Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Pawelek88 28 lut 2009, 19:02
Wlasnie wrocilem z silowni. Kierowalem samochodem i powiem Wam, ze bezpieczniej mi sie prowadzi, jesli puszcze muzyke i spiewam sobie i jednoczesnie pisze esy, bo wtedy nie mam czasu na zastanawianie sie, czy jestem w bajce, czy nie, a na treningu tez lepiej sie czulem, bo z kumplem - instuktorem sobie ciagle gadalismy.

Teraz mnie meczy, ze TV jakby za szybko lecialo i mam jakby troche swiatlowstret.. nie wiem od czego to.. moze od hydroksizinium?
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
22 lut 2009, 15:45

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez cytrynkaaa88 28 lut 2009, 23:48
hm, na pewno puszczenie muzyki, śpiewanie, pisanie smsów podczas jescze prowadzenia samochodu jest dobre, żeby nie skupiać się na objawach. w końcu zajmujesz jakimś bodźcem wszystkie zmysły i przy okazji jeszcze angażujesz się w świadomą jazdę samochodem plus czerpiesz jakąś przyjemność ze śpiewania. tylko za dużo rzeczy na raz może przyprawić o rozdwojenie jaźni :P

powiem ci, że po hydroxyzinum miałam różne nieciekawe jazdy, ona nadmiernie uspokaja, czyli zamula, jesteś jakby w półśnie, więc światło może przeszkadzać.
Kropla drąży skalę nie siłą, lecz ciągłym padaniem...

Aktualna tendencja spadkowa...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
07 lut 2009, 20:30
Lokalizacja
Tarnów

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Pawelek88 01 mar 2009, 11:35
No musze tak robic, bo inaczej za duzo uwagi zostaje na zastanawianie sie i wtedy czuje sie niepewnie i jakby mniej rzeczywiste wszystko bylo, a jak sie zajme, to wtedy jest "normalniejsze".

Cytrynkaaa88, a co powiesz na ten temat objawu, ze patrze na TV i jakby lecial troche za szybko, ogolnie moja derealizacja objawia sie, tak jakby swiat byl przebodzcowany, a ja troche wolniej wobec tego dzialal.. taki zdezorientowany w ruchach czasem i taki jakby ciagle zaskakiwany kazdym bodzcem.. Bardzo dziwne uczucie, ktore mi towarzyszy od 3,5 tyg.

Wczoraj po silowni sobie obcialem wloski i wyszedlem na dwor ze znajomymi i powiem Wam, ze bylo ciekawie i UDALO MI SIE NIE MYSLEC o tym okolo przez godzine i czulem sie swietnie - 70 % objawow derealizacji przeszlo! Eh, czemu nie jest tak caly czas;/
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
22 lut 2009, 15:45

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Roman Tyczny 02 mar 2009, 03:05
Słuchajcie(a własciwie przeczytajcie)co mi sie przytrafilo zeszlego wieczoru.Generalnie mialem zly dzien, ale wieczorem to moj mózg juz troche przegiął.Otóż miałem mega silny atak paniki, a wiecie czemu?Bo sie wystraszylem tego ze mam czucie w mojim ciele hehe Niezle jaja co?Dywan pod mojimi stopani nagle stal sie taki jakis dziwny.Rozumiem ze jest cos takiego jak derealizacja czy depersonalizacja, ale zeby od razu panikowac :mrgreen: No nic, dzis na szczescie jest juz troche lepiej, dochodze po tym do siebie :smile: Pozdrawiam wszystkich!
UWAGA ! ! ! Nadmierne życie w stresie może spowodować nieprzewidywalne w skutkach konsekwencje, w razie przedawkowania; niezwłocznie skonsultuj się z psychiatrą lub z najbliższym psychoterapętą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
07 lut 2009, 01:25
Lokalizacja
Chicago

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez cytrynkaaa88 02 mar 2009, 11:25
Pawelek88 napisał(a):Cytrynkaaa88, a co powiesz na ten temat objawu, ze patrze na TV i jakby lecial troche za szybko, ogolnie moja derealizacja objawia sie, tak jakby swiat byl przebodzcowany, a ja troche wolniej wobec tego dzialal.. taki zdezorientowany w ruchach czasem i taki jakby ciagle zaskakiwany kazdym bodzcem.. Bardzo dziwne uczucie, ktore mi towarzyszy od 3,5 tyg.

widzisz, każdy z nas odbiera derealizację jednak w lekko odmienny sposób, albo opisuje innymi słowami. co do objawu z tv to racze tak nie mam na co dzień(chyba, że w trakcie ataku), więc raz tak miałam i faktycznie wszystko dzieje się szybciej, ze zdwojoną siłą, a ja jestem powolniejsza i jakby przykuta do miejsca, w którym jestem. zanim coś zauważę lub zareaguję już tego nie ma i nie ma o czym gadać. jeśli mam ciągły stan derealizacji to mam głównie uczucie tego, że odbieram mase wyraźnych bodźców, które wrecz nakładaja się na siebie i mam trudność z ogarnięciem ich.
Pawelek88 napisał(a):Wczoraj po silowni sobie obcialem wloski i wyszedlem na dwor ze znajomymi i powiem Wam, ze bylo ciekawie i UDALO MI SIE NIE MYSLEC o tym okolo przez godzine i czulem sie swietnie - 70 % objawow derealizacji przeszlo! Eh, czemu nie jest tak caly czas;/

co do radzenia sobie z derealizacja to na mnie dopiero zaczyna działać ruch, tzn wczoraj np (po 3 dniach z cholerną derealizacja) stwierdziłam, że pomoże spacer, więc godzinę spaceru na świeżym powietrz plus granie w scrabble, co siłą rzeczy pochłania człowieka. są momenty kiedy nie da się z tym walczyć (i tez nie powinno).
Kropla drąży skalę nie siłą, lecz ciągłym padaniem...

Aktualna tendencja spadkowa...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
07 lut 2009, 20:30
Lokalizacja
Tarnów

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Zmorek 02 mar 2009, 13:45
A tak sobie napiszę, ni stąd, ni zowąd, jestem psycholem, wszystko mi wolno :twisted: Kilka przemyśleń z dzisiejszego dnia, macie podobnie?
Mam już dosyć własnego egocentryzmu, charakterystycznego zresztą dla nerwicy, której to mam dosyć również. Dość nieprzechodzenia obojętnie obok lustra, dość lustrowania ludzi, ukrywania się w mieszkaniu, przyspieszonego bicia serca przy wynoszeniu śmieci, ognistej pogardy dla tłumu w markecie, wrażenia ignorowania mnie, terapeutów z wolnymi terminami za tydzień, nierozumiejących mnie przyjaciół i pretensji, że jestem nierozumiany. Chciałbym żyć po prostu, zwyczajnie, wstać rano, zgolić zarost, wypić kawę w pośpiechu i rzucić się w wir dnia. Tak jak robiłem to kiedyś, nie tak dawno jeszcze. Nie rozmyślać nad byle pierdołami, nad tym, jak się będę czuł na klatce, na mieście, w sklepie, przy kasie, za kasą, przed i za drzwiami. Paranoja! Wszyscy patrzą mi na ręce, patrzą, jak niezręcznie pakuję zakupy, a może jeszcze za chwilę wypadnie mi coś z dłoni i to dopiero będzie wstyd! Normalnie hańba i powód do depresji. Albo się pocę i wszyscy widzą moje spocone czoło, śmieją się z niego, myślą, że to nienormalne tak się pocić, bo to znaczy, że się człowiek boi, stresuje, ma niezdrową przemianę materii, uprawia mało sportu, bo się szybko, łatwo zmęczył. Buahahahahah... Piszę to, żeby sobie uświadomić absurd. Ponoć idzie zrozumieć naturę swoich lęków, jeśli się zacznie siebie obserwować wnikliwie i zapisywać swoje przeżycia. Cóż za przeżycia to są niebywałe! Godne opisów Prousta, czy innego wybitnego, snobistycznego wykręta.
Tarram! Wychodzę z mieszkania. Wszyscy sąsiedzi patrzą na mnie przez judasze i się śmieją, albo szydzą, nie mają nic lepszego do roboty, tylko stać przy judaszach i czekać, aż będę wychodził z mieszkania, żeby popatrzeć jak mi się ręce trzęsą przy wkładaniu klucza do dziurki. Bo to przecież wielka sztuka! Niesłychanie interesująca, powinienem na to bilety sprzedawać może. Może mają sąsiedzi fotokomórkę, co ich zawiadamia, że wychodzę lub wchodzę i używam klucza, a nawet dwóch. Muszą tę fotokomórkę jakąś mieć, bo jeśli nie to by przecież cały dzień przesiedzieli pod drzwiami czekając na mnie, na moje nerwowe show. Oddalam się, idę, całe szczęście nie minąłem się z nikim w drzwiach do klatki, to by dopiero był stres i przeżycie! A gdyby jeszcze otwierał drzwi klucz w dziurce już umieściwszy, a ja bym od środka w tym czasie wychynął i drzwi przejął... Cóż by to było za nieporozumienie. Jeszcze mi potem judasza klejem posmarują albo co. Z psem się mijając i jego właścicielem też jest nerwówa niesamowita. Bo to pies ugryźć może, albo na spodnie skoczyć i pobrudzić, więc będę udawał, że nic się nie stało, a psa owego chętnie bym wtedy nabił na rożen i wrzucił do zsypu. Można też psa nadepnąć przechodząc, a wtedy gryzie i jeszcze trzeba przeprosić właściela/elkę stworzenia, że się na miłość jego lub jej nadepło. No i na zewnątrz wiele czyha na człowieka niebezpieczeństw. Można się na ten przykład przewrócić na lodzie, można pani w kiosku powiedzieć niewyraźnie lub niewystarczająco głośno "dzień dobry", a ona się będzie wtedy po szatańsku śmiała i wytykała palcem, że to ten co cicho mówi, albo niewyraźnie. Ona naturalnie też dzień cały moją osobą zajęta, bo przecież bywam tam od czasu do czasu po papierosy.
Na spacer nie pójdę, bo wszyscy patrzą na mnie i na to, że źle chodzę, może kołyszę się za bardzo lub mam brudne buty. Rzecz jasna wszyscy dybią na moje pieniądze i komórkę, nawet babcia lub kobieta z dzieckiem może okazać się kryminalistą, istnym Fantomasem w przebraniu. Śmiesznie?
Jeśli masz do wyboru myśli głupie albo mądre, to dlaczego nie wybierasz tych mądrych?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
06 sie 2007, 22:52
Lokalizacja
Z Zagubinowa

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Pawelek88 02 mar 2009, 15:20
Rozwalilo mnie to! :D
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
22 lut 2009, 15:45

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Zmorek 02 mar 2009, 16:06
Pawelek88, mam nadzieję, że pozytywnie :smile:

Też macie taki nieustanny pęd myśli? Wie ktoś, o co mi chodzi? I czy to kwalifikuje się do nerwicy, czy coś może być jeszcze innego, bonus jakiś?
Jeśli masz do wyboru myśli głupie albo mądre, to dlaczego nie wybierasz tych mądrych?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
06 sie 2007, 22:52
Lokalizacja
Z Zagubinowa

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 02 mar 2009, 16:20
Zmorek faktycznie śmiesznie opisane ale czytam to co piszesz i widzę swoje posty tylko nie w jednym ciągu napisane :) Moje życie też tak wygladało i wygląda plus teraz bonusy w postaci dd :)
Ale można z tego wiele zmienić i przezwyciężyć, mnie się udało nie przejmować tak baaaardzo tym wszystkim ale np do dziś uważam jak ktoś idzie z psem :) i fajnie że ktoś to rozumie o co w tym chodzi.
Uważam żeby nie nadepnąć i różne takie :)
Co do natłoku myśli do pędu to też to odczuwam ale już rzadziej, choć dyńka wydawąło mi się że eksploduje za chwilę
Pozdrawiam
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Zmorek 02 mar 2009, 16:44
teraz bonusy w postaci dd

Victorek, co to dd?
Jak to zmieniłeś i przezwyciężyłeś? Prochy czy terapia? Czy jedno i drugie? A może sam? U mnie było już dużo lepiej, aż do wczoraj. Łubudu... Wróciło. Staram się zmienić podejście.
Uważam żeby nie nadepnąć i różne takie :)

I też się z przestrachem opędzasz od najmniejszego nawet pieseczka?
Jeśli masz do wyboru myśli głupie albo mądre, to dlaczego nie wybierasz tych mądrych?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
06 sie 2007, 22:52
Lokalizacja
Z Zagubinowa

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez never1337 02 mar 2009, 21:47
Zmorek przeczytalem twoje objawy i tez mam podobnie, tzn nieustanie wydaje mi sie,ze ludzie w autobusie, na ulicy itp sie na mnie patrza, nie potrafie przejsc obojetnie obok lustra itp. chociaz nie jest to chyba,az tak nasilone jak u ciebie, odnosnie tej historii z judaszem co opisales ;) nie wiem jak to przezwyciezyc, nie biore lekarstw, staram sie robic wszystko na sile, jednak ciagle mimo wszystko czuje sie obserwowany i wkrecam sobie chore filmy, typu,ze jak poprawie sznurowke czy byel co to ktos to jakos odbiera itp... to fobia spoleczna. no i mam nerwice lekowa. przy okazji nasila mi sie depresja i nie chec do wszystkiego przez to ;<
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
19 lut 2009, 13:25
Lokalizacja
Kraków

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 02 mar 2009, 22:17
Zmorek dd to skrót od derealki i depersonalizacji
A tak to czy to pokonałem? :) to nie do końca bo jak pisałem do dzisiaj z fobii mi wiele zostało nieraz krąże wokół sklepu gdzie jest pełno ludzi i nie mogę wejść do niego, mam stracha ale i tak wchodzę a kiedyś bym nie wlazł, ale przede wszystkim zmieniłem to że jak trzeba to sioę odezwe nie boję się mówić jak kiedyś w większej grupie, jakoś zacząłem mieć to w du.pie głęboko co kto myśli i co robi. Z fobię ciężko walczyć bo to dotyczy codzienności, spotkań, pracy, zakupów a my cię cofamy itd. Mnie bardzo pomogły fizyczne cwiczenia tak żeby nabrać sylwetki i dostałem na serio niezłego kopa pewności siebie i to był w tym u mnie przełom. Wiele jeszcze do ideału, tak jak pisałeś wkoło myśli i analizowanie sytuacji co bedzie jak piesek skoczy, jakaś kompromitacja, może kłótnia a tak w ogóle to czesto do dziś omijam szerokim łukiem spacerujących z pieskiem.
Ja z tym zyłem nie uczeszczałem na terapię ale może to był błąd, może przez to wpędziłem się w to co mam teraz. W kazdym badź razie tak to wygląda :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Roman Tyczny 02 mar 2009, 22:41
Słuchajcie, mam takie pytanie poza tematem.Jak wy to robicie że jak wyróżniacie(piszecie) imię któregoś z urzytkowników forum, to to imię jest pogrubione na granatowo?Z góry dziękuje! :mrgreen:
UWAGA ! ! ! Nadmierne życie w stresie może spowodować nieprzewidywalne w skutkach konsekwencje, w razie przedawkowania; niezwłocznie skonsultuj się z psychiatrą lub z najbliższym psychoterapętą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
07 lut 2009, 01:25
Lokalizacja
Chicago

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 02 mar 2009, 22:45
Po prostu tak gdzie jest awatarek czyli np nad moim zdjęciem :) na górze jest mój nick Victoprek jak klikniesz na to to od razu w poście na dole się to ładnie dopisuje i już :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do