Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 22 lut 2009, 13:13
A u mnie weekend nawet nawet :) wczoraj wieczorem przyszedł gig atak jak to już w standardzie bywa :) ale nie wstałem z fotela, nie biegałem po mieszkaniu, po prostu jakoś przeczekałem i było....lepiej :)
Teraz by mogła tylko wiosna jeszcze przyjść....
Życzę miłej niedzieli wszystkim bez żadnego roztrzęsienia.
Venus a gdzie ty???? :)
Jutro walę na pierwszą terapię w jakiejś nowej klinice, jestem pełen wiary....:)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez scrat 22 lut 2009, 16:24
"scrat, żałuję że cię poznałam. zdychaj w spokoju" miłe.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez karen0304 24 lut 2009, 12:44
witam jestem Sonia i cierpię od 1,5 roku na nerwicę lękową do tej pory to olewałam myślałam ze samo przejdzie. Jestem na tabletkach uspakajających i antylękowych uspakajające pomagają lecz te przeciwko lęku nie bardzo...co mam robić?? czy ktoś może mi pomóc...strasznie się boje wychodzić z domu i przebywać samotnie....wariuje...ostatnio miewam nawet depresje. chce iść na jakąś psychoterapie....czy to może pomoc czy starce na tym tylko kase??
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
23 lut 2009, 01:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez offtopic 24 lut 2009, 15:17
karen0304 napisał(a):witam jestem Sonia i cierpię od 1,5 roku na nerwicę lękową do tej pory to olewałam myślałam ze samo przejdzie. Jestem na tabletkach uspakajających i antylękowych uspakajające pomagają lecz te przeciwko lęku nie bardzo...co mam robić?? czy ktoś może mi pomóc...strasznie się boje wychodzić z domu i przebywać samotnie....wariuje...ostatnio miewam nawet depresje. chce iść na jakąś psychoterapie....czy to może pomoc czy starce na tym tylko kase??

Może pomóc i pomoże jeśli będzie to dobrze dobrana psychoterapia do twojego przypadku i będzie ja prowadził dobry terapeuta. Mi właśnie psychoterapia bardzo pomogła w nerwicy i fobii społecznej.
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Rani 24 lut 2009, 15:46
Niech ten dzień już się skończy. To jakiś koszmar. Chciałabym się jutro nie obudzić już, ale nie ma tak lekko. Do d... to życie.
"Nie dziw się jeżeli jutro spadnie porządny grad, rozszaleje się zamieć i licho wie co. To, że dziś jest ładnie, jeszcze nic nie znaczy. To jest zaledwie jakiś ślad pogody."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
10 gru 2008, 13:31

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 24 lut 2009, 19:40
Victorek napisał(a):Venus a gdzie ty???? :)


Tutaj :D

Witam po nieobecności. Przez ostatni tydzień było ze mną kiepsko, ale sami wiecie jak to jest.
Dzisiaj miałam drugi dzień terapii na oddziale dziennym. Jest świetnie. Oby tylko przyniosło rezultaty.
Dzisiejszy dzień jest w ogóle bardzo dla mnie owocny-doszłam do wielu wniosków, poznałam siebie, choć jeszcze nie całkiem. Odbyłam rozmowę z moją panią psycholog z oddziału, bo nie radzę sobie z myśleniem o objawach i wracaniem do przeszłości. Więc powiedziała mi: "Masz zadanie terapeutyczne: skupiasz się teraz na kontaktach z ludźmi tu na oddziale, a ja to kontroluję". Cieszę się, że ktoś nade mną będzie czuwał. Może w końcu odwrócę od tych paskudnych objawów uwagę.
I jeszcze powiedziała mi coś, co jest dla mnie bardzo ważne:
"Jeśli przestaniesz myśleć o objawach, to dopiero zobaczysz, że to nerwica".
A z tym, żeby w to uwierzyć ciągle mam problem. :smile:
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 24 lut 2009, 20:22
Venus, suuper że terapia już przynosi rezultaty oby tak dalej
Mój dzień nadal kiepsko od niedzieli czuje się fatalnie powróciły myśli samobójcze ze zdwojona siłą i jest mi z tym strasznie zle :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 25 lut 2009, 02:20
no to czujemy sie tak samo Gosiu:(
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 25 lut 2009, 02:58
Witam Venus :) Fajno że terapia jakoś cie pod ekscytowała i jest próba ucieczki od wcześniejszego zwiania w chorobę i objawy :) W poniedziałek też byłem na pierwszej terapii z NFZ będzie to terapia poznawczo behawioralna, terapeutka spoko, chociaż wiadomo pierwsza wizyta to opowiadanie o sobie i nic innego ale już za tydzień mam poznać techniki radzenia sobie z napadami i wyciszaniem się, zobaczymy w każdym bądź razie jestem dobrej myśli :)
Pozdrawiam
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 25 lut 2009, 13:59
A ja mam lęk że przestane oddychać akurat kiedy będe z instruktorem na placu:(,nie wiem czzemu tak mam ale zawsze jak wysiąde z samochodu<albo w samochodzie>brakuje mi powietrza i slabo mi<nawet wtedy kiedy kompletnie sie nie boje....więc to chyba nie z nerwicy>
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez czemu.ja 25 lut 2009, 14:28
Jezu, od czego zacząć...Pomyślałam, że może łatwiej będzie mi walczyć z tym bagnem wśród "swoich", zalogowałam się i...dupa. Nie wiem nawet jak to wszystko zebrac do kupy i przełożyć na litery. Moje problemy zaczęły się 15 lat temu, kiedy trafiłam do szpitala, przypadkowo wykryto u mnie pewna wrodzona wadę. Ot taka anomalia rozwojowa. I zaczął się młyn badań, niepewności, podejrzeń a w samym środku 12-letnie wystraszone dziecię. Po jakimś czasie i wielu badaniach okazało sie, że taka moja uroda. Ale psycha mi siadła. Zaczęło się od totalnego jadłowstrętu ( bo wszystko zaczęło sie od zaksztuszenia) poprzez jazdy że się duszę i cała paleta schiz, które doskonale znacie. Wyciągnęli mnie z tego rodzice. Moja mama też miała nerwicę lękową po śmierci swojej mamy.
Na początku jeszcze troche schizowałam, a to że wyrostek mam napewno, a to rak jakiś ale jakos sie ogarnęłam. Przez ostatnie lata dawałam radę. Czasem pojawiały sie jakies lęki ale robiłam komplet badań wykluczających wyimaginowane choroby i zapominałam o sprawie. No i cóż. Koszmary przeszłości wróciły. I jak to było do przewidzenia ze zwielokrotnioną siłą. Od początku stycznia płynę. Zrobiłam wszystkie badania i stwierdzono, że wszystkie moje bóle są od kręgosłupa. Uwierzyłam ale nie na długo. Teraz "mam" zakrzepicę ;) dzisiaj mam badania i będzie wiadomo czy zająć się żyłami czy głową. Mam ogromny dystans do tego choróbska potrafię sie śmiać sama z siebie i swoich herezji ale nie potrafie nad nimi zapanować :( Ufff strasznie to haotyczne. Ale myślę że z czsem będę bardziej przejrzysta.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
25 lut 2009, 13:46

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez magdalena031083 26 lut 2009, 12:01
Witaj czemu.ja, mam nadzieję że przynajmniej się wygadasz tu i będzie ci lżej na sercu,dobrze że jesteś na tym forum są tu fajni ludzie z podobnymi chorobami więc zawsze można się poradzić.Czasami łatwiej jest się tu wygadać,niż znajomym którzy nie wiedzą co to nerwica itp.
napisz na piasku to co dajesz ,wyryj na skale co otrzymujesz....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:24
Lokalizacja
Olsztyn

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Margaryna9 26 lut 2009, 17:35
Wiem już czym spowodowany jest mój atak nerwicy i wymiotów.
Matka od tygodnia zamiast afobamu zostawia mi chlorchinaldin czy inny syf tego typu.
Z dawki 5 mg afobamu branej przez pół roku przeszedłem nagle na 0 mg.
Właśnie dorwałem sie do paczki afobamiku i jest lepiej.
DziwnySwiat00.blog.interia.pl wejdz i skomentuj :)
Biorę Abilify , Pernazyna , Lenuxin , tegretol i chyba zdrowieje :)
Offline
Posty
259
Dołączył(a)
24 lut 2009, 18:29

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez polakita 26 lut 2009, 18:14
Witam Was,
Zalogowałam się na tej stronie bo potrzebuję jakiejś pomocy. Nie wiem czy mam nerwicę ale chyba tak, nie mam myśli natrętnych ale często mam takie stany lękowe, związane najczęściej z ludźmi, tzn. jestem raczej bardzo nieśmiała (mimo że staram się to pokonywać albo przynajmniej nie okazywać) jestem po prostu bardzo zamknięta w sobie, kompletna introwertyczka, i całe moje życie uczuciowe jest zamknięte we wnętrzu i chyba za mało ma kontaktu z zewnętrzem.
Aktualnie spotykam się z chłopakiem od 1,5 roku, jest to mój najdłuższy związek jak dotąd, nie mieszkamy razem, on jest naprawdę w porządku, ale ja się bardzo boję że mnie zostawi, i każde jego drobne zachowanie - które nie stanowi jakiegoś entuzjazmu - sprawia że się boję że on odejdzie i bardzo się boję. Jestem cały czas spięta.

Kiedy byłam dzieckiem miałam bardzo podobne reakcje wobec mojej mamy której nie chciałam na krok opuścić, a dodam jeszcze że jest ona osobą chłodną emocjonalnie.
Nie wiem co tu jeszcze powiedzieć, jestem po prostu emocjonalnym chaosem i ostatnio jest mi wyjątkowo źle, chyba dlatego że ten chłopak też ma swoje różne problemy no i on nie jest w 100% zadeklarowany że będziemy razem, co ja mogę zrozumieć bo tego nie zawsze się wie tak na pewno, ale ja już straciłam kontakt z normalnością i żyję w jakimś świecie nerwicy, płaczę, nie wiem co robić, zaczyna się między nami urywać kontakt bo chyba nie rozmawiamy zbyt otwarcie o tym wszystkim.
Dodam jeszcze że byłam kiedyś u jednej i innej pani psycholog ale mi to wiele nie pomaga a poza tym nie mam dobrego zdania o psychologach, bo to się kończy na gadaniu i nic więcej z tego nie wynika.
Jeżeli ktoś z was ma jakiś sposób to proszę o pomoc.

[*EDIT*]

Dodam jeszcze że mam stałe kłopoty ze snem od zawsze.
Boję się że przez te moje reakcje i nieumiejętność wyrażenia tego wszystkiego, nasz związek się rozpadnie. A może już się rozpada, nie wiem. Mam wrażenie że coraz bardziej chowam się w sobie. W dodatku mam wrażenie że on trochę ma podobnie, ciężko mu przychodzi powiedzieć coś głębiej o sobie, o swoich lękach, problemach. Bez tego w ogóle nie mam poczucia, że jesteśmy razem, tylko się gdzieś prześlizujemy po powierzchni znajomości...
jakoś już nie mam siły myśleć pozytywnie, na początku byłam bardzo szczęśliwa i byłam gotowa naprawdę wiele zrobić żebyśmy byli razem, wiele wyczekać, miałam nadzieję ale jest jakoś tak że nie mogę czekać wiecznie i skoro ciągle jesteśmy tak trochę razem, trochę osobno, to zaczynam przestawać wierzyć że kiedyś będziemy naprawdę razem.
polakita
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Purpurowy i 8 gości

Przeskocz do