Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez jandep73 15 kwi 2009, 05:53
Witam,

Znowu to samo. To powraca w trakcie i po świętach. Płacz, bezsenność, beznadzieja. Nie jestem w stanie się skupić na wykonywanej czynności. Żeby zasnąć potrzebuję stilnox a i po nim śpię tylko 4 godziny. Nie wiem kiedy to przejdzie. Biorę effectin 150 mg. Kiedyś działał bardzo dobrze, teraz - już chyba nie.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
24 lut 2009, 06:47

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 15 kwi 2009, 09:41
tinka85-85, oczywiście że się leczymy przynajmniej większość z nas. Ja np. chodzę do psychiatry w związku z tym łykam prochy od ponad dwóch lat no i chodzę też na terapię do psychologa ;) Początki były bardzo ciężkie ale teraz idziemy ku lepszemu :mrgreen: Miejmy nadzieje że po burzy zaświeci w końcu słońce Zdarzają się czasami upadki ale to pryszcz w porównaniu z tym co było Polecam bardzo ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez mrX 15 kwi 2009, 09:43
Czesc Wszystkim!
U mnie generalnie nie jest zle... chociaz nie przespalem 3/4 nocy - moja mama sie zle czula ;/. Jakos wstalem dzisiaj swiezy i chetny do zycia :). Zobaczymy jak bedzie pozniej!

A tak OT, to jest moj setny post na forum :D:D:D!

Milego dnia!
Avatar użytkownika
mrX
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
25 mar 2009, 11:57
Lokalizacja
Limanowa, Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez magdalena031083 15 kwi 2009, 10:29
Cześć wszystkim, dziś mam dużo spraw do załatwienia i na samą myśl się denerwuje :-| ,mam nadzieję że wszystko pójdzie szybko,czasami mam wrażenie że moja nerwica powraca mam jakieś lęki,jak tak dalej będzie to będę musiała iść do lekarza,na samą myśl że bym miała się tak czuć jak kiedyś mnie przygnębia :( .Dobra już nie myślę o tej chorobie bo się bardziej nakręcam i przygnębiam :-| . Życzę miłego dnia :smile:
napisz na piasku to co dajesz ,wyryj na skale co otrzymujesz....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:24
Lokalizacja
Olsztyn

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez ona1 15 kwi 2009, 14:15
a ja dzis znowu nie poszlam na szkoly a powinnam :/ ale jakos mam wszystko ze tak powiem...gdzies :/ nie widze w niczym sensu, niby czuje sie lepiej, swieta byly ok, dobre samopoczucie ale jednak jak skonczylo sie wolne, wyjazd poza dom (studiuje w Gdansku) i jednak widze ze nadal boje sie sama wychodzic z domu :/
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
24 mar 2009, 13:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 15 kwi 2009, 15:25
Jestem na granicy wytrzymałości. Od emocji już czasami mam wrażenie, że moje serce nie wyrobi.
Byłam dziś też u ordynatora mojego oddziału dziennego i zarazem mojego lekarza, żeby porozmawiać na temat mojego samopoczucia. Powiedział mi, że wszystko idzie w dobrym kierunku, zaczyna się chyba powoli proces zdrowienia, ale nie cieszę się z tego jeszcze bo to zbyt wcześnie. Jestem już wykończona. Na dodatek wyprowadziła mnie dziś z równowagi moja terapeutka i wiem, że zrobiła to celowo. Boże, już nie wyrabiam! :cry: :cry:
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez agusiaww 15 kwi 2009, 15:46
Venus skoro idzie w dobrym kierunku to na pewno tak jest !!!!! Ja sie zastnawiam czy u mnie idzie w dobrym kierunku bo mam masakryczne skutki uboczne a to dopiero 5 dzien brania leku, jejku jejku normalnie czasami mam dosc tych leków, i bym wolała juz moja nerwice, przynajmniej sie czulam czasami dobrze a teraz non stop zle.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez mrX 16 kwi 2009, 08:57
Ja sie dzisiaj czuje do dupy, odkad wstalem... Zapowiada sie dziwny dzien... . Mimo ze odzyskalem juz czesc mojego optymizmu... . Pozdrawiam :)!
Avatar użytkownika
mrX
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
25 mar 2009, 11:57
Lokalizacja
Limanowa, Kraków

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 16 kwi 2009, 17:07
agusiaww napisał(a):Venus skoro idzie w dobrym kierunku to na pewno tak jest !!!!! Ja sie zastnawiam czy u mnie idzie w dobrym kierunku bo mam masakryczne skutki uboczne a to dopiero 5 dzien brania leku, jejku jejku normalnie czasami mam dosc tych leków, i bym wolała juz moja nerwice, przynajmniej sie czulam czasami dobrze a teraz non stop zle.


agusiaww
kurde ja już sama nie wiem. Te nowe samopoczucie, które się pojawia jest takie dziwne, takie obce, że się go boję. Opuszczają mnie napięcia, jestem maksymalnie rozluźniona, szczególnie wieczorem kiedy się położę do łóżka. Wtedy z reguły rozluźnia mnie jeszcze bardziej i serce zaczyna walić. Czym większe rozluźnienie ciała, tym szybsze bicie serca, które mi zasnąć nie daje. Leże wtedy i się męczę, aż ze zmęczenia nie wiem kiedy usnę. Masakra. Poszłam dziś do mojego lekarza jeszcze raz i powiedziałam, że chyba jednak bez leków nie wyrobię. Dał mi tylko lek spowalniający serce. Jeśli ten mi nie pomoże to dopiero dostanę psychotropy. :? Najgorsze jest to, że się o te serducho obawiam i boję się, że w końcu gdzieś padnę! :?
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez mateuszzzz90 16 kwi 2009, 20:50
Moj strach przed matura rosnie nie wiem co robic...nie wiem czemu tak mam bo staram sobie tlumaczyc ale to nic nie daje.Wizyta u psychologa dopiero w srodę a u psychiatry(ehh) dopiero w sobotę 25kwietnia. Nawet jak da mi leki to czy one zaczną działac do matury?czemu tak mam przed najważniejszym egzaminem jestem załamany bo boje sie ze strach mnie tak sparalizuje i nie bede w stanie isc nawet na ten egzamin,czy ktos miał podobny problem jestem zrozpaczony ;/
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
12 lut 2008, 23:14

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez scrat 17 kwi 2009, 03:53
Bardzo dużo osób to ma. Co do leków od psychiatry to zależy jakie dostaniesz. Jeżeli działające długofalowo to trzeba im dać tak ze dwa tygodnie na działanie (a też nie ma pewności że na początku będą dobrze dobrane). Ale oprócz tego możesz poprosić o coś opartego o alprazolam (np. afobam, xanax), one działają mniej więcej godzinę po wzięciu i efekt utrzymuje się z 5-6 godzin. Potem wprawdzie efekt jest odwrotny, ale wtedy najczęściej już będziesz w domu smacznie spał. Ja na maturę wziąłem dawkę 4x większą niż zalecił psychiatra :) Ale nie polecam tego, to już jest hardkor, głównie dlatego że taka dawka totalnie cię odrealnia, nie myślisz wtedy. Ale fakt faktem że zdałem, a bez xanaxu w życiu bym tam nie poszedł, zresztą myśli samobójcze z powodu strachu przed maturą też były, no horror po prostu, sytuacja bez wyjścia, jak w klatce, sam wiesz jak to jest.

I wiesz co - po tym wszystkim czujesz taką ulgę że tego nie da się opisać, jak już zdasz tą maturę, wiesz że już nigdy w życiu do tego nie będziesz musiał wracać - ze dwa miesiące po maturze to był najszczęśliwszy okres w moim życiu. Taki luz, poczucie że to wszystko już za mną. Potem się drastycznie odmieniło ale to z powodów osobistych (rozstanie), bez związku z maturą. Egzaminy się wprawdzie nie skończyły, ale już nie muszę, tylko chcę - np. prawo jazdy (które możesz zdawać ile tylko razy chcesz - płacisz, więc np. możesz nie przyjść i nikt nie będzie robił z tego problemów, po prostu płacisz jeszcze raz - mnie taka świadomość uspokaja). Studia olałem, przynajmniej na razie, za dużo nerwów podczas sesji.

Dużo starszych mówi że chcieliby wrócić do tego "beztroskiego życia szkolnego" - bo nie wiedzą co to jest nerwica. Ja to wspominam jako największy koszmar w życiu. Trzeba przez to przejść i tyle, na szczęście nigdy już się do tego nie wraca...

A czemu tak masz tego nikt ci nie powie, bo każdy ma tak z innego powodu, do tego musisz dojść sam. U mnie to np. strach przed zbłaźnieniem się tym że muszę nagle wyjść, jeszcze przed rozdaniem pytań - do kibla, bo jelita zwariują. U kogoś innego strach przed tym że zemdleje, ktoś jeszcze inny boi się odpowiedzi ustnych bo czuje że "zapomni języka w gębie". Na to nie ma reguły, objawy są inne, często (zawsze?) wstydliwe dla tej osoby, ale jedno jest wspólne - nerwica i to błędne koło - lęk potęguje objawy, objawy potęgują lęk i tak się to nakręca.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez mateuszzzz90 17 kwi 2009, 07:44
ale miałes mysli ze wogole na nią nie pojdziesz??mnie to przeraża poprostu nie boje sie że zemdleje itp poprostu mam ten strach ,nie wiem dlaczego chyba boje sie ze ten strach bedzie sie potengował az mnie sparalizuje i wogole nie tam nie pojde
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
12 lut 2008, 23:14

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez mrX 17 kwi 2009, 10:41
Lepiej pojsc i zemdlec, przynajmniej bedziesz mial bez problemow egzamin w drugim terminie. Ja przed matura nie mialem jakiegokolwiek stresu... . Ale tez dopiero niedawno zaczely sie moje problemy nerwicowe... .

W kazdym razie trzymam kciuki mateuszzzz90 :D! Nie przejmuj sie tak matura, to nie jest naprawde nic wielkiego. Wiecej zachodu niz faktycznie wymagan :).
Avatar użytkownika
mrX
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
25 mar 2009, 11:57
Lokalizacja
Limanowa, Kraków

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 17 kwi 2009, 15:19
Ach matura........ kiedy to było...... :mrgreen:

Mam dzisiaj problem z koncentracją, ponieważ chodzą mi po głowie takie myśli, że moja podświadomość się czerwieni... :oops: ;)
Korba
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 9 gości

Przeskocz do