki krok ku wyzdrowieniu. Myślę, że wkrótce będę wolna.
ból życia nie pozwala przyjść wyzwoleniu - śmierci....
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 cze 2006, 20:21
Lokalizacja
Tarnów

Avatar użytkownika
przez Eva 16 sie 2006, 19:44
Milko BRAWO ! :lol: może jutro znów gdzieś zaplanujesz wyjście ... może jeszcze trzeba podciąć :) Cieszę się razem z Tobą twoim sukcesem dzisiejszym :) nie daj się nerwicy :) Jesteś dzielna :) pozdrawiam
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

przez limba 16 sie 2006, 19:52
milko trzymaj sie i zawsze pamietaj ,że jesteśmy z Tobą :D :D
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

przez milka 16 sie 2006, 21:09
Eva,limba dziękuję. Super, że ktoś mnie w końcu rozumie i wspiera. Dzięki Wam wiem, że teraz będzie już tylko lepiej z każdym dniem. Pozdrawiam gorąco.
ból życia nie pozwala przyjść wyzwoleniu - śmierci....
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 cze 2006, 20:21
Lokalizacja
Tarnów

przez limba 16 sie 2006, 22:02
pewnie ,że tak .Dzisiaj fryzjer,za parę miesięcy przyjedziesz do mnie na kawkę,mieszkam tylko 30 km od Ciebie- zapraszam
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

Avatar użytkownika
przez agapla 16 sie 2006, 23:18
Małymi kroczkami do przodu :lol: tak trzymać a bedzie dobrze!!! pozdro
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Kto miał dziś egzamin???

przez AnnaR 11 wrz 2006, 19:40
nietypowy temat :D
wczoraj rozmawiałam z osobą, która stresowała sie egzaminem.niestety nie mogę znaleźć kontekstu :oops: a chciałabym sie dowiedzieć jak ci poszło.pozdrawiam.Ania
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
15 sie 2006, 21:00
Lokalizacja
Gdańsk

przez Pyzulka 11 wrz 2006, 22:11
Hej Aniu R!
Rozmawiałyśmy wczoraj o egzaminie...
Powiem Ci tak: fatalna porażka :smile: ...i nie chodzi tu o nerwy,ale o sam egzamin. Tzn. pytania zupełnie z kosmosu.
Na szczęście nie miałam jeszcze ataków paniki na egzaminach. Zdarzało się, że zawalałam kolosy przez stres, ale to wiązało się z uczuciem totalnej pustki w głowie mimo przygotowania. Chociaż to też jest bardzo wkurzające, bo wiem, że się uczyłam a tu nagle się zawieszam...
Bardziej boję się dojazdu do szkoły - tłok w metrze i w tramwajach, potem spotkanie z dawno nie widzianymi ludźmi. Tym bardziej, że ostatnio długo siedziałam w domu...
Jeśli chodzi o spotkania, to się ostatnio przestraszyłam. Byłam w pubie z dawno nie widzianą przyjaciólką i jej chłopakiem. NIe mogłam opanować drżenia rąk. Jak jakimś cudem udało mi się podnieść szklankę to walnęłam się w zęby no i dalej nie próbowałam.To niestety nie był pierwszy raz.. Dlatego staram się unikać takich sytuacji, na razie żadnych spotkań gdzie trzeba pić lub jeść. Nie potrafię się jeszcze przełamać.
Dziękuję bardzo, że pamiętałaś i się odezwałaś.
Napisz jak to z Tobą jest i jak sobie radzisz.
Pozdrawiam
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
09 wrz 2006, 16:18
Lokalizacja
Warszawa

przez AnnaR 11 wrz 2006, 22:38
Cześć Pyzulka!
fajnie, ze się odezwałaś.
Na pewno nie było tak źle z tymi pytaniami, jeszcze zdasz na piątkę. :D A tak przy okazji, co studiujesz?
rozumiem cię z tymi dojazdami; mnie sie zaczeła nerwica jak zemdlałam w autobusie.domyslasz sie chyba jaki mialam stosunek do środków komunikacji publicznej.podobno trening czyni mistrza - jeździłam i jeszcze jeżdżę dla sportu po parę przystanków jak mi radziła psycholog. no mistrzem to nie jestem :lol: jeszcze niestety. najgorszy jest taki szum i gwar; odłączam sie od tego muzyką albo ksiażką, czasem gram na telefonie w głupie ale bardzo wciągające gierki.mieszkam w trójmieście gdzie dojazdy są raczej dlugie wiec nieustannie zazdroszczę osobom z malych miast. :D pozdrawiam cię serdecznie i trzymam kciuki nie tylko za egzamin ale i za te wypady do pubu. ;) na pewno jeszcze sobie pogadamy, przynajmniej ja bym chciała :lol: .Ania
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
15 sie 2006, 21:00
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do