Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 27 gru 2008, 16:10
Też wspominam te 16 miesięcy wstecz, tak było fajnie, byłem może i dziwak jakiś ale wolny, zdrowy nie bałem się, wszystko bym zrobił żeby to wróciło choć na tydzień, a zresztą na tydzień na zawsze.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bee84 27 gru 2008, 16:25
Wy przynajmniej jeszcze pamiętacie czasy kiedy było normalnie ....... ja już po pięciu latach nie pamiętam :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 27 gru 2008, 16:40
Jeszcze trochę i też zapomnimy :(
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 27 gru 2008, 16:46
bee84, ja już walczę z tym cholerstwem ponad 6 lat :cry: i niektóre sytuacje oczywiście te lepsze pamiętam ;) Przez ten cały czas zamknięta w domu strach przed wychodzeniem, lęki w domu i w ogóle wszędzie, dopiero po póżniejszym czasie odważyłam się stawiać kroczki do przodu co prawda małe ale to już coś Teraz wychodzę, nie daleko ale już nie siedzę cały czas w domu ;) Różnie jest raz mam ochotę walczyć, próbować wychodzić coraz dalej a innym razem klapa poddaję się bo nie mam siły na nic ani na wychodzenie ani na walkę :?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 27 gru 2008, 16:52
ja ostatnio czułem sie dobrze tak całkowicie jeszcze bez nerwicy jakieś 7-8lat temu......w 2001 roku już miałem jakieś nerwicowe objawy napewno.....ale już tak na 100 procent zdiagnozowaną mialem w 2002 roku
A depresyjnie to jest od 2004/05 roku tak podejrzewam....bo już wtedy miałem takie doły które pojawialy się co jakiś czas a od Listopada/Grudnia 2006 roku już prawie codziennie mam jakieś objawy typowo depresyjne..co widać nawet chyba było na forum bo jak się zarejestrowałem we Wrzesniu to moje posty chyba wyglądały zupelnie inaczej..


A teraz co do tematu to u mnie nic się nie dzieje,czyli normalka.Nie umiem ruszyć d... z domu i postawć sierodzicom i powiedzieć że wychopdze choćby na spacer.Ale kiedyś się postawie,obiecuje:)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez offtopic 27 gru 2008, 17:08
A u mnie nawet ok, pod względem lęków bo ich mniej ostatnio. co z tego jak dalej nie umiem funkcjonować,bawić się jak normalny człowiek.... Już mnie kur...a bierze od niezrozumienia ludzi. Ostatnio od pewnej osoby usłyszałem że irytuje ją to że się mało co odzywam na imprezie.... Powinno to po mnie spłynąć a ja się tym przejmuję....
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Reptile 27 gru 2008, 17:28
Czyli to jednak jest na tle nerwicowym? To dobrze :D Bo już myślałęm że mi odbija :D Ja cały czas na siłę doszukuję się bodźców które wywołają we mnie lęk.Wszystko się plącze i nakręca. Zauważcie, chcemy skocnzyć ze soba, ale jednak dalej zyjemy i nie popełniliśmy samobójstwa. Wiecie dlaczego? Bo tak naprawdę chcemy skończyć z tymi objawami, a nie ze sobą. Jeśli skończymy ze sobą, to już NIGDY nie odczujemy przyjemności gdy się już wyleczymy. Ja w poneidziałęk idę do lekarza, niech mi przepisze jakis inny lek, Powiem mu "Panie, ja sie już zbyt długo męczę, chcę normalnie funkcjonować, daj mi pan w końcu coś innego, zamiast zwiększać dawki tych samych leków i zmieniać sposób ich brania". A jak nowe leki tez nie pomogą, to wyjde na ulicę i zacznę wszystkich tłuc, a do ładnych kobiet zacznę się przytulać i im mówić szczere komplementy, bo czuję taką potrzebę :P To nie jest gwałt, więc nie mam się czego bać :P Ale lepiej takie rzeczy robić na dyskotekach, tam bardziej wypada, jeżeli szukam fizycznego kontaktu z kobietą to czemu by tego nie robić z nieznajomymi? :P W końcu to tez jedna z moich naturalnych metod leczenia :P Tylko, że która kobieta zeche mnie - z lękami, nerwicą, chwiejącego sie na ulicach, bojącego się siedzieć samemu, i desperacko szukającego związku z kobietą? Hehe. A czy u Was sprawy sercowe też mają wpływ na nerwicę? Bo na mnie ogromny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 19:38

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 27 gru 2008, 18:04
Reptile napisał(a):A czy u Was sprawy sercowe też mają wpływ na nerwicę? Bo na mnie ogromny.


U mnie również. Tak bym chciała się przytulić do mojej drugiej połówki, poczuć się bezpiecznie, to nie mam jak bo on pracuje i baaaardzo rzadko się widzimy. Zresztą ostatnio zaczęłam się też bać, że i przy nim dostanę ataków. Jeste jeszcze jednak kwestia, na którą moja nerwica ma wpływ, ale nie będę o niej pisałam bo się zdołuję totalnie! :(
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 28 gru 2008, 00:30
U mnie to jest tak że nerwica ma wpływ na moje sprawy sercowe, tzn. nie mogę żyć z kimś jak kiedyś, dawać tego co dawałem, i czuć to co czułem, po prostu to jest mi zabrane przez ten shit. Objawy, ataki przyćmiewają wszystko co w tych sercowych sprawach piękne, nawet seks, chociaż to mi jeszcze wychodzi :)
Reptile, tylko czemu chcesz wszystkich tłuc? bo zmienię zdanie że to chyba jednak nie nerwicowe :) :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 28 gru 2008, 01:39
U mnie sprawy sercowe mająwpływ na nerwice.jak po raz kolejny przeżywam kolejna jednostroną miłośc(kurde ale głupio pisze.........miłośc tylko z mojej strony)to właśnie w tym okresie mam zwiększoną liczbe ataków nerwicy........zauważyłem właśnie coś takiego.........
W ogóle tak się zastnawiam czy ta cała moja nerwica nie jest czasem jakimiś zaburzeniami hormonalnymi.....
A wracając do spraw sercowych to ja nie nadaje sie chyba na faceta bo mam pewne problemy.....mialem je jeszcze przed nerwicą i mam je do teraz...i tak jż chyba zostanie......w ogóle moje ataki paniki zaczeły się dziwnie bo 10 godzin póżniej po tym jak straciłem dużo krwi.....nagle uderzyło mi coś do głowy,ciśnienie miałem 150.100 chyba....wtedy mialem swoj pierwszy atak paniki...

Dzisiaj wieczorem brat przyszedł do pokoju i myślał że może sobie na mnie wzeszczec bez powodu......więc mu sie postawiłem i opieprzyłem mocno za takie zachowanie...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 28 gru 2008, 16:38
Dziś mam dzień totalnie do dupy :cry: Obudziłam się dzisiaj z totalnym dołem, przeniosłam się do drugiego pokoju i dalej poszłam leżeć. Dopiero niedawno zjadłam swój pierwszy dzisiejszy posiłek, bo nie mam w ogóle ochoty ani jeść, ani pić.
Zaczynam się już poddawać! Nie mam siły walczyć z tym gównem. Gdyby nie ciągnęło się to tyle za mną to może bym się tak nie wypaliła, ale cóż...
Zaczęłam się trochę nad sobą zastanawiać i nie potrafię odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego ja nie chcę DAĆ SOBIE POMÓC :?: :?: Jest wokół mnie tylu wspaniałych ludzi, którzy chcieliby mi pomóc, ale ja nie potrafię się na tę pomoc otworzyć. Zamknęłam się i już mnie nie ma! Dlaczego się tak zamknęłam, w swoim ponurym świecie? Przecież miałam wszystko! Nie potrafię się już uśmiechnąć, nie potrafię nawiązać z kimś kontaktu bo ludzie mnie denerwują. Ciągle narasta we mnie gniew, agresja i nawet nie wiem za co!
Wiem, że to czy z tego wyjdę zależy ode mnie, ale ja nie potrafię już iść do przodu, choć chcę! :cry: :cry:
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 28 gru 2008, 19:03
człowiek nerwica, w tym okresie masz zwiększone ataki nerwicowe bowiem po prostu zwyczajnie cię to dobija, bo pomyśl gdybyś zagadał z tą miłością, i się udało to gwarantuję ci że nerwica poszłaby w cholerę. To raczej nie są sprawy hormonalne po prostu masz tą wstrętną blokadę która ogranicza ci życie, wiem bo ja ją miałem i do dziś mam chociaż w tym wypadku jest o niebo lepiej. A to cię dołuję i napędza żal do siebie, wstręt, i to daje sporą porcję lęku.
Venus, tak naprawdę trudno dać sobie pomóc w tym stanie, bowiem tak jak słusznie napisałaś Baaardzo dużo zależy od nas samych a cała reszta to w sumie się przecież nie liczy, jak możemy się skupić na innych kiedy tak to męczy, wiem że się powinno ale ja np. nie daję rady :(
Też jakoś ostatnio stanąłem w miejscu, choć krok już jakiś tam był ale w sumie gó.w.no to dało.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 28 gru 2008, 22:15
Victorek napisał(a):Venus, tak naprawdę trudno dać sobie pomóc w tym stanie, bowiem tak jak słusznie napisałaś Baaardzo dużo zależy od nas samych a cała reszta to w sumie się przecież nie liczy, jak możemy się skupić na innych kiedy tak to męczy, wiem że się powinno ale ja np. nie daję rady :(
Też jakoś ostatnio stanąłem w miejscu, choć krok już jakiś tam był ale w sumie gó.w.no to dało.


Ja jestem w takim błędnym kole bo nie mam już sił do walki, a z drugiej strony wiem, że taki stan nie może trwać wiecznie. Muszę przecież iść do pracy i jakoś żyć. Nie mogę usiąść, opuścić głowy i patrzeć jak każdy dzień umyka! To nie jest wyjście, tylko dlaczego ja nie potrafię tego zmienić :?: :?: :cry:
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bee84 28 gru 2008, 22:42
... no właśnie to jest najgorsze, że nie wiadomo jak ruszyć z miejsca ...
Ja przyjęłam taką taktykę, że nie zastanawiam się co będę robić jutro .... za tydzień .... za rok ....... tylko myślę co tu zrobić TERAZ
... to cholernie trudne bo (pewnie tak jak Wy) mam manie planowania .... ale staram się na siłę .... i czasem się udaje, aż sama siebie zaskakuje ...
Np.: Ktoś do mnie dzwoni i pyta się czy z nim gdzieś w danym momencie pojadę, pójdę itp ... to ja od razu odpowiadam TAK ..... i szybko się ubieram i wychodzę, żeby nie zdążyć tego przemyśleć ... i zrezygnować ;) .... kiedyś musiałam przed wyjściem mieć dwie godziny na przygotowania ..... dziś tego unikam ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do