Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 10 mar 2009, 21:44
Mój dzień był prawie idealny. Przezwyciężywszy poranne strachy znowu stanęłam w pracy na wysokości zadania i wyszłam z biura o 20.00 z uczuciem spełnienia (wiem, to choroba). Gromada Włochów nie była w stanie obudzić we mnie ani grama nerwów, nawet uznałam ich za sympatycznych, co mi się rzadko zdarza w stosunku do obcych. Dziwne, bo po wczorajszych atakach myślałam, że tylko szpital mnie uratuje.
Ale widać - chcieć, to móc. Jak się ma dla kogo albo po co stłumić nerwicę, a raczej unieść się ponad nią to się da.
Jestem wojownikiem, nienawidzę być słaba i miękka. Wiem, że gorsze wróci, ale póki co, cieszę się z drobnych chwil triumfu i Wam też takich życzę.

nikoleczka1987, paskudne poranki znam bardzo dobrze, niestety mi wszystko wraca już wieczorem i w nocy. Witaj na forum.
Korba
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez nikoleczka1987 10 mar 2009, 22:03
Takie pytanie czy tą chorobę da się wylczyć całkowicie czy nawroty będą?
Biegam, skaczę, latam, pływam,
W tańcu w ruchu wypoczywam
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
10 mar 2009, 20:54
Lokalizacja
Żyrardów

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Nika_88 10 mar 2009, 22:17
hmmm też bym chciała wiedzieć czy to da sie wyleczyc. Kiedy rok temu sądziłam, że jest już po wszytkim i koniec nerwicy czar prysł miesiąc temu kiedy znowu zaczely się ataki. eeehhh bycie nerwusem nie popłaca... ;/ Pozdro
"Life is a tale told by an idiot, full of sound and fury, signifying nothing" (Szekspir)


better be lonely than harm others
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
07 mar 2009, 13:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 10 mar 2009, 22:19
nikoleczka1987 napisał(a):Takie pytanie czy tą chorobę da się wylczyć całkowicie czy nawroty będą?


Kurcze, ja myślę, że nie i należy być gotowym na to, że nawroty będą. Ale nie jestem psychiatrą...
Korba
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez astalavista 10 mar 2009, 23:41
a tu Was muszę zdziwić, bo mam kumpelę ktora po polowie roku psychoterapii jest całkowice zdrowa.jak sama twierdzi rozpoczęla nowe życie. i już dwa lata jest nie do poznania. a jej nerwica też nie należała do tych ,, mniej skompilkowanych,, - panicznie bała się ludzi,miała straszne napady lęku, kłopoty z żołądkiem oraz ze wzrokiem.a dzis? cieszy się nowym życiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
13 lut 2009, 21:20

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Roman Tyczny 11 mar 2009, 01:01
Oczywiście że nerwice da się wyleczyć, ale nie tendencje/predyspozycje do niej, którą każdy z nas ma.Nie znaczy to wcale że muszą być nawroty.Przy odpowiednim sposobie życia i podejsciu, można spędzić reszte życia bez nerwicy. ;)
UWAGA ! ! ! Nadmierne życie w stresie może spowodować nieprzewidywalne w skutkach konsekwencje, w razie przedawkowania; niezwłocznie skonsultuj się z psychiatrą lub z najbliższym psychoterapętą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
07 lut 2009, 01:25
Lokalizacja
Chicago

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez krakowskiii 11 mar 2009, 05:34
Zażyłem na noc Pramolan, który mi dzisiaj lekarz zapisał, i chociaż wcześniej dobrze spałem to teraz totalna bezzsenność i jeszcze większy lek :cry:
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
01 mar 2009, 19:18
Lokalizacja
Kraków

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez never1337 11 mar 2009, 18:38
dawac panowie, jeszcze 2 strony i bedzie 1337 :p leet! a teraz smigam na silownie odreagowac stres..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
19 lut 2009, 13:25
Lokalizacja
Kraków

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Nika_88 11 mar 2009, 19:34
dzisiaj mam tak hardcorowowo napięte mięśnie karku, że ledwo głową ruszam;/
"Life is a tale told by an idiot, full of sound and fury, signifying nothing" (Szekspir)


better be lonely than harm others
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
07 mar 2009, 13:32

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez 19_latek 11 mar 2009, 20:10
U mnie coraz gorzej. Mam 1 wizyte u psychiatry za tydzien jednak juz dzis rodzice stawili mi warunek:
Albo "wezmiesz sie do zycia" i pojdziesz do szkoly albo pracy albo mam sobie znalesc mieszkanie.

Jeszcze najgorsze jest to ze nie wyobrazam sobie tego ze tam pojde. Juz po nocach mi sie snilo ze w polowie drogi dostaje ataku paniki i uciekam do domu...
19_latek
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez spinoza1988 11 mar 2009, 20:32
praca może być ważna w procesie zdrowienia, albo jakaś szkoła. zaistnienie w społeczeństwie i środowisku - o to chodzi.
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
25 gru 2008, 20:22
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez 19_latek 11 mar 2009, 21:10
Tak tylko ze oni mysla ze tak naprawde nie ma takiej choroby jak nerwica.
Po prostu wg nich nie chce mi sie nic robic, nie chce nigdzie chodzic itp.
A przeciez ja chce zyc tak jak dawniej, jezdzic na wakacje itp. Teraz jest to nie mozliwe.
19_latek
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 12 mar 2009, 22:42
19_latek, może nie myśl tak aż nad tym co rodzice twoi myślą, nie chodzi mi o to, że to nie istotne czy coś, tylko skup się na tym żeby wyzdrowieć, to niech będzie dla ciebie najważniejsze, bo tak to tylko się jeszcze bardziej dołujesz a nerwica z tego powodu się pogłębia i jej lęki. Idź na tą wizytę do psychiatry, pewnie jakieś kroki podejmie, żebyś tak stale nie myslał o tych lękach o tych atakach paniki, jakieś leki, na pewno terapia, i wtedy praca nie będzie już taka straszna się wydawała o nawet może bardzo wiele ci pomóc. Co ty na to ? :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 13 mar 2009, 19:53
Witajcie!

Za mną trzeci tydzień terapii na oddziale. Jest cholernie ciężko! Mój stan nie najlepszy, ale może się coś w końcu zmieni.
Męczą mnie ciągle zawroty głowy, uczucie bujania i ciągle mnie to nakręca.
W nadchodzącym tygodniu muszę na terapii przedstawić mój życiorys. Przyznam, że nie będzie mi łatwo i nie jestem na siłach, ale nie mam innego wyjścia. Najwyżej znów mnie potrzepie i porzuca. :smile:

Pozdrówka :smile:
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do