Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez offtopic 05 maja 2009, 22:38
Dzięki za trzymanie kciuków i wsparcie. Jak na razie walka między maturą a mną 0:2 :d polski napisany, angielski również, dałem radę, o dziwo nie wiem co mi się stało ale w poniedziałek praktycznie nie miałem stresa :o Dzisiaj już trochę gporzej
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez scrat 05 maja 2009, 22:55
Bo jak się skupisz to już jest lepiej, nie?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Ridllic 06 maja 2009, 04:40
zuy on był :!:
Ridllic
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Estel86 06 maja 2009, 08:43
Dzień jak dzień, ale noc była masakryczna... Napad lękowy silny, myślałam, że wariuję... Włączyłam telewizor, ustawiłam na wyłączenie za dwie godziny i tak się męczyłam... W końcu usnęłam... z przekonaniem, że mam schizę... Ech...
http://www.gwendolen.blog.onet.pl

Powiadam wam; trzeba mieć chaos w sobie, by narodzić tańczącą gwiazdę.
F. Nietzsche
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
15 kwi 2009, 10:00
Lokalizacja
Lublin

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez offtopic 06 maja 2009, 16:30
scrat napisał(a):Bo jak się skupisz to już jest lepiej, nie?

Tak, jak nie myślę o niczym innym tylko skupiam się na tym co mam zrobić to jest lepiej, ale nie zawsze udaje mi się tak wyłączyć.
Ale ogólnie jest zadziwiająco dobrze, nigdy w życiu nie spodziewałbym się że przetrwam te matury bez mordęczego lęku, byłem pewien niemalże że dopadną mnie jak zwykle takie ataki że nie dość że nic nie powiem/napiszę to jeszcze zrobię z siebie kretyna.... A tu zonk... Nic, bardzo to optymistyczne, i fakt ten podniósł mnie na duchu. Mało tego codziennie udaje mi się wstawać o 5:30 rano :shock: I jadę 100km w jedną stronę...
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 06 maja 2009, 20:02
Mój dzień polegał na wmawianiu sobie, że nic mnie nie rusza i nic mnie nie obchodzi.
Nie mogłam sobie jednak wmówić, że rozumiem postępowanie ludzi.
To pozostanie na zawsze zagadką i tak się zastawiam, po jaką cholerę ja się zawsze tak przejmuję i martwię o innych..... :?:
Korba
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 07 maja 2009, 01:52
Mój wczorajszy dzieńbyl do kitu,a dzisiejszy zapowiada sie jeszcze gorzej.Już zaczął się żle.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6847
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez smutna48 07 maja 2009, 12:40
No to ja juz miesiąc po porodzie .... zmęczona a właściwie przemęczona i niezadowolona z własnego wyglądu marze zeby wrocić do swojej wagi zmieścić sie w swoje ubrania z przed ciazy. mam chwilę czasu to w skrucie napisze Bo musze to z siebie wyrzucić. W szpitalu panował smrod bród ubustwo i calkowita olewka wszystkiego. lezalam w wielkiej plamie krwi poniewaz nie mieli pościeli, albo" poplamiłam to niech sobie leze"... Nikt nnie pomagał kazdy mowil ja nie od tego bałam się tego syfu smrodu krwi i potu bo pościel bródna zeby mała nie złapała jakiegos syfa. kłopoty z nimi zaczęly się juz po przyjęciu mnie na odział.Pani gin z ironią zapytała mnie, czemu nie rodze w szpitalu gdzie prowadziłam ciąze ja mowię, ze nie planowałam tam rodzić bo moja ciąza przebiegala ok stwierdzila, ze pewnie dlatego ze tak sie duzo płaci...- zalsona osoba (tam jest patologia ciązy i takie pacjentki sa najpierw przyjmowane). Na kazde moje pytanie, co mi podają co i jak okazywały zniecierpliwienie i złość jakim prawem pytam! nafaszerowali mnie lekami oksy i innym gownem 11 godz rodziłam naciskaly mi brzuch darly się na mnie - powinnam ich powystrzelać ...po czym porod jak maż zaczał wrzeszczec zakonczył się cc poniewaz, odpływałam a puls dziecka spadał.:((.
przezyłam traume. Każdej kobiecie ktora myśli o porodzie w warszawskim szpitalu Brodnowskim najmocniej odradzam. Lepiej juz zapłacić krocie niz przezyć to co ja.



jeszcze pamiętam jak przez mgłe bo jak mowie w takiej sytuacji niewiele się pamieta zwlaszcza jak marzy się o zapomnieniu... uslyszałam ze albo zgodze się na osksytocynę bo mam za lekkie skurcze, albo one mają mnie w d... bo to nie je boli nie one leza- słabe są??? i J slyszał jak mowily ze one nie wiedzą czy chca mi dac zzo naszczęscie mialam pamietam jak naciskały mi na brzuch i wszystkie okropności jakich tam zaznalam. Chciałam zlozyc skarge ale nie wiem gdzie nie znam nazwisk skoro tego nie moge, to moze osobiście się z nimi policzę :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: juz nie jestem taka bezradna jak wtedy. to co przezylam to moje i to co mam ochotę zrobić z tym miejscem to ........ :twisted:
dodam tylko, ze mała wypisalam na wlasne ządanie przez to wszystko miala podwyższony sod. Poprobiłam badania u siebie w przychodni i jest ok ale chwile grozy były. :-| teraz w owym przybytku syfu brudu, smrodu i jednego chlewu panuje gronkowiec dobrze ze mnie tam nie ma...

[Dodane po edycji:]

w domu tez nie mialam latwo problemy z matką ktora narobila przykrosci mojej teściowej, mi, i J. Ogolna dolina tak mam od miesiaca. Ciagle cos mam do zrobienia zasuwam od rana do nocy w sumie to 24 h. Bo niewiele śpie. Cięzko jest.Juz pisałam o sprawach mieszkaniowych, więc to i plus trochę wiecej. Wrocilam do domu po cięzkim porodzie i przezyciach i co.... w domu wcale nie lepiej było.... teraz jest ni jak nic się nie rozwiązało...
smutna48
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 07 maja 2009, 18:45
smutna48, gratuluję córeczki :P Przykro słyszeć że w takich warunkach rodziłaś :shock: Na szczęście masz to już za sobą chociaż to nie powinno być takie jak u ciebie :? ale najważniejsze że córeczka jest zdrowa ;) Jeszcze raz gratuluje :P
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez smutna48 07 maja 2009, 20:07
dziękuję :) gosiulka b a co tam u ciebie wybacz, ze ja nie w temacie ... mam nadzieję ze koszmar masz za sobą...
smutna48
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 07 maja 2009, 21:07
smutna48, jeszcze nie bardzo nadal siedzę w tym gównie po uszy :? Ale co tam wyjeżdżam 6 czerwca do Londynu :shock: i teraz tym się zamartwiam jak cholera bo się strasznie boję :shock:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez smutna48 08 maja 2009, 13:30
Wszystko będzie dobrze, wcale sie nie dziwię, ze sie boisz nowe miejsce i nowe warunki zycia... Nie wiem czy na długo i czy sama ??? masz tam kogoś masz gdzie sie zatrzymać? mąz z Tobą nie jedzie, mam nadzieję odpoczniesz od niego. CHoć wiem, ze jeden problem zniknie z Twojej glowy ale następny się pojawi. Na takiej zasadzie chyba działa ten swiat. Ale nie zamartwiaj sie poradzisz sobie. Mam jednak nadzieję, że kogoś tam masz :).

[Dodane po edycji:]

strasznie tu się pusto zrobilo, nie wiem czy się cieszyć czy smucić ... jesli większość z was ma sie dobrze ,to b się cieszę. Oby byl to powód forumowej pustki. Ja tylko Z Jaśkową od czasu do czasu pisze na nk i profil Bethi mam u siebie co u reszty nie mam zielonego pojęcia.

Człowieku nerwico (Darku) trzymaj się nie daj się temu wszystkiemu. Naprawde uwierz, ze moze być dobrze, nie tkwij w tym bagnie z przekonania, ze i tak wszystko jest do kitu lub przyzwyczajenia. Pozdrawiam Cie ciepło i zycze wiary i nadzieji w lepsze jutro.
smutna48
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Amy Lee 08 maja 2009, 17:02
smutna, przykro mi, że tak się męczysz po porodzie. Spróbuj jakoś wpłynąć na rodzinę, oni od tego są, żeby wesprzeć ciebie i maluszka!

Gosiulka, cholerny świat z tymi wyjazdami zagranicznymi, na nerwicę to to nie pomaga, wręcz przeciwnie. Trzymaj się i uważaj na siebie!

U mnie wszystko ok, byłam na badaniach. Dostałam jeszcze jedno pudełeczko leków, ale czuję się coraz lepiej :D
Amy Lee
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 08 maja 2009, 17:05
Niedawno wróciłam z terapii...
Zostaje mi ostatni tydzień. Nie wiem co będzie dalej, somatyka nadal okropna...
Nie mogę nadal normalnie funkcjonować... :cry: :cry:
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do