Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez vanderlei 08 cze 2009, 17:45
dobrze by było jakies dobre połaczenie leków żeby nasza korba sie troche z tego dołka odbiła a pozniej praca nad sobą.
vanderlei
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 08 cze 2009, 17:53
vanderlei napisał(a):dobrze by było jakies dobre połaczenie leków żeby nasza korba sie troche z tego dołka odbiła a pozniej praca nad sobą.


vanderlei mnie to samo by się przydało :? :(
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 08 cze 2009, 17:54
Ja jestem doskonałym przykładem stawiania czoła chorobie, bo tak naprawdę od 2 lat się męczę, a walczyłam dzielnie i odnosiłam sukcesy w życiu, dlatego że powiedziałam sobie, że choroba mnie nie zwycięży, że ja się nie poddam tak łatwo. Niestety ona się teraz zrobiła silniejsza ode mnie, co z tego, że ciaglę się podnoszę, jak coraz szybciej znów upadam.
Więc jedno to chcieć stawić czoła (ja chcę, ale mam problem z wiarą w wygraną), to trzeba zrobić samemu tak, ale bez pomocy innych się nie da. Nie wiem czemu ja tak zmieniam lekarzy, może to moja wina i ja im nie ufam dostatecznie. To samo z psycholog, chodzę do niej półtora roku, a ona nadal mi mówi, że ja się przed nią nie otwieram. Może ja po prostu nie potrafię i chciałabym już olać tą psychoterapię i zostać przy samych lekach. Słuchajcie ja już nie mam siły, jak sobie pomyślę, że pójdę do kolejnego psychiatry, który da mi nowe leki (dzięki czemu przeżyję kolejną terapię wstrząsową), to mi się niedobrze robi, czuję się jak królik doświadczalny.
Zmiana otoczenia, może, ale na razie praca to wszystko, co mam, lubię ją (zawsze lubiłam), mam tam przyjazne otoczenie i tak naprawdę tylko dla tej pracy jeszcze się trzymam, bo tam wciąż ludzie we mnie wierzą, reszta już sobie odpuściła chyba.

Fakt, mam totalną załamkę, bo przeżyłam traumę w ten weekend, ale nie jest chyba najgorzej, bo wciąż mam uczucia, wciąż mam nadzieję, wciąż mam marzenia................ Ciągle jest coś albo ktoś, dla kogo warto żyć.... Chyba....

vanderlei dzięki za dobre słowo.
Korba
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez vanderlei 08 cze 2009, 18:23
venus na pewno bedzie coraz lepiej ... wierze w to ...

korba dobrze zauważyłas ja też przez długi czas na tabletkach tak samo sie miotałem ,tysiac razy myslalem ze mam to za sobą i upadek. po zgłebieniu w psychologi ,nerwicy i lęku,i dzięki terapeucie doszedłem do pewnych wniosków , ze żeby było lepiej nie mozna sie poddawac ,nie wychodzi- trudno jestem znerwicowany ale wierze ze jestem coraz blizej wyzdrowienia,zle sie czułem -wychodziłem do ludzi,gdzies juz tu pisałem ze w najgorszych czasach miałem lęki o zawał,blisko 2 miesiace temu podczas gdy mialem robione przeswietlenie pluc ,lekarz mi powiedzial ze mam serce za bardzo na lewo i nie wie co jest przyczyną i mam do kardiologa isc.kiedys bym chyba zwariował na sama mysl ze na serio cos z sercem jest nie tak, a teraz ze spokojem poczekalem na echo i sie okazało ze poprostu tak mam i serce zdrowe.i najwazniejsze ze zacząlem odrozniac pewne rzeczy, nie biore lekow zadnych ,stawiam sobie codziennie inne wyzwania i nie boje sie wogole nawrotow lęku zadnego(to nie znaczy ze go nie ma całkowicie) i mimo ze do całkowitego wyleczenia mi jeszcze brakuje pokochałem siebie takim jakim jestem i toleruje w sobie to ze nie zawsze mi wychodzi.sie rozpisałem :D ,tak czy inaczej korba mam nadzieje ze poprawi ci się.trzymaj sie,pozdro
vanderlei
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Donkey 08 cze 2009, 18:48
Korba a co się stało w weekend?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 08 cze 2009, 19:17
Donkey, ani nawet nie umiem tego opisać. Stan na pograniczu histerii i szaleństwa.
Korba
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Magdalenka81 08 cze 2009, 20:59
Moj dzisiejszy dzien?Smutek,zlosc.angielska pogoda-kawa.patrze na moje miasto i czuje dume ze nadal tu jestem-sama.mieszkanie,praca,narzeczony-sama.szukam tej odwagi ktora mnie tu sprowadzila,ale ja juz nie jestem ta sama osoba,przygoda,poznanie swiata to bylam ja,teraz jak mysle o tym ogarnia mnie strach bo bylam kiedys odwazna.
Moj dzisiejszy dzien?Walka ze smutkiem i zloscia z angielska pogoda:)moze jeszcze nie jest za pozno na zdobywanie swiata?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
09 kwi 2008, 15:40
Lokalizacja
Colchester

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 08 cze 2009, 21:26
Caly dzien bolala mnie glowa (ucisk). W koncu prawie zemdlalam (nerwy) i prawie dostalam ataku paniki (nasluchalam sie o tentniakach mozgu). Glowa przestala bolec, napiecie, ze cos sie stanie pozostalo. Pije meliske, siedze na gadu i jakos ciagne :) Tak w ogole to witam, bo ja tu nowa jestem.
A wszystko zaczelo sie zagranica...
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Donkey 08 cze 2009, 22:04
Korba napisał(a):Donkey, ani nawet nie umiem tego opisać. Stan na pograniczu histerii i szaleństwa.



Brzmi interesujaco!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez scrat 08 cze 2009, 22:17
motoko napisał(a):A ja panikuję przed ciążą i czekam na test :oops: Lęk, ból brzucha i złość na samą siebie. Oby znów okazało się, że to tylko standardowa schiza...

I jak wynik testu motoko?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez petunia 08 cze 2009, 22:17
Korba a czym się zajmujesz :?:
Niczym kot w kojcu liżę swoje rany ...
... w drodze do wyskoczenia na "cztery łapy"
Bo wszystko w życiu ma swój ustalony porządek i czas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
123
Dołączył(a)
18 maja 2009, 21:39
Lokalizacja
Północny Chaos

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 09 cze 2009, 00:24
Donkey napisał(a):
Korba napisał(a):Donkey, ani nawet nie umiem tego opisać. Stan na pograniczu histerii i szaleństwa.



Brzmi interesujaco!


zapewniam Cię, to było raczej przerażające niż interesujące :shock:

[Dodane po edycji:]

petunia napisał(a):Korba a czym się zajmujesz :?:


jestem kierownikiem ds. projektów w firmie zajmującej się projektami infrastrukturalnymi.
Korba
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Donkey 09 cze 2009, 10:23
Korba, Korba napisz nam o weekendzie :)
Nie badz taka!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 09 cze 2009, 10:31
Miałam urojenia i taką panikę, że wystraszyłam przez swoją histerię dwie inne osoby, przez co mam teraz wyrzuty sumienia, bo te osoby też nie są zdrowe. Czułam jakby ktoś mną zawładnął, a ten ktoś miał mega paranoję i był przerażony do granic możliwości. Zaznaczam, że części tego, co się działo, nie pamiętam. Pamiętam tylko przerażenie. Chcę o tym uczuciu zapomnieć.

30 czerwca idę do nowego psychiatry, to ktoś, kogo polecił mi mój dobry znajomy lekarz. 3 tygodnie jeszcze, ale wytrzymam, będę brać te leki, co mam i starać się żyć spokojnie. Skupię się przede wszystkim na pracy.

Ja się po prostu nie mogę wystawiać na stresy, bo jak się denerwuję, to potem stres się przeraża w panikę, a panika w... szał jakiś. Nie chcę już więcej nerwów. Zasługuję na coś dobrego.
Korba
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do