Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 08 maja 2009, 23:37
isjza dużo Miami Vice oglądasz :mrgreen:
Korba
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez LucidMan 08 maja 2009, 23:40
Eeee coś fora psychologiczne na pęczki powstają.. Ja nie wiem o co chodzi :roll:

Ridllic, to na co Ty liczysz (z taki sprzętem) ? :D
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez isj 08 maja 2009, 23:41
A co, Korba, może mam siedzieć jako hipochondrol i nocami robić przebieżki przez plan serialu "Dr House"? :mrgreen:

Rid, wybacz, ale kto u diabła kseruje do matki? :mrgreen: Wystarczy, że będziesz miał (na) ciastko, a ciastko się zjawi :mrgreen:
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Ridllic 08 maja 2009, 23:42
LucidMan, na mały biznes :mrgreen:
Ridllic
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 08 maja 2009, 23:44
isj, sorry ale Don Johnson wysiada przy Dr Housie :mrgreen:
Korba
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez isj 08 maja 2009, 23:44
Ridllic, to na co Ty liczysz (z takim sprzętem) ?
:D
Drogi Lucidzie, a na co Ty liczysz formułując w ten sposób pytanie? ;) :mrgreen:
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez LucidMan 08 maja 2009, 23:49
No to się wkopałem :D

No za takie przenośne faxo-kserowanko to mogło by być niezłe ... <wstaw co chcesz>
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez isj 08 maja 2009, 23:51
Wstawiam wielki, niczym nieobwarowany ukłon ;)
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez offtopic 09 maja 2009, 13:11
Człowiek-nerwica, ja również byłem w niemal identycznej sytuacji jak Ty, i to jeszcze całkiem niedawno. Tkwiłem w takim stanie przez kilka ładnych lat, również wydawało mi się że ta nerwica, ten lęk, te problemy z ludźmi są już tak głęboko i tak długo we mnie że już nic nie może się zmienić bo przez te lata męczarni ukształtowała mi się już tak osobowość.
Pewnie jest jedno, potrzebna ci jest jeszcze dobra terapia i dobry psycholog. Ja też przewlekłem się przez kilka terapii które na nic mi się nie zdały, ba chodziłem nawet codziennie na 8 tygodniową terapię prowadzoną przez znanych wykwalifikowanych psychoterapeutów. Ta też nic mi nie pomogła,nie wiem nawet czy nie zaszkodziła... Znalazłem potem przypadkiem psycholożkę w NFZ i zacząłem chodzić na terapię indywidualną, mimo że psychiatrzy mówili że na moje problemy najlepiej tylko grupowa.... chodziłem długo bo pół roku może i więcej, ale mi bardzo pomogło. Ale dobry psychoterapeuta to jedno, druga sprawa nawet chyba ważniejsza od pkt. pierwszego to własne nastawienie. Ja sobie to tak wytłumaczyłem na swoim własnym przypadku, że trzeba dojrzeć do wyleczenia....

**************
Ja wczoraj miałem świetny dzień, choć zakończył się niezbyt mądrze (%). Tak jak przypuszczałem przed ustnym angielskim zaczął się ogromny stres, do tego małe napady lęku. No ale nie uciekłem, poszedłem i udało się zdać na 19/20 :). Ehhh, fajne uczucie jak człowiekowi w końcu się coś uda od bardzo bardzo dawna...
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wiatr 09 maja 2009, 22:52
Witaj Gosia 25 owszem przeczytałam Twojego posta, dolegliwości jakie masz no rzeczywiście nie ciekawe, Ale sory. no nie wiem, co takiego wydarzyło się w Twoim życiu właśnie te 5 czy 6 lat temu. Wybacz mi za taką śmiałość, ale może wydarzenia jakieś szczególne w Twoim życiu spowodowały że Twój organizm zaczął się buntować :roll: Może szkoła, egzaminy, praca.... :roll: Pozdrawiam serdecznie ;)
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wiatr 09 maja 2009, 23:11
Gosia 25 sory że wymieniłam te dziwne przyczyny, gdyż one niejednokrotnie potrafią z człowiekiem nieciekawe rzeczy powyrabiać. I to jest najgorsze. Ale skoro wszystkie te czynniki wykluczyłaś . Jeszcze raz cię przepraszam , a drugiej strony bardzo się cieszę że to nie one. Ale zapewne dobry terapeuta , nie chemia tylko terapeuta. Pa ;)
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 10 maja 2009, 02:01
Offtopic-wiem,jest mi potrzebny dobry psychoterapeuta....problem w tym że niestety w tej chwili nie moge sie wybrać do takiego lekarza...nie napisze dlaczego bo wstyd jest mi o tym pisać.
Co do nastaienia-co to znaczy mieć dobre nastawienie?.bo jeżeli jest to wiara w to że da sIe to wyleczyć to owe nastawienie miewałem w czasach terapiii z różnymi psychologami.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 10 maja 2009, 13:18
Mój dzisiejszy dzień jest do niczego...
Wyszłam z rodzicami do kościoła i...wróciłam do domu, bo nagle serce zaczęło walić, zaczęłam nagle zwalniać idąc, tak jakby coś mnie ciągnęło do tyłu. Słuch mi się przytępił, słyszałam, ale niewyraźnie i wszystkie odgłosy na dworzu były jakieś zniekształcone. Wiem, że to mój system obronny, ale ciągle boję się tych dolegliwości somatycznych i z nimi sobie nie radzę. Normalne życie już chyba do mnie nie wróci! :cry: :cry: :cry:
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez mrX 10 maja 2009, 16:22
Venus, ja tez to stale przezywam... . U mnie ostatnio chyba troche lepiej. Caly czas przekonuje sie ze to jednak nerwica albo zespol leku panicznego... :).
Avatar użytkownika
mrX
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
25 mar 2009, 11:57
Lokalizacja
Limanowa, Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do