Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez amalka 11 sty 2009, 16:23
Victorek , drętwienia twarzy u mnie występowały na tle nerwicowym i nie wiem przypadkiem czy nie od efectinu, czasami jeszcze do tej pory mam drętwą część twarzy. Od razu nachodzi mnie myśl, czy to nie jakiś wylewik...
A mój dzisiejszy dzień normalnie, jeden wybuch złości, strasznie dziś podminowana byłam, ale w zasadzie wyrzuciłam to co mnie spinało w środku i od razu lepiej się poczułam . Potem dobry uczynek...mamusię przewiozłam tam gdzie chciała. A teraz czas dla mnie..trochę relaksu a potem muszę w swoje papiery służbowe usiąść.
Zauważyłam ,że robię bardzo dużo literówek, czy to może być po efectinie? Ktoś ma z was też taki objaw. Jakbym nie mogła się skupić nad szybkim pisaniem na klawiaturze... piszę bardzo szybko i jakoś do tej pory mój mózg nadążał za palcami a teraz jakby palce wyprzedały mój mózg...? :D
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 11 sty 2009, 19:07
Amalkamyśle,że to może być objaw od
Effectinu,sam bralem Effectin i miałem podobny problem.

U mnie problemów z głową ciąg dalszy,boli mnie bardzo mocno,jest to taki zaskakujacy ból,pojawiający się nagle po prawej stronie głowy,ale najgorsze było to co miialem przed chwilą.... czułem jakby mnie prąd kopnął w głowe i przez sekunde tak jakbym świadomośc w polowie stracił<nie umiem tego wytłumaczyć>
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez amalka 11 sty 2009, 19:13
no trochę mnie to uspokoiło człowieku nerwico. Wiesz ,że te uczucie "kopnięcia" prądem , też mi się zdarzają, ale myślę ,że w moim przypadku to po leku. Bardzo niemiłe jest to uczucie , ale da się żyć. A bóle głowy...hmm... u mnie raczej to standard, migreny , częste bóle wraz z bólami gałek ocznych ...niestety trapią mnie , ale się do nich przyzwyczaiłam i jakoś nie zwracam na nie uwagi..łykam prochy, które bardzo często nie pomagają. Dziwne nie, bóle głowy nie wywołują na mnie żadnego wrażenia, a niech mnie serducho zaboli to od razu przerażenie :D od razu mam zawał...
i jak tu żyć z takim pokrętasem jak ja :smile:
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez narwana :) 11 sty 2009, 19:34
ehhhh a moj dzien... pelen przemyslen ;/ o tym, ze szkodze sobie, biore leki, a pije alkohol, nie stronie od narkotyków, skąd we mnie taka autodestrukcja? :-| nawet jesli tydzien jest dobrze, normalnie, to zaraz znajde sobie jakies wyniszczajace zajecie ;/
dzis postanowilam to przerwac, trzymajcie kciuki tak jak ja trzymam za wszytskich nerwicowców


Ach, suklces tez mam- udalo mi sie odpedzic lęki (spacer z psem + hydroksyzyna)
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
08 sie 2008, 11:15
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 11 sty 2009, 19:35
amalka, ha ha racja ja tak samo jak poczuje ból w okolicy serca to wtedy zawał murowany :?
Mój dzień do bani kuuffaaa czuję że jest coraz gorzej zamiast lepiej Ledwo co doszłam do pracy, cholerne zawroty głowy mnie dobiły bałam się że nie dojdę do pracy :shock: No a w pracy chodziłam jak struta. Mam nadzieję że niczego nie pomieszałam tam :? Na nowo wróciły myśli samobójcze, oczywiście mąż wrócił na czterech do domu i już zaczęło się :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez amalka 11 sty 2009, 20:20
prawda ,że to niesamowite Gosiulka, może cię boleć głowa , żołądek, ręka..itp i nic...żadnego niepokoju. A nie daj boże coś z sercem - ból, kołatanie , nierówne bicie.... panika, lęk no i od razu umieramy . JA się czasami...pier....dzieli w tych naszych głowach :D Mnie to teraz śmieszy. Ale do niedawna byłam czujna i zwarta , czekałam tylko na jakąś telepkę.
Smutne to Gosiulka, że masz sajgon w domu - zresztą ja ma to samo - jestem osobą współuzależnioną , żyję z alkoholikiem. Pomagam mu wyjść z tego nałogu , ale jak na razie przegrywam. Dochrapałam się tylko depresji i nerwicy. Nie wiem jak to się zakończy, mam złożony pozew o rozwód....zobaczymy.
Wiesz, że mi te zawroty głowy zniwelował efectin.
pozdrawiam miło
życząc dobrego samopoczucia :D

[*EDIT*]

a może by narwana pomyśleć warto o psychoterapii, która pozwoli ci odpowiedzieć na twoje pytanie : dlaczego? :D
Destrukcyjna postawa czasami jest typowa dla osób z niektórymi problemami z przeszłości taka sinusoida zachowań, czy dodatkowe porcje adrenaliny, prowokowanie zdarzeń dla dostarczenia adrenaliny ( znam to z autopsji) :D
Uświadomiła mi to psychoterapia, pozwoliła zrozumieć dlaczego ja tak postępowałąm, czy postępuję.
pozdrawiam miło
<niepoprawna marzycielka>
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 11 sty 2009, 20:36
Ja dziś sobie trochę narzeknę :( fatalnie ze mną od wczoraj, cały dzień jakiś atak czy nie wiem sam co to jest, derealka okropna, nie wiem od czego tak się czuję....nie moge nawet chodzić po mieszkaniu bo się boję, a nasiliło mi się to z sekundy na sekunde, i znów to samo a już prawie żyłem....
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez amalka 11 sty 2009, 21:21
i będziesz żyła dalej Victorek :D . To nie pierwszy i zapewne nie ostatni atak. Jutro zobaczysz będzie lepiej....
Dajesz sobie z nimi radę , a najważniejsze ,że zdajesz sobie sprawę ,że to nerwica, panika. W zasadzie nic złego...draństwo dopada człowieka i dręczy. Sam możesz sobie pomóc, ale łatwo mówić...wiem coś o tym bo miałam też takie ataki.
Nie polecę ci robienia na drutach czy szydełku bo to dość niemęskie :D ale mnie czasami pomagała zwykła rozmowa telefoniczna z kimś . Musiałam sobie tak zając myśli i gadać czasami od rzeczy.
Albo ćwiczenia oddechowe...wdychaj pomału powietrze licząc do czterech, potem je wypuszczaj też licząc. Powtórz po 4 serie.
i uszy do góry...jutro będzie tylko lepiej :D
zobaczysz ,że zaczniesz mnie nazywać prorok
<niepoprawna marzycielka>
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 11 sty 2009, 22:32
Wiem że będzie lepiej, zawsze to wiem....ale już mam dosyć tego męczenia się wkoło, dziś mnie zdołowało to że byłem u babci dziewczyny, przyjechała tam rodzina i w ogóle były żarty, itd a ja czułem się jak alien, źle mi było, myśli gdzieś daleko i tak patrzyłem na nich i im tak zazdrościłem, może nie powinienem ale tak bardzo chciałbym się tak śmiać jak kiedyś, żartować, być swojskim Wiktorem. I cholera walcze z tym, naprawde się staram a tu zawsze coś silniejszego się pojawia:( albo już po prostu mi się tak zdaje

[*EDIT*]

Alee oczywiście dzięki za słowa otuchy:)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez offtopic 12 sty 2009, 00:06
Ja dalej umieram z powodu tego zapalenia oskrzeli etc. Najgorsze że w sobotę mam iśc na 100dniówkę i boję się że nie zdąże się wyleczyć i dam plamę. Czuję się już troszkę lepiej ale dalej nie mam prawie w ogóle głosu, coś mi siadło i nie chce puścić.
A z psychicznego życia to jest nawet ok. od prawie tygodnia nie biore pernazyny, odstawiłem z pewnego względu i o dziwo nie miałem żadnych skutków ubocznych.
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez cleo27 12 sty 2009, 00:10
moje ostatnie dni byly calkiem ok tzn nie bylo atakow paniki,ale jest cos co doprowadza mnie do szalu codziennie.....BOJE SIE zostawac sama w domu,to jakis koszmar jest,nie potarfie nic robic jak jestem sama bo odrazu robi mi sie goroaco i nadsluchuje czy serce mi przyspiesza i tak czekam az ktos przyjdzie.Czy ktos ma cos takiego? Jak sobie z tym radzic?
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bee84 12 sty 2009, 00:29
Nawet nie wiesz ile ja przez to nocy nie przespałam (albo wiesz ;) ) ... tzn niby jest ogólnie jest OK ... ale jeśli wiem, że zostanę chociaż na godzinę sama to od razu, z miejsca łapie mnie atak ...... nawet zanim jeszcze wszyscy wyjdą
... jak rano wstaje i czuję, że już wszyscy wyszli ... to wyskakuję z łóżka - ubieram się, trzęse się jakbym miała padaczkę, pocę się ... zakładam buty, trzymam kurtkę i siedzę pod drzwiami, żeby na wszelki wypadek móc wybiec do ludzi :cry: ...
Teraz akurat moja mama jest bardzo chora :cry: ... i cały czas jest w domu na zwolnieniu ....... jak widać wszystko ma swoje minusy ... i plusy ...

... a jak sobie z tym radzę ???? ... nie radze sobie ......

[*EDIT*]

p.s. ... nie wiem czy to coś Ci da .... ale czasem sobie mówie, że ... da Bóg dzień - da Bóg rade ...... będzie co ma być ... itd ..... czasem takie banały o dziwo pomagają ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez cleo27 12 sty 2009, 00:47
bee84 napisał(a):Nawet nie wiesz ile ja przez to nocy nie przespałam (albo wiesz ;) ) ... tzn niby jest ogólnie jest OK ... ale jeśli wiem, że zostanę chociaż na godzinę sama to od razu, z miejsca łapie mnie atak ...... nawet zanim jeszcze wszyscy wyjdą
... jak rano wstaje i czuję, że już wszyscy wyszli ... to wyskakuję z łóżka - ubieram się, trzęse się jakbym miała padaczkę, pocę się ... zakładam buty, trzymam kurtkę i siedzę pod drzwiami, żeby na wszelki wypadek móc wybiec do ludzi :cry: ...
Teraz akurat moja mama jest bardzo chora :cry: ... i cały czas jest w domu na zwolnieniu ....... jak widać wszystko ma swoje minusy ... i plusy ...

... a jak sobie z tym radzę ???? ... nie radze sobie ......

[*EDIT*]

p.s. ... nie wiem czy to coś Ci da .... ale czasem sobie mówie, że ... da Bóg dzień - da Bóg rade ...... będzie co ma być ... itd ..... czasem takie banały o dziwo pomagają ...




Bee...dziewczyno....normalnie jakbym o sobie czytala,jak tylko uslysze,ze ktos zaraz wyjdzie z domu to ja juz sie zaczynam denerwowac ,mam jakies okropne wizje co to sie ze mna nie stanie,a jak juz wyjda z domu to tez sie trzese,poce i najlepiej bym w drzwiach stala,meczy mnie to strasznie,boje sie ,ze to juz na zawsze zostanie i bede juz do konca zycia ulomna spolecznie,terapia behawioralna akurat z tym problemem sobie u mnie nie poradzila:-(
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bee84 12 sty 2009, 01:35
... kurde ... nie wiem co Ci poradzić ... mi też żadna terapia nie pomaga ... już nawet wole jeździć pociągami niż zostać np na cały dzień sama w domu :shock:
Zawsze ostatecznie ląduje u kogoś ... u sąsiadki albo u jakiejś ciotki .... dzwonie i mówie, że ... mam cos z sercem :roll: .......... bo oczywiście na to, że sie BOJĘ nikt by nie zareagował ....
.... no ale ile razy można wydzwaniać po rodzinie i krzyczeć, że się właśnie umiera na zawał :roll: ...
Nawet muszę się przyznać bez bicia do czegoś strasznego :roll: ... kiedyś - pare lat temu zarywał mnie pewien koleś, który mnie w ogóle nie interesował .... a ja go prawie codziennie zapraszałam przez pół roku :!: ... bo się bałam sama siedzieć ... i udawałam, że mi na nim zależy ... on to bardzo przeżył ...
.... pocieszam się, że nie miałam wyboru ..... w końcu bardzo mi pomógł ... pewnie pójdzie za to do nieba ;) hehe
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do