Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 13 wrz 2009, 17:35
w tenże piękny niedzielny dzień nastąpił nieoczekiwany atak wiedźmy nerwicy (oby nie powrót z ze stałym pobytem). albo zaraz coś się stanie albo dostanę pierdolca........ zapomniałam już co się robi w takich momentach :(
Korba
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 13 wrz 2009, 20:29
Korba- weż jakiś lek jak masz, a jak nie masz to wypij melise, weż 4 nervomixy itp i poloz sie spac, to jedyne wyjscie. A jesli nie jest az tak tragicznie to pograj w cos wciagajacego na kompie, np w gre detektywistyzna. Nie jestes sama!

Moj dzien okej, bylam na rowerach z chlopakiem i zjedlismy lody nad morzem :)
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 13 wrz 2009, 20:43
Dzięki Madzia :*

Nic nie mam, tzn mam coś na spanie i wezmę niedługo i mam nadzieję, że prześpię noc.

Nie przypuszczałam, że może mnie tak ściąć, po okresie, gdy było naprawdę dobrze.
Korba
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez namiestnik 13 wrz 2009, 20:50
Daj sobie luz. Czasami można mieć gorszy dzień. Spać to dobra myśl.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 14 wrz 2009, 01:05
Przychodzimy na świat sami i odchodzimy sami. I wszystko, co się zdarza między tym, sprawia, że chcemy znaleźć sobie towarzystwo. Potrzebujemy pomocy, wsparcia. W innym przypadku jesteśmy sami... obcy... odcięci od innych. I zapominamy... jak jesteśmy ze sobą złączeni. Więc wybieramy miłość... wybieramy życie... i na chwilę... czujemy się trochę mniej samotni.

***

Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Przynajmniej tak mówią. Stworzył ptactwo, zwierzęta chodzące po ziemi i wiedział Bóg, że było to dobre. A później stworzył człowieka... i od tego czasu było już coraz gorzej. Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo, ale nie ma na to dowodów. W końcu dzięki niemu powstało słońce, księżyc, gwiazdy, a człowiek potrafi tylko narobić kłopotów...

PS. Nie moge spać, więc piszę głupoty.
Korba
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Amonre 14 wrz 2009, 10:05
witam,
Biorę od 4 dni Asentrę - mam problemy z zasypianiem budzę się nad ranem i lezakuję - czekajać godziny 7.00. Mały spacer - chwila na papierosa - nie palę ale gdy czuję sie zle zaczynam palić. Nie mam ochoty jeść, nic mnie nie interesuje, nie ciekawi. Praca która zazyczaj dawała mi dużo radości - wyzwania, coś nowego, nowy Klient- wykonuję ją z musu bez plotu. Wierżę że za kilka dni się to zmiani- kiedy lek zacznie działąć. Sucho w ustach, bijące serce - jakoś tak dziwnie. Piekło. Jest to mój trzeci nawrót choroby - o najłagodniejszej formie - może dlatego ze szybko interweniowałem.
Z dnia na dzień ma być dobrze - nie umiem cieszyć się z małych zmian, które przybliżają mnie do zdrowia. O swoich problemach mogę rozmawiać tylko z żoną - koledzy z pracy potraktowaliby moją chorobę jako słabość, użalanie się nad sobą. Razem idziemy do celu - uda nam się :)
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
18 cze 2008, 08:42

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Ridllic 14 wrz 2009, 12:06
ehhh odpuściłem dziś prace , taki mały pogorszony stan lękowy mnie dopadł
Ridllic
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 14 wrz 2009, 12:38
a ja dotarłam do pracy o 10.30.... jak dobrze, że nie muszę się nikomu tłumaczyć.
na razie nic mi nie jest, może wczoraj to był jednorazowy epizod......, a w dodatku ósemka jakby mniej boli ;)

Rid miłego dnia, mimo wszystko ;)
Korba
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez vanderlei 14 wrz 2009, 16:57
ja od wczoraj od 19 do teraz na chodzie,po robocie po nocce masa spraw do załatwiania począwszy od spotkania z szefostwem do kopania na działce,jestem mega zmęczony(jesli chodzi o samopoczucie to znośnie), dzisiaj 2 raz w życiu widziałem chłopaka w moim przekonaniu z nerwicą.jak już szedł z daleka to każde spojrzenie ludzi na niego wywierało wrażenie,a jak czekaliśmy u mechanika to dostawał ataku w jego oczach był ,straszny lęk pomieszany z cierpieniem,żal mi go sie zrobiło bo przecież ja też mam nerwice,odwróciłem specjalnie wzrok bo każde spojrzenie w jego strone wywoływały u niego silniejsze emocje ,lęk,kur...ska choroba. miłego dnia wam życze.
vanderlei
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez eliczek 14 wrz 2009, 17:29
hmm właśnie ten ... lęk:( mnie dopadł jak szłam na zakupy, kurde przestraszyłam się spojrzeń lasek z gimnazjum, wypadły ze szkoły zaczęły palić fajki i już z daleka mi się przyglądały, przechodząc koło nich poczułam uderzenia gorąca i to okropne uczucie, że zaraz zemdleję:(
"po mej twarzy, wolno tak toczy się kolejna łza..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
13 wrz 2009, 19:39
Lokalizacja
Kraków

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Iwonka007 14 wrz 2009, 17:44
Hej Amore!! podzielę się z tobą moimi pierwszymi dniami kiedy zaczynałam brać asertin (czyli odpowiednik asentry) Małam taka starszną nerwicę że musiał zgłoisić sie do psychiatry, po rozmowie pani doktor przepisała mi asertin, przez dwa tygodnie niewiedziałam co się ze mną dzieje, nie jadałam, ciągłe myśli, drżenie rąk, uczucie duszności, nie wychodziałam na podwórko bo bałam się zostać sama, mam trzyletnią córeczkę i nawet z nią z żalem siedziałam w domu a dziecko chciało iść ciągle na dwór, myślałam że rzucę te tabletki bo jescze tak źle ze mną nigdy nie było, ale w głębi duszy wiedziałam że mogą mi pomóc -- i pomogły -- jednak dopiero po dwóch tygodniach, ale opłacało się przeżyć te dwa tygodnie bo teraz już jest lepiej, a te dwa tygodnie kiedy zaczynałam je brać najchętniej zapomniałam bym je. Więc nie poddawaj się bo napewno Ci to pomoże ale musisz wytrwać. Po 9 msc brania leków (dalej biorę) mam mniej ataków, może zdarzy się raz na dwa msc i to taki lekki, a co najważniejsze musisz wiedzieć że w czasie ataku nic ci się nie stanie, bo to tylko twój umysł tak reaguje i robi problemy z całym ciałem. Kiedy powiedziałam lekarzowi że mam straszne uczucie duszności i myśle że jak mam atak to się udusze to powiedział że to niemożliwe, że musiał by mi ktoś na szyję usiść i udusić, niewiem czy masz te same objawy co ja miałam ale jeśli ci trochę pomogłam to bardzo fajnie. I co najważniejsze powiedz żonie o twoich problemach, zrozumie cie, ja mężowi powiedziałam i jest ok chociaż rzadko o tym gadamy ale byle wie że mam nerwicę, jeśli chciałbyś pogadać to mój nr gg 8938856, pisz kiedy chcesz, przeważnie jestem na niewidocznym. Trzymaj sie!!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 lip 2009, 16:07

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 14 wrz 2009, 18:59
No, byłam u dentysty, w poniedziałek będą mi ciąć dziąsło, ale chyba będę żyć ;)

Wiedźmy nerwicy nie widać. Teraz zjem pierożki, potem kąpiel, a potem caaaaały wieczór z Donem i moimi Mad Menami :mrgreen:

PS. Mam teorię, że mój nawrót wiedźmy nerwicy związany jest z wizytami w szpitalu psychiatrycznym u koleżanki. Niestety chłonę odrazu wszystkie choroby i budzą się we mnie dawne traumy. Ale ona jest w tak kiepskim stanie, że nie mogę przestać jej odwiedzać.
Korba
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez eliczek 14 wrz 2009, 19:00
ok dobrego nastroju dosyć na dziś;( już wszystko znów jest szare, smutne i okropne;( chce do domu;(
"po mej twarzy, wolno tak toczy się kolejna łza..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
13 wrz 2009, 19:39
Lokalizacja
Kraków

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez vanderlei 14 wrz 2009, 19:08
eliczek uszy do góry :)
vanderlei
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do