Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 07 sty 2009, 02:09
Kurcze ja po prostu nie moge przestało mnie dusić dostałem doła w zamian...
Nie lubie nocy,wtedy myśle o calym swoim przegranym życiu i o porażkach które czekają mnie w przyszłości.Już widze jak"zdaje" poszczególne przedmioty podczas sesji...tyle tylko,że nie uczyłem się w ogóle,nie mialem ochoty....a jak już
się jednak zaczne uczyć to nie umiem,nie potrafie, od razu się denerwuje i zamykam zeszyt....
Przepraszam,że marudze......
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez amalka 07 sty 2009, 08:38
mój dzisiejszy dzien się zaczął...jak na razie w pracy. Woeje, że szok. Nie lubię takiej pogody bo zawsze jestem poddenerwowana. mam nadzieję ,że będzie dziś wszystko ok. Wczoraj do późna w nocy czytałam dobrą książke . Wciągnęła mnie na maxa... :D polecam ją bo mozna się przy niej zapomnieć tak wciąga "Berek" Szczygielskiego :D
życzę dobrego samopoczucia
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez suzak29 07 sty 2009, 09:25
Ka_Po, no to gratulacje :D
Ja tez sie pochwale przespalam cala noc i wstalam bez trzesawek :D
Dobrze mi ,ale wiem ze to leki...zobaczymy dalej..
milego dnia wszystkim :lol:
Nie musze być idealna,wystarczy,że jestem wyjątkowa:)XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
22 paź 2008, 17:57
Lokalizacja
Nadrenia Północna-Westfalia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez muriel 07 sty 2009, 11:51
milenka, moja studniówka była w porządku, wybawilam się nieźle :mrgreen: :mrgreen:
u mnie też alkohol był zabroniony. trzeba się jakoś z ludźmi dogadać kto coś "wniesie" :mrgreen: :mrgreen:
ale tak naprawdę, to tylko straszyli, nawet torebek nie sprawdzali. faktycznie, jak kogoś "złapali" to zabierali...
Dzięki temu na stole nauczycieli nie brakowało alko :mrgreen: 8) :mrgreen:
a z wejsciem, to fakt, może być ciut stresujące...
nie chcę straszyć, ale u nas kamerowali wchodzących. Lepiej bądź przygotowana na takie rewelacje. Najlepiej sie umówić i wejść w kilka osób, grunt, żeby nie sama...
spróbuj się wyluzować na początek, potem dobrze bedzie. wszyscy są mili, pozytywnie nastawieni, itp. :mrgreen:
„Całe nasze życie to nie te długie lata, a tych kilka krótkich dni i tych parę chwil, z których.... niby nie wynika nic”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
12 lis 2008, 12:56
Lokalizacja
Warszawa

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Reptile 07 sty 2009, 12:04
Victorek no to witaj w klubie :P Widzisz, Ty nie chcesz tym myśleć, a ja chcę i przez to się nakręcam. Ty masz lepiej, bo potrafisz zapanować nad myślami, a ja nie. Venus, to nie żadna "histeria". Histeria jest wtedy, jak małe dziecko glośno płacze bo coś mu sie zachcialo. Natomiast krzyczenie dorosłego czlowieka ze strachu, przerażenia to nie żadna histeria. Hmm, tak sobie myślę, może skoczę sobie na dziwke? :P Bo zanim te wszystkie normalne panny się ze mną poumawiają, pospotykaja itd. to za długo może to trwać :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 19:38

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 07 sty 2009, 13:14
Reptile napisał(a):Venus, to nie żadna "histeria". Histeria jest wtedy, jak małe dziecko glośno płacze bo coś mu sie zachcialo. Natomiast krzyczenie dorosłego czlowieka ze strachu, przerażenia to nie żadna histeria.


Reptile taaak?? to ten psychiatra, który mi to zdiagnozował chyba sam się powinien leczyć :lol:

U mnie dziś tak sobie. W nocy budziłam się 4 razy, rano wstałam trochę skołowana i podminowana. Ciśnienie mam podwyższone i tętno 114 :evil: Ech...na dodatek zbliża się okres :evil: to chyba wszystko przez to. :cry: :cry: Mam lekką telepkę. Aby tylko nie było gorzej, staram się być dobrej myśli. :(

[*EDIT*]

Wiecie co, mam stracha przez te moje ciśnienie. Boje się, że ono mi za mocno skoczy, a potem za mocno spadnie, że zacznę mdleć itp. Ja oszaleje! :shock:
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez amalka 07 sty 2009, 14:30
e tam Venus...nie zemdlejesz tak szybko :D . W ciągu doby cisnienie ulega sporym wahaniom i jest to norma. Nigdy nie jest wartością stałą. Jak się nakręcamy , jestesmy w stresie i ono automatycznie idzie w góre. Tak samo jest podczas zmian cisnienia atmosferycznego . Jeżeli jestes meteopatka to niestety możesz odczuwac to dotkliwie.
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 07 sty 2009, 14:32
amalka napisał(a):e tam Venus...nie zemdlejesz tak szybko :D . W ciągu doby cisnienie ulega sporym wahaniom i jest to norma. Nigdy nie jest wartością stałą. Jak się nakręcamy , jestesmy w stresie i ono automatycznie idzie w góre. Tak samo jest podczas zmian cisnienia atmosferycznego . Jeżeli jestes meteopatka to niestety możesz odczuwac to dotkliwie.


amalka
no właśnie jestem meteopatką i ciśnienie mam bardzo rozchwiane. Dziwnie się też czuję jak mi minie telepka, czuję się wtedy jak pusty słoik. :?
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez amalka 07 sty 2009, 14:43
ja też Venus.... jestem bardzo czułą meteopatką. Zauwazyłam ,że ja bardzo dobrze się czuje jak jest wysokie ciśnienie atmosferyczne. Wszelkie wahania in plus i in minus działają na mnie rozdrazniająco. Bóle głowy, serca, zmęcznie...ja już niedługo za przeproszeniem sraczkę zaliczę jako skutek zmiennej pogody :D
Ale tak jak czytałaś mnie w innym poście :smile: to ja normalnie chyba jestem nie do zdarcia. Atakuje mnie ta wredota oknem a ja ją od drzwi zaskoczę...
Pamiętaj złotko...co nas nie zabije to nas wzmocni.... :D
Wiem ,że ja tą wojne wygram...pomimo niejednokrotnie przegranej wojny.
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Reptile 07 sty 2009, 18:37
Reptile napisał(a):
Venus, to nie żadna "histeria". Histeria jest wtedy, jak małe dziecko glośno płacze bo coś mu sie zachcialo. Natomiast krzyczenie dorosłego czlowieka ze strachu, przerażenia to nie żadna histeria.

Reptile taaak?? to ten psychiatra, który mi to zdiagnozował chyba sam się powinien leczyć :lol:


Oczywiście. Jeden z lekarzy nazwał to nawet "atakiem szaleństwa". Nie dawaj sobie wmówić bzdur i zdołować się przez lekarzy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 19:38

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 07 sty 2009, 19:35
Ka_Po jak zawsze zaczerpnąłem porządnego hausta z twojej porcji tej energi PI :) a raczej KIPI :) Widzisz u ciebie coraz lepiej :)
W sumie czy to ważne jak się to nazywa histeria, szleństwo, nazwa jak nazwa a objawy są okropne...:( Venus co do ciśnienia to mam z tym straszny problem, czuję jak to rośnie, serce bije szybciej a głowę mi rozsadza, możliwe że pogoda ma tutaj znaczenie ale w sumie też nerwica, lęki wpływa tak na nasz organizm, że np. ciśnienie naprawdę rośnie niezależnie od tego na zewnątzr światka :) Najważniejsze że nic od tego się nie stanie nie zemdlejesz ani nie dostaniesz wylewu czy inne takie, chociaż sam robię w gacie o to :)
Reptile, co do myśli to nie jest tak że umiem nad nimi zapanować, po prostu ostatnimi czasy boję się już nawet myśleć żeby te ataki nie przychodziły :( fakt że czasem się udaje :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 07 sty 2009, 19:39
Przepraszam, że będę smęcić, ale muszę się wyżalić.

Właśnie niedawno powiedziałam mojej mamie to co leżało mi na sercu. W końcu wyrzuciłam z siebie to, co właśnie wywołało u mnie nerwicę. Może byłam za ostra, ale już tego nie cofnę.
Boże, gdybym zrobiła to rok temu, być może, że nie musiałabym się teraz z tym gównem męczyć.
Czy musiałam przejść taki koszmar, żeby dopiero teraz wszystko sobie wyjaśnić? Może i tak...
Teraz siedzę i wyję, i nie mogę się uspokoić. Ale muszę się wypłakać! :cry: :cry:

[*EDIT*]

Victorek napisał(a):Venus co do ciśnienia to mam z tym straszny problem, czuję jak to rośnie, serce bije szybciej a głowę mi rozsadza, możliwe że pogoda ma tutaj znaczenie ale w sumie też nerwica, lęki wpływa tak na nasz organizm, że np. ciśnienie naprawdę rośnie niezależnie od tego na zewnątzr światka :) Najważniejsze że nic od tego się nie stanie nie zemdlejesz ani nie dostaniesz wylewu czy inne takie, chociaż sam robię w gacie o to :)


Victorku dzięki, naprawdę mi teraz pomogłeś. :smile:
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez amalka 07 sty 2009, 20:03
wyrzuć to z siebie Venus, będzie ci lżej, podobnie jak po sesji :smile:
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Pstryk 07 sty 2009, 20:29
Troszku się pozbierałam - zakończenie roku miałam tragiczne... Wszystko nagle się rozsypało w drobny mak... nie mam siły nawet o tym rozmawiać... Nic nie będzie już takie jak było i nie ma już szans aby było tak, jak miało być... Boję się jeszcze w ogóle o tym myśleć bo obawiam się, że w końcu się poddam na dobre... pogodzę z tym, co mi podszeptuje moja ciemna strona... Może jeszcze poczekam... tylko ile można tkwić w zawieszeniu :?: I tutaj ironia... moi rodzice są cudowni.
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do