Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 25 lis 2008, 11:52
no ja byłam już raz ze skierowaniem do psychologa, i własnie tak mi babka powiedziała, że są tylko 3 spotkania, żeby "postawić diagnoze"... później jeśli chce iśc na terapie na NFZ to są kolejki :(
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 25 lis 2008, 12:10
Dziwne to wszystko i popaprane u ciebie w mieście, po pierwsze do psychologa nie trzeba żadnego skierowania, tak jak do psychiatry - poprostu się zapisujesz i idziesz, nie wiem nic na temat skierowania........to raz, po drugie naprawde pierwsze słyszę coś takiego o trzech wizytach, podzwoń po innych poradniach psychologicznych bo to co opisujesz to jakaś paranoja.....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 25 lis 2008, 12:18
hehe, no ciekawe że u Ciebie jest inaczej, ja jestem pewna że u nas trzeba skierowanie...
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 25 lis 2008, 12:28
wróbelek Elemelek, to nie u mnie jest inaczej.........to u ciebie, mam kontakt z ludźmi z Krakowa, Warszawy, Śląska i nigdzie nie trzeba skierowania do psychologa........hmmm no już sama nie wiem.....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 25 lis 2008, 13:55
strasznie to wszystko pokręcone, musze sie jeszcze w takim razie dopytać kogoś innego... tymczasem moja lekarka rodzinna stwierdziła że musze sie wziąść za siebie, bo inaczej trafie do szpitala na oddział na 3 miesiące :( rany powiedzcie że nie jest ze mną jeszcze aż tak źle ;(
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 25 lis 2008, 15:41
wróbelek Elemelek, pewnie że nie jest z tobą tak źle, naprawdę zaufaj mi....ja w zeszłym roku dwa tygodnie nie wstawałam z łóżka, mam musiała mnie zmuszać do mycia zębów, schudłam 10 kg..........
Spokojnie, jeszcze tydzień dwa i leki zaczną działać, postawią cię na nogi, może nie będzie super ekstra ale zobaczysz odżyjesz, podejmiesz terapię, będziesz miała na to siły.......a teraz ktoś powinien ci pomóc załatwić sprawy na uczelni, zastanów się wraz z psychiatrą czy nie lepiej będzie jak weźmiesz urlop dziekański lub przeniesiesz się na zaoczne, albo narazie weź zwolnienie zawsze będzie łatwiej to wszystko odkręcić:-)
Nie załamuj się, nie wolno wróbelku - wszystko będzie dobrze zobaczysz :mrgreen:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 25 lis 2008, 16:02
linka656, dzięki za dobre słowa:*

---- EDIT ----

linka656, dzięki za dobre słowa:*
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 25 lis 2008, 16:32
Ja mam dzisiaj dzień mieszany, zaczął się dobrze, a potem wszystko się zaczęło psuć - bez powodu, albo z błahego powodu. Moje dobre samopoczucie jest kruche, lekki podmuch wiatru i się sypie...

A to obrazek, który zawsze mi poprawia humor, może i Wam się buźki uśmiechną:
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Korba
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 25 lis 2008, 19:26
Wróbelku Emelelku też się ostatnio boję że skończe w tym szpitalu, zresztą i mnie psychiatra tak powiedział, ze być może się to zakończy na oddziale - dziwnie to brzmi :)
A ostatnio to już w ogóle podczas ataków to nawet mówić nie mogę, ani myśleć normalnie :(już nie wiem co tu można zrobić żeby było lepiej i nie na pare godzin
Ale głowa do góry!! Nie skończymy w żadnych szpitalach!!! A przynajmniej ci którzy nie chcą :)
Mnie pomaga wkoło powtarzanie sobie to tylko lęk, to tylko psychika, zobaczymy jak długo pomagać będzie :)
A tak to dzień może być, wieczór teraz do kitu ale liczy się że już niedługo do wzięcia leku i lulu- to jest życie! :)

---- EDIT ----

A dopiero teraz zobaczyłem obrazek, rzeczywiście uśmiech się przy nim pojawia Ta odwaga tego pingwinka by się przydała :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez retro 25 lis 2008, 21:07
świetny obrazek... :)

rany - mój dzisiejszy dzień? niesamowity... Zamiast do skzoły poszliśmy cala klasą do sądu, gdzie podczas słuchania zeznań (jakze składnych) świadków i oskarżonego można było ze śmiechu mdleć (ja w pierwszej ławie - ledwo sie powstrzymywalem); chyba najgorszego nerwicowca wyniosloby to z dolka :) (i te konfrontacje - hihi)
retro
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 25 lis 2008, 23:13
I bardzo dobrze retro śmiech to zdrówko :) też ostatnio próbuję się śmiać jak dawnej ze wszytkiego :) ale głupawka to mnie już dawno nie złapała :(
Ale głównie chciałem napisać do ciebie retro że gdybyś kiedyśmiał jeszcze te problemy i obawy (wiesz przed czym) to przypomnij sobie dzisiejszy dzień i zobacz że to nie poważna choroba bo z takiej śmiech nie wyciąga a z naszej nerwiczki :) śmiech i zajęcie myśli wyciąga zupełnie
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez anna en 26 lis 2008, 21:33
Cześc kochani, nie pisalam chyba z tydzien stesknilam sie za naszymi dyskusjami itd, niestety u mnie nie jest dobrze, Victorku pamietasz jak pisalam ci o mojej derealizacji? trwa do tej pory ale jeszcze bgarzdoiej sie pogorszyla, pogorszyla sie juz w poniedzilaek, tak jak mowisz nie widze siebie w lustrze nie czuje siebie, wydaje misie jakby niebylo dla mnie miejsca na swiecie, jakbym byla niepotrzebna i powinnam odejsc, zadzownilam wiec tydzien temu do pswyhciatry (to byl chyba setny telefon do niej) meczylam ja caly czas bo ciagle ucucie derealnizacji i unikow przez atakami wykonczylo mnie wiec ona mi na to ze mnie do psychiatryka wyśle..................................................................... Niewiecie co poczulam, moj stan nie pozwolil mi chodzic do pracy, trafilam na oddzial psychiatryczny dzienny, jezdze tam codziennie od 9-13.00 , niewiem czy mi to pomoze . aktualnie mam najwiekszy na swecie problem boje sie wziac jutro tabletek!!!! mam nowe dwie, umre niewiem co ja zrobie umre!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! boje sie polknac tych tabnletek!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

---- EDIT ----

Cześc kochani, nie pisalam chyba z tydzien stesknilam sie za naszymi dyskusjami itd, niestety u mnie nie jest dobrze, Victorku pamietasz jak pisalam ci o mojej derealizacji? trwa do tej pory ale jeszcze bgarzdoiej sie pogorszyla, pogorszyla sie juz w poniedzilaek, tak jak mowisz nie widze siebie w lustrze nie czuje siebie, wydaje misie jakby niebylo dla mnie miejsca na swiecie, jakbym byla niepotrzebna i powinnam odejsc, zadzownilam wiec tydzien temu do pswyhciatry (to byl chyba setny telefon do niej) meczylam ja caly czas bo ciagle ucucie derealnizacji i unikow przez atakami wykonczylo mnie wiec ona mi na to ze mnie do psychiatryka wyśle..................................................................... Niewiecie co poczulam, moj stan nie pozwolil mi chodzic do pracy, trafilam na oddzial psychiatryczny dzienny, jezdze tam codziennie od 9-13.00 , niewiem czy mi to pomoze . aktualnie mam najwiekszy na swecie problem boje sie wziac jutro tabletek!!!! mam nowe dwie, umre niewiem co ja zrobie umre!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! boje sie polknac tych tabnletek!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

---- EDIT ----

moja tabletka na noc nazywa sie Tisercen boje sie jej wziac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Slyszal ktos cos o niej boje sie!!!

---- EDIT ----

moja tabletka na noc nazywa sie Tisercen boje sie jej wziac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Slyszal ktos cos o niej boje sie!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 26 lis 2008, 22:23
Dobrze że się Aniu odezwałaś :) bo już sie martwiłem
Nie znam tej tabletki Tiserce, ale w szpitalu ci ją przepisali? bo pewnie tam jakis lekarz prowadzi twoje leczenie prawda?
Aniu smutna sprawa że jeszcze ci się bardziej pogorszyło, ja też już ostatnio momentami nie wyrabiam i głównie właśnie przez tą derealizację, nie cieszę się że poszłaś do szpitala, bo szpital to jednak szpital mimo ze to oddział dzienny, tyle że bardzo możliwe iż to ci pomoże!!! i oby tak było!! życzę ci z całego serca tego :)
Myślę że nie powinnaś bać się wziąć tych tabletek, choć wiem co to znaczy połknąć nowe prochy... zawsze się boję i po prostu rezygnuję bo martwie się że już w ogóle będzie gorzej... ale możliwe że właśnie dlatego już choruje ponad rok...i ciagle to samo.
Więc u ciebie to może się okazać sukces i szpital i nowe leki
Pisz nam co i jak w tym ośrodku leczenia :) to może i niektórzy z nas się na to zdecydują
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez anna en 26 lis 2008, 22:50
Victorku w sumie nie traktowalam tego oddzialu jako cos strasznego bo to nic innego jak terapia grupowa , idziesz chiwla zpsychologiem potem 2h rozmawiasz z grupa po prostu musisz znimi przebywac,potem 1,5 goidziny terapia grupowa. ale wydaje misie ze to nie dobry pomysl jak dla nerwicowcow z tym przebywaniem, nie ma tam zadnych konkretnych swirusow, ludzie sa normalni maja zaburzenia lekowe i takie tam, ale dzisaj kiedy zawitalam w normalnym zyciu, poszlam na lekcje hiszpanskiego i takie tam, poczulaqm ze jestem nic nie warta ze nic nie robie tylko umieram mam atak lecze sie a teraz pol dnia jestem na oddziale dziennym,., probowalam dzisaj zapanowac nad ta derealizacja Victorku chyba dobrzewiesz jakie to trudne bo tp uczucie jest po prostu NAJGORSZE! POWIEDZIALAM W KONCU DOSYC, TO JEST MOJE CIALO ZASLUGUJE ZEBY JE MIEC MAM ORAWO ZYC W TYM SWIECIE I ZYC NORMALNIE, pomoglo na chwile... Voctroku ale do lustra sie nie zblizam..........

---- EDIT ----

noi jeszcze dodam ze umieram na mysl o jutrzejszych lekach, tej na noc hcyba nie wezme za bardzo sie boje, noi jeszcez jedno do ludzi - do tego czego byscie chchieli dodajcie jesczze prosbe o to zeby nie bylo gorzej i doceniajcie to ze nie jest gorzej, :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do