Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez retro 24 lip 2009, 18:51
a ja wczoraj przyjechałem w odwiedziny do brata, do gdyni z rodzicami; jest milo; dzis bylismy na miesce, w porcie, przy darze pomorza, oerpe "cos tam" (blyskawica) :) i ogolnie milo; tylko w trakcie powrotu pojawilo sie spiecie w brzuchu i nieco poxniej przypomnialem sobie o schizofrenii i o moim natretnych myslach... na razie mam je w glebokim powazaniu i mysle, ze wkrotce ulotnia sie;

w ogole ostatnio cala rodzina moja ma jakies dziwne okresy nerwicowe - a to trzesawka, a to serce, a to bruch, a to cos jeszcze...
retro
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez retro 24 lip 2009, 18:51
a ja wczoraj przyjechałem w odwiedziny do brata, do gdyni z rodzicami; jest milo; dzis bylismy na miesce, w porcie, przy darze pomorza, oerpe "cos tam" (blyskawica) :) i ogolnie milo; tylko w trakcie powrotu pojawilo sie spiecie w brzuchu i nieco poxniej przypomnialem sobie o schizofrenii i o moim natretnych myslach... na razie mam je w glebokim powazaniu i mysle, ze wkrotce ulotnia sie;

w ogole ostatnio cala rodzina moja ma jakies dziwne okresy nerwicowe - a to trzesawka, a to serce, a to bruch, a to cos jeszcze...
retro
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez m8385 24 lip 2009, 19:12
StahuPL napisał(a):... No, ale mimo natręctw było nieźle.

Ja własnie sobie uświadomiłam, że w tamtym roku jak jeździłam rowerem dobrze sie czułam. Jeździłam o 6 bądź o 7 rano rowerem, nie zapomne tego wschodzącego słońca.. Czasami w nocy o 22. Z tego co pamiętam, na początku bałam sie przejeżdżać przez wiadukt nad autostradą, z czasem takie poranne wycieczki stały sie fascynujące. Zapominałam o tym ,że jade do pracy,bo pracowałam sezonowo, czułam sie naprawde dobrze. Wysiłek fizyczny, świeże powietrze i niesamowite widoki sprawiły, że przestałam sie bać wiaduktu, samochodów które jechały z dużą prędkością na autostradzie. Tak mi sie spodowały wycieczki rowerowe, że jeździłam po pracy wieczorami, naprawde dużo mi dawały:)
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
02 lut 2009, 23:19
Lokalizacja
Konin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Atio 24 lip 2009, 19:59
Dzisiejszy dzień?Hmmm.... Jak zwykle jestem bezproduktywny :(
Nic nie zrobiłem wartego uwagi poza siedzeniem przed kompem...
Pogadałem na gadaczu z ex-szwagrem(Jak to brzmi :D ) humor mi się poprawił ;)
Pogadałem z moją ex i złapałem strasznego nerwa...najchetniej bym coś rozwalił...wrr....
3 dni po rozstaniu z jakimś fagasem idzie na nocną kąpiel nad jezioro....
Gotuje się normalnie we mnie....
Jak się o tym dowiedziałem dostałem atak pierwszy od dwóch miesięcy :? Strasznie mi było duszno,serce waliło,myśłałem czy nie zadzwonić na pogotowie...czy to nie jakiś zawał :(
Ale wdech wydech,posłuchałem waszych rad...zacząłem myśleć "Nie zawał tylko idioto nerwica" :D
Prewencyjnie łyknąłem Hydroxyzinum 10 mg, i po 15 minutach jak ręką odjął ,nie wiem czy piguła pomogła czy powoli zaczynam sobie z tym radzić :roll:
W ogóle tą pigułe biore tylko podczas ataku,przy mocnym dwie naraz ,ale oczywiście na rexetinie od roku jadę :D
W sumie od 2 miesięcy mam zwiększoną dawkę,bo brałem rexetin raz na dwa dni tylko,a teraz codziennie.
Efekt pozytywny :D Na początku tylko brak apetytu przez jakiś tydzień,natomiast po Hydroxyzinum strasznie głodny jestem :D
Ogólnie mam straszne wachania nastrojów od kąd mnie zostawiła ma luba...raz jest spoko dam rade,a za godzinę nie wyobrażam sobie życia bez niej...ehhh
Tyle jak narazie moi drodzy przyjaciele ;)
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
22 lip 2009, 16:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 24 lip 2009, 20:21
No cóż...niedługo biorę paro kolejne 5mg, które dołożę do tych dziesięciu wziętych rano...
Znowu pietram... :?
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Lena88 24 lip 2009, 22:45
Za mną chyba najtrudniejsza wizyta u terapeutki. Okazuje się, że pomaga, terapia faktycznie pomogła dotrzeć mi do tego, czego przez prawie 10 lat sobie nie uświadamiałam, a co okazało się jednym z najboleśniejszych przeżyć. Teraz na nowo trzeba nauczyć się żyć z tym :(
Just listen to the music of the traffic in the city
Linger on the sidewalk where the neon signs are pretty
How can you lose?

http://www.youtube.com/watch?v=JyW1smKgJF8
Avatar użytkownika
Offline
Posty
300
Dołączył(a)
16 cze 2009, 18:37

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 25 lip 2009, 01:50
Ten dzień był okropny.Cały czień zle sie czułem,serce mi wariowało:/,no i dostałem ataku lęku po dłuugim okresie bez atakow,boje sie żę zdechne bo mi serce wariuje,mam takie dziwne uczucie w klatce,jak biegam to łapie mnie nagle te uczucie,i jak przestaje biegać to te uczucie słabnie:/. nie wiem o co chodzi:/to uczucie to nie jest ból tylko coś innego,tak jakby nagły atak silnego jakiegos uczucia nerwowego<nie lęku>i to uczucie następuje tylko i wyłącznie za mostkiem w okolicach serca w czasie kiedy ćwicze mocno,szybko biegam...:/
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Lili-ana 25 lip 2009, 02:53
ranek zaczął się nieprzyjemnie, posprzeczałam się z mężem ale w ciągu dnia emocje opadły i wieczór z nim był cudowny :D
Dzień ogolnie przyjemny zakończony cudownym seksem :D
Lili-ana
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Dino 25 lip 2009, 11:52
Lilianna napisał(a):ranek zaczął się nieprzyjemnie, posprzeczałam się z mężem ale w ciągu dnia emocje opadły i wieczór z nim był cudowny :D
Dzień ogolnie przyjemny zakończony cudownym seksem :D

to zazdroszczę ci cudownego sexu ,ja po po xetanorze stałem się impotentem :shock: zawsze sex był u mnie ważny nawet za bardzo,a teraz lipa czuje się jak wykastrowany :?
nie ma ludzi zdrowych są tylko nie przebadani.
normalność to zbiorowe szaleństwo
ja jestem odlotowym kierowcą zawodowym
kryzys wieku średniego?-kupiłem sobie YAMAHE XS 400
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
06 sie 2007, 21:11
Lokalizacja
Dolnośląskie

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 25 lip 2009, 13:01
Lilianna napisał(a):ranek zaczął się nieprzyjemnie, posprzeczałam się z mężem ale w ciągu dnia emocje opadły i wieczór z nim był cudowny :D
Dzień ogolnie przyjemny zakończony cudownym seksem :D


Lilianna też Ci zazdroszczę tego sexu

U mnie dzień też się zaczął beznadziejnie, znów ataki.
Jednak dziś wzięłam zwiększoną dawkę leku... :(
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez 19_latek 25 lip 2009, 13:10
A u mnie remont. Strasznie sie nudze nie wiem jak ja przezyje nastepny tydzien. Juz jestem zalamany...
19_latek
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Dino 25 lip 2009, 13:26
hej Venusu mnie to samo rano ataczek mdłości ale co człowiek ma zrobić trzeba być dobrej myśli u mnie jeszcze nawet tydzień nie minął jak biorę całą dawkę xetonaru więc zwalam to też na skutki uboczne.
Najgorsze że szef to mnie dzwonił i się pytał czy nie wrócił bym już w poniedziałek do pracy bo kolega musi iść na urlop a tyle ciężarówek nie może stać no i powiedziałem że tak ,nie wiem jak dam rade ale co mam zrobić :?
19latekdasz rade nie załamuj się ,ja też wżyciu miałem naprawdę ciężkie chwile i dużo ich było,spróbuj czymś się zająć nawet na siłę ,może uda ci się odgonić złe myśli ;)
nie ma ludzi zdrowych są tylko nie przebadani.
normalność to zbiorowe szaleństwo
ja jestem odlotowym kierowcą zawodowym
kryzys wieku średniego?-kupiłem sobie YAMAHE XS 400
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
06 sie 2007, 21:11
Lokalizacja
Dolnośląskie

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Atio 25 lip 2009, 16:22
Dziś wstałem o 14 :(
Po wczorajszej szczerej rozmowie z moją ex usnąłem o 5 rano dopiero....
Potrzebowałby rady jakieś kobiety...
Sytuacja ma się Tak związek dwa lata,mieszkamy razem planujemy ślub...
Ona dostaje wakacyjną prace z zamieszkaniem i jak się okazuje tak naprawdę poznaje tam jakiegoś fagasa
z firmy która robi tam remont, mówi że się w nim zakochała(Gość ma kobietę i za 3 miesiące rodzi mu się dziecko,w dodatku mieszka nad morzem,my na południu) z tego co zrozumiałem przespała się z nim....
Dziś ma przyjechać do mnie i chce zostać na noc :shock:
Czy ja zawsze muszę mieć takie hardcory w życiu?
Jak tu nie dostać teraz ataku i nie popaść w to jeszcze głębiej?
Nic z tego nie rozumiem
Jak z dzisiejszej rozmowy dowiem się że ona mnie dla tego gościa zostawiła....to chyba pojade tam i go zajebie jak w życiu nie używam nigdy przemocy :evil: :evil: :evil:
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
22 lip 2009, 16:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Atio 25 lip 2009, 18:43
Dzięki Magdalenkabmw :smile:
Boli strasznie,wiesz życie moje się w okół niej kręciło...
Jeśli zrozumie swój błąd...wybaczę
Jeśli nie...wygarne wszystko co o niej myślę i powiem prosto w oczy co mi zrobiła...
Ale nie życzę jej żeby musiała cierpieć tak jak ja...
Dziękuje jeszcze raz za cenne rady i tak potrzebne mi teraz słowa otuchy
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
22 lip 2009, 16:33

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do