Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 10 maja 2009, 17:01
mrX napisał(a):Venus, ja tez to stale przezywam... . U mnie ostatnio chyba troche lepiej. Caly czas przekonuje sie ze to jednak nerwica albo zespol leku panicznego... :).


mrX ja też się przekonuje, że to nerwica, ale co z tego, jeśli ja się boję moich dolegliwości obronnych. Na dodatek dzisiaj zamiast wsparcia od rodziców dostałam "w policzek". I wszystko się sprowadza znów do tego, że muszę być wsparciem sama dla siebie, czyli muszę znów robić to przez co zaczęła mi się nerwica, bo zbyt dużo na siebie wzięłam.
Kurde to tak okropnie boli. Nie chcę już nic. Muszę zacząć sobie radzić już bez nikogo, tylko nie wiem jak to zrobię, jak boję się sama wychodzić z domu, boję się w nim sama zostać, ale nie mam innego wyjścia. Liczyłam, że w końcu moja rodzina stanie się dla mnie bliższa, a jednak czuję się ciągle samotna i jak bezdomna. Nie chcę też tu jakoś dodawać, ale po prostu na co innego liczyłam. Mówię ciągle z czym mam problem, żeby już niczego w sobie nie dusić, ale wychodzi na to, że jednak jestem z tym sama. Wszyscy w koło zarzucają mi, że byłam taka mądra, że sama przez siebie mam nerwicę. To prawda, ale też inni są tak mądrzy, że gdy powiem o problemie swoim to nie wiedzą i nie umieją mi pomóc, boją się do tego przyznać, i jeszcze mi dokładają. Kur.va to jest sprawiedliwość! :evil:
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez kozlatko 10 maja 2009, 17:31
Venus ''życie'' niestety u mnie dokładnie ostatnio tak samo jak napisałaś, i tak jestem sam z tym sam co mam i sam sobie muszę radzić, nawet moja kobita która mi momagała i pomaga to ostatnio mi tak pojechała ehh... ale można powiedzieć że ją rozumiem, ma dość mojej choroby która nie mija:/ a ona nie ma zielonego pojęcia jak mi jeszcze pomuc, i tak nikt tego stanu nie rozumie kto tego nie przeżył, i jak to możne udrudniac lub nawet uniemożliwiać normalne funkcjonowanie, ale trzeba walczyć.

pozdrawiam
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 10 maja 2009, 18:26
Ehh dzisiaj matka mnie wkurzyła,ta wariatka mnie wykończy bo niszczy mi życie,już mi je zniszczyła przez to,że zawsze musiało być tak jak ona chce. Nienawidzę jej/a jednocześnie w jakimś stopniu kocham ,cały czas zrzędzi i się wymądrza,jest niesprawiedliwa dla wszystkich,wszystkich obgaduje,obraża,.Dzisiaj mnie zaczęła nagle wariatka obrażać,choć nie dałem jej do tego powodu.Oczywiście ona jest zajebista,mądra,najmądrzejsza na świecie a inni są głupi bo nie zgadzają się z jej głupimi wymysłami.Przez nią zawsze byłem taki "stojący z boku",nieśmiały,nigdy na nią nie mogłem liczyć kiedy Jej najbardziej potrzebowałem...Ona ma i miała na mnie zawsze bardzo destrukcyjny wpływ.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez retro 10 maja 2009, 18:52
A mi chyba coś wróciło, bo cały dzień snuje się po domu, czuje nie tak, znowu miałem natrętne myśli, niepokój wewnętrzny i doła... :(
retro
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 10 maja 2009, 18:59
Już wczoraj zaczęłam świrować, ale dzisiejszy dzień to masakra jakaś jest. Przede wszystkim jestem niewyspana i zmęczona, ale za cholerę nie mogę zasnąć, bo mam natłok myśli i jakieś dziwne drgawki nogi albo ręki, kiedy leżę. Boli mnie żołądek, jest mi niedobrze, słabo, raz zimno, raz gorąco i do tego ta pieprzo.na panika, jakby się zaraz miało stać coś strasznego. Albo umieram, albo kaftanik jest tuż tuż....
Zwariuję, jeśli zaraz nie zwariuję.
Korba
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez nika_kg 10 maja 2009, 19:05
Wiem, że łatwo mówic ale trzeba sie czyms zajac, znalezc jakas pasje, moze zajac sie sportem...Zamierzam odstawic Xanax po ktorym kompletnie nie chce mi sie żyć i chce walczyc o normalne zycie ktore mialam przed braniem tego holerstwa...Na siłe musimy wyjsc do ludzi, zmusic sie do jakichs czynnosci, bo szkoda zycia :) 3majcie sie
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
10 maja 2009, 15:55

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez retro 10 maja 2009, 20:17
ja mama pasje - długoletnią; opisuje katastrofy - różne - aktualnie te w historii Polski; gdybym nie mial pasji, to bym nie wyszedl z tej mojej pierwszej nerwicy pol roku temu

ale to glupie - nie mialem niczego od poczatku grudnia, myslalem, ze ot jednorazowe zalamanie, ale jednak to wraca...

korba - tez jestem zmeczony, ale to chyba przez ta pogode dolujaca...
retro
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 10 maja 2009, 20:26
retro, ja nie wiem, co mnie męczy, chyba życie i po części ludzie, a najbardziej to męczę siebie ja i irytuję siebie do granic możliwości. Chyba powieszę sobie swoje zdjęcie na ścianie i będę celować rzutkami :mrgreen:
Korba
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez beret 10 maja 2009, 21:00
rano też miałem doła , ale jakos dzień był całkiem ok , grilek , piwko 2 szt i na razie ok!!1
Pozdrawiam
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
27 kwi 2009, 17:15

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez nika_kg 10 maja 2009, 21:32
a ja nie mam pasji, stracilam tylu znajomych :( wlasnie przez te swoje zachowania, no ale coz mam nadzieje, ze przy pomocy tabsow lub moze bez bede wkoncu normalna ;) i bede mogla napic sie piwka hi
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
10 maja 2009, 15:55

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Honey_lady 10 maja 2009, 21:39
A ja miałam w sumie miły dzień, ten wczorajszy też był niczego sobie mimo nieprzespanej nocy:) Spotkałam w sobotę wielu fajnych ludzi w zborze Adwentystów Dnia Siódmego ( mam tam przyjaciółkę), byłam na pysznym jarskim obiedzie u kobiety, która od 29. roku życia walczyła z depresja i... wygrała. Jest teraz po 60. ale pełna jest energii i chęci do życia. Warto wierzyć w to, że jest ktoś, kto nie odmówi nam pomocy. Nie wiem czy jesteście osobami wierzącymi, ale ja wiem, że ze swoim problemem nie jestem sama. I dziękuję Mu za to. Pozdr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
04 maja 2009, 13:46
Lokalizacja
Wrocław

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 10 maja 2009, 21:49
Tylko nie mów, że zwalczyła depresję dopiero po 60-tce...., bo tyle cierpliwości to ja nie mam.......
Korba
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Honey_lady 10 maja 2009, 22:05
No coś ty, chyba wcześniej, od dekady nie bierze tabsów. Ale to podobno co jakiś czas wraca. Jej nie wróciło:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
04 maja 2009, 13:46
Lokalizacja
Wrocław

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez scrat 11 maja 2009, 00:33
Gosia25, co się dzieje w twojej głowie jak masz atak? Boisz się, czujesz lęk? Normalnie boisz się że atak wystąpi i unikasz pewnych rzeczy które normalnie byś robiła? Jeżeli tak, to ten strach wzmaga sam atak? Napisz coś więcej o tym w jakich to jest sytuacjach itd.

Nie wiem kto ci przepisał xanax do codziennego brania ale nie rób tego. Dlaczego? Zapytaj tych co wyszli z uzależnienia od benzodiazepin... Do brania codziennie są inne leki - np. z grup ssri, snri. One nie odrealniają i przede wszystkim są dużo bezpieczniejsze, działają inaczej niż benzodiazepiny ale też pomagają.

Xanax jest ok, ale doraźnie, jak już nie możesz wytrzymać a musisz jakoś się ogarnąć - absolutnie nie codziennie non stop.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do