Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez anna en 17 lis 2008, 22:59
retro i Victorku tak wam dziekuje , mam taka niska samoocene ze nie śmialabym oczekiwac jakiejkolwiek rady ale przeciez mnie nie znacie dobra niewazne.,
retro- niemoge sobie tak mowic bo ja sie boje ze tam polece nie potrafie zaminic strachu w obojetnosc , przynajmniej wtedy kiedy mysl o kosmosie jest tak realna ze wydaje misie ze ja NAPRWDE TAM POLECE, ale dziekacz za rade:oops:

Victorku- ty moj najukochanszy tak mi źle, nie pamietam kiedy bylo gorzej :cry: jedyne czago pragne co jest w sumie realne to przytulic kogos kto ma nerwice tak z calej sily . Od czytania ksiazki o opanowaniu leku mozna zaczac sie bac bo zaczynasz ciagle myslec o tej nerwicy , poza tym sa tam strategie np o dopuszczaniu lęku co samo z siebie jest powodem do strachu. "apropo" (niewiem jak to sie pisze) tego kosmosu to boje sie tego j e b a n e g o kosmosu , o Jezu wlansie sie kapłam ze moze chodzi o to ze ja sie bvoje smaotnosci, bo boje sie ze bede w tym kosmosie sama i juz tam zostane na zawsze, moze ja sie boje smaotnosci, nic dziwnego, nikt mnie nie rouzmie, to tak jak smaotnosc w bolu,
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bee84 17 lis 2008, 23:06
... ponoć u mojej mamy już nie ma zagrożenia życia .... uffffffffff co za ulga ....

... ale doskonale wiecie, że to mi nie wystarcza ..... teraz mam nowe jazdy :cry:
cała rodzina pier**li, że musze być silna, musze sie wziąć w garść itd ........ jak można MI mówić, że mam się w takiej sytuacji wziąć w garść .... nie nawidze tej gadki, a już w ogóle w takich momentach ....
... "weź się w garść bo będziesz teraz mamie potrzebna" ...
Ja to do cholery wiem .......
... mówiąc tak oni ciągle mi dają do zrozumienia , że musze sobie poradzić .... ja jestem za to wszystko odpowiedzialna ..... a ja się po prostu boje ...
Boje się, że jak nie podołam, jak się załamie (co jest jak wiecie prawdopodobne) ... to każdy powie .... że ja się wymiguje, że jestem skończoną egoistką .... i że nie kocham matki .....
Tyle mnie będą obwiniać ... aż ja też zaczne w to wierzyć ....

Dlaczego nikt w takiej chwili nie może po prostu powiedzieć .... "Beata - i tak się świetnie trzymasz" ..... "nie martw się - ja Ci pomoge" .....

I teraz zamiast martwić sie o mamę ... martwie się czy sobie poradze, czy nie zwariuje ..... ..... wychodzi na to, że faktycznie jestem egoistką ....
...... i już mam do siebie o to pretensje .....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 17 lis 2008, 23:55
Takie gadki są dobre ale jak nie ma się tej ochydnej nerwicy ale cieszę się ze u twojej mamy bee84 jest lepiej bo jakoś żyje tu problemami iinnymi :) jezu co się ze mną porobiło :) A i nie nigdy nie dopuszczaj żadnych negatywnych gadek o tobie do siebie, pamiętaj że tylko ty wiesz jak jest ciężko żyć z tym co mamy, to fakt że oprócz tego mamy takie życiowe czasem ciężkie problemy, choćby jak się tobie przytrafił teraz ale to nie zmniejsza naszej nerwicy (być może ucieczki od życia) ale niestety zwiększa, i wszystko jest razy dwa.
Aniu nie mów że nikt cię nie rozumie bo są tacy którzy jakoś coś tam kumają o co ci chodzi :), ogólnie to ja też uważam się za dziwnego :) więc w nerwicy to jest jakby w miarę normalne :) A co do samotności to nie bój się! sama mówisz masz dwadzieścia lat :), mówię ci samotność ci nie grozi bo jesteś za wrażliwa na to!! wrażliwcy nie są z reguły samotni bo w końcu mimo tego że czują się wyobcowani z różnych powodów - nie ważne teraz jakich, to wierz mi przyciągają innych którzy tej wrażliwości nie mają, bądź nie znają tego. Tak się jakoś rozpisałem dziwnie :), pieprzę jak fałszywy psycholog bez dyplomu:) A co do tego kosmosu to powiem ci może i tak troche żartobliwie ale nie martw się że tam odlecisz, bo jakby co to weź mnie ze sobą, to czmychniemy np. na księżyc bo ja chętnie uciekne od tego bagienka tutaj :) :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez anna en 18 lis 2008, 00:02
no tak jedyna osoba ktora rozumie to moja siostra ale tylko dlatego ze widziala mnie podczas ataku bylam biala jak sciana i krzyczalam - nie chche umierac :) to bylo dla niej straszne, ale sie nienwidzimyu wiec co z tego. WSZYSCY inni mowia ze niewierza w zadne ataki. moi rodze tez byli swiadkami ale widze ze udaja ze problemu niema a jak mowie ze mialam atak i umieram to np moj ojciec pyta- ale jaki atak..? to tobie to nieprzeszlo?.........................................................................................................................................................................................................................Victorku jetses moją "ostoją" :) uwielbiam Cie :*
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 18 lis 2008, 00:03
Victorek, od twoich postów wieje optymizmem ;) a co to takich haseł, to nie wiem jak wy... ale jak ktoś mi tak mówi, to tak mnie to wnerwia... najbardziej mnie wnerwia to że tylko ja wiem jak to jest i nie moge innym tego powiedzieć, bo tego sie opisać nie da... nie chce nikomu źle życzyć, ale niejednej osobie przydałoby sie "załapać" taką nerwicę na jeden dzień.,.. ;>
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez anna en 18 lis 2008, 00:10
ty Wrobel masz racje tylko na jeden dzien ale taka k u r e w s k a , co moznaby poweidziac jakiemus cwelowi co mowi kiedy ty przezywasz atak np " zamknij sie bo zwariuje " "przestan zmyslac" "uspokoj sie hipohondryku" " nie wkrecaj sobie" lub " wez sie w garsc nie wymyslaj sobie zadnych atakow" .,,,,,,,,,,,,, jak to slysze c h u j mnie strzela :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 18 lis 2008, 00:20
haha, dokłądnie, albo " ale co ci sie dzieje, wyglądasz normalnie", albo (w momencie gdy serce ci wali na całego, tętno 150, do tego masz duszności) - "musisz zmienić nastawienie, z takim nastawieniem nigdy nie będzie lepiej"... ehh, aż szkoda słów :P
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 18 lis 2008, 00:29
Aniu wielb mnie jeszcze bardziej :) :) :) zdrowieję od tego :):)
Co do optymizmu to dobrze że ktoś go dostrzegł to znaczy ze coś jest jeszcze z tego starego JA :) dobra dosyć tego łechtania się pod bródką :) Najlepsze jak kiedyś było u mnie pogotowie lekarz i bardzo młody sanitariusz dosłownie ten drugi patrzył na mnie jak na wariata, jak ja żałowałem wtedy że nie mam siły, że dzieją się ze mną takie rzeczy, że nawet mówić mi było ciężko a temu gościowi chciałem wygarnąć wtedy i to bardzo ale nie dałem rady, szczególnie że zabrali mnie wtedy. Jeden z gorszych momentów. A głownie dlatego ze mimo iż zawsze byłem otoczony jakimś lękiem, fobią, nieważne ale nigdy nie dawałem po sobie znać tego nikomu a teraz jestem jakby zdany na innych bo panikuje, bo nie mam siły z tym walczyć, jestem czasem przerażony i wręcz bredzę. I to mnie też boli bo wielu już wie i uważają mnie tak jak nakazuje stereotyp albo zmyśla albo czubek.

---- EDIT ----

Dobranoc wszystkim lek zaczął już działać :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez SZUKAMPOMOCY79 18 lis 2008, 00:31
Dore jest jeszcze PRZESTAN SOBIE WMAWIAC, nic Cie nie boli, tylko CI sie wydaje, USPOKOJ SIE, rozwala mnie na łopatki :P
Behind Enemy Lines
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
02 paź 2008, 19:25
Lokalizacja
Gdańsk i okolice

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 18 lis 2008, 00:35
Ehh jak ja "uwielbiam"te teksty typu "weż się w garsc" i te wszystkie które wymieniliście.......takie teksty słysze codziennie.
:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez SZUKAMPOMOCY79 18 lis 2008, 00:51
Ka_Po napisał(a):A do tego najbardziej boli (chyba , że tylko mnie :oops: ) to, ze nie rozumieją nas najbliżsi ( w tym wypadku mój mąż). Jak zaczęłam mu wczoraj opowiadać o tym czego dowidziałam sie na temat swojej choroby to sie "biedak" wystraszył i powiedział, ze nie chce tego słuchać ani nic więcej na ten temat bo obawia sie, ze niedługo stanę się "WARIATKĄ" :cry: :cry: :cry: na co ja oczywiście zaczęłam się zastanawiać kto to jest Wariat i czy czasem ja już nim jestem - czy jeszcze ( i czego ) mi brakuje żeby stać się zupełną WARIATKĄ:((((((

bee84 trzymaj się, jutro będzie lepiej ,źle już było, gorzej nie będzie....MUSI być lepiej!!!!!!!;)))


Skąd ja to znam... :(
Niektórzy mężczyźni nie są w stanie zrozumiec i pomóc, łatwiej jest udawac, że nic sie nie dzieje....
Jestem w związku od 7 lat, mam 29 powinnam chyba pomyślec o sobie, bo on też nic nie rozumie.... i to własnie boli najbardziej, zresztą większośc facetów gdy kobieta choruje, po prostu UCIEKA, za to 80% kobiet, będzie chciało pomóc facetowi, tym się niestety róznimy...

Czasem myślę sobie że byłoby mi o niebo łatwiej gdyby ON mnie wspierał, a nie był tylko wtetdy gdy jest w miare dobrze...
Behind Enemy Lines
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
02 paź 2008, 19:25
Lokalizacja
Gdańsk i okolice

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez kozlatko 18 lis 2008, 03:04
Siema wszystkim

Napisze tak,niewiem jak,niewiem dlaczego,niewiem jak to sie stało i nie wiem czy tak miało być ale widocznie tak :smile: ,właśnie dziś zdałem prawko :D :D :D i bede brusić po szosach :D :D :D i jestem tak szcześliwy :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D i jeszcze bardzej :D :D :D :D i pijany jak bela bo jest 2 w nocy i zdążyłem juz to porzadnie zkropić :D :D :D :D :D :D :D :D :D i idę właśnie nyny :D :D :D :D :D :D

pozdrawiam :smile: :smile: :smile: :smile:

Dzięki :smile: :smile: :smile:
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Alexandra 18 lis 2008, 05:54
Mialam dzis umowiona wizyte u fryzjera.... rano pojawil sie lek i natrectwo zarazem, ze ide sobie zrobic wlosy , kolor, pasemka, podciac, ale co jesli okaze sie, ze mam raka i po chemii one i tak mi wypadna? ta mysl przesladowala mnie caly dzien, myslalam, ze szlag mnie trafi :/ przelamalam sie i oczywiscie poszlam do fryzjera, jestem bardzo zadowolona z koloru, obciecia , ale ciagle wydaje mi sie, ze cos jets z moim cialem nie tak, zgrubienia, guzki, zmiana koloru- i mysle : rak. im bardziej probuje sobie to wybic z glowy, tym bardziej przychodzi mysl: a moze tylko zaslaniam sie nerwica, szukam w niej usprawiedliwienia, a tak naprawde jestem chora? Potem mysle nie, to niemozliwe, bylam u onkologa ze znamionami nie tak dawno... ale ogolnie jestem zadowolona z siebie, ze poszlam do fryzjera mimo wszystko :D
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
571
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 18 lis 2008, 08:09
kozlatko, super że zdałeś tak trzymać Teraz odsypiaj to wszystko hi hi. Jestem niewyspana a dzisiaj po 2 dniach wolnego trzeba iść do pracy No cóż najwyżej szybciej czas mi zleci ale przynajmniej nie będę musiała siedzieć w domu Wieczorem pewnie goście do mnie zawitają bo mam dzisiaj cholerną rocznicę ślubu eeeeghhhhhhh :evil: Dobrze że kończę o 19.00 to nie będą tak długo siedzieć ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do