Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 13 sty 2009, 22:33
cleo27 napisał(a):Venus...nerwica to bardzo podstepna bestia,ciagle podchodzi nas nowymi objawami:-)....Mnie tez jak wiesz zaczela sie nerwica od hormonow:-( tak wiec skoro juz wiesz co Ci dolega to skup sie tylko na tym i na zwalczeniu jej.NIE BEDZIE latwo,ale nie mozesz sie zalamc,sprobuj pokonywac ja malymi kroczkami:-)


cleo27 będę się starała, ale najgorsze jest to, że ja nie mogę uwierzyć, ze właśnie w takim momencie nerwica powróciła. Wiem, że mógł to być taki zbieg okoliczności, ale to do mnie nie dociera :(
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez cleo27 13 sty 2009, 22:39
VENUS....do mnie tez to nie docieralo bardzo dlugo,prawie rok.....az w koncu dotarlo....zycze Ci kochana zeby to do Ciebie dotarlo wczesniej niz po roku bo po co az tak dlugo cierpiec.....
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 13 sty 2009, 22:42
cleo27 dziękuję z całego serca. Obym jakoś przejrzała na oczy i przestała być takim uparciuchem :smile:
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez milenka 13 sty 2009, 23:10
heh dzisiaj odpoczywałam przez prawie cały dzień po próbnych maturach :-) i oczywiście mam zwiększone nerwy jak mi poszło i tym podobne obawy czy dobrze napisałam ;) ....
I need a miracle...
rok zmian... "Chodź ze mną by sens nadać życia krokom..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
21 maja 2008, 14:45
Lokalizacja
wlkp.

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez marta8103 14 sty 2009, 01:34
hejka.. jestesm nowa i nie wiem od czego zaczac...:( nie wiem czy dobrze trafilam.. mam syndrom dda , mam nadzieje ze wszyscy wiecie o co biega? stad moja nerwica , ciagla nerwica w wieku prawie 30 lat.. ciezko bywa mimo iz przeszlam prawie roczna terapie ale nie grupowa.Nie chcialam opowiadac ludzia twarza w twarz o swoim samopoczuciu.. a zazwyczaj czuje sie fatalnie.. kazdego dnia tak samo ale kazdego jeszcze gorzej.Nie raz nie chce sie z lozka wstac.. czuje sie bezczynna i zastanawiam sie co mnie znowu dzis spotka, jakie przykrosci ze strony wiecznie pijanego ojca..Zabic go nie moge.. nie warto isc siedziec za tego gnojka.Co do terapii.. coz, mogloby sie wydawac ze jest lepiej.. ale niestety nie jestesmw stanie zaakceptowac calej sytuacji.. Nie wiem co robic dalej .. :(

[*EDIT*]

Myslalam ze terapia pomoze.. w pelni ze bede bardziej otwarta na ludzi, ze przestane sie bac zaczynac nowy dzien i zaczne myslec ze zycie jest piekne.. ze bedzie dobrze ale nic a nic lepiej:(
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 sty 2009, 00:55

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez amalka 14 sty 2009, 08:53
hej marto, ja też jestem dda...też leczę się na nerwicę , depresję. leki plus psychoterapia postawiły mnie na nogi, a było ze mną kiepsko. Ja odcięłam się od swojego ojca, powiedziałam mu prawdę , co do niego czuję, jakim jest tyranem potworem i powinien się leczyć . od tej pory mam spokój :) nie uważą mnie za córkę...Ktos mu śmiał powiedziec prawdę w oczy.
Mnie jednak sporo dała psychoterapia :smile:
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez kasia1988 14 sty 2009, 12:35
Mój dzisiejszy dzień?? Jest dopiero godz. 11 30. A ja czuję, że umieram xD Wstałam rano, nie poszłam na wykłady, bo mi słabo. Poszłam na ćwiczenia na 10. Ledwo sie dowlokłam. Siedziałam tylko i patrzyłam na zegarek, żeby tylko już wyjść. Okropny ból głowy, duszno, słabo, zawroty głowy...bleeeeeeeeeee... Dobrze, że gość skrócił o 45 min. zajęcia, bo nie wytrzymałabym. I tak za chwilę musze jechać na kolejne ćwiczenia :( Nie mam siłłłłłłłłł!!!!!!!!!
A do tego czuję taką ogromną pustkę. . .
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
10 sty 2009, 00:48

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez beatmic 14 sty 2009, 22:58
siema wszyscy znerwicowani.mam dzisiaj mega doła.Po wczorajszym powrocie z dzieckiem ze szpitala pusciła adrenalinka i mnie cholerstwo dopadło. Od rana nie mogę złapać równowagi nie wiem co się ze mną dzieje, dosłownie lewituję.Marta Ja też muszę męczyc się z ojcem alkoholikiem,wczoraj zrobił mi awanture, ze pojechałam z dzieckiem do szpitala a On został sam, jak bym sobie na wczasy pojechała.Czasem mam ochote go udusic.
ps.Czy na force jest Ktoś z okolic Radomia?moze nawiążemy kontakt na pogaduchy przy kawce.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
04 sty 2009, 11:14

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 15 sty 2009, 00:18
marta8103, witaj :) powiem ci tak bardzo dobrze trafiłaś:) wielu z nas ma syndrom dda tutaj a jak nie mamy to mamy co inne :)
Co do pijanego ojca to sam to przeżywałem ale jako mały dzieciak, później ojciec się wyniósł, teraz żyje szczęśliwy... ale nieważne :)
chciałem tylko powiedzieć że przede wszystkim myślę że powinnaś zrobić coś by wiecznie tego ojca nie widzieć, jeżeli oczywiście jest to możliwe...
A co do dzisiejszego dnai to muszę sie podzielić swpim optymizmem tak jak i wylewam swoje żale :) wstałem dziś bez dd !!:) nie miałem ataków caaałyyy dzień, późno wróciłem do domu i patrzyłem na świat realnie :) nie miałem głupich myśli, normalnie jestem tak wdzięczny za dzień bez tego!! że aż chce mi się skakać, zabawne ile nam potrzeba bez radochy, oby jutro też tak było, i u was też oby jutro pojutrze i po pojutrze i po...po....po...po... było bez lęku, bez tego całego syfu :) pozdrawiam
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez SZUKAMPOMOCY79 15 sty 2009, 01:26
jestem z siebie dumna, poszłam wreszcie do psychiatry !!! Szkoda, że teraz mam "myslacego"
Behind Enemy Lines
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
02 paź 2008, 19:25
Lokalizacja
Gdańsk i okolice

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 15 sty 2009, 12:20
Victorku to gratuluję, oby tak było jak najczęściej, a najlepiej to aby tak było już zawsze :smile:

Mój dzień zaczął się niezbyt fajnie. Obudziłam się znowu z potwornym lękiem i znów zaczęłam sobie wkręcać różne choroby i rzeczy. Ze wtorku na środę w nocy się obudziłam i miałam taką derealkę, że myślałam, że mój mózg nie funkcjonuje, że się wyłączył. Obróciłam się na bok i zamknęłam oczy bo bałam się je otwierać. Usnęłam. Te moje usypianie i budzenie się było takie dziwne, jakby film się urywał. Rano wczoraj obudziłam się przez to tak przestraszona i zdołowana, że od razu zaczęłam płakać :cry: Nie mogłam wstać z łóżka, bałam się...leżałam bardzo długo. Ojciec się wkurzył, nachlał się i zaczął się na mnie wydzierać, że nie chcę sobie pomóc i wyjść z tego cholerstwa. Poczułam okropną beznadzieję, dobiło mnie to. Do dziś czuję się okropnie i zmagam się ze strachem jaki mnie w wyniku tej załamki ogarnął.
Zaraz jadę do mojej psycholożki, może rozmowa z nią mi jakoś pomoże...ale ręce mi już opadły. :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:

[*EDIT*]

No właśnie...nawet nie mam z kim pogadać :cry:

[*EDIT*]

No właśnie...nawet nie mam z kim pogadać :cry:

[*EDIT*]

Wróciłam od pani psycholog, jest mi znacznie lepiej...ale pewnie wieczorem coś mi strzeli, zacznę się ze strachu telepać i znowu zacznę ryczeć :( :?
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 15 sty 2009, 22:47
Mój dzisiejszy dzień polega na tym, że snuję się jak jakieś tępe, puste, bezmózgowe ciało........... No gdyby nie narastający wraz z wieczorem dół i lęk, pomyślałabym, funkcje życiowe w normie, tyle że mózg padł.... Nie, w sumie nie miałabym czym tego pomyśleć, heh.

Dziś moja psycho zmieniła mi leki, zobaczymy, czy będę mniej świrować, jakoś nie pokładam nadziei w zamianie chemii na chemię, ale bez chyba nie bardzo dałabym radę przeżywać noce.

A poza tym to, czego nienawidzę jest bezsilność. Bezsilność wobec depresji, strachu i paniki. Bezsilność, gdy nie mogę pomóc komuś, kogo kocham, czuję się bezużyteczna. Uwielbiam rozwiązywanie problemów, a nie poddawanie się w obliczu tego, że nic nie mogę zrobić. Jestem człowiekiem czynu a dałam się powalić własnej psyche. Jestem słaba i do bani, nie mogę pomóc sobie, ale to mam gdzieś, nie mogę pomóc komuś i tu tkwi mój kompleks - chciałabym mieć gotowe recepty na wszystko............
Korba
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 16 sty 2009, 14:11
Mój dzisiejszy dzień...dziwny! :? Wyszłam z rodzicami na zakupy i zaczęłam czuć ból w prawej nodze, od razu w głowie pojawiły się wspomnienia sprzed dwóch, trzech miesięcy. Znów zaczęłam się bać. Wróciłam do domu i poczułam totalną beznadzieję. Nie mam już nawet sił by płakać...
Nad ranem znów się obudziłam z uczuciem lęku i dreszczami, potem bóle brzucha...tym razem czułam wyraźnie, że to nerwica. Olałam, twardo wstałam z łóżka...tylko potem ten spacer. Ogólnie nie czuję się źle, ale czuję taką beznadzieję i bezsilność...
Za dwa tygodnie mam się spotkać z pewną osobą, tylko nie wiem jak ja z domu wyjdę, ale może będzie to okazja do pokonania moich lęków i słabości. Kupiłam dziś książkę "Jak pokonać lęki i fobie"-oby pomogła! :cry: :(

Hmm...widzę, że ostatnio ja tu chyba najbardziej smęcę, ale muszę się gdzieś wyżalić...wybaczcie! :cry:
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 16 sty 2009, 15:56
Venus, ooo widzę że jednak kupiłaś tę książkę. Ja też ją czytam cały czas i zaczynam być dobrej myśli ;)
Dzisiaj miałam szalony dzień, latałam wszędzie gdzie się dało bo po lekarzach z synem, pózniej do Urzędów i do psychologa. Mój syn ma takie bóle głowy że aż wymiotuje i musiałam z nim polatać troszku i byłam w takim transie że nawet nie poczułam lęku jak już byłam dalej od domu :mrgreen: Miał robione prześwietlenie zatok i dostałam skierowanie do okulisty na badanie dna oka i skierowanie do neurologa dziecięcego. Będzie to trwało około dwóch miesięcy bo oczywiście do tych specjalistów nie jest tak łatwo się dostać :? A u psychologa dowiedziałam się że nie tylko mój małż jest sprawcą mojego stanu ale mama też :evil: no i jak teraz mam sobie z tym poradzić no nie umiem nadal jestem (chyba) za nią odpowiedzialna :?:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do