Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Jola27 24 lis 2008, 14:55
ach Korba pewnie pomylilam tytul przepraszam
Korba niewiem czy to pomorze ale ja cie przytulam trzymaj sie
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:32

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez nextfriday 24 lis 2008, 14:55
U mnie zwolnienia ciąg dalszy.
Chce iść do okulisty, ale oczywiście boje się w ogóle wyjść, a potem boję się czekac w tej cholernej poczekalni. Booosz. Czemu to takie debilne wszystko jest.
A w ogole to mnie zwolnią z roboty chyba....
I wcale się fanie nie czuje.
Aha i nie piłam wczoraj, o nie, nie. Nie dalam się. 5 dni ez alko, dziś 6.
Ale zasnęląm dopiero ok. 5ej rano, maaaaaaasakra.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
12 lip 2007, 14:16

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 24 lis 2008, 15:14
Jola27 pomogło. dziękuję :smile:

nextfriday gratuluję. ja wytrzymałam 5 dni, 6-go poległam. ale dziś rozpoczynam walkę od nowa. na początek postanowiłam nie pić alko w tygodniu - od czegoś trzeba zacząć :smile:
Korba
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 24 lis 2008, 18:35
A ja mam dzisiaj dzień do niczego...masakra...
Odwaliłam dzisiaj największą głupotę w życiu...
Dostałam w zeszłym tygodniu pracę...byłam we czwartek i w piątek, bo się przyuczam...
do piątku było wszystko ok, ale do soboty złapałam znowu doła jak lej po bombie, znowu się załamałam i nie wiem dlaczego...Dzisiaj się obudziłam i zaczęłam bez powodu ryczeć i nie pojechałam do pracy! :cry:
Nie radzę sobie z niczym! Moje samopoczucie nie pozwala mi nic robić, nie pozwala mi funkcjonować, nie pozwala podjąć pracy, a ja mam już dość siedzenia bezczynnie i na czyimś utrzymaniu. Ja zwariuje! :cry: :cry:
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 24 lis 2008, 22:02
To w ogóle macie dobrze że możecie pić :) ja po kilku kieliszkach ostatnio mam jakies dziwne jazdy :( a chciałbym się czasem napić jak kiedyś.... rozrywkowo :) Widzę że dzisiejszy dzień nie każdemu leciał najmilej i mnie też niestety... śnilo mi się coś i nagle się obudziłem Z takim przeświadczeniem że jestem psycholem kompletnym, nie wiem skąd to się wzieło ale odrealnienie od razu na maksa ledwo do pracy dojechałem, ludzie byli dziwni i ja sam dla siebie, całe szczęście później puściło i jest lepiej. Ale czy to nie może mic po prostu końca :) ?
Venus ale może ci się poprawi i bedziesz mogła werócić do tej pracy? hm? Ja mam tak że czasem rano myśle że już nie pójdę, nie pójdę nie pójdę, i tak słyszę nie dasz rady, jesteś chory psychicznie i załamka. Tyle że ja muszę iść (odpowiedzialność materialna :) ) a tak gdybym nie musiał to pewnie już nieraz zmieniłbym pracę
Ja też odkąd mnie to męczy to komedie górą !!! inne filmy a nawet wojenne odpadają, nie wiem ale strasznie po nich świruję!! :(

PS. A gdzie jest moja :) Ania ?? Tesknie... :) :) :) :) :) :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 24 lis 2008, 23:39
A gdzie jest .Tomuś? :mrgreen:
Korba
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 25 lis 2008, 00:18
Zaraz nikt! też tesknią tylko się wstydzą przyznać :) tylko ja i Korba mieliśmy odwagę ... :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 25 lis 2008, 00:18
Ka_Po jak to nikt? Ja cały dzień czekałam na wieści i jaki kryzys - kawałek powyżej czytałam Twojego bardzo pozytywnego posta - tak trzymaj :D
Korba
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 25 lis 2008, 11:03
łojoj, byłam u lekarki, powiedziała mi że trzeba mi odłączyć internet, żebym absolutnie nie czytała o nerwicy, o chorobach, i o "niestworzonych" historiach :lol: a tak poza tym to ja dalej leże w łóżku, zawalam studia, nic mi sie nie chce...
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 25 lis 2008, 11:12
to jest fakt - jak ja się tak naczytam różnych rzeczy, to momentalnie czuję, że mam wszystkie objawy!!!
Korba
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 25 lis 2008, 11:14
hmm, mnie najbardziej dołuje jak przeczytam że ktoś ma nerwice od 15-20 lat :(
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 25 lis 2008, 11:24
wróbelek Elemelek, mieszkasz z rodzicami? czy sama? Bo nic o nic nie piszesz, nie warto przez tą chorobę zawalać studiów - chodź przynajmniej na ćwiczenia :cry:
Poczekaj jeszcze tydzień, dwa leki zaczną działać zobaczysz, brałaś już kiedyś jakieś antydepresanty?
Postaraj się zapisać do jakiegoś psychologa, jeśli jest problem z kasą to na NFZ - też się da :mrgreen:
Musisz coś z tym robić, nie warto tracić roku przez tą wstrętną chorobę:-/
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 25 lis 2008, 11:31
mieszkam z rodzicami... jeśli chodzi o zawalanie studiów... teraz siedze w domu, im dłużej tu siedze tym bardziej nie chce mi sie wychodzić :( a ja sie strasznie wszystkim przejmuje, naprawde o wiele bardziej niż trzeba, wydaje mi sie że jak wróce na studia to nie nadrobie tego wszystkiego co opuściłam, albo będę mieć problemy... a jeśli chodzi o psychologa, albo raczej psychoterapeute (do psychologa na NFZ można iść tylko 3 razy) to czeka sie ok pół roku, na terapie na NFZ, na pewno bede chciała sie zapisać, ale.. czemu to tyle trwa??:(
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 25 lis 2008, 11:47
wróbelek Elemelek, skąd takie informacje?
Tu na forum dużo ludzi chodzi do psychologa na NFZ - nie 3 wizyty, tylko normalnie, na pierwszą wizytę troszku się czeka, np u mnie 3 tygodnie, ale potem już jesteś zapisywana raz na tydzień........i trwa to tyle ile trzeba:-D
O ile wiem mieszkasz w Rzeszowie tak?
Tu masz adresy poradni psychologicznych:
http://www.nfz-rzeszow.pl/tabelki/psy.pdf
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do