Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 25 lip 2009, 19:06
O rany, nie dawno wstałam. Tak mnie ogarnął sen po zwiększonej dawce, że musiałam się legnąć.
Spałam prawie 4 godziny...ciekawe co ja będę w nocy robiła? :?
Do tego mam nowy kłopot...wyrzyna mi się kolejna ósemka, ryjek mnie boli jak nie wiem.
Jedna ósemeczka już mnie tak załatwiła, że połamały mi się dwa zęby, teraz parzeć
jak połamią się następne. :(
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Atio 25 lip 2009, 21:24
Bardzo ci dziękuje Magdaleno uwierz jest za co....
A wiesz jak się zachowała? Zadzwoniła że jednak jutro przyjedzie bo chce spędzić wieczór ze swym lubym :twisted:
Scieło mnie z nóg jak usłyszałem takie słowa...Osoba której najbardziej ufałem...Z którą podzieliłem się moim największymi tajemnicami...Jak tu teraz komukolwiek zaufać...
W ogóle nie wiem czy warto po coś już żyć...
Nie dość że ta cholerna choroba mnie tak męczy...To jeszcze całe życie pod górkę...rozumiem można nieść jakiś
krzyż w życiu....ale tyle tych krzyży??? Skąd na to brać siłę ? Jak jest tam jakiś bóg to albo bardzo mnie nie lubi, albo ma świetną zabawe patrząc na mnie.... :x :x :x
A odpowiadając na twoje pytanie,To ten gośc jest z nad morza, a ona znalazła prace pod Krakowem(25km)
Jeszcze co najlepsze to zakon...Ironia
I On pracuje w firmie która robi ten remont w tym zakonie,a moja była tam pracuje w kuchni,więc dogadaliśmy się że w sumie codzienne dojazdy męczące by były tak więc jeśli może tam mieszkać za darmo to zamieszka na 2 miesiące a raz na 3 dni będzie wpadać,wiesz w sumie to zakon wiec niczego sie nie obawiałem....Ironia losu
Nie mam siły juz z tym wszystkim walczyć...nie ma po co ....nie ma dla kogo... :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
22 lip 2009, 16:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez 123 25 lip 2009, 22:56
Ale dzisiaj była piękna pogoda! O TAAAAK! No może trochę za gorąco było, ale super! Takiej pogody chciało mi się od dłuższego czasu : )
Pozytywnie.
Avatar użytkownika
123
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
12 lip 2009, 19:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez kemuri 26 lip 2009, 10:21
wczoraj paliłem weed i piłem, dzisiaj czuje, że żyje :D Paromerck działa cuda, używki też :P
Heh nie pamiętam już tego uczucia gdy kąciki ust same kierują się ku górze:)
Od kilku dni kolekcjonuje wszystkie utwory które mi się kiedyś podobały, muzyka to wspaniała terapia!
kemuri
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 26 lip 2009, 11:37
kemuri napisał(a):Paromerck działa cuda


No u mnie działa, ale chyba nie cuda, tylko zwyczajnie :P
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez kemuri 26 lip 2009, 11:45
Venus napisał(a):
kemuri napisał(a):Paromerck działa cuda


No u mnie działa, ale chyba nie cuda, tylko zwyczajnie :P


W porównaniu do Anafranilu czy Risset to dla mnie są cuda (lub placebo efekt), ale to nie ważne, ważne jest to, że się dobrze czuję :mrgreen:
kemuri
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez smutna48 27 lip 2009, 10:35
:evil: Hej wam nie wiem, czy jeszcze jest tu ktoś kto mnie pamięta. Ale nie wazne moze ktos jest...
Ja się zaczynam dusić tym domem z mies na miesiąc jest co raz "lepiej" i zero pomocy tylko kłody pod nogi sie zuca.Pisze tu o mojej durnej siostruni ktora jakiś czas temu nie wiem, 2 ,3 tyg temu zaprosila mnie i j do siebie tylko po to, żeby pokazać kto tu żądzi w tym domu i ze ja nie mam nic do powiedzenia, poniewaz ona jest właścicielem. To między innymi przez nią moj j nie ma tu meldunku i jak stwierdziła nie bedzie go mial, i powiedziala tez ze na rozbudowę domu się nigdy nie zgodzi - o zgrozo :twiste :evil: :evil: zebym mgła mieć własny kąt. Jak widac ona dostała wszystko a ja bede gwizdac bo dla mnie juz nie wystarczyło :((((. od tamtego czasu nie gadamy ze sobą nie znamy się. To długa historia ale doszło tez do tego, ze z matką mam odzielne połki w lodóce... mowię wam masakra kszmar mam tak dosc tych ludzi mieszkanie z nimi to udręka ja się dusze i mam tak serdecznie dosyć ze nwet nie mge słow znaleść odpowiednich ...
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez petunia 27 lip 2009, 16:55
Smutna48 nie wiem co Ci mogę napisać by Cię pocieszyć. Domyślam sie jak strasznie musisz przeżywać mieszkanie z ludźmi którzy sa tak bliscy, że aż dalecy :( Ale słońce kiedyś dla Ciebie zaświeci i dostarczy niezbędnej witaminki D ;)

Trzymaj się ciepło
Niczym kot w kojcu liżę swoje rany ...
... w drodze do wyskoczenia na "cztery łapy"
Bo wszystko w życiu ma swój ustalony porządek i czas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
123
Dołączył(a)
18 maja 2009, 21:39
Lokalizacja
Północny Chaos

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez StahuPL 27 lip 2009, 17:33
A ja słucham sobie ostro fińskiego zespołu - Ruoska. Tylko ostatnio znalazłem translator języka polskiego na fiński. Chciałem sprawdzić ten translator więc wpisałem 'frajer' i byłem ciekaw czy przetłumaczy.

I przetłumaczył, ale pojawiło się kompletnie debilne natręctwo.. Ja specjalnie nie szukałem tekstów ich piosenek bo gdybym poznał test to straciło by to swoją moc dowolnej interpretacji. Uważałem że to piękny język, a raczej piękny bełkot, ale jak zobaczyłem że w fińskim istnieje słowo 'frajer' to jak już pisałem pojawiło się natręctwo, że to już nie jest piękny język, co jest kompletnie irracjonalne, przecież w każdym języku istnieje słowo 'frajer', w każdym. Przez to nie mogę teraz słuchać Ruoski.. Nerwica niszczy wszystko
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
99
Dołączył(a)
21 cze 2009, 21:18

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez smutna48 27 lip 2009, 17:59
dziex poprostu dusze sie brakuje mi powietrza...oskubali mnie z odrobiny jaka miałam a teraz tak traktuja.Minęło 5 lat i zwrotu ani widu ani słychu... z mojej ksiazeczki pko. poszlo na mieszkanie 3 pokojowe tej @...ktore sponsorowała mamusia bo ją nawet na chleb nie było stac... :evil: :evil: :evil: cięzko się zyje zwłaszcza jak się wlasną rodzinę i człowiek probuje jakoś funkcjonowac niestety z nimi nie jest łatwo. Marze zeby chociaz na jakiś czas z tąd wyjechac ale mogę - marzyć... tak samo jak o własnym kącie ... cudownie się odwdzięczają za pomoc.... nic tylko.... :twisted: takich ludzi ....
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez kemuri 27 lip 2009, 18:00
Magdalena uduś ją w myślach i olej tego babsztyla.
niestety musimy świat dzielić z różnymi osobnikami.
Smutna, gdyby mnie odarto z marzeń nie miałbym po co żyć, to właśnie marzenia mnie tu jeszcze trzymają, proponuje, abyś je pielęgnowała i robiła małe kroczki, byle do przodu... tip, top, tip...
kemuri
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Lena88 27 lip 2009, 21:53
Tańczące wokół siebie motyle. Taki obraz dziś mi towarzyszy. Mega-pozytywny dzień. Wam też przesyłam wartualnie pozytywne wibracje :)
Just listen to the music of the traffic in the city
Linger on the sidewalk where the neon signs are pretty
How can you lose?

http://www.youtube.com/watch?v=JyW1smKgJF8
Avatar użytkownika
Offline
Posty
300
Dołączył(a)
16 cze 2009, 18:37

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Yennefer 27 lip 2009, 22:13
smutna48 napisał(a):dziex poprostu dusze sie brakuje mi powietrza...oskubali mnie z odrobiny jaka miałam a teraz tak traktuja.Minęło 5 lat i zwrotu ani widu ani słychu... z mojej ksiazeczki pko. poszlo na mieszkanie 3 pokojowe tej @...ktore sponsorowała mamusia bo ją nawet na chleb nie było stac... :evil: :evil: :evil: cięzko się zyje zwłaszcza jak się wlasną rodzinę i człowiek probuje jakoś funkcjonowac niestety z nimi nie jest łatwo. Marze zeby chociaz na jakiś czas z tąd wyjechac ale mogę - marzyć... tak samo jak o własnym kącie ... cudownie się odwdzięczają za pomoc.... nic tylko.... :twisted: takich ludzi ....

Smutna, a wzięłaś jakieś pokwitowanie na tą pożyczkę? Pewnie nie, bo myślałaś, że rodzinie można ufać? Wiem, że to niezbyt pocieszające, ale w pracy non-stop spotykam się z takimi sytuacjami i głównie pieniędzy nie oddaje właśnie rodzina lub najbliżsi przyjaciele.NIE MOŻNA POŻYCZAĆ PIENIĘDZY ,,NA GĘBĘ!!!", choć dobrze wiem, że ciężko jest poprosić osobę najbliższą o pokwitowanie. Niestety, co do zasady ludzie nie oddają pożyczonych pieniędzy, co jednak nie oznacza, że Twoja sprawa w sądzie (gdybyś się kiedykolwiek na nią zdecydowała), byłaby całkowicie do przegrania.
A ja miałam dziś całkiem dobry dzień do momentu, kiedy wróciłam do domu i otworzyłam balkon, bo było za gorąco. Nagle do mieszkania ,,napłynęły" wszystkie odgłosy ,,ulicy", plotkowanie sąsiadów pod oknem, ktoś tam znowu od rana do wieczora wierci w ścianie, krzyki, zamieszanie, szczekanie psów. I pomyślałam sobie, co by się stało, gdybym nie wytrzymała i zaczęła na tym balkonie głośno krzyczeć :roll: , gdyby któregoś dnia po prostu puściły mi nerwy. I tak się przestraszyłam tej kompromitacji, tego, że będą mnie w kaftanie bezpieczeństwa wyprowadzać z klatki :? , że nerwica i lęk wróciły. Chciałabym, aby było miejsce, gdzie można iść i się swobodnie wykrzyczeć, gdy człowiekowi jest źle. Nagle zaczęłam zazdrościć ludziom, którzy mieszkają gdzieś głęboko w lasach, z dala od innych. Zamienilabym wszystkie ,,uroki" miasta na chwilę ciszy :-)
Osobowość na granicy życia...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
10 kwi 2009, 23:10
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez petunia 28 lip 2009, 14:04
Yennefer wiem o czym piszesz. W nerwicy chyba najważniejszą odczuwaną potrzebą a wręcz żądzą jest spokój, błogość. Nie da się chyba opisać słowami jak bardzo potrafimy to docenić jeśli już staje sie naszym udziałem ...
Ja dziś średnio się czuję, niedawno wróciłam od terapeutki. EDI uświadomiła mi rzeczy, które są dla mnie ciężkie do strawienia. Inaczej ona tylko utwierdziła mnie w tej świadomości, którą miałam już wcześniej a do której przyznać sie nie chciałam. Nie ma to jak być sobą ...
Niczym kot w kojcu liżę swoje rany ...
... w drodze do wyskoczenia na "cztery łapy"
Bo wszystko w życiu ma swój ustalony porządek i czas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
123
Dołączył(a)
18 maja 2009, 21:39
Lokalizacja
Północny Chaos

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do