Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Pstryk 09 gru 2008, 12:20
Noo Mooni najwyższy czas wziąć byka za rogi - dasz sobie radę, korzystaj z pobytu na oddziale - odpocznij i zajmij się sobą gruntownie :!: :!: :!: A w wolnym czasie zapraszam na kafkę - w końcu niedaleko :P

Jestem odrobinę przemęczona... mam dziś dzień wolny ale już musiałam jechać z teściową po zakupy... mówię wam koszmar :!: :!: :!: :!: Kobita nie potrafi się nawet zdecydować czy wziąć proszek do kolorów czy do białego... pierogi z mięsem czy z serem... kufa :!: :!: :!: lub mielone wołowe czy drobiowe... maaaaatko niech mnie ktoś dobije :!: :!: :!: Poza tym jestem nadal przybita wiadomością o nagłej śmierci mojego dobrego kumpla z Czecho... Dwa tygodnie temu wylądował w szpitalu bez szans na przeżycie... martwica trzustki. Potem stan się poprawiał, 20% szans, 50% szans... i nagle w Mikołaja ta tragiczna wiadomość... Przecież to był młody człowiek, miał dwoje małych dzieci... bozzzz
Pstryk
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 09 gru 2008, 14:18
U mnie dziś dobrze (jak na razie). Przemogłam się w końcu i poszłam na 2-godzinny spacer! :D Jestem z siebie dumna! :D
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Jola27 09 gru 2008, 15:04
Pstryk bardzo ci wspolczuje nie bardzo wiem co powiedziec w takich chwilach ale jestem przy tobie
trzymaj sie
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Pstryk 09 gru 2008, 18:52
Dziękuję Jola27 za wsparcie... właściwie mi też brak słów... bo co w takich wypadkach pozostaje do powiedzenia... pozostaje tylko niesmak i pytanie-wołanie: DLACZEGO :!: :!: :!: :!:
Pstryk
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez smutna48 09 gru 2008, 18:52
człowiek nerwica, odwagi spokojnie gleboki oddech i nie boj się. Wpadłam do wad na chwilkę tylko się pochwalić :oops: że bedę miala coreczke termin planowany jest na 27 marca wiec juz nie tak dlugo i że potwornie boje się rozwiązania :? :? :? :? :?
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Pstryk 09 gru 2008, 18:54
smutna48 Kochana nie koncentruj się na szczegółach a tym bardziej na negatywach... kufa ale Ci zazdroszczę tej córeczki :!: :!: :!: Ja też kce :!: :!: :!:
Pstryk
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez smutna48 09 gru 2008, 18:57
boje sie ale staram bardzo nie zwariowac z tego myślenia :smile: to juz tak niedługo i ona sie pojawi ja rok temu tez innym wielu rzeczy zazdrościlam a dziś prosze kto by pomyślał, ze moje zycie nabierze barw i do tego dzidzia ja napewno nie. Pozdrawiam was wszystkich ciepło
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Jola27 09 gru 2008, 21:01
Smutna witaj ciesze sie ze sie odezwalas i ze uciebie wszystko w pozadku i szczeze gratoluje ci coreczki i nie martw sie rozwiazaniem bo wszystko bedzie dobrze
Smutna a ja 24 lutego bede miala dwie wnuczki bo moja synowa nosi w brzuszku blizniaczki tagze bawic bedziemy razem
pozdrawiam :P
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:32

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez suzak29 09 gru 2008, 23:10
Ka_Po, Przestan jakie światełko :!: :!: :!:
Też sie strasznie czuje rozumiem Cie doskonale ,ale musisz żyć :!: :!: :!:
Co za leki bierzesz,że dalej masz ataki :?: :?: :?: tak okrutne :?:
Od dziś schodze z leku na uspokojenie,dostałam też pierwsza tabletke antydepres.
Czuje się fatalnie w gowie mi sie kręci mam złe myśli czuje,że coś sie złego stanie.
Skoki cisnienia ,ale dzieki Bogu serce mnie nie boli...
Ka_Po, ten sam ból mi doskwiera w plecach moja Pani doktor mówi,że to od stresu jutro mam masaz moze mi przejdzie..
Czuję sie spokojniejsze bo mam koło siebie lekarzy,nie wiem kiedy to sie skonczy ,kiedy zaczne żyć normalnie bez strachu.....

Trzymaj sie Kasiu nie damy się zwariować :!:
Nie musze być idealna,wystarczy,że jestem wyjątkowa:)XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
22 paź 2008, 17:57
Lokalizacja
Nadrenia Północna-Westfalia

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 09 gru 2008, 23:34
Ka_Po nie poddawaj się takimi myślami, walcz!!:) a szczególnie bez tego typu pomysłach o lekach - kilku tabletkach więcej itd. ale rozumiem cię doskonale tez często podczas ataku, po ataku i w ogóle miałem i czasem i mam takie myśli, bo jest straasznie ciężko, ale pamiętaj ze może być lepiej o wiele lepiej a przede wszystkim normalnie, BEZ LĘKOWO!!! wiem że te benzo to lipa pod względem może nie kojącym ale leczącym :(
Masz pieska :)!!!
Trzymam kciuki, i pamiętaj ze jest nas spore BA! ogromne grono :) chodzi mi ze wspieramy cię :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 10 gru 2008, 00:04
Smutna kochana nic się nie bój będzie dobrze musi być ja też się bałam a teraz Jaś ma już ponad 3 latka trzymam kciuki i odzywaj się czasem :)
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 10 gru 2008, 14:09
Ze mną dziś jest tak sobie, nie jest źle, ale mogłoby być lepiej. Wczoraj wyszłam na dwugodzinny spacer, a dziś nie mogłam nawet przez 15 minut zrobić zakupów. Od rana boli mnie głowa (być może od zatok), ale jak tylko weszłam do sklepu zaraz poczułam lęk, nie wiem skąd, ból się nasilił, zaczęło kręcić mi się w głowie, poczułam nudności. Prędko włożyłam do koszyka to co miałam kupić i szybko poszłam do kasy, aby jak najprędzej stamtąd wyjść.
Wiecie...mam leki, które mi przepisano i wiem, że powinnam je brać, aby wrócić do normalnego życia. Ale nie chcę!
Zresztą ja ogólnie przyjmowanie leków źle znoszę, dlatego próbuję nad sobą pracować. Jednak widzę, że mimo wmawiania sobie pozytywów, nerwy są silniejsze ode mnie. Dlaczego? Przecież wiem, że nic mi się nie stanie, to tylko jakaś głupia podświadomość. A jednak jest silniejsza niż ja! Czemu tak jest :?: :?: :?: :cry: :(
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez cixi81 10 gru 2008, 17:26
Venus praca nad sobą wymaga czasu! od razu nie poczujesz sie "normalnie". Zacznij stosowac trening autogeniczny..moze Cie wyciszy.
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
21 mar 2008, 14:22

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Mooni 10 gru 2008, 19:38
Pstryk napisał(a):Noo Mooni najwyższy czas wziąć byka za rogi - dasz sobie radę, korzystaj z pobytu na oddziale - odpocznij i zajmij się sobą gruntownie :!: :!: :!: A w wolnym czasie zapraszam na kafkę - w końcu niedaleko :P


oj tak, dają prochy za darmo :) odpocząć jak najbardziej zamierzam, choć na razie jestem lekko skołowana. Od dwóch dni na terapii grupowej chyba za dużo gadam... tak się jakoś samo robi... ale na szczęście nikt na to nie zwraca uwagi :twisted:
Co do kaffki - namówiłaś mnie! jutro kończę o 14.00. Daj znaka.

Victorek, ty naprawdę myślisz, że będzie lepiej? TO przecież wraca jak bumerang. Nawet wtedy, kiedy niby znika i nie pozostawia śladu. Aż tu nagle dup! cześć! to ja - twoja własna, prywatna nerwica. Cieszysz się, ze wróciłam?

---- EDIT ----

smutna48 napisał(a):boje sie ale staram bardzo nie zwariowac z tego myślenia :smile: to juz tak niedługo i ona sie pojawi ja rok temu tez innym wielu rzeczy zazdrościlam a dziś prosze kto by pomyślał, ze moje zycie nabierze barw i do tego dzidzia ja napewno nie. Pozdrawiam was wszystkich ciepło


Smutna z ogrodu gratulacje!
widze, ze rzeczywiście mnie dawno nie było
trzymam kciuki - wszystko da się przeżyć. Moje "maleństwo" ma już 11 lat, a ja go przeciez niedawno rodziłam ;)
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do